AdrianW
Members-
Liczba zawartości
884 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Zawartość dodana przez AdrianW
-
10-17 stycznia. Udało się przełożyć wyjazd tydzień wcześniej 🙂
-
Ee no to bajka🙂 Dzięki, pogoda to połowa sukcesu 😎 jeszcze zdrówka pożycz i będzie pełnia hehe 🙂 Pozdrawiam
-
Tylko że większość drogi chyba będzie w nocy pokonywana więc za dużo nie zobaczymy. Już obejrzeliśmy mnóstwo filmów na YT z Livigno i oczywiście z Saalbach. Jakieś wyobrażenie jest choć też trochę znaków zapytania się pojawiło w głowie. Ale wszystko wyjdzie w praniu 🙂 Będziemy mieli po powrocie z Saalbach porównanie czy lepiej samemu organizować wyjazd czy jednak jechać z biurem . Pomijam obecność instruktora bo to wiadomo że wartość mocno dodatnia. Finansowo już wiemy że Saalbach wyjdzie pewnie x2 na głowę w stosunku do wyjazdu do Livigno. Czyli nikt więcej z forum ?
-
Ale jakieś słuchy-podsłuchy mnie doszły że będzie wyjazd organizowany też w okolicach marca chyba w inne rejony... Wiesz, nam to bez wielkiej różnicy gdzie bo nigdzie tak naprawdę nie byliśmy a tu bardziej szkoleniowo się nastawiamy. Chociaż trochę drogi jest i tyle czasu w autokarze będzie mi ciężko wysiedzieć. Pozdrawiam
-
Jedziemy. Miał koleżka z córą jeszcze jechać ale zerwał więzadła w kolanie na piłce. Z tego co wiem to mają puścić autobus ze stolicy.
-
To ktoś z forum jeszcze jedzie?
-
Nie, ja tu nie podałem siebie jako przykładu🙂 Chociaż kilka razy się podciągnę😆 Ja obecnie robię ćwiczenia rehabilitacyjne i czasami ciężar własnego ciała jest dla mnie wystarczający 🤣 Spory staż , wciąż aktywny?
-
Wojfer celowo robi z siebie idiotę dla wyświetleń...
-
Dziękuję. Masz zapewne rację. Do niektórych rzeczy może po prostu trzeba dojrzeć 🙂 Mam kilka postanowień do zrealizowania w życiu jak tylko będzie mi dane się uporać z demonami przeszłości... Obiecuję że przeczytanie tego wojaka Szwejka będzie kolejnym postanowieniem 💪 Pozdrowionka
-
Tudzież poproś o pomoc teścia...😎
-
Nie w tym rzecz. Chodzi o to że jak taki wielki chłop jak grimson wyciska np 130kg to nie robi to takiego wrażenia jak chłopaczek 70-pare kilo który wyciska 115kg. A wychodzi na to że to ten sam pułap. Nikomu nic nie ujmując, nie mam więcej pytań. Życzę jak najmniej kontuzji 😉 Pozdro
-
Dzięki za odp. Pytam z czystej ciekawości. Jakiś czas temu się spierałem ze szwagrem w tej kwestii. On kawał chłopa, ze 110kg pewnie około 185 wzrostu. Ja przy nim jak chłopaczek... Twierdził że waga nie ma przy wyciskaniu aż takiego znaczenia. Ja myślę że zarówno waga jak i wzrost mają duże znaczenie. Wzrost za którym z reguły idzie długość rąk czyli dźwignia. Jeśli się mylę to mnie poprawcie. Pozdro
-
Ile masz wzrostu?🙂
-
Hej. Tak z ciekawości, jak u Ciebie z podciąganiem nachwytem szeroko? Zastanawia mnie też jak wyciskanie na płaskiej się przelicza? Np ważysz 105kg i wyciskasz 135kg to daje 129% masy ciała. Gość ważący np 75kg i wyciskający 100kg (133% masy ciała) byłby lepszy?🙂 Jak to porównać?
