-
Liczba zawartości
193 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
herbi's Achievements
-
Nartowanie Krzyśka, Natalii (alias Leosia) i Rafała
herbi odpowiedział KrzysiekK → na temat → Nauka jazdy
O kurde, a miałem trochę żal, że się nie wybrałem bo mi plecy wysiadły… Mgła, więc pewnie jazda w zupie? -
Uwierz mi, ja też nie sądziłem, że będę w stanie wyczuć cos takiego. To jednak było tak bardzo źle, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy nie zapomniał jak sie jeździ.
-
Masz całkowitą rację, po prostu za bardzo zaufałem. To jedyny serwis w Przemyślu więc po prostu, tu nigdy nie zostawiajcie nart 🙂
-
Dawno temu oglądałem filmy Pana Tomasza K. odnośnie serwisu maszynowego nart. Opowiadał o tym, że nieprawidłowo przeprowadzony serwis, może nie tylko zmienić ch-kę narty, ale nawet ją całkiem popsuć. Niestety, trafiło i na mnie… Na codzień sam sobie serwisuję narty, ostrzenie, polerowanie, podwieszanie, smarowanie na gorąco to nie problem. Jednak planowanie ślizgu, struktura, no nie mam do tego sprzętu. Do rzeczy! Na koniec ubiegłej zimy, wybrałem się z kolegą na wiosenne zamknięcie sezonu na Kasprowy Wierch. Zabrałem moje nowe GSXy, które miały jakieś 15 dni na stoku. Pech chciał, że przy bramkach dolnej stacji Kotła Gąsienicowego przywaliłem po niewidocznym kamieniu. Lekko uszkodziłem ślizg oraz postrzępiłem krawędź, trzeba było to zostawić, naostrzyć ręcznie, posmarować i dalej cieszyć się jazdą. Ale, to były narty które kupiłem nowe, z pudełka -idealne, bardzo mnie bolała ta rysa na ślizgu, postanowiłem oddać je do serwisu który mam niedaleko. Mieli wykonać planowanie i nałożyć nową strukturę- to był kur**ski i jak się pózniej okazało- kosztowny błąd. Kolega też w tym samym miejscu zarysował nowe Rosołki więc zawiózł swoje i moje. Nart po serwisie nie oglądałem, bo zaufałem „profesjonalistom”, nie wiedziałem (okazało się dużo póżniej),że serwisant nawet nie jeździ na nartach XD. Tak! nie potrafi, nie lubi, nie zna się! Przyszedł sezon, kolega postanowił przygotować sprzęt, wypolerować krawędzie diamentem, wycyklinować pozostawiony przez serwis smar itp. Wieczorem dzwoni do mnie: „widziałeś swoje narty od spodu!? Moje są chyba źle zrobione!” Szybko biegnę do sprzętu, odwracam. Krawędź pofalowana, drut potworny, rysa na ślizgu nadal jest. Myślę, może coś nie poszło- wziąłem swoje i Marcina, jadę na reklamację. DOPIERO TERAZ ZACZYNA SIĘ HISTORIA!! Goście niechętnie zabrali narty mówiąc, że wymagamy za dużo, że my tego nie odczujemy, to nie Puchar Świata, no ale dobra, poprawią. Za dwa dni odbieram sprzęt, sprawdzam, rys nie ma, krawędź nadal słabo ale przecież ręcznie to wyprowadzę, struktura tylko jakaś taka nierównomierna, raz głębiej wyciśnięta, w innym miejscu całkiem brak. Pierwszy dzień sezonu, ja na narty nie poszedłem. Kolega za to był i w trakcie dnia dzwoni: „narty mi popsuli! Nie jadą, szarpią, ślizg trzyma, co jest do ku** nędzy?!” (rossi athlete 22/23- kupił nowe w folii, wiedział jak wcześnej jezdziły) Ja na to: Marcin, nie przesadzaj, szukasz sobie, może kwestia smarowania. Napewno nie jest tak źle… Do momentu aż wziąłem swoje GSX… Narty nie chcą jechać na wprost, myszkują, hamują zamiast sie rozpędzać na małym nachyleniu, przejście z krawędzi na krawędź agresywne, szarpie, nie można im zaufać. POPSULI MI NARTY! 