Skocz do zawartości

Skyflyer

Members
  • Liczba zawartości

    423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Skyflyer

  1. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    A tak trochę zmieniając temat na pokrewny - wie ktoś jak zakłady bukmacherskie potraktują obstawione wyniki wyborów, gdy te zostaną przesunięte np. o tydzień? Raczej chyba określony tam termin zakończenia zakładu (10 maja) nie może zostać zmieniony, czyli wszystkie wpłacone pieniądze powinny zostać zwrócone i zakłady uznane za nieważne, dobrze rozumiem?
  2. Ja z kolei wciąż czekam z wyborem - jako wierny "korwinista", nie mający od prawie 20 lat nigdy większych wątpliwości co do swojego wyboru i nigdy nie narzekający, ze "nie ma na kogo głosować", tym razem niestety mam do wyboru 2 opcje: albo z zaciśniętymi zębami i zamkniętymi oczami głosować na Bosaka (ryzykując, że przez lata będzie on twarzą Konfederacji jak dostanie dobry wynik, a tego bym bardzo nie chciał), albo poczekać aż łaskawie PKW podliczy podpisy czterech kandydatów, których jeszcze nie zarejestrowała. Choć nie wiem, czy nie miała ustawowego terminu 5 dni roboczych od 26 marca, z tego co pamiętam z lat ubiegłych. Wśród nich jest m.in. Stanisław Żółtek (z dawnego KNP sprzed rozłamu), ew. Paweł Tanajno (przedsiębiorca, trochę taki "jajcarz, ale też zarozumialec, więc nie bardzo mi pasuje). Marka Jakubiaka i tego radio-maryjnego też wykluczam.   Na polityków, odpowiedzialnych za polską rzeczywistość od 30 lat (PO-PiS-SLD-PSL) nigdy nie głosowałem i nie będę głosował, z wyjątkiem 2005, gdy w II turze z konieczności poparłem Lecha Kaczyńskiego (jeszcze wtedy PiS miał trochę inny charakter i bardziej skupiał się na życiowych problemach, typu bezpieczeństwo).
  3. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    To głosowanie chyba i tak nic w sumie nie przesądza, bo możliwość głosowania korespondencyjnego nie zobowiązuje do przeprowadzenia akurat najbliższych wyborów w takiej formie. Dałoby jedynie taką możliwość, ale nadal otwarte są wszystkie dotychczasowe opcje, czy się mylę?
  4.   Być może, ale też warto spojrzeć na problem z innej strony, mianowicie że sami też nie znamy dnia ani godziny. Być może pożyjemy jeszcze kilkadziesiąt lat, a może parę minut. Przepytano podobno kiedyś osoby, będące bliskie śmierci, czego najbardziej żałują i ich odpowiedzi były zbliżone - tego, że nie wykorzystały wszystkich możliwości, jakie dawało im życie. Będąc tuż przed śmiercią (co już pisałem na sąsiednim forum) będziemy zmuszeni do szczerej rozmowy przed samym sobą (bądź przed tzw siłą wyższą, w zależności od wiary). I tego momentu też często nie jesteśmy w stanie wyobrazić - śmierć wydaje nam się sprawą bardzo odległą - dlatego pasażerowie spadającego samolotu zachowują się tak skrajnie różnie od siebie, ale też różnie od tego, jacy są na co dzień. Największy twardziel potrafi wtedy przepraszać za wszystko. I "spowiadając się" z naszego życia, będziemy tłumaczyć się z tego, czy zdążyliśmy zobaczyć wszystko, co chcieliśmy zobaczyć, czy zrealizowaliśmy wszystkie nasze marzenia, czy wykorzystaliśmy właściwie każdą minutę, czy może przestraszyliśmy się medialnej propagandy i siedzieliśmy w domu przez parę ostatnich miesięcy, by nie zarazić pani z warzywniaka. I ten nasz wewnętrzny głos z pewnością powie nam wtedy: "Nie tłumacz się teraz panią z warzywniaka, czy inną Kasią, Basią, czy Zdzisią, bo pytam teraz Ciebie - Ty dostałeś to jedno, jedyne życie i drugiego już nie będzie".
