SzymQ
Members-
Liczba zawartości
1 396 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez SzymQ
-
Faktycznie na rocket science to nie wygląda. Przyjrzę się swoim butom niebawem. Dzięki.
-
Nie robiłem nic z kątami cholewek. Sprzedawca zmarnował sporo swojego życia na dobranie butów dla mnie i chyba są dobrane względnie dobrze. Nie dopatrzył się konieczności ingerencji w cholewki, więc mam nadzieję, że nie jest ona konieczna, żebym dobrze jeździł.
-
Dobra spróbuję jeszcze raz wyjaśnić problem :). Kiedy zakładałem temat pisałem o problemie z wadzącą piętką narty wewnętrznej (lekko odczuwałem, ale zobaczyłem dopiero na filmie). Nikon pomógł temat nieaktualny. Temat drugi: Próbuję zjechać do przodu po łagodnym stoku nie za szybko powiedzmy ok 25km/h (staram się jechać możliwie wąskim korytarzem, chcę kontrolować prędkość ilością skrętów a nie promieniem czasem hamowania itp, dużo siły używam do wyjścia w górę). Przy końcu skrętu w lewo wychodzę do góry i w tym momencie narta prawa jeszcze zewnętrzna puszcza i odsuwa się w prawo (bardziej piętką). Im dłużej o tym piszę tym bardziej dochodzę do wniosku, że przyczyn może być dużo (za mała angulacja, za wcześnie próbuję wyjść i narta jest jeszcze za daleko, albo odpuszczam za bardzo kolana w stosunku do reszty, albo po prostu ciężar mam za bardzo z przodu i nie pracuje cała krawędź). Chyba pozostaje tylko trochę zwolnić i zastosować się do porady ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć 🙂. Dzięki Panowie, że próbowaliście pomóc :)
-
Hej, To nie kwestia wizualna. Fizycznie ucieka mi narta zewnętrzna wg mnie w momencie wyjścia w górę - psuje odciążenie i rytm. Dzieje się to tylko na słabszej stronie i przy co którymś skręcie powiedzmy 1 na 3. Zakładam, że skoro na jedną stronę idzie względnie dobrze, a na drugą nie, to nie będzie kwestia modelu narty ani jej przygotowania, a bardziej braku techniki na tej konkretnej stronie. Tyle, że nie do końca jestem w stanie znaleźć różnicę w swojej jeździe pomiędzy stronami. Wiem, że najlepsza byłaby jazda z doswiadczonym instruktorem albo filmik. Ale na razie oba te tematy nieosiągalne :(.
-
Frontalnie czyli pracują nogi w stawach biodrowych, a nie góra, ja jestem zwrócony w dół stoku, tak? Jeśli tak to to robię ( chyba 🙂 ) Centralnie czyli mam nie schodzić znad narty?! To jak mogę zrównoważyć siłę odśrodkową?
-
Nie twierdzę, że nie da się jeździć bez zimówek, bo kiedyś wszyscy jeździli i się dało. Cisnąć da się na pewno, zwłaszcza 4fun na pustym placu (ciekawe czy wydłuży się czas oczekiwania na nadsterowność na letnich...). Ale w sytuacji, w której auta przed Tobą hamują na zimówce, ani haldex ani torsen ani inne moce Twojego auta nie wyhamują. Uwzględniając to w rachunkach, to chyba jednak pozamulasz zamiast pocisnąć 😉
-
U mnie to chyba nie to. Choć ciężko mi dokładnie powiedzieć co, bo dużo i szybko się wtedy dzieje. Ja rozumiem, że mi zewnętrzna odchodzi w momencie w którym próbuję już wyjść do góry. I teraz jak się nad tym zastanawiam i te podskoki mnie na to naprowadziły to jak próbuję zrobić taką dynamiczną serię to nie mam odczucia "swobodnego mijania się z nartami", które mam przy spokojnym NW. Nie wiem jak to opisać 😕
-
Próbuję to sobie w głowie poukładać. Żeby wyskoczyć będę potrzebował wypłaszczenia nart. Skoro odjeżdża mi zewnętrzna podczas wyjścia w górę na zewnątrz, to znaczy, że ona jest jeszcze za bardzo poza COM i dlatego nie jest płasko. Więc jeśli poczekam chwilę dłużej i narty znajdą pod COM, to wtedy nie będzie tego problemu przy wyjściu w górę. Czy ja to dobrze rozumiem?