😵 Znów na serwis, tam zadyma, że my jesteśmy głupimi amatorami, chuja się znamy, a wymagania mamy kosmiczne, że narty są idealnie zrobione. Skończyło się trzaśnięciem drzwiami. Przypominam, że serwisant nie potrafi jeździć na nartach, woli rowery. Nie zostawiałem ich na kolejne niszczenie, narty poszły do szafy- ja mam na czym jeździć, brałem inne. Kolega swoje SL dał do innego serwisu, ślizg czesciowo zrobili, ale to nadal nie było to. Ja swoje dałem na serwis w Ustrzykach Dolnych, tam próbowali to wyprowadzić ale serwisant powiedział , że nie jest w stanie ich zrobić, bo według niego narty są krzywe, zaproponowano mi wysłanie ich do Kraków Sport. Tak też zrobił ten kolega od Rossi SL, narty po wykonanym w Krakowie profesjonalnym serwisie zostały uzdrowione! Naprawdę pełen zachwyt, jadą jak nowe. Ja GSXy jeszcze zabrałem na kilkudniowy wyjazd w Alpy, ale i tak jeździłem głównie na SL. Było trochę lepiej ale nadal narty nie jechały jak trzeba. Uczucie było takie jakby każda krawedz działała trochę inaczej, jaz inna narta. Nie było wyjścia, już na serwisy wydane 400zł, a nie ma radości z jazdy. W ubiegłym tygodniu zmobilizowałem się i dałem do Kraków Sport również swoje narty. Serwisant był zaskoczony tym co zobaczył, narty nie trzymały geometrii, krawędzie nierówno zebrane, ślizg pokrzywiony, dosłownie krzywy!! Sam powiedział, że jeśli to ma jechać jak nowe i mam zamiar się na tym ścigać, to będzie musiał im znacznie skrócić żywotność bo trzeba zebrać połowę materiału, bo ktoś to planował na kolanie. Dziś odebrałem, wyglądają idealnie, nałożona struktura race + lustro przy krawędzi. Mają działać jak trzeba. Wierzę na słowo, bo narty kumpla były tak samo zepsute, a obecnie są jak nowe! Cała zabawa kosztwała mnie blisko 600zł, i zebrana blisko połowa krawędzi z boku i dołu. Ehhhh 😞 Co więcej, gdyby nie to że oba komplety mamy od nowości, to uwierzył bym serwisantowi co się nie zna i zwątpił w swoje umiejętności jazdy. Zdjęcia przedstawiają przed i po, różnice każdy zauważy. att.Uy8Nmk3S_dj9xHlMUdAEZrq4v2W6iSycoVhScRUyYlc.mp4
-
Tak, jest klasyfikacja generalna. Szczerze, to nie mam jeszcze pojęcia czy jest SL, ale w przyszłym roku się dowiem, bo Giganty będę chciał objechać. Na SL za cienki jeszcze jestem, tak czy inaczej. Dzięki. ☺️ Pamiętam, jeszcze ubiegłej zimy jak widziałem z wyciągów zawody, to nie myślałem, że kiedykolwiek będę próbował swoich sił na bramkach, aczkolwiek bardzo tego chciałem. Jednak te 20-40dni na nartach w sezonie, szkolenia, oraz skupianie sie na poprawianiu techniki zamiast bezmyślnie walić na dół, powoli przynoszą efekty.
-
Coś tam ostatnio pojeździłem w zawodach „o złote kalesony” 😉 Zawody najniższej rangi ale od czegoś trzeba zacząć. 2x 5-te miejsce na zawodach w Ustrzykach Dolnych, a na zakończenie sezonu wygrana na własnym podwórku. 🏆 Oczywiście, zdaję sobie sprawę (co pokazała Podkarpacka Liga Alpejska), że od gości co naprawdę się ścigają dzielą mnie lata świetlne, ale gdzieś doświadczenie trzeba zdobyć. Muszę mocno pracować…
-
Jak by ktoś szukał, to na SKI24.pl są w mega promocji wiązania Rockerflex SPX15: 270zł z kodem promocyjnym. Pasują na płyty R20, R21 i R22. Sam sobie kupiłem, aby wymienić moje stare poobijane. Taniej niż większość używek. Jedynie opis jest jakiś pomylony, ale zaryzykowałem i jestem przeszczęśliwy 😄 Fakt, jest to model 18/19, ale to jest normalny Rockerflex/Maxflex.
