Maciej S
Members-
Liczba zawartości
1 411 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
10
Zawartość dodana przez Maciej S
-
Jakie określenia proponujesz na " incjacje z wewnetrzej" ? Mechanizm wyzwalający? Utrata podparcia dolnej narty?? Na forum mówiono o inicjacji wewnętrzną, mnie to nie gryzie a staram się wpasować w język forumnowy. Nie napisałem PhantoMove bo Harb robi nieco inny ruch. Tyle o technice przejścia. Dalej odniosłem się do prowadzenia nart już po przejściu kiedy likwidujemy odchylenie. Doganianie nart nie jest najlepszym określeniem może lepiej pisać o powrocie do pozycji neutralnej. Jak do tego dochodzi to inna sprawa. Ale ja nie użyłbym określenia znalezienie balansu bo narciarz cały czas balansuje: jest pochylony, odchylony lub w pozycji neutralnej ( tułów nad stopami, SC w osi równowagi) Balansowanie sprowadza się do ruchu SC przód-tył, w stosunku do osi równowagi. Nie analizuje jazdy zawodniczej, prędkość nie jest dla mnie celem, bliżej mi to techniki jazdy po kartoflisku, luzu i zabawy na nartach.
-
Tak to też widać. możemy to nazwać inicjacją z wewnętrznej narty. Udciążenie narty, która ma być wewnętrzną skutkujące chwilową utratą równowagi w płaszczyźnie czołowej i przechylenie środka ciężkości narciarza do środka nowego skrętu. Ten ruch jest efektywny jeśli jedziemy szeroko w fazie przejścia. Widać ten ruch w pozycji wysokiej i niskiej 0:12 W niskiej 0:31 zaznaczono strzałką ale lepiej to widać przy następnym skręcie 0:38 Dlatego mówimy o odciążeniu narty która ma być wewnętrzną a nie obciążeniu narty, która ma być zewnętrzną. Programy tego nie rozumieją.
-
Zdecydowanie nie: ugięcie nóg tj odciążenie widać w 0:31 do 0:32 to powoduje przejście ( odciążenie redukuje siłę odśrodkową i tułów przestaje skręcać a narty dalej jadą, tułów przechodzi nad nartami do środka kolejnego skrętu) Odciążenie było wykonane z niskiej pozycji a jej dalsze obniżenia powoduje, że narciarz jest przez chwilę odchylony. w 0:33 jest już po fazie przejścia i narciarz wkłada kolano ( anguluje kolanem do środka przyszłego skrętu.) Narciarz ciągle porusza się krótszą drogą niż jego narty mocno krawędziowane i dogania je likwidując odchylenie. Podsumowując: wykonanie odciążenia z niskiej pozycji jest wystarczające do wykonania przejścia a zaletą takiej jazdy jest to, że natychmiast po wykonaniu przejścia mając zgięte kolana możemy bardzo efektywnie użyć krawędzi. Wykonując przejście w pozycji wysokiej ( wyprostowana noga) musimy dopiero budować mocne zakrawędziowanie. Poza tym narciarz przyzwyczajony do takiej jazdy będzie tracił czas na wyprost a potem dopiero odciążenie, narciarz potrafiący użyć tylko ugięcia nóg ( odciążenie w dół z pozycji neutralnej) rozpocznie skręty natychmiast i natychmiast po przejściu wejdzie w mocne zakrawędziowanie.
-
Bardzo, bardzo ciekawe zestawienie. Na podstawie tego filmu można omawiać wiele aspektów jazdy, jak jechać w jakich warunkach, co ma sens a co nie ma. Szkoda, że w 0:33 w kadrze nie mieści się kolano zewnętrzej nogi. Przy okazji: odciążenie przez lata było warunkiem koniecznym skutecznego wykonania ruchu skrętnego stóp. Ruchu wspomaganego wbiciem kija co pięknie rozrysowywał Joubert 50 lat temu. I nie było to żadne akcentowanie czy balansowanie. To był warunek konieczny jazdy równoległej na klasycznych nartach. Teraz mamy krawędzie i one mogą zapracować. Na filmie narciarz jadąc NWN czyli zapewnienie sobie możliwości maksymalnego odciążenia nie wykonuje tego do czego się przygotował. ( chyba, że chciał sobie rozprostować kości po ciężkim dniu) Nie ma ruchu skrętnego stóp, nawet nie użył kija. Użył krawędzi na tyle na ile się dało. A nie dało się dużo bo kolana były proste. Co innego w drugiej części filmu: niska postawa ze zgiętymi kolanami pozwala w każdej chwili na efektywne użycie krawędzi szybkim ruchem włożenia kolana. słabo to widać 0:33. Ten film jest zdecydowanie instruktażowy to znaczy przerysowany na potrzeby prezentacji. Dobrze go oglądać w przyspieszeniu tz w naturalnym tempie. Wolę oglądać film w naturalnej prędkości a potem go sobie zwolnić a nie odwrotnie.
