Jump to content

Łańcuchy na koła


viper82
 Share

Recommended Posts

  • Replies 160
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Tak, miałem okazję porównać na targach. Wybacz ale łańcuchy Thule nawet nie dorównywały słoweńskiej Veridze. One nie są złe, ale nie warte tej ceny. Zresztą nie widziałem, by mieli ofertę do ciężkiego sprzętu, sekcje czy do wózków. To po prostu brand najlepszy w swojej specjalności - boxy.
Link to comment
Share on other sites

Witam Jakiś czas temu natknąłem się na filmik, gdzie prezentowali łańcuch w sprayu. Na filmie nieźle to wyglądało. W wolnej chwili spróbuję poszukać. W tą zimę miałem okazję pojeździć na letnich oponach z łańcuchami. Nie było kopy śniegu by auto nie poszło. (jak by dobrze poszukał coś by się znalazło;)) Łańcuch jakieś Chinole za 75 zeta. Jedno ogniwo poszło, ale sporo przejechałem po prawie czarnym asfalcie. U mechanika mignął mi migomatem i łańcuch jak nowy. Myslę że porządny łańcuch za 300-500 zeta to i wygoda w zakładani i zdejmowaniu. Natomiast te przy pewnej wprawie zakłada się 2-3 minuty na koło. Gorzej ze zdjęciem tu trzeba się trochę omordować, bo trudno jest czasem znaleźć spinkę która jest po wewnętrznej stronie koła. Postrufka
Link to comment
Share on other sites

Wybacz ale porownanie organoleptyczne nie daje calego obrazu :(

Niestety prawda jest taka, że firmy takie jak Pewag, RUD, Veriga, Weissenfels (co właśnie sprawdziłem) produkują łańcuchy do użytku przemysłowego od XIX wieku. Nie przez przypadek wywodzą się one z byłej monarchii CK (Weissenfels - Triest), gdzie często trzeba było wciągać duże ciężary na łańcuchach w warunkach górskich. Thule natomiast wykorzystując swoją doskonałą pozycję i markę z boxów i łańcuchy robi przy okazji, zlecając produkcję pewnie gdzieś na Taiwanie. Nie mówię, że one są byle jakie, są dobre tylko cenę mają jak za Pewaga, ale Pewag to już nie ta liga.
Link to comment
Share on other sites

Niestety prawda jest taka, że firmy takie jak Pewag, RUD, Veriga, Weissenfels (co właśnie sprawdziłem) produkują łańcuchy do użytku przemysłowego od XIX wieku. Nie przez przypadek wywodzą się one z byłej monarchii CK (Weissenfels - Triest), gdzie często trzeba było wciągać duże ciężary na łańcuchach w warunkach górskich. Thule natomiast wykorzystując swoją doskonałą pozycję i markę z boxów i łańcuchy robi przy okazji, zlecając produkcję pewnie gdzieś na Taiwanie. Nie mówię, że one są byle jakie, są dobre tylko cenę mają jak za Pewaga, ale Pewag to już nie ta liga.

THULE robi lancuchy sniegowe we Wloszech.
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ostatnio, od dwóch latek używam łańcuchów Bottari z marketu :). Tanie, szybkie w demontażu i same się napinają. Co do ich wytrzymałości, to jest ona adekwatna do ich ceny. Może nawet lepiej. Poprzednio miałem Pewaga i tak na oko, sądzę że wytrzymają troszkę krócej.

Jasne. Pojedź sobie na tych tanich z 60km/h, jak się porwą, uszkodzą błotnik itd, to dopiero zobaczysz ile Cię kosztowały:)
Link to comment
Share on other sites

Jasne. Pojedź sobie na tych tanich z 60km/h, jak się porwą, uszkodzą błotnik itd, to dopiero zobaczysz ile Cię kosztowały:)

No jasne, pewno w markowych latasz po autostradach :). Używam łańcuchów w trudnych warunkach. Szczególnie na terenach górskich gdzie są problemy z wjazdem lub zjazdem z górki, nie mówiąc o ruszeniu z miejsca. Jeżeli chcę lecieć 60-tką lub więcej, to po prostu zdejmuję je. Ale na to muszą pozwalać warunki ;).
Link to comment
Share on other sites

Używam łańcuchów w trudnych warunkach. Szczególnie na terenach górskich gdzie są problemy z wjazdem lub zjazdem z górki, nie mówiąc o ruszeniu z miejsca. Jeżeli chcę lecieć 60-tką lub więcej, to po prostu zdejmuję je.

