Mitek Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu (edytowane) Cześć Panowie, nie przesadzajcie, nie jestem godzien abyście pisali o mnie takie miłe rzeczy ale powiedzcie tylko słowo a będę się dzielił moimi wypocinami z przyjemnością. Staram się pisać w sposób prosty i zrozumiały i - wierzcie mi - to wcale nie jest takie łatwe bo prosty przekaz przez każdego jest rozumiany przez jego własną perspektywę. Bardzo dużo wagę przywiązuję więc do tego aby to co pisze miało pewną obiektywną wartość. Dlatego też przekaz często brzmi: bo tak się robi, bo tak być powinno - co jest oczywiście dla wszystkich od razu wkurwiające bo przecież wiedzą lepiej a nawet jak nie wiedzą to co ich tu jakiś koleś będzie pouczał. W związku z powyższym niknie sedno a to sedno jest najważniejsze. Nikt nie zastanawia się czy przypadkiem to co jest napisane jest sensowne ale nad tym jak jest napisane i kto i czym poczuł się urażony. Ja nie jestem politykiem więc mam to serdecznie w dupie. A co do swojego zdania to: Swego czasu odbyłem dyskusję z żoną kolegi, która dotyczyła sposobu nauczania dzieci jazdy na nartach. Po 40 minutach okazało się, że ona nigdy żadnego dziecka jeździć nie uczyła bo po prostu nigdy w życiu nawet nie stała na nartach. I wiele postów niestety tak tu brzmi więc wybaczcie drodzy koledzy. Pozdro Edytowane 57 minut temu przez Mitek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mitek Napisano 50 minut temu Udostępnij Napisano 50 minut temu Cześć I jeszcze, celowo w oddzielnym poście bo to fajny temat: Nie wiem czy taki był przekaz ale dla mnie wartość działania Bartka polega na tym, że ma własny wypracowany, całkowicie zgodny z kanonem ale absolutnie indywidualny i charakterystyczny styl. Prezentowani Włosi, którzy zasypali ostatnio sieć są po prostu tacy sami. Styl Bartka jest wyjątkowy i było to widać dawno temu gdy Bartek jeszcze nie myślał o poświęceniu się nartom w całości. Uważam, że dzięki powyższemu przerasta tą całą czeredę o głowę w sensie wartości instruktora seminaryjnego. I dziwi mnie zachłystywanie się kimś bo akurat się przypadkowo na niego trafiło i pierwszy raz porządnie jeżdżącego na oczy widziało jak obok jest gość w skali światowej zupełnie wyjątkowy. Ale właśnie na tym to polega, że niektórzy to widzą a niektórzy nie i nie jest to kwestia własnego zdania tylko ogólnej narciarskiej wiedzy. Pozdro 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.