  5. Obywatelom ogólnie może sprzyjać też fakt, że PiS bardzo podpadł sądownictwu i dało się już parę razy zauważyć wyroki nie bardzo po myśli PiS. Dotyczyły one spraw politycznych wprawdzie, ale myślę, że w innych sprawach sądy też raczej będą stawać po stronie obywateli, a nie państwa.
  6. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Śmianie się z ludzi dzieli się na 2 typy - jedne to szydzenie, drwiny i chęć "dokopania" komuś, a inne to śmianie się życzliwe, z racji tego, że ktoś nieopatrznie zrobił coś, co wprawdzie jego samego nie śmieszy, ale śmieszy innych (siadł na pomalowanej ławce itp.). Jeszcze inne to oczywiście żarty celowe (kabarety itp.). Myślę, że tej pani specjalnie źle nikt nie życzy - zwłaszcza, że jeśli hejt przekroczy pewne normy, to spora część ludzi wstawia się potem za tą ofiarą, gdy hejt jest nieadekwatny do popełnionego występku.   Ja np. zawsze uważałem za przesadzone nabijanie się, czy ocenianie polityków po tym, że ktoś się w czymś przejęzyczył, czy że pomylił Święto 3 króli ze Świętem 6 króli. Polityk może być ekspertem w jednej dziedzinie, a w innej nie musi. Tu jednak pani wzięła na siebie odpowiedzialność za młode pokolenie. I to nie w liczbie 30-tu sztuk (wśród których i tak pewnie znalazłaby się co najmniej jedna osoba, która by ją poprawiła), a przed tysiącami ludzi w TV. W dodatku za nasze pieniądze. Od takiej osoby mamy prawo oczekiwać profesjonalizmu. Nie była to "kreskówka", a materiał edukacyjny, mimo przystępnej dla dzieci formy. Tym bardziej, że to wpadka nie jedna, a wiele. Są pewne zawody, od których wymagamy większego profesjonalizmu z racji odpowiedzialności za inne osoby. Od lekarza oczekujemy, że możemy mu zaufać, powierzając mu swoje zdrowie, a od nauczyciela mamy prawo oczekiwać, że prawidłowo wykształci nasze dzieci, skoro jednocześnie argumentuje się, że publiczna edukacja będzie dla niego lepsza, niż by tą wiedzę przekazali np. sami rodzice w domu.
  7. Że co? Próby robienia z ludźmi co tylko się władzy podoba, już od dawna ma miejsce (za ich zgodą, zresztą to lud jest "władzą", więc nic dziwnego, że się nie sprzeciwia).
  8. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Być może klip o którym piszesz to tzw. pomyłka. Natomiast jedyny klip, jaki ja obejrzałem w całości to ten, w którym materiał dotyczył gniazd bocianów, które osiągają do 2m średnicy - i ktoś (tego właśnie jestem ciekaw kto?) przygotował na potrzeby tego materiału taśmę o długości 2m (po co?), którą nauczycielka / aktorka zwinęła w okręg, łącząc ze sobą oba końce i z radością oznajmiła, że tak wygląda średnica największych bocianich gniazd i że sama mogłaby się do niego zmieścić. To z pewnością nie wyglądało jak pomyłka. Tym bardziej dla mnie cały ten "serial" jest jakąś jedną, wielką mistyfikacją - tak jakby ktoś chciał celowo "wsypać" te kobiety i zrobić z nich pośmiewisko. Tu się nakłada co najmniej kilka rzeczy, które trudno wytłumaczyć:   1. Zupełnym przypadkiem osoby przygotowujące materiał, przygotowały rekwizyt kompletnie bezużyteczny, a przynajmniej w bezużytecznej formie 2. Zupełnym przypadkiem wybrano do tego klipu osobę, która nie wie czym jest średnica (ile jest Waszym zdaniem takich osób na 100?) 3. Zupełnym przypadkiem ta sama osoba występuje w co najmniej kilku klipach (nie widziałem wszystkich, ale widzę po screen'ach) i w każdym "myli się" w dość spektakularny sposób 4. Zupełnym przypadkiem nikt nie obejrzał nagrania przed emisją i nie wychwycił oczywistych błędów i to w każdym z tych nagrań.   I to wszystko dzieje się tuż po przyznaniu kontrowersyjnej dotacji dla TVP (gdy wiadomo było, że każda wpadka będzie wytknięta) i tuż przed wyborami (wtedy jeszcze prawdopodobnymi).
