Jump to content

Kaem

Members
  • Posts

    1,169
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Kaem

  1. 20 minut temu, Wujot napisał:

    Aż się prosi aby wysiąść po drodze przy czarnej trasie i wjechać na Spieljocha. Ominiesz serpentyny i zaliczysz dodatkowy piękny zjazd na zakończenie dnia.

    Jurek, dzięki za reakcję !!

    Qrde , z żoną byłem - znaczy miłośniczką niebieskich łagodnych 😄

    Wcześniej, tą czarną dość nową trasą jechałem  i dla mnie cudna, bo ekstremalnie urozmaicona.

    Jutro powtarzam ją co najmniej trzykrotnie, bo po wyjeździe będę żałować, ze tego nie zrobiłem 😄 

    A wyjazd cudny że hej!

    • Haha 1
  2. Dziś absolutny hit naszego wyjazdy , czyli Mayrhoven / Schwendau i okolice. Normalnie masakra!

    Pozytywna znaczy jak najbardziej.

    Fantastyczne położenie centralnej części - w potężnym kotle, do którego z dołu i góry schodzą liczne wyciągi i jeszcze więcej tras. Jeśli do tego dodamy bezpośrednie połaczenie z Eggalm, to grubo jak na realia Austrii.

    Trasy - wielka mnogość, stanowcza większość dla średnio i bardziej zaawansowanych, choć można znależć także nieliczne rzeczywiście łatwe i kilka ,,only for masters''.

    Bity dzień ganialiśmy po Penken i Eggalm, bo wybór i skomunikowanie tras cudne (raz kawa 20 minut + 2 fajki), od 9 rano do 15.30. Nie wiem ile przejechaliśmy i nie ma to znaczenia, dla mnie znaczenie ma, że nie miałem najmniejszych objawów ,,kryzysu 4 dnia'', z którym się borykałem w ostatnich latach.

    Trasy hiperciekawe, wszelki wybór dla każdego - od nielicznych rzeczywiście niebieskich po niebieskie tylko z nazwy (vide 78 i 77 z Eggalm - oznaczona jako niebieska przepiękna czerwona / z czarnymi ściankami/ dość długa trasa do gondolki Rastkogelbahn wracającej do Penken). Duża cześć tras ma przepiękne ukształtowanie, z licznymi garbami, ściankami, zmianą kierunku jazdy (a zatem i widoczków), jest wiele łączników i skrótów, słowem dla mnie jeden z najfajniejszych ośrodków w których byłem.

    Harakiri chyba przereklamowana, tzn ściana jest kosmiczna, ale krótka, natomiast marketing chyba robi tu więcej szkód jak korzyści.

    Generalnie, wszystkie sekcje ośrodka są zajefajne, po jednym dniu oceniam, że aby sprawnie poruszać się po całym obszarze bez patrzenie na mapki, trzeba zapewne ze 3 dni. Chyba powtórzymy taki wyjazd w przyszłym sezonie.

    Jutro ma popadywać śnieg (ok 6-8 cm) a pojutrze więcej , więc szykuje się na koniec pobytu świetna zabawa.

    Mamy zamiar jutro być ,,w domu'' (gondola startuje 150 ma od apartamentu) ponownie na Spjeljochu, bo mimo minimalnych rozmiarów ośrodek jest bardzo,,esencjonalny'' - 1 łatwa niebieska trasa, pięknye zjazdy centralną częścią do obu krzeseł, a dla mnie najbardziej ekscytujące trasy to zjazd do doliny długa i bardzo krajobrazową a przy tym niełatwą trasą oraz ,,creme de la creme'' - naprawdę zróżnicowana i piękna a przy tym ,,goniąca w dół'' czarna trójka w kierunku Hochfugen.

    Uff ... starczy na dzisiaj, trzeba iść spać.

    Pozdro zatem i do jutra.

    • Like 1
  3. Relacja z wczoraj:

    - ponownie Hochzillertal i Hochfugen - udało się nam zjechać wszystko, czego poprzedniego dnia nie zrobiliśmy 

    - wrażenie doskonałe - uklad tras w Hochzillertal jest bardzo przejrzysty, zaś Hochfugen nie jest nadmiernie duże, więc logistycznie prosto

    -pogoda żyleta / suonko i temp ok -3 -1 stopnia bez wiartu czyli cud nad Ziller

    - trasy bardzo dobre, najczęściej średnio trudne z licznymi ściankami, ale ukształtowanie terenu dość przewidywalne

    - polecam wszystkim !!!