-
Odnoszę wrażenie, że plansza przedstawia skręt w lewo, bez względu, czy narciarz jedzie w górę, czy w dół a nawet jak jedzie tyłem to też skręca w kierunku swojego lewego ramienia 🙂
-
Jaja sobie robisz :))))
-
Sprawy mają się następująco: -Narta jedzie na krawędzi jeśli ja odpowiednio obciążyć (Chodzi o tz kąt platformy) Nie będę tego rozwijać. W prymitywnej wersji mówi się o zwiększeniu zakrawędziowania. To bardzo złe podejście bo narciarze starają się ( zgodnie z zaleceniami podręczników) za wszelką cenę zwiększyć zakrawędziowanie w pokraczny sposób, zamiast popracować nad taka pozycją, która pozwoli na obciążenia narty powodujące jej wejście na krawędź. Tyle, że nikt im tego nie wytłumaczył. - można to osiągnąć angulacją kolan ( wkładaniem kolana do środka skrętu) lub angulacją bioder ( wkładając biodra do środka skrętu -angulacja biodrami wymaga kontry tj obrócenia miednicy ( i tułowia na zewnątrz skrętu) - angulacja kolan wymaga obrotu główki kości biodrowej w miednicy w kierunku do środka skrętu. Chcą włożyć biodra obracamy miednicę na zewnątrz o pewien kąt, tym samym o taki sam kąt ograniczamy sobie możliwość obrotu kości biodrowej w miednicy w przeciwnym kierunku tj. do środka skrętu, ograniczamy sobie możliwość włożenia kolan. podsumowując: wejście na krawędź łatwiej osiągnąć kolanami niż biodrami ( nie u wszystkich) dlatego w jeździe ciętej utrzymujemy pozycje frontalną a kontra przydaje się w innych sytuacjach. Stańcie przed lustrem w butach narciarskich, i starajcie się maksymalnie włożyć kolana a potem lekka kontra miednicą, Obrócicie biodra na zewnątrz, zobaczycie co dzieje się z kątem zakrawędziowania mimo waszych wysiłków kolanami. Wkładanie bioder bez kontry zupełnie nie ma sensu, choć zdarza się to widzieć.
-
Kontra i kontrotacja co coś innego.
-
To Phantom Move Harba. Ładnie pokazane Przez Jeremyego i filmowane z ciekawej perspektywy.
-
Mam książke Harba, mogę Ci podesłać. Nie zachwyca mnie. Angielskie wydanie.
-
Tkanina (a nie siatka) nie jest izotropowa i właśnie dlatego układamy ją pod takim a nie innym kątem. Tkaniny do laminowania robi się z rowingu ( czyli włókien, które nie są skręcane jak nici). To tak zwane tkaniny rowingowe. Izotropowa jest mata. W macie włókna ułożone są we wszystkich kierunkach tak aby uzyskać izotropię. Mam nart zbrojone rzeczywiście siatką z włókien węglowych o oczka ok. 1 cm, ale prawdopodobnie jest to tkanina hybrydowa: węgiel i szkło, pewnie szyta a nie tkana. Jedna z moich nart są prawdopodobnie zbrojone matą od wierzchu.