  9. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Uczenie dzieci to duża odpowiedzialność. Zawsze podziwiałem nauczycieli za to, że przez 45 minut są pod obserwacją 30-osobowej grupy dzieciaków, którzy ze złośliwością potrafią wychwycić każdą gafę, czy to w wyglądzie, czy w zachowaniu, czy w przekazywanej wiedzy. Jednak chyba każdy, kto pracuje w tym zawodzie, musi sobie też zdawać sprawę, że odpowiada za wiedzę, którą przekazuje. I że jest dla młodych pokoleń pewnym autorytetem. A już tym bardziej, gdy występuje przez wielotysięczną widownią w TV. Chyba można się było do tego jakoś przygotować. I owszem, przygotowywano się - kobieta mówiąca o średnicy, przygotowała sobie nawet taśmę do demonstracji (no chyba, że był jakiś "reżyser" tej całej scenki który w ostatniej chwili na szybko powiedział o czym "aktorka" ma powiedzieć). A już nie wspomnę, że niezależnie od pełnionego zawodu, takie podstawowe rzeczy wypada po prostu wiedzieć, będąc dorosłym. Zwłaszcza, że to nie była jedna wpadka, a wiele. To aż trochę wygląda na celowe zagranie, by "zająć czymś" widownię, by miała o czym mówić (coś jak z tą przepychanką o termin wyborów).
  10. Skoro w tych krajach średnio 22% ludzi jest zarażonych, to czemu niektórzy powątpiewali w możliwość, że prawie wszyscy to odchorują? Jak już teraz jest 22%, to reszta już bardzo łatwo się zarazi, bo takiej ilości ludzi raczej nie da się "odizolować". Izolować można jednostki.
  11. Skyflyer

    Trochę HUMORU

    A to przypadkiem nie jest p. Lichocka? Ta, która pokazała trzeci palec opozycji po przegłosowaniu dotacji dla TVP? Bardzo podobna. Teraz jest posłanką, ale kiedyś była dziennikarką.
  12. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    To chyba jakieś żarty? Jakie chodzące komisje? Ja byłem pewien, że to każdy z nas ma iść na pocztę i wysłać kartę do głosowania. Nigdy nie głosowałem korespondencyjnie, ale wydawało mi się, że to tak wyglądało w przypadku części głosów. Te "chodzące komisje" to był pomysł wyłącznie na potrzeby tych, którzy są w kwarantannie. Co do zameldowania, to nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z głosowaniem korespondencyjnym - list można wysłać z dowolnego miejsca.
  13. Niby tak, ale wiele działań tej władzy (zwłaszcza na początku zeszłej kadencji) nie była uznawana przez konstytucjonalistów, a jednak wszyscy z czasem musieli je uznać za obowiązujące.
  14. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Pierwsza część jest prawdą, ale druga - bardzo wątpię Przymusowej pracy to jeszcze u nas chyba nie ma. Jest lista rezerwowa, prowadzona przez urząd danej gminy, do którego zgłaszają się chętni, którzy nie zdążyli się zgłosić do żadnej z partii (dawniej tego nie było, bo zawsze był nadmiar chętnych przy ogromnym bezrobociu i tylko partie mogły zgłaszać + 1 przedstawiciel danej placówki, np. szkoły).  
