Jak wydarzenie rodzinne, to jak w rodzinie. Chyba musiałem stać z boku, bo mnie wycięli ze zdjęcia😄
A tak na serio to widzialem Mitka i Marka w kolejce do wyciągu, wiec pojechaliśmy za nimi do góry, ale zanim się skulałem na dół z Niko, to było juz po zdjęciu, a towarzystwo sie rozproszyło.
Kurde dzięki, było na prawdę miło.