Skocz do zawartości

star

Members
  • Liczba zawartości

    10 857
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Odpowiedzi dodane przez star

  1. Godzinę temu, johnwick napisał:

    Hahahahhahahah. Co to w ogóle za dyskusja. Wiadomo, że cipeusze z wawki dopłacają za byle gówno bo chcą być trendi. I dorobią sobie do tego każdą teorię. Hahaha. Co kto lubi.

    Dopłacają bo ich stać. Jakieś kompleksy? Bez inwektyw nie potrafisz?

    • Like 1
  2. 8 minut temu, Harnaś napisał:

    No chyba jednak nie, zacytuję:

    "Tylko że masowo produkowane przez czołowych producentów nart tyle właśnie lub mniej kosztują na wyjściu z fabryki na dalekim wschodzie. To ile potem importer wyda na promocje, sprzedaż, pensję zarzadu i administracji oraz unijne podatki to nie jest koszt produkcji"

    Piszesz o importerze. A mowa była o producencie. Rossi robione w Hiszpanii jesli nie Francji.

  3. Godzinę temu, Marcos73 napisał:

    I Twój pracodawca dzięki Tobie obniżył cenę produktów przez siebie sprzedawanych 10 krotnie - bo Tobie tak akurat udało się kupić/wynegocjować cenę komponentów do produkcji znacznie taniej. Mam nadzieję, że będąc tego świadomym wystosowałeś do Niego pismo, że sprzedaż Waszych towarów po obecnych cenach to skurwysyństwo.

    A poważnie to podaż i popyt tworzą cenę. Towar jest wart tyle ile ktoś jest skłonny za niego zapłacić. Sam kupiłem używane Stockli za przyzwoite pieniądze, nie dla tego że mnie nie stać na nowe, ale podobnie jak Ty uważam że cena 6500 za narty - to cena popierdolona. Te za 1/4 ceny używane tak samo będą dobrze jeździć jak nowe. Ale jak kogoś stać i uważa że warto - niech kupuje.

    Narty to produkt sezonowy - więc też ten handel jest nieco inny. Inne są marże nawet nie tyle producenta, co pośredników parających się dystrybucją. Pewnie cena producenta jest niezwykle atrakcyjna, natomiast mocno pęcznieje po przejściu przez kilku pośredników, ale też oni biorą na siebie ryzyko sprzedaży. Wszystko jest dość mocno chronione tajemnica handlową.

    Jeśli ktoś chce i będzie szukał, będzie cierpliwy i będzie kupował w dobrym okresie niekoniecznie najnowsze malowanie, bo nawet nie model - to można kupić narty (generalnie sprzęt) w bardzo dobrych pieniądzach. No niestety jak ktoś wie budzi w sezonie - no to frycowe musi zapłacić.

    pozdro

    Ponieważ kupowałem używki to czasem wejdzie się na minę, a ta może być kosztowna, zdrowie ma się jedno... różnie bywa. Ostatnio kupiłem zestaw skiturowy za 1500 świetny zakup, narty, wiązania, foki...narty zjazdowe też 1500 nie przekroczyłem.

  4. 44 minuty temu, jurek_h napisał:

    Hm. Dość zabawne 🙂

    Czyli "po Twojemu" 1 kg aluminium to kilkanaście złotych.

    Przyjmijmy maksymalne 19,-

    ATK Revolution World 105 gr

    Wychodzi 1,99,- ( jeden złoty dziewięćdziesiąt dziewięć groszy)

    Dajmy im 100% narzutu albo co mi tam 1000% i mamy 19,90 ( dziewiętnaście złotych dziewięćdziesiąt groszy)

    Równie dobrze możemy poszaleć i dać narzut 10 000% i będzie 199,00,-

    Chyba nawet na narkotykach nie ma takiego przebicia ale nie znam się więc piszę 😉

    Tymczasem te wiązania kosztują   2 343,- ( DWATYSIĄCE TRZYSTA CZTERDZIEŚCI TRZY ZŁOTE)

    Tych to już nie wiadomo jak nazwać . (żart)

    Poważnie to: jest  "milion"  czynników wpływających na cenę.

     

    Jak cena jest za wysoka, można nie kupić.

    Widać 50 000 osób w sezonie nie ma takich dylematów.

    Co to oznacza?

    Tylko tyle , że cena Stockli jest skalkulowana dobrze lub za nisko.