  15. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Nie zawsze - w 2007 roku dobrowolnie oddał władzę Platformie na 8 lat, godząc się na samorozwiązanie Sejmu. Ale fakt, że wyborów nie będzie - u bukmacherów opcja "10 maja" jest dużo więcej płatna, czyli mniej prawdopodobna wg obstawiających. A pewnie im bliżej ktoś jest kierownictwa partii, bądź ma w PiS kogoś znajomego i dzięki temu więcej wie, tym więcej może postawić i stąd taki współczynnik.
  16. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    W większości dotychczasowych artykułów prasowych czytałem właśnie, że jeśli już, to stan wyjątkowy jest tu bardziej odpowiedni ("bezpieczeństwo obywateli"), ale i stan klęski żywiołowej wchodzi w grę. Nie chodzi o umiejętność przeczytania, tylko o interpretację. Poza tym równocześnie trzeba by przeczytać i inne źródła prawa, np. kodeks wyborczy, by mieć pełny obraz. No bo załóżmy, hipotetycznie (oczywiście nie posądzam PiSu aż o takie celowe naciąganie i manipulowanie) kończy się stan wyjątkowy - czy to ten pierwszy, czy już przedłużony, zarządzone są nowe wybory np. na listopad. A w październiku, w trakcie kampanii, wraca w podobnym natężeniu jak obecnie, zachorowalność na koronawirusa. I co? Można go wprowadzić ponownie? Przecież nie jest on "przedłużeniem", bo w międzyczasie były załóżmy 3 miesiące "normalności".
  17. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Chyba, że tak. Ale już niezależnie od tego, zastanawia mnie sformułowanie, na które ktoś tu się powołał - chyba dotyczyło "stanu wyjątkowego", że można go ogłosić tylko raz. I co znaczy to "raz"? Raz do roku, raz w kadencji, raz w ogóle (w całej historii ludzkości)? Można to różnie interpretować, a sytuacje mogą być różne. A przy okazji tego sformułowania, przypomniała mi się zabawna anegdotka. Byliśmy kiedyś na wczasach w Międzygórzu i na Czarną Górę podwoziły nas auta terenowe takim skrótem przez las (robiące za darmowe skibusy, jeszcze w czasach 2-osobowego krzesła), a z powrotem postanowiliśmy zjechać "na dziko" taką dróżką przez las. I jechał z nami GOPRowiec, który dobrze znał te tereny i na pytanie zniecierpliwionych narciarzy "czy daleko jeszcze?" Odparł przed rozwidleniem: "jak wjedziecie na tą dróżkę, to tam już będziecie jechać do końca". - do końca czego, życia? - dopytał jeden z narciarzy, rozbawiając resztę.   To tak a propos mało precyzyjnych pojęć pojęć 
  18. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Pytam, bo jak notowania PiS spadną, to z kolei może dojść do odwrotnej sytuacji - opozycja "nadmuchana" przez sondaże może domagać się wyborów (np. jesienią), a PiS będzie wtedy wolał, by dożywotnio panował Andrzej Dudą. I zastanawiam się, czy ustawodawca przewidział taką sytuację, że raz jedna opcja, a raz druga będą grać tymi "stanami wyjątkowymi".   Bo znów może dojść do sytuacji, gdy PiS zacznie grać tą bronią, którą teraz gra opozycja. I wtedy to on będzie nakręcał panikę i zniechęcał ludzi do zasiadania w komisji wyborczej, mówiąc o "odpowiedzialności", "bezpieczeństwie", "życiu" itp. Bo przecież nie mamy pewności, że ten wirus wyparuje za parę miesięcy.