  4. Dziś Hochzillertal i Hochfugen.

    Skibusem z Fugen do Kaltenbach jedzie się 17 minut, więc niedługo. Na miejscu pracowała prawa gondola (ta bezpośrednia, lewa nie musiała, bo ludzi niewielu. Kontrola maseczek na bieżąco.

    Dalej pojechaliśmy Sonnenjetem i zjazd piątką, następnie Wimblacher i zjazd szóstką  do siódemki, następnie czarną jej wersją na dól. Z kolei Schneexpres i ośemka, powrót na górę i dziesiątka, na górę i w dól do trasy Zet. 

    Później przejazd do Hochfugen, z dłuższym momentem na Holzalm.

    Ostatecznie, o 15.30 zjazd skibusem do Fugen po licznych serpentynach.

    Mnie dziś najbardzie spobodały się przepiękne trasy na HolzAlm - jedynka i trójka z ich wariantami są kapitalne.

    Jutro powtórka - do zjechania wiele tras, a pogoda zapowiada się podobna jak dziś, zatem niezła. 

     

    • Like 2
  5. No fajnie jest 😄 

    Wczoraj podróż - blisko, bo z Gromadki to ok. 760 km przez Drezno, Hof, Monachium i dalej Austrię. Na granicach zero służb i kontroli, prosto do apartamentu.

    Podczas odbioru kluczy (wyjazd przez Snowtrex) sprawdzano paszporty covidowe wraz z dowodami osobistymi.

    Podobnie, przy realizacji vouchera na skipasy sprawdzono tak paszporty jak i dowody osobiste.

    W gondolach FFP2 obowiązkowe, na niektórych krzesłach także o to proszą, w restauracjach i skihuttach na stokach podobnie.

    Najpraktyczniej jest maseczkę,,na stałe założyć i opuscić ją pod brodę (po chwili się o niej zapomina), eliminujemy problem z każdorazowym zdejmowaniem / zakładaniem kasku.

    Mieszkamy w Fugen, ok. 200 m od gondoili na Spjeljoch - imponująca dolna stacja, gdzie wynajęliśmy skiszafkę mieszczącą 4 pary nart, butów i kasków oraz rękawic - tygodniowy koszt za całość to 80 €. Przy stacji jest przystanek busów jadących do Kaltenbach i dalszych ośrodków doliny, więc będzie wygodnie.

    Dzisiaj jeżdziliśmy na Spjeljochu - pogoda cudna bo cały dzień pełne suonko i za ciepło - do +6 stopni. Odniosę się do reklamowania tego ośrodka jako idealnego dla rodzin (w domyśle - z dziećmi ) - to przesada, bo trasy cudowne, ale absolutnie zbyt trudne dla początkujących, jedynie trasa obok talerzyka może być niezbyt stresująca dla adeptów. Pozostałe - świetne, bo szerokie lub bardzo szerokie, ale solidnie nastromione. Dla mnie najlepsze trasy to czarna trójka w kierunku Hochfugen- trudna i dość długa, ale pięknie poprowadzona i bardzo urozmaicona, obsługiwana przez nową gondolę . Na koniec dnia zjeżdżaliśmy trasą nr bodaj 5 do doliny - kapitalna, dobra nawet dla sportowych  narciarzy , urozmaicona, z licznymi ściankami i nielicznymi wypłaszczeniami - nie polecam przy piekących udach, bo długa, pewnie z 6-7 km.

    Jutro rano jedziemy do Kaltenbach i jestem pewien, że będzie cudnie, choć raczej bez słońca.

     

     

     

     

     

     

     

    • Like 2
  6. 16 godzin temu, Bacek napisał:

    Do świąt co najmniej podwoją cenę a pewnie i lepiej.

    Na Święta i Nowy Rok drożej, a po nowym Roku taniej ... i tak w kółeczko, to elastyczna polityka TMRu.

    Warto pamiętać, że stanowczo najtańszym sposobem zakupu jest zakup online w e-sklepie (trzeba mieć kartę Gopass). 