    Gdyby była skonstruowana za wysoko to narty zalegały by magazyny a firma już dawno splajtowała.

    O ile wiem ma się całkiem dobrze.

     

     

     

     

    ATK.png

    Co do głównego przesłania to zgoda. Choć zwą się World Cup, tak gwoli ścisłości. No i jakieś tam elementy owianego sławą ti. Zmieniając temat co sądzisz o tanich wzmacniaczach za stówkę z Chin z Ali?

    https://www.sport-conrad.com/en/products/atk/revolution-world-cup-incl-stoppers.html?gad_source=1&gbraid=0AAAAADEBN18o_pcmsyQRd2qcAygd60aUL&gclid=CjwKCAjw-qi_BhBxEiwAkxvbkDzmp2jy76lyHLGIPv1EHLrF152SHpe-eWYGrjZkyngpFjlGaEjQShoCfbQQAvD_BwE

  5. 2 godziny temu, Bruner79 napisał:

    Miałem w tym sezonie nowego 25/26 wrt pro wersja odermatt na płycie race i wiązaniach 16. Z premedytacją wziąłem 172cm. Wg tego co piszesz - że nowy jest pozbawiony drapieżności - Nie zgodzę się. Nie wiem jak starszy model - ale z tego co mówią znajomi - podobno był sztywniejszy - tak samo opisała go Wyrocznia polskich narciarzy 🙂 co do nowego - jest to mocna decha, ale nawet nie o to chodzi, jest bardzo nerwowa. Przez to, że go „zmiękczyli” jest teraz bardziej dynamiczny i podczas dynamicznej jazdy jest nieprzewidywalny. Musisz być na nim cały czas 150%. Totalnie dla mnie bez sensu. Przesiadając się na master rossi 173 doznałem olśnienia. Dla mnie - przepaść. Pod każdym względem, w każdym aspekcie. Podkreślę - moje subiektywne odczucia. Także wrt dla mnie przynajmniej w tej długości - narta upośledzona. Może lepiej by się sprawowała w 178cm - ale koledzy bardzo dobrze jeżdżący, którzy w tej długości go przetestowali, również stwierdzili, że nie dla nich ta decha. Nie wiem co sztekiel chciał te narta osiągnąć, ale domyślam się, że starszy model z racji większej sztywności był po prostu bardziej stabilny i lepiej się na nim jeździło. Co do jakości - jakość jak w innych nartach. Normalne ślady użytkowania po 4 dniach jazdy - jak w innych nartach. W dłuższym okresie czasu jak bebechy - nie wiem, pozbyłem się go tak szybko jak szybko go spontanicznie kupiłem 😉 ostatnio testowałem nowego Sx - model 2026 173. Kolejna dla mnie porażka - narta która jest za „miękka” i jedzie tylko w dół 😉 Może dlatego, że to crossowka i jest fajna do szurania i jazdy w dół - Nie wiem. Sl kiedyś to samo - za nerwowa. Jedynie Gs sztekla był dla mnie ok 175cm, ale to było dawno 😉 Reasumując - nie zamierzam w najbliższym czasie przymierzać się do tej marki, nie odpowiadają mi te deski, ale podkreślę jeszcze raz - to moje subiektywne odczucia i być może nie umiem jeździć 😉 Ceny przesadzone, za jedną parę masz 2 pary innej marki, a właściwości jezdne - nie dla mnie. Ale dla każdego coś innego 🙂

    Takiego doświadczenia sprzętowego nie mam, ale właśnie przez tą nerwowość, a dla mnie reaktywność, stara slalomka stockli mi się spodobała. Jak to mawiają kręci jak szalona, przesiadka na SL fis rossi ta od ciebie, to jakbyś przesiadł się na gs, stabilność i owszem ale bez tego wigoru...

  6. 8 godzin temu, MarioJ napisał:

     

    Ciśnij, np. Na jednej nodze biegówka a na drugiej skiturowa. Wtedy można robić świetny półpług z jedną nogą w torze. 🙂 

    W Izerach jeszcze jest warun.

    IMG_1611.thumb.jpeg.afcd7fd18e2ee511e525f0dfdb6be717.jpeg

     

     

    IMG_1614.jpeg

    Jak but miałem w serwisie to praktykowałem na jednej skiturowej a drugiej zjazdowej z Jakuszyc w stronę Szrenicy. But zjazdowy rozpięty na podejściu aby trochę luzu było.