-
Cześć Mitek, Mam coś w sam raz dla Ciebie. Film traktuje dość mocno o odpowiedzialnej (lub nie) jeździe na stoku. P.S. usiądź wygodnie i koniecznie oglądaj z dźwiękiem.
-
Przetestowałem ostatnio to o czym pisaliście i wychodzi na to, że obaj macie rację. W skrócie przy takim "leniwym" NW, wadziła mi narta wewnętrzna i większe odciążenie pięty niweluje to zjawisko (a przynajmniej jego odczuwanie). Z kolei o ile rozumiem błąd płaskiej narty, to ten uwidacznia się u mnie w momencie w którym próbuję wykonać szybszą serię takich skrętów. I tu moje pytanie odnośnie ćwiczenia z podskokami przed skrętem: rotacja stóp ma się zacząć już w powietrzu, czy dopiero po wylądowaniu?
-
Hej, Brzmi interesująco. Mógłbyś może podpowiedzieć, które stoki w tych Górach Świętokrzyskich są Twoim zdaniem godne uwagi?
-
Motywacji mam mnóstwo. Po prostu w chwili, w której mam zacząć powrót z gór, to ona zawsze dramatycznie spada. Boję się, że mógłbym spędzić zimową noc w aucie na parkingu pod stokiem.
-
Ja bym Ci jednak proponował mieć bardziej sprecyzowane oczekiwania, bo mając godzinę do Kamieńska to pod kątem nart dalej należałoby się przeprowadzić... Przemkęło mi to nawet przez myśl, ale tak na poważnie to wątpię, że istotnie zwiększyłoby to czas mojej jazdy w sezonie. Podziwiam tych, co znajdują siłę, żeby jechać pół Polski lub więcej na dzień lub dwa...
-
A może jutro lub pojutrze można kogoś z forum spotkać w Zieleńcu? Chętnie przejechałbym się za kimś kto dobrze jeździ.
-
Bardzo fajna inicjatywa 🙂 Jedyna wartościowa wg mnie seria w języku polskim, na jaką natrafiłem na youtube, zaczyna się następującym filmem: https://www.youtube.com/watch?v=UkbS21ipzss Może nie do końca rozumiem termin "początkujących adpetów", ale analizę materiału video zostawiłbym jednak zaawansowanym. Jeżeli materiał miałby być adresowany do osób, które ja rozumiem jako początkujących, to powinien być jednak opatrzony solidnym komentarzem. Przede wszystkim powinno być sprecyzowane, co jest tylko elementem ćwiczenia, a co jest elementem techniki docelowej. Ja np po obejrzeniu Twojego materiału zastanawiam się np czy docelowo powienienem odciążać tylko ruchem w górę, czy też jeszcze lekko włożyć kolano w nowy zakręt. Drugie pytanie jakie mi się nasuwa to czy finalny śmig jest bardziej podobny do Tip Tap czy do Dolphin turns.
-
Ja też nigdy nie słyszałem, ale że zauważyłem jakieś smarowidła w nowszym wiązaniu w miejscach które chciałbym oczyścić z piachu w starym to postanowiłem zapytać na forum. O nartach pewnie wiesz bardzo dużo i zależało mi właśnie na opiniach takich osób :). Zakładam, że pod AFD może być faktycznie jakiś smar silikonowowy i być może ma nawet ma jakiś wpływ, a białe smarowidło na tylnej części wiązania to chyba tylko antykorozyjnie (może jakiś teflonowy)... Nie wiem czy to smary fabryczne, czy jakieś ulepszenia z serwisu, poprosiłem tylko o Wasze opinie ;).