-
Sztywność porzeczna to też poprawne określenie ale nie dotyczy sztywności skrętnej, tylko czegoś zupełnie innego. A śmigłowiec to śmigłowiec bo siłę nośna wytwarzają łopaty śmigła w przeciwieństwie do płatowca gdzie siłę nośną wytwarzają płaty skrzydeł. Płatowiec ze śmigłem to samolot, płatowiec bez śmigła to szybowiec itd. Jestem inżynierem i staram się utrzymywać w wypowiedziach odpowiedni poziom kultury technicznej. Tak jak humaniści starają się pisać ortograficznie i mówić poprawnie. W przeciwieństwie to tak zwanego, za przeproszeniem, języka potocznego 🙂
-
To Ci jeszcze powiem, że sztywność skrętną bez nadmiernego zwiększania sztywności podłużnej można uzyskać w bardzo prosty sposób: układamy włókna pod kątem 45 stopni do osi narty ( w jodełkę) , czyli w osi naprężeń wywołanych skręcaniem. Wyrób robi się sztywny skrętnie. Sztywność podłużną zapewniamy układając włókna w osi narty, w osi napreżeń rozciągających wywołanych zginaniem. Świetnie to widać na tym filmie: deska 150cm i szeroka na 100mm pod butem. 1:41 i 2:05
-
Narty całkowicie drewniane mają bardzo słabą sztywność skrętną, ze względu na charakterystykę drewna. W nartach AL- PU za sztywność skrętną odpowiada blacha AL i daje to ograniczona możliwości, bo kształtujemy równocześnie obie sztywności. W nartach zbrojonych włóknem szklanym czy węglowym można dość dowolnie kształtować sztywność podłużną i sztywność skrętną. Do tego wystarczy dodać drewno.
-
Mitek, nie mieszaj. Epoxy E3200 i E3100 były zbrojone szkłem w epoxydzie jak sama nazwa wskazuje. Aluminium plus włókno szklane. Compacty też były Epoxy i Alu-PU. Polskie Compakty Epoxydowe porówywałem z produktem Kneissla. Polsporty były lepsze, choć to pewnie były tanie Kneissle ALU PU były to dwie blachy aluminiowe z pianka poliuretanową w środku jak sama nazwa wskazuje. Połamałem jedne i drugie tz. Epoxy połamałem na muldach Kasprowego a Alu-PU rozwarstwiły się same bo tak ta pianka miała. Widziałem co było w środku. Co do włókna szklanego w epoxach 3200 to nie znam technologii, raczej nie były zbrojone ze szpuli rowingu bo trudno to potem tak równomiernie rozłożyć na szerokość narty. Może jakaś tkanina nie wiem.
-
Ten obliczenia są poprawne. Na końcu znalazło się posumowanie napisane przez narciarza zgodnie z tym co narciarz czuje, czego go nauczali i tłumaczyli. Narciarz zdominował matematyka. Dość ciekawa i pouczająca historia. Tak z ciekawości, mnie nie podobało się to zakończenie ale czy tylko ja to zauważyłem, czy od 2007 roku nikt nie przeczytał tego wnikliwie??? Może gdyby teoria Kopernika nie godziła w nauczanie kościoła, to nikt by się tym nie przejął i jeszcze długo, długo Ziemia stałaby w miejscu. Może to zakończenie artykułu to była taka zmyłka dla świętej inkwizycji narciarskiej, żeby nie przeczyć temu co każdy czuje, wie i robi, nawet jeśli tylko mu się to wydaje 🙂
-
Nie było pomysłu. Pomysł mieli producenci desek. Klasyczna narta nie miała istotnego taliowania i była twarda jak cholera. Pomysłem na zwiększenie " skrętności" były krótkie narty, szerokie żeby zapewnić wyporność ale dalej bez istotnego taliowania i jeszcze sztywniejsze. Nazywało sie Compakty. Jeździłem na takich były bardzo krótkie tz miały 180 cm. w przeciwieństwie do 200 cm mojej standardowej narty. Przy tym narty przy stosunkowo dużej sztywności wzdłużnej były mało sztywne skrętnie i przód i tył narty ześlizgiwał się. Włókna epoxydowe układano wzdłuż narty. Narta była sztywna na zginanie i miękka na skręcanie. Dziś jest odwrotnie. Prawdą jest, że mając blachę i włókno epoksydowe można było osiągnąć ten efekt dawno temu. Nie wiem jakie odkształcenia wytrzymywały kleje w przeszłości. Ale deskę dało się zrobić i były bardzo trwałe. Dawała sporo frajdy, nauka trwała 2 dni i narty zrobiły się nieatrakcyjne. Pojawiła się potrzeba. Technologi i materiały były.