-
"Patrz jaki dumny - jakby skwarke lizał " "A wy dziadku ile lat macie? 60? 70? E więcej, nie rachuja ale po paznokciach widzę, że więcyj, w nogi powrastali." 😂😂😂 Sporo filmów obejrzałem różnego gatunku. Konopielka to dla mnie nr1. Szkoda że nie można przełożyć tego słowo w słowo na angielski. Wtedy Oscar murowany hehe🙂 Nie czytałem ale ekranizację jeśli są chętnie bym obejrzał, choć zdaję sobie sprawę że to pewnie nie to samo co książka. Swoją drogą czy Konopielka nie była kiedyś lekturą?
-
A czego się spodziewałeś? Toć chyba przecież już pisałem że ja zwykły chłopak ze wsi 😉 Sam sobie poniekąd odpowiedziałeś - Wy rodzice czytaliście dużo, córka wzięła przykład. Nie każdy rodzic ma pomysł na życie... jakieś pasje. U mnie w domu jedynie babcia dużo czytała... tygodnik Siedlecki😂 Zabrzmiało jak zabrzmiało, napisałem prawdę wyłącznie o sobie. A w tym, że podziwiam ludzi, którzy czytają książki nie doszukuj się ironii. Gdybym miał dzieci to chciałbym żeby dużo czytały, ale też na pewno nie zniechęcałbym ich do wszelkich innych zainteresowań, pasji. A jeśli sport by szedł w parze z lekturą to już w ogóle piękna sprawa 🙂 Pozdrawiam
-
Dla mnie też, chociaż wygoda również się liczy i bliskość do stoku. My jeździliśmy do Jasnej zaraz po 3 królach i w marcu żeby właśnie ominąć ferie. Myślę, że Jasna zawsze będzie optymalnym wyborem ze względu chociaż na ilość tras. I nocną jazdę też poprawili. Jednak raz jak byliśmy to zamknęli część wyciągów przez wiatr. I z tego co czytałem/słyszałem to właśnie duży minus tego ośrodka. Pozdro
-
Chopok - Jasna ♥️ z sentymentu(a raczej faktu że nigdzie dalej nie byłem 😄) ale w ferie może być kocioł. Pozdro
-
Koszykówka - jedyny sport w którym się nie odnajdywałem. Jeszcze trochę pamiętam czasy bez telefonów - najlepsze, beztroskie. Wtedy w cieplejsze pory roku haratało się w gałę a w te zimniejsze ping-pong. Stoły robione z desek oczywiście 😉 Podziwiam ludzi którzy czytają książki, ale to chyba nie dla mnie. Jedyne co ostatnio czytam to trochę skiforum😂 i chyba ze 3 razy inner.ski zacząłem czytać jak w nocy nie mogłem usnąć i niestety nie dokończyłem bo usnąłem 🫣 Jednak nie dlatego żeby mnie tekst Pana Marka nudził, po prostu był jak zaklęcie relaksujące 👍 Pozdro
-
Hehe, star, ja tak literacko to mocno kulawy... Jak się w szkole książki czytało to ja wtedy za piłką ganiałem 😉 Ale po obejrzeniu Konopielki się naumiałem kilka zwrotów na pamięć i teraz szpanuję😆
-
Tak też robię - po ciepłej kąpieli polewam się zimną wodą 😆 Jakby Ci to Mitku wytłumaczyć??? - "To je amelinium, tego nie pomalujesz! " - "Ale kosa nie do żyta! Koso żyta się nie kosi!" - Sucha dupa nie do zimna, się nie przyzwyczai 🙂 Pozdrawiam 😉
-
Tak apropo. Zapomniałem, że to kupiłem 😆 Muszę przetestować na dniach i zdać sprawozdanie. Pozdro
-
Siemanko. Mam trochę podobne. Dają radę. Raz nawet zaliczyłem gonga biodrem o bryłę lodu jak się ratowałem gdy Pani przede mną mnie zapędziła w kozi róg 🫣😆
-
No widzisz Mitku a ja znowu wolę jak jest mi za ciepło niż za zimno. Wiem, że to sensu nie ma bo wtedy niewiele potrzeba żeby zacząć się pocić. Tzn konkretnie chodzi mi o nogi i lędźwie. Jak nie czuję w tych miejscach ciepła to jestem sztywny jak dziadzia(pomijając fakt że i tak jestem sztywny 🙂)