-
Jeszcze się dyskoteka nie rozkręciła, a już ktoś dostał wp****l. 🤓 Myślałem, że jako obieżyświat, nasłuchałeś się na wyciągu różnych tekstów i będziesz strzelać jak z CKMU.
-
Jakie znacie potoczne, przekręcone określenia na sprzęty narciarskie? Błędna wymowa też się liczy 🙂 Ciekawe czy będzie tego dużo, czy temat umrze na pierwszym poście, ja zacznę to co kojarzę: Rossignol: rosołki, kury, rossi Leki:” te z apteki” Voelkl: Felki Dynastar: dynki POC: pok
-
Dzięki, miło mi, że zwracasz uwagę na takie rzeczy gdyż, to jak siedzimy jest faktycznie nieprzypadkowe. 🙂 Wykładowca też wspominał o ubiorze, upominał za rozpięte zamki, nadmiernie luźny ubiór itp. Kwestia gustu, aczkolwiek przypomniało mi się jak w latach 80/90 ludzie jezdzil i w spodniach z pianki, w takich to było sexi 😉 Dzięki 🤩
-
CHWALĘ SIĘ! Wiem, że dla was to nic, ale dla amatora co przejeździł tylko 7 sezonów na nartach to jest początek czegoś 🙂 W piątek, czyli mój 35-ty dzień tego sezonu narciarskiego, po 6-cio dniowym szkoleniu, przyszedł moment egzaminu, pozytywnie zaliczyłem pierwszy szczebel drabiny instruktorskiej: KK SITN 🎿 Poznałem fajnych młodych ludzi i pogoda dopisała. Nie było by to nic wielkiego, ale pojechałem tam z kontuzją barku po solidnej glebie którą miałem tydzień wcześniej na Laworcie i była obawa czy ciało da radę. X-ray nie wykazał złamań, więc wspomagany 💊 jakoś sobie poradziłem. Strasznie ciągnęło mnie w łopatce jak podnosiłem obie ręce, zaciskałem zęby , łzy płynęły ale poszło. W głowie non stop powtarzane: „tylko bez przesady i się nie wyp****, bo znów będzie 🩻 i gips!”. 🫣 No ale przez 6dni gleby nie było, GS zaliczony (najlepszy czas), teoria zdana, Ewolucje Techniczne zaliczone i można otwierać 🍾. Od przyszłego sezonu cisnę z kolejnymi etapami. Kto by się spodziewał.. 😎 Jaram się! Wrzucam kilka zdjęć i filmów. Jak zawsze proszę o konstruktywną krytykę mojej jazdy, już coraz więcej widzę, rozumiem więcej i zdaję sobie sprawę z części błędów, ale oko eksperckie zawsze coś wyłapie. 🙂
-
Dzięki! Jaram się 😄 To prawda, dopiero teraz widzę jak ważna jest narta odpowiednio dobrana do odległości między bramkami. Ten trening GS to z Best Camp w Wańkowej, wieczorem rozstawiają ogólnie dostępny slalom na feriach. Dopiero jeden raz byłem, ale będzie więcej! Ten na stromszym, to u nas w Przemyślu jest rozstawiany. Zapisałem się do klubu KN Przemyśl SKI. Na 3 razy, nawet jeden raz pomagałem ustawiać.
-
Dziękuję 🙂 Tak, muszę się nauczyć czytać ustawienie i bliżej atakować bramki, narazie nie mam takiego wyczucia. To jak z wyścigami autem na torze, trzeba wiedzieć na ile można sobie pozwolić, z jaką prędkością atakować zakręt, przyjdzie z czasem. Najgorzej wychodzą mi starty z bramki, to jest komedia! Nad tym mocno muszę popracować. Co do jazdy na SL, no slalomka szybko zabiera się do skręcania i tak jak piszesz, czasem skręt robię na dwa razy.
-
Dzięki. Już zrobiłem ten patent od Krzyśka i wrzuciłem w następnym poście.
-
BTW. Jak mówiłem, tak zrobiłem. Zacząłem bawić się w jazdę sportową, celowo używam określenia „bawić”, bo narazie to nauka i same błędy, skręcanie na bramce, absolutny brak taktyki ale radocha jest niesamowita!!! Pierwszy film na SL drugi i trzeci na moich cudownych 13letnich GS.