    • Like 2
  7. 4 godziny temu, zając napisał:

    Może biegówki na początek? Moja kumpela niezjazdowa, nienarciarska w ogóle, niełyżwowa (bojąca się ślizgania wręcz) dała radę na biegówkach - całkiem jej się spodobało.

    Zabawne... człek wspomni temat i już rada sprzedaj jej narty, druga zmień na biegówki... na forum zawsze można liczyć... gdy równolegle trwa walka i to sroga sl vs gs, jak żyć? To ja może piosenkę...

     

    • Haha 1
  8. 1 godzinę temu, zając napisał:

    Może biegówki na początek? Moja kumpela niezjazdowa, nienarciarska w ogóle, niełyżwowa (bojąca się ślizgania wręcz) dała radę na biegówkach - całkiem jej się spodobało.

    Będą biegówki na skiturach. Weź wyjdź z rynny w biegówkach, idzie się zabić. Mojej na skiturach się w miarę spodobało, byliśmy w Izerach. Dobre wrażenie trzeba szanować. Nie ma co robić rewolucji sprzętowych. A dwie pary nart skiturowych i fok już mam. Pozostały buty. Tu kłopot.

    • Like 1
  9. 3 godziny temu, Jan napisał:

    chcesz lubej swoje stare deski opylić?

    Oby się udało, najważniejsze że w dół zjechać potrafi.

    Nie mamy w domu podejścia biznesowego. Narty już ma. Brakuje butów. Właśnie w dół zjechać nie potrafi. Ma być prawie płasko i świeży śnieg. Ale lepiej jej szło na skiturach niż zjazdowych.

    • Like 1
  10. 6 godzin temu, Jan napisał:

    to pakuj manele i w Alpy

    Grimson to patriota;-) Lokalny do tego.

    ps a co do skiturow to mam nadzieje, ze jak jeszcze kupimy buty mej lubej to zaczniemy razem gdzieś sobie łazić, choćby Jakuszyce na początek... narty już czekają.

    IMG_9378.jpeg.b3ece0f3eb449919532a2622e0

    • Thanks 1
  11. Wygląda na to, że też zakończyłem sezon choć nie wykluczam że rower plus skitury jeszcze wejdą… 24x na śniegu tylko dwa dni na zjazdowych widać nie ma powrotu skitury rulez. Głównie Studicni. Z pl CzG, Szrenica, Karpacz, Czarnów i Kamieńsk. Tyle. W środę nad morze… nasze, więc zimne, ale tylko 3h z Łodzi.

    IMG_8310.jpeg.a8ef1660113c65de578037279b

    • Like 7
  12. 52 minuty temu, .Beata. napisał:

    „Nasze pragnienia są przeczuciami zdolności, które w nas drzemią. Zapowiedziami tego, czego będziemy w stanie dokonać…” 

    🙂

     

    Nasze marzenia są piękne dopóki zostają zamknięte w sześcianie naszej wyobraźni.

    • Haha 1
  13. 18 minut temu, Mitek napisał:

    Odezwę się wyjątkowo.

    Ekspert to ekspert a nie pierwszy z brzegu koleś - i tak jest w każdej dziedzinie. Pisaliśmy już o tym, że umiejętność wyselekcjonowania eksperta z tłumu przeciętniaków nie jest łatwa, wymaga czasu i wiedzy. Miałem do czynienia z wieloma lekarzami bo miałem sporo kontuzji i zbiegów ale, ekspertów wśród nich było niewielu. Np. operację biodra przygotowywałem chyba 2 czy 3 lata - szukanie kontaktu, sprawdzanie itd.

    W wypadku opisanym przez kolegę nie podano ewidentnych alternatyw a to już pachnie słabizną. 

    Jakby co chętnie pomogę każdemu w kłopotach kontaktem czy w inny sposób.

    Pozdro

    Czas, wiedza, szczęście, znajomości... pewno dodać można coś jeszcze. 2 czy 3 lata brzmi nieźle, ale i tak wg mnie potrzeba odrobiny szczęścia. Szczególnie jak samemu nie zna się na danej dziedzinie. W wypadku opisanym przez kolegę mimo alternatyw finalnie zalecono co zalecono. Wracając do eksperta to potrzeba aby ktoś był zarówno dysponujący wiedzą, doświadczeniem praktycznym i moralnie spoko, a i to nie gwarantuje sukcesu bo po drodze są inni ludzie. Ostrożności wg mnie nigdy nie za wiele. 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...