-
Jazda sportowa jest mi obca. Nie pytaj. Co do rekreacji to widzę różnicę zrobiły taliowane narty. Ja będąc sprawnym narciarzem klasycznym przesiadłem się w pewnym momencie na deskę. Bo deska była carwingowa i moje narty nie. potem pożyczyłem taliowane narty, zachwyciłem się, swoje narty rzuciłem na śmietnik i kupiłem taliowane, i wróciłem. Pierwsze taliowane narty pojawiły się w latach 90 tych. W 2000 roku LeMaster wydał Narciarza doskonałego. Harald Harbs wydał Essensials of Skiing w 2006 To jakieś początki opisu użycia tej nowej narty. Tak naprawdę dobrze opisuje to LeMaster w kolejnej książce z 2010. Przyjmuje, że od tego czasu jest sprzęt i dostępna dla każdego instrukcja użycia. Ta wiedza zaczęła trafiać pod strzech w kolejnych latach. bardzo, bardzo powoli. Sugeruje, że 15 lat temu w Polsce mało kto potrafił skorzystać z talowanej narty. Narta była techniki nie było. Tak patrząc na stok. Byli narciarze ze świetną techniką z poprzedniej epoki sprzętowej. To wszystko tak statystyczne ujmując. Trudno fascynować się narciarzem, który ma na nogach fajna nartę i jest zadowolony bo jedzie się fajniej ( Panie to samo skręca i wybacza błędy) ale nie wyciska z niej tego do czego ta narta jest zdolna. Mówiąć o technice z przed 15 lat miałem na myśli to co widać było na stoku. Takie uproszczenie. ha ha ha a_senior napisał. Pisaliśmy równolegle:) Andrzeju, Twoja Żona napisała super artykuł o tym jak jedzie narta taliowana. Takie o obrotach sfe. nart taliowanych. Nie pamiętam kiedy to było ale w świecie narciarskim chyba przeszedł wtedy bez echa. A szkoda. To było dużo bardziej precyzyjne od wywodów LeMaster 🙂
-
Teraz używam czarnego, nieco obszerniejszy. Masz dobrą pamięć to były Dolomity.
-
Co poprawnego i złego śmigu to też nie rozumiem o co chodzi. Pominięcie określenia śmig i mówienie o krótkim skręcie wydaje się być bardzo rozsądne ale jak pisałem w Polsce dorobiono się kilkunastu rodzajów śmigu i nic na to nie poradzę. Mogę się z tego śmiać a le jak to zrobię publicznie to usłyszę o programach, stowarzyszeniach, wedelinach itd. Co innego opis tego co widzimy na filmie, taki opis może być poprawny albo nie. Mówienie o wypychaniu piet w kontekście załączonego filmu uważam za nieporozumienie. Nie zachwycam się techniką z przed 15 lat i nawet stwierdziłem, że tacy narciarze wymrą. Je też. To już się nie odrodzi bo efekt krótkiego skrętu można na obecnym sprzęcie osiągnąć szybciej, łatwiej i skuteczniej. Pewien styl jazdy jest przykładem solidnej, starej, nikomu nie potrzebnej roboty. Jestem obecnie ukształtowany LeMasterem, mówię jego językiem i tak jak on rozumiem mechanikę narciarstwa. Co do zachowania narty to zależy on od: kąta platformy, kąta kierowania, kąta zakrawędziowanie a do tego zależy czy nacisk jest bliżej dziobów czy tyłów. To więcej niż proste 1,2,3 Czytając Twoje opisy nie czuje w nich języka i rozumienia narciarstwa jaki przedstawia LeMaster. Piszsz nieco innym językiem. Dla tego pozwoliłem sobie na uwagę o czytaniu LeMastera. Ja uważam to za biblię narciarstwa ( kiedyś Joubert) ale nie znam Twojego zdania. Rozumiem, że profesjonalnie zajmujesz się narciarstwem Więc odniesienie do LeMastera i jego języka jest zasadne. Piszesz, że mam zamieścić filmik z mojej jazdy, żeby zobaczyć, czy czytanie i analizowanie tego podręcznika zobaczysz na filmie. Założenie, że jak ktoś coś przeczytał i rozumie to widać w jego jeździe jest dość karkołomne. Możemy mówić czy ktoś jeździ sprawniej czy mniej, jak ktoś jeździ z operatorem to i filmik się znajdzie. Jeźdźę słabiej od Ciebie i dużo, dużo mniej, co na jedno wychodzi. Czy czytanie LeMastera przełożyło się na moją jazdę? Cholernie mocno przełożyło się czego wszystkim życzę. Pozdrawiam
-
Mam na półce, wydanie W-wa 1974, stoi koło LeMastera. Na stronie 52 sporo o śmigu. W zasadzie poza tymi dwiema pozycjami i ciekawym opracowaniem Kazimierz Vysata OdRuady do Carvingu nie zaglądam do pozostałych. Mam Haralda Harbsa ale mnie nie zachwyca.
