Jump to content

Najbardziej podstawowe smarowanie nart.


gizmo74
 Share

Recommended Posts

Ponowie pytanie: majac toko express w sprayu lub inny na zimno dla nooba do smarowania na koniec dnia jazdy, powinienem to wetrzec korkiem i oczyscic szmatka, czy tez potrzebuje szczoty nylonowej do czegos? oczywiscie na poczatek i koniec sezonu jest pro serwis...
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

W Polsce są setki tysięcy narciarzy, a jak patrzę na allegro to nie widzę zbyt wiele ofert zakupu. Gdzie kupujecie smary skoro na ceneo nic nie ma a na allegro nie widać jakiś większych ruchów? Znalazłem różowy/czerwony smar Toko, oraz Briko. Toko znalazłem (z fluorem): http://allegro.pl/sm...2919807737.html (Bez fluoru - połowę tańszy): http://allegro.pl/sm...2925647844.html Sam nie wiem co wybrać na przeciętne polskie warunki (czyli temp. -1 do -10)

Użytkownik bodex4 edytował ten post 06 styczeń 2013 - 16:58

Link to comment
Share on other sites

Gdzie kupujecie smary skoro na ceneo nic nie ma a na allegro nie widać jakiś większych ruchów?

W sklepie, serwisie, u dystrybutora, w sklepie internetowym... bla bla bla, itp itd... Te dwa portale nie rządzą polskim handlem. Dla chcącego nic trudnego.
Link to comment
Share on other sites

Tak, kupić 2-3 smary i mieć na każdy warun. Różowy LF z linka to uniwersalny, takie się stosuje najczęściej w serwisach. Jest ok. Zakres temp. ma spory. W zasadzie największy 0 / -30 A ten różowy serwisowy warm, jak wiadomo zakres temperatur ma dość skromny, dlatego jeśli chcesz kupić JEDEN to kup uniwersalnego LF. ...a jeśli chcesz mieć większy wybór, to jest jeszcze serwisowy smar cold (zielonkawy) i jest do dużo niższych temperatur. Możesz zatem albo kupić jeden LF uniwersal albo dwa - warm i cold, wtedy stosować je osobno, bądź na zakres pośredni temperatur (-4 do -8/-9) nakładać oba. Pamiętamy że chodzi o temp. śniegu, nie powietrza!

Użytkownik HesSki edytował ten post 06 styczeń 2013 - 20:05

Link to comment
Share on other sites

Tak, różowy. Uniwersal biały jest bez fluoru, róż jest droższy, bo to już LF. Półka wyżej w smarach. Jakbym miała wybrać jeden jedyny to bym kupiła właśnie różowy LF uniwersal. 250gr kostka starczy na naprawdę sporo smarowań. Tych 43zł nie masz co żałować. To inwestycja na dłużej. A jeśli ktoś ma wprawę to będzie się nim cieszył tak długo, że pewnie z nudów kupi inny.

Użytkownik HesSki edytował ten post 06 styczeń 2013 - 21:07

Link to comment
Share on other sites

Tak, różowy. Uniwersal biały jest bez fluoru, róż jest droższy, bo to już LF. Półka wyżej w smarach. Jakbym miała wybrać jeden jedyny to bym kupiła właśnie różowy LF uniwersal. 250gr kostka starczy na naprawdę sporo smarowań. Tych 43zł nie masz co żałować. To inwestycja na dłużej. A jeśli ktoś ma wprawę to będzie się nim cieszył tak długo, że pewnie z nudów kupi inny.

nie ma reguly dobrze by bylo, gdyby bylo to (kolory) zunifikowane - ale nie sa - sa f-my , produkujace smar podst flouro w kolorze bialym , a sa rozowe… zalezy od f-my
Link to comment
Share on other sites

Tak, różowy. Uniwersal biały jest bez fluoru, róż jest droższy, bo to już LF. Półka wyżej w smarach. Jakbym miała wybrać jeden jedyny to bym kupiła właśnie różowy LF uniwersal. 250gr kostka starczy na naprawdę sporo smarowań. Tych 43zł nie masz co żałować. To inwestycja na dłużej. A jeśli ktoś ma wprawę to będzie się nim cieszył tak długo, że pewnie z nudów kupi inny.

Zaletą tego droższego jest to będzie się dłużej "trzymał" nart? Dziękuję bardzo za pomoc.
Link to comment
Share on other sites

nie ma reguly dobrze by bylo, gdyby bylo to (kolory) zunifikowane - ale nie sa - sa f-my , produkujace smar podst flouro w kolorze bialym , a sa rozowe… zalezy od f-my

Opieramy się tu na konkretnych smarach konkretnych firm i edycji. Chodzi o barwaxy z toko w sztabkach serwisowych, i kolory dotyczą tylko tych smarów, a nie smarów jako takich. W samym toko jest np LF w serii dibloc który jest biały, a zakres jego temperatur to bodajże w przybliżeniu -7/ -14, czyli zupełnie inna bajka. Myślę, że bodex4 wie, że poruszamy się w obszarze smarów przez niego zlinkowanych.

Zaletą tego droższego jest to będzie się dłużej "trzymał" nart?

Hehe, Nie, raczej nie :) Chodzi tu o domieszki. Narta nie jedzie po śniegu jako takim, ale po wodzie. Po cienkiej warstewce wody. Żeby podnieść własności hydrofobowe smarów w warunkach wysokiej wilgotności używa się dodatków fluoru (potocznie zwanego) albo molibdenu. Niestety zazwyczaj im więcej fluoru, tym wyższa cena.

Użytkownik HesSki edytował ten post 06 styczeń 2013 - 21:41

Link to comment
Share on other sites

jako że żelazko stare i nie do końca wierzę termostatowi .

Zgadza się, u mnie kilka starych sztuk okazało się nieprzydatnych. Ustawione na minimum nagrzewały się ponad miarę, kupiłam więc za kilkanaście zł nowe małe żelazko /wyprzedaż/. Ma kilkanaście otworów w stopie ale nie stanowi to żadnego problemu.
Link to comment
Share on other sites

Pewnie zostanę za to skrytykowany ale napiszę co mówią fachowcy od serwisu z Pucharu Świata ... Do normalnej codziennej jazdy oraz treningów stosujemy smar uniwersalny bez fluoru tzw. bazę! Im więcej bazy, im bardziej ślizg jest natłuszczony tym lepiej. Nie wolno dopuszczać do białego ślizgu bo to już jest katastrofa. Dla ludzi którzy ścigają się w zawodach są smary LF, HF i 100% fluory ale to już inna historia (trzeba je odpowiednio nakładać aby działały a do tego są drogie) Ślizg który zamkniemy fluorami trzeba po zawodach z nich czyścić, gdyż pozostawienie fluoru nie jest to korzystne dla naszych ślizgów. Dlatego nie dajmy się naciągać na różne mity i super smary dla naszych nart najlepszy jest smar bazowy (uniwersalny) nakładany na ciepło w miarę często! Pozdrawiam! Szymek
Link to comment
Share on other sites

Smar włazi dziurkami do środka stopy - idzie więcej smaru. Co jeszcze?

No własnie nie za bardzo włazi w te dziurki a jeśli już to w takiej ilości że nie wymaga to zwiększenia dozowania smaru. Żelazko po sezonie intensywnego cotygodniowego użytkowania dla 2 par nart i 2 parapetów prezentuje się tak: DSC01261.JPG Nie za bardzo wygląda żeby żelazko wciągało smar. W trakcie "prasowania" smar jest ciekły i raczej prawem grawitacji ciąży ku dołowi. Ten wewnętrzny obwód to fikcyjne dziurki :) Żelazko już stanowczo zapracowało na siebie. Oczywiście jak przyjdzie pora i będę miała na to pieniądze to zamienię je na bardziej komfortowe prawdziwe żelazko do nart, ale na razie jest lepsze niż "stare żelazko".

Do normalnej codziennej jazdy oraz treningów stosujemy smar uniwersalny bez fluoru tzw. bazę!

No to kamień z serca bo ja systematycznie nakładam smar z allegro - wielką kostkę no name za dychacza i jadę. Po wynikach sprzedaży widzę że nie ja jedna :) Brudną cyklinę /ktoś pytał/ wrzucam po biedzie do ciepłego jeszcze piekarnika. Na ściereczce jednorazowej. Potem obcieram tą ściereczką i cyklina czysta.

Załączone miniatury

  • DSC01260.JPG

Użytkownik zeberkaa edytował ten post 11 styczeń 2013 - 13:33

Link to comment
Share on other sites

No to ja chyba też kamień z serca - o ile zaraz ktoś nie napisze, że żelazko z dziurkami niszczy narty (lub coś w tym stylu). I żona się ucieszy, bo zniknie jej rupieć, który żal wyrzucić, bo niby dobre ale i tak nieużywane. Ze smarem za późno - zamówiony. Trudno - w najbliższym czasie będę jeździł na różowym uniwersalnym Toko LF :)
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...