-
Nastawami i sprawdzeniem wypięcia to i tak zajmie się serwis. Natomiast gdybym miał wiedzę jakich środków używa się do smarowania tych elementów to wyczyszczenia i ponownego nasmarowania chętnie podjąłbym się sam. Nie wydaje się to być szczególnie skomplikowane na pierwszy rzut oka. Jeśli nie uda mi się ustalić jakich smarów się używa, to od mycia wodą chyba też się powstrzymam ;). Dzięki za porady Panowie.
-
Cześć, W jakiś niewiadomy sposób żonie udało się zapiaszczyć wiązanie i chciałbym je wyczyścić. Nie mogę jednak znaleźć w necie informacji czym i co później nasmarować. Patrząc na inne wiązanie wychodzi, że elementy ze smarem to płytka AFD (coś jak smar do łożysk), i śruba do regulacji długości wiązania (jakaś biała pasta). Wiecie może dokładnie co i czym się smaruje w wiązaniu i czy wiązania należy smarować jakoś okresowo?
-
Kijki przyszły i robią bardzo dobre wrażenie - zapięcie chodzi luźno, a kijek się nie składa. Wersja czarna jest ciężko osiagalna, więc kupiłem pomarańczowe (chyba nowsze). 1 sztuka wrzucona na chińską wagę: bez talerzyka 245g, a z większym talerzykiem 270g. więc albo waga licha, albo te starsze są lepszym wyborem dla osób szukających lżejszych kijków.
-
Zamówione, dzięki. @Wujot Nie zechciałbyś może wkleić fotek swojego tunningu? 😉
-
I czy kijki nie składają się, kiedy się je mocniej dociąży?
-
Przepraszam, wkradł się błąd merytoryczny: Milo Cruise FR miało być 😉
-
Cześć, Mam kijki regulowane, z których jestem całkowicie niezadowolony. Pochodzą z popularnej sieciówki i kosztowały ok 150 zł (niby dedykowane do freeride'u). Po przeczytaniu wątku związanego z długością kijków natrafiłem na sugestię zakupu Milo Cruise GT, ale nie wiem na ile są wolne od problemów z którymi borykam się w swoich, a są to: - brak realnej możliwości oparcia całego ciężaru ciała na jednym kiju (niby jest ok po czym zawodzi znienacka i się składa, albo nieświadomie jeżdzę z kijkami o różnej długości) - brak realnej możliwości regulacji kijów na stoku (wymaga zdjęcia rękawic i trzeba się podenerwować, bo na różnych długościach kija trzeba inaczej dokręcić kółeczko wstępnej regulacji zatrzasku) Jeśli macie jakieś doświadczenia z ww. na stoku, albo możecie polecić coś wolnego od tych wad to proszę o propozycje (PS. lepiej te tańsze niż najdroższe 🙂, ale w ostatecznym rozrachunku nie chciałbym po raz drugi wyrzucić pieniędzy). Z góry dzięki!
-
Jeśli, ktoś czytałby ten wątek i interesowała go kwestia podniesienia, to ostatecznie to co napisano powyżej jest moim wyborem. Zwiększenie tego kąta da się zawsze zrobić, ale cofnięcie wg mojego rozumienia fizyki to już planowanie ślizgu, żeby to miało ręce i nogi (zwłascza przy tak szerokiej narcie). Chyba nie ma sensu od razu tak ingerować. No i to mniej więcej jest plan na najbliższy sezon. Dzięki za wszystkie odpowiedzi 🙂
-
Jazda tyłem, bardzo mi się to kojarzy zwłaszcza z jedną nartą z przodu, ale to chyba tylko moje skojarzenia. Instruktorzy na stokach raczej jeżdżą z nartami wyrównanymi i to też chyba ogólnie jest switch...