-
Wypychanie czegoś oznacza zadziałanie na to jakąś siłą. Wypychanie piętek widzę jako krótki ruch poprzez wyprost, z pozycji w odchyleniu. Wychodzi taki pokraczny śmig, taki zepchniecie piętek które do niczego nie prowadzi. Widuje się tego sporo. Co innego wypchnięcie nart do przodu połączone z ruchem skrętnym. Ale to nazywam wypchnięciem nart a nie piętki. Czyli jeśli chcesz wypchnąć piętki to raczej nie rób tego. Co innego pozwolić tyłowi nart ześlizgnąć się bardziej, niż przednia część narty.
-
Co uważasz za poprawny śmig a co za zły? czy Pan na filmie do którego się odniosłem jedzie poprawnie, czy źle. Jak uzyskuje taki efekt? To i tylko to było powodem, że odezwałem się. Pan jedzie w stylu który wyginie, ze względów oczywistych znikną narciarze., którzy opanowali jazdę śmigiem na prostej narcie, tak jak nauczał to Joubert. Na narcie, która nie po postrawieniu na krawędź jechała prosto a nie skręcała. Dyskusja o technice ma sens jeśli będzie jasne dla dyskutantów jak zachowuje się narta w zależności jak jest obciążona i jak zakrawędziowana w stosunku do tego obciążenia ( kąt platformy) oraz jakie mamy możliwości. Techniki przejścia. Bez tej wiedzy, bez tych ustaleń dyskusja o COM-ach, separacjach czy wypychaniu piętek nie ma sensu. Poczytaj LeMastera. Za mojego życia W Polskich programach pojawiło się jakie 19 rodzajów śmigów. Wszystkie bardzo prawidłowe. Masłowski, Stanisławski itd, pozycje diagonale i inne wymysły. Na świcie było dwóch facetów, którzy potrafił zrozumieć i opisać jak narty jadą: Joubert mający do dyspozycji proste narty i Lemaster, który miał do dyspozycji nartę taliowaną. Zamiast czytać forum lepiej czytać LeMastera. Techniki Jouberta zrobiły się przestarzałe.
-
Na tym filmie widać jak jedzie się śmig. I nie chodzi o skrętność stóp. Niczego nie wypychamy. To jest antycypacja połączona ze spowolnieniem stóp poprzez GWAŁTOWNE ZAKRAWEDZIOWNIE. Krawędziujemy a nie wypychamy. Mylisz skutek z przyczyną. Opis z Jouberta dalej aktualny. Potem pisali jakieś głupoty o NW. Na narcie taliowanej trzeba je nieco zmuszać do takiej jazdy. Słuchają krawędzi i można pojechać śmig z użyciem samych krawędzi, obciążając narty zupełnie inaczej.
-
Od dobierania butów są osoby zatrudnione w specjalistycznych sklepach gdzie dobiera się buty, dopasowuje, odbarcza itd. Niewiele takich sklepów, niewielu fachowców. Ja nie znam się na dobieraniu butów. Słucham takich osób. Sam używam wąskich butów o sztywności 100-110. Kurs Morgana zawiera odcinki poświęcone dobieraniu butów. Dla większości osób jego wymagania są nie do ogarnięcia bez dostępu do szerokiej oferty butów różnych typów.
