Jest na to jeszcze lepsza rada, jechac na Skrzyczne 😎 Jeszcze nie wiem jak to powiedzieć żonie, ze świecenie jajek na Skrzycznym jest równie, jak nie bardziej pasjonujące
Mi tam orczyki i naturalny śnieg nie przeszkadzają. Sa nawet plusem. Ale co z tego jak trasy zagrodzone, wyciagi stoją.
Za kilka lat albo ośrodek pójdzie w niepamięć, albo przejmie go TMR i się okaże, że natura 2000 nie ma znaczenia i można nasniezac. Płoty znikną za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z milionów dutków, tylko Pilsko będzie już do dupy.
Widok z kamer na Buczynce. Nic nadzwyczajnego, zdarzało mi sie tam jeździć w kwietniu. Tyle, że w tym roku cała góra Pilska stoi, jesteśmy świadkami powolnego upadku. Na Pilsku leży teraz ponad metr śniegu.
Nie wiem, ale kiedyś wracaliśmy z Budapesztu przez Słowację i zatrzymaliśmy sie na jedną noc w Banskiej Szczawnicy. Była tam jakaś impreza i wszyscy pili jakiegoś miejscowego jabola o nazwie "Burciak"
W ich języku "najebany" jest tak samo jak po naszemu. Słyszałem to kilka razy.
Panowie i panie nie chcę zakładać nowych tematów. Tak na szybko, gdyby ktoś zastanawiał sie na kogo oddać swoje 1.5 % podatku.
Poznałem Rafała osobiście kiedy był już po wypadku i jego wola walki i powrotu do swojego życia jest niesamowita. Dzięki rehabilitacji z faceta w pampersie wrócił do grania i na ostatnim koncercie Pidżamy Porno, na którym byłem, zagrał już połowę koncertu.
https://gloswielkopolski.pl/perkusista-strachow-na-lachy-i-pidzamy-porno-zmaga-sie-z-powaznymi-problemami-zdrowotnymi-potrzebuje-pomocy-w-rehabilitacji/ar/c1p2-27317739
Nie wiem czy ktoś już o tym pisał. Ale Szwajcaria w tym sezonie słynie z dziwnych niebezpiecznych zachowań. Puszczac gondole przy porywach wiatru 130 km/h, bo o takich pisali.
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-gondola-urwala-sie-z-liny-koziolkowala-po-zboczu-jedna-osoba,nId,8072885
Musiałem sie na kimś wyładować, padło na Jana😅
W sobotę pojechałem na Mosorny, wyciąg nie działał przez wiatr. Obraziłem sie na nich i w niedzielę chciałem jechać na Buczynke , to zakończyli sezon w sobotę, okazało się, ze tam mniej wiało.
Te typy tak mają, nabiorą roboty, wszedzie zaczną, nigdzie nie skończą, a jeszcze nie wiadomo czy jakiś szewski poniedziałek nie wpadnie, albo nawet wtorek.