  19. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Z tego co wiem, to Duda. Już kandydat PSL zapewniał, że w razie przesunięcia wyborów, on nie będzie kwestionował dalszej Prezydentury Dudy. Mnie bardziej zastanawia czy istnieją przesłanki ku temu, by wiecznie przesuwać wybory, ogłaszając kolejne "stany wyjątkowe". Bo niby może one trwać 90dni i zdaje się, że można go ogłosić tylko raz, ale "raz" to znaczy raz na ile? A jak za rok pojawi się kolejna, jeszcze groźniejsza pandemia, to nie można ogłosić go po raz kolejny? Czy można raz ogłosić np. "stan klęski żywiołowej", a raz jakiś inny stan (bo zdaje się, są 3 możliwości).  
  20. Skyflyer

    Stan Wyjatkowy

    Chodzi Ci chyba o korespondencyjne. Ale tylko dla wyborców Dudy (60+).
  21. Odnośnie naszych rozważań sprzed 3 dni:   "Ogólna liczba zgonów we Włoszech w 2020 roku, do 21 marca włącznie, wynosi 135 589. Jeśli podzielimy liczbę zgonów przez 81 dni, które upłynęły od 1 stycznia, daje nam to 1 674 zgony dziennie, 50 218 miesięcznie. W 2018 roku w miesiącu umierało średnio 52 tys. osób. Średnia miesięczna w 2020 roku to tylko 50 tys. (i to w trakcie pandemii). Zastanawia brak informacji w mediach o liczbie zgonów na inne choroby i z przyczyn naturalnych. Można więc odnieść wrażenie, że Włosi przestali umierać na inne choroby i z przyczyn naturalnych. Umierają już tylko na koronawirusa. W liczbie zgonów nie widać żadnej wartości dodanej (tych 4,5 tys., które mamy teraz)" https://biotechnolog...I2eqXRWwO9AXtD4   Teraz pytanie, czy te dane są wiarygodne.
  22. Ja od dłuższego czasu cierpię na nerwicę lękową, a to jest "mistrzyni" w symulowaniu wszystkich możliwych chorób i tzw. podszywaniu się pod nie. Na ogół, zwłaszcza na początku, skutkuje długą wędrówką po wszystkich możliwych lekarzach w celu zrobienia badań wykluczających kolejno wszystkie nasze podejrzenia, choć nie u wszystkich ludzi objawia się w taki sposób. Najgorsze, że po wykluczeniu wszystkich przyczyn, można w późniejszym czasie zlekceważyć prawdziwe objawy jakiejś choroby, myśląc, że to kolejny objaw nerwicy.   Co do grupy krwi, tez mam 0.  
  23. Nie wiem czy dobrze wnioskuję, ale skoro w Polsce roczna liczba zgonów wynosi ok. 400 tysięcy (nieco ponad 1000 dziennie), to we Włoszech zapewne proporcjonalnie do nieco większej liczby ludności.  
  24. Tylko że gdyby w jakimś sondażu zapytać czy obawiasz się o zdrowie najbliższych, to większość społeczeństwa odpowie, że raczej nie. Ale globalnie (i o innych) już tak. Bo na ogół uważamy swoich bliskich za rozsądnych ludzi, którzy raczej nie znajdą się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. A nieodpowiedzialność widzimy zawsze tylko w innych. To tak samo jak z pytaniem o poziom bezpieczeństwa - prawie każdy odpowie, że w swojej okolicy czuje się bezpiecznie, a przestępczość może i w Polsce istnieje, ale "gdzieś tam z dala ode mnie". A przecież na logikę, jest to sprzeczne, bo wychodzi, że kraj składa się z samych "bezpiecznych okolic" tworzących całość.
  25. A jak to w praktyce miałoby wyglądać? W tej samej minucie co ogłoszą zamknięcie granic, ustawią tysiące policjantów / celników / żołnierzy / Sanepid'owców z termometrami i nie przepuszczą żadnego samochodu? A pieszego, który zechce przejść sobie przez granice np. na Czantorii? Wybaczcie może naiwne pytanie, ale trochę lat minęło od czasów sprzed Schengen i nie bardzo sobie to umiem dziś wyobrazić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...