Skocz do zawartości

Plus80

Members
  • Liczba zawartości

    491
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Odpowiedzi dodane przez Plus80

  1. 4 godziny temu, star napisał:

    Ja jezdzilem naprzemiennie na stockli i rossi, 165. Ale masz racje 165 to min, wiec te 168 to nic dziwnego, mimo, ze rd.

    https://assets.fis-ski.com/image/upload/v1544601370/fis-prod/Specifications_for_Alpine_Competiton_Equipment_1.pdf

    ostatnio próbowałem w harrachovie na am przydługiej, stromo, kilka bramek i las lub out, w szklarskiej na fis lepiej szlo

    54F47E71-DD39-4F18-A91E-D3590EBE9F4B.png

    No proszę FIS wychodzi naprzeciw starszych narciarzy !  Mogą sobie wybrać dowolne długości nart.  A wydawało by się, że logika wskazuje na coś odwrotnego.  Młody człowiek jest silny, sprawny, zdrowy. Więc na dowolnej długości sobie poradzi. Ja tam nic nie zmieniam. Zostaję na minus 10 slalomkach.

  2. 38 minut temu, Mitek napisał:

    Cześć

    A dlaczego ma się zabić? Anonsuje się jako narciarz zaawansowany. Nawet jeżeli ( ku czemu się skłaniam) tak nie jest to prędzej opanuje wolną ale skrętną nartę - tym bardziej, że jest przyzwyczajony do krótkiego skrętu a więc szybko reaguje - niż przydługie nie wiadomo co.

    Jestem zwolennikiem długich nart dla jeżdżących.

    Pozdro

    W końcu mnie to nie ineresuje.  Chce jeździć na slalomkach to niech jeździ.  Ja staram się zawsze podpowiadać tak, żeby dobrane narty były w miarę uniwersalne. Biorąc pod uwagę gabaryty użytkownika,  zdobyte doświadczenie i miejsca do jeżdżenia. Dla takiego chłopa, jak kolega,  slalomki to zabawka pod butami.  Może wjedzie na zryty stromy stok i będzię bawił w przekręcanie nart. Zenheuser(?) to wyjątek w slalomie. Średnio inni są do nich bardziej "dopasowani". Prowadzimy akademicką dyskusję. 

    Ten kolorowy pan ma nartki 150 cm. Moja dama(156 cm) jeździła ponad dziesięć lat na SL (150 cm) i bardzo sobie chwaliła jazdę na nich. Teraz ma 156 cm(Code) i też sobie chwali, chociaż czasem , gdy twardo, tamte SL wydawały się jej lepsze w trzymaniu na krawędzi. Te za miękkie. Zostały zmienione, ponieważ coraz ma  mniej sił. I szukamy bardziej,  już nie za twardych stoków.  Na takich SL 9 jeździły chłopy o 20 cm wyższe i dużo cięższe. Jeździły i obracały płasko nartę pod sobą.  Slalomka do obracania narty na czarnych trasach ?  

    Jestem zwolennikiem krótszych nart na początku nauki, tylko po to,  by obracając regulować sobie w prosty sposób szybkość zjazdu. I mieć to przeświadczenie, że bezpiecznie zjadę. Ale gdy chcę jeździć lepiej, to należy się nauczyć skrętu równoległego. To jest konieczne dla dalszego postępu. A tego na przykrótkich nartach się nie nauczymy.  I trzeba je wydłużyć. Zresztą chyba pamiętasz była moda na krótkie narty do nauki 130 cm, 160 cm i docelowe. Nic z tego nie wyszło. I to zarzucono. To  nie takie proste, by przejść od skrętu na króciutkich nartach do skrętu na docelowych. Ja się mogłem bawić z bigfootami, ponieważ jeździłem równolegle na nartach 2 m.

    Pa !

    • Like 1
  3. Trzeba liczyć na siebie. Jestem za tym. Za sprawną, dobrze wyposażoną armią.  Taką by 200. 000 tysięcy sołdatów Putina ze swoimi czołgami, rakietami nie miało żadnej ochoty wejść na nasze terytorioum. Ale nie obronimy się przed milionową armią, z rakietami balistycznym, atomem. To mrzonka. To tylko Stany są w stanie nam dać ochronę. Nawet nie żadne "siły unijne".  Może sumie duże, ale to zbiór państw, które w momencie poważnego zagrożenia mogą się różnie zachowywać. Te dalsze od Rosji powiedzą - po co ich drażnić. Malutkie tym bardziej tak powiedzą.

    Ameryka też ma dużo do stracenia. Europa to ich korzenie. To ich sojusznik. Gdzie takiego znajdą w Chinach ?  Śmieszne. Będą musieli rywalizować o teren wokół Pacyfiku.  Gdyby Putin się głębiej zastanowił ? To by wiedział, że nie Europa, jest groźbą