    I jeszcze jedna ciekawostka - zniżki seniorskie uzyskuje się po ukończeniu 60 lat 😄 😄 😄 

  7. Na dziś moje starania przyniosły wymierny efekt - w sobotę i niedzielę łącznie przejechałem ok. 55 km i byłoby pewnie z 10 więcej, gdyby nie awaria gondoli.

    Zadziwiające, że po sobocie (przejechane ok. 35 km) w niedzielę rano nie czułem zakwasów . NIedzielna jazda dobra - czego się obawiałem bo tak było w poprzednich latach - nie zaowocowała pieczeniem ud, więc ten sezon powinien być znacznie lepszy aniżeli poprzedni.

    Moja waga utrzymuje się na poziomie 74 - 75 kg, jej mniej jak wcześniej, bo organizm tyle chce.

  8. Wczoraj / niedziela / powtórka Świeradowa - ponownie dobra pogoda, lekki mróz i sporo słońca, trasa OK, ludzi w miarę, bez większego tłoku.

    NIestety, po 13tej gondola odmówiła współpracy - braki zasilania energetycznego na górnej stacji sprawiły, że po godzinie sjesty w kabinach wszyscy grzecznie wrócili na dół.

    Kolejka po zwrót za niewykorzystane karnety - jak po zestaw Alik w PRLu.

    Udany start sezonu.

  9. WItajcie,

    chyba tej stacji nie ma w naszym forumowym wykazie dolnośląskich stoków , stąd piszę tutaj.

    A może warto byłoby dołożyć tą stację do dolnośląskich ośrodków ???

    Dziś miałem przyjemność rozpocząć kolejny sezon właśnie w Świeradowie - bo najbliżej, stok dobrze naśnieżony i przyzwoicie zrobiony no i pogoda się fajna zrobiła !!

    Rapter kilka godzin jazdy, ale jak z początkiem każdego sezonu qrde - zachwyty nad ośnieżonymi smrekami, panoramą, poczuciem  ,,stok - narty - ja '' bez żadnych stressów, słowem - pięknie .

    Oczywistym bonusem tej trasy jest fakt, że obsługiwana jest przez gondolę - szybko, cichutko, łatwo.

     Ludzi relatywnie niewielu - można było dobrze pojeżdzić.

    Plan na jutro - zmiana nart na dłuższe i powtórka.

    • Like 3
  10. 16 minut temu, Gabrik napisał:

    Jest optymistycznie.....piłka w bagażniku 😉

     

     

    20211211_103954.thumb.jpg.f4d0672a1c14a617bdb578782a57027d.jpg

    Piłka za 8.99....właściwie nie wiadomo do czego. Choć nie, do zabawy. Czy będzie skuteczna? Zobaczymy....tras dojazdowa świetna - luźno, sucho....jutro wbijam na stok. Zadanie trudne, przełamać żonę I pomagać córce oraz przeskoczyć kolejny level osobiście, ale chcieć znaczy móc. Warunki są teraz praca.....

    kibicuję i czekam na relację!!!

    • Like 1
  11. 10 godzin temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Chyba Lesiewskich jednak... ale być może wydali to jacyś podszywający się pod nich celebryci, wiesz jak to jest teraz. 😉

    Pozdro Brachu

    Sorki, masz rację oczywiście: autorami są Janusz i Andrzej Lesiewscy.

  12. a propos materiałów szkoleniowych - ja korzystam najczęściej z książki ,, Poradnik. Narty'' pióra Janusza i Andrzeja Leśniewskich, pozycja wydana po raz pierwszy przez Pascala w roku 2007. Autorzy to osoby znane w środowisku narciarskim, sądzę że istotne dla rozwoju propedeutyki narciarskiej na wrocławskim AWF-ie. 

    Jest to rodzaj kompendium nt. narciarstwa zjazdowego, dobrze napisany i okraszony dużą ilością świetnych zdjęć (większość autorstwa Tomasza Goli).

    Jest tu po trosze o wszystkim - historia, sprzęt, narciarstwo jako styl życia (sic!!!), organizacje narciarskie, szkoły narciarskie, freeskiing, speedskiing itepe ... 

    Największa jednak część dotyczy techniki jazdy, wszystko okraszone - co ważne - sporą ilością zdjęć . 