Dobrze robisz, że używasz ich do ruszania bądź podjazdu. Po dużych opadach w tym roku, jechałem dystans kilkudziesięciu km droga powiatową, która nie była odśnieżona z prędkością mniej więcej 60km/h wyprzedzając jadących z 30km/h. Zdjąłem wjeżdżając dopiero na "prawie" odśnieżoną drogę krajową. Ukłony.
Link to comment
Share on other sites

do frezowania asfaltu są skuteczniejsze maszyny.... ;)

Przecież to było przesadzone dla testu. W łańcuchu najważniejsze jest to, aby się nie porwały. Dobre łańcuchy nie są wcale drogie. Ja nie sugeruję jakiejś marki, tylko odradzam niewiadomego pochodzenia. Takie to używać bardzo ostrożnie (tak jak profesorfalken) :)
Link to comment
Share on other sites

Co do samych łańcuchów, markowych i nie, to mają one jedną cechę wspólną. Robione są w Chinach lub w którymś z państw Dalekiego Wschodu :rolleyes:. Kiedyś, jeszcze w poprzednim milenium pewno nie. Dzisiaj zapewne tak. Moje osobiste zdanie jest takie, że te marketowe nie są aż takie złe, natomiast markowe nie takie "och i ach". Szczególnie biorąc ich cenę w funkcji jakości, czy wytrzymałości. Należy na bieżąco sprawdzać kondycję łańcuchów, jednych jak i drugich. Jak mam jakieś, nawet najmniejsze podejrzenia, to łańcuch idzie na złom i tyle. Przejeździłem już sporo kilometrów na różnych łańcuchach i wyrobiłem sobie pogląd w tej kwestii. Żaden markowy łańcuch w normalnych, cywilnych warunkach nie wytrzyma tyle co 10 marketowych (biorąc pod uwagę koszty ich nabycia).
Link to comment
Share on other sites

Przecież to było przesadzone dla testu. W łańcuchu najważniejsze jest to, aby się nie porwały. Dobre łańcuchy nie są wcale drogie. Ja nie sugeruję jakiejś marki, tylko odradzam niewiadomego pochodzenia. Takie to używać bardzo ostrożnie (tak jak profesorfalken) :)

Buźka była... ;) A ja napisze, że w łąncuchach najważniejsze by wogóle były... Używam od wielu lat dość często na zimowym podjeżdzie pod Mała Czantorię (nie na szczyt na szczeście!) ale nawet nie wiem co to za marka. Wielokrotnie łańcuchy mi pękały- należy sie zatrzymać i zluzować lekko łancuch i założyć zapasowe ogniwo (lub mała szekle wożoną w tym celu) i tyle. Długie dystanse w łańcuchach z predkością 60! km - to naprawde tylko dla testów - tak się nie jeżdzi!. Czy komuś łańcuch w którym zerwało sie ogniwo coś uszkodził? mnie nigdy.
Link to comment
Share on other sites

Co do samych łańcuchów, markowych i nie, to mają one jedną cechę wspólną. Robione są w Chinach lub w którymś z państw Dalekiego Wschodu :rolleyes:. Kiedyś, jeszcze w poprzednim milenium pewno nie. Dzisiaj zapewne tak.

Np. Austriacy nie muszą emigrować jako tani robotnicy budowlani, bo tam istnieje P R O D U K C J A. Mógłbym Ci wymienić sporo firm, które utrzymują produkcję na miejscu. Faktem jest, że sporo realizuje zamówienia w Chinach, czy w Indiach, albo Tajwanie, tylko pamiętaj, że taka fabryka w Chinach ma kilkanaście sortów tego samego produktu. Nie muszę wyjaśniać kto zgarnia górny sort. Ja uważam, że nie ma sensu kupować łańcuchów w markecie za 80zł (które były kupowane w Chinach na kilogramy i opakowanie jest cenniejsze) skoro dobry łańcuch kosztuje już koło 150-200zł. Choćby słoweńska Veriga...
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...