    Pozycja przyzwoicie wydana, na dobrym papierze i z dobrą grafiką.

    Polecam!

    • Thanks 1
  13. 2 godziny temu, mlesik napisał:

    Chyba się trochę rozbudowali czy po prostu dawno tam nie byłem?

    Ja byłem jeden jedyny raz i to ddaawwwnnnooo temu , ........ też nie wiem 😄

     

     

  14. PiS jako władza nie radzi sobie specjalnie dobrze . A już ładnych kilka lat minęło. Choć kilka inicjatyw (min. 500+ na zdrowych zasadach) szanuję i popieram.

    Dla mnie najbardziej wstrząsającym przejawem naturszczykowego charakteru tej partii są jej postacie (niech ich przykładem będzie vicemarszałek Terlecki), dramatyczne w negatywnym tego słowa znaczeniu. Są tych ludzi setki czy tysiące może, zarządzają krajem i jego głównymi siłami gospodarczymi ( vide: pan Obajtek) i systematycznie rozmontowują być może niedoskonałe, ale nieźle funkcjonujące spółki należące do skarbu państwa.

    Dla mnie osobiście największym nieporozumieniem ostatnich lat jest fakt, że obecna władza wciąż ma mocno realne szans na zwycięstwo wyborcze w kolejnej turze elekcyjnej  - głównie ze względu na swój słabo wykształcony , ale niezmiernie wierny elektorat. Być może, aktualny drenaż kieszenie szarego obywatela wskutek mocno rosnącej inflacji zweryfikuje osądy części ich wyborców ... Oby.

    Wracając do Twojego pytania Piotrek:

    - co do przyszłości nie będzie łatwo - nawet jeśli PiS utraci władze, nowa siła przewodnia będzie musiała łatać po nich dziury i też nie stanie się dominantem na długo 

    - normalnie żyć czy można ? owszem, ale po zapewnieniu sobie stabilnej pozycji w firmie i przy ciągłym szukaniu progresu co do stanowiska / pensji itepe .... a po paru latach prawie wszystkim się tego w końcu odechciewa 

    - nie wiem dokąd . Moja córa z mężem i dziećmi od bodaj 10 lat bardzo dobrze  funkcjonuje w Holandii, co jakiś czas zmienia pracę z progresem finansowym i w strukturze firmy, dają oboje świetnie radę. Natomiast jest to kraj, w którym niektóre regulacje są totalnie sprzeczne z naszym polskim myśleniem ...

    - na koniec , moje osobiste spostrzeżenie: przez ponad 6 lat dawno temu pracowałem w jednym z krajów Beneluxu. Znałem język, finansowo OK, ale przez ten długi czas miałem okazję przyjrzeć się Polonii - słabo, dużo zawiści ,gierek i paskudztwa w środku. A funkcjonować w sposób dla samego siebie naprawdę satysfakcjonujący  w środowisku autochtonicznych mieszkańców nie jesteś w stanie nawet dobrze znając język -  to złożone, ale trzeba znać zwyczaje, tradycje, przysłowia itepe - inaczej nie poczujesz się tam jak u siebie

    NIeskładnie to wyszło, ale mam nadzieję ze przekaz pozostał .

    Pzdr, 

     

    • Like 1
  15. 3 godziny temu, brachol napisał:

    Już myślałem, że w przyszłym tygodniu wlecę na CG, ale na samą Efkę to nie będę z Poznania cisnął.

    Zawsze możesz do ZIeleńca ... 😄 Straszą , że w łykend większość tras i wyciągów otworzą.

  16. 5 godzin temu, nikon255 napisał:

    Mnie gesta mgla w alpach zniszczyła. Nie sadzilem ze mozna widziec na 1-2m i do tego zero kontrastu. Czulem jakbym lewitowal 😄

    Do takich warunków nie trzeba Alp.

    Dwa lata temu na Chopoku przewróciłem się może ze 12 razy na odcinku 1 km, bez powodu w zasadzie.  ... nie wiedziałem gdzie dół / góra i lewa / prawa strona ... po raz pierwszy zwątpiłem w swój zmysł równowagi.

    Bywa. I nie warto się wówczas tam pchać. Przekichane. I niebezpieczne.

×
×
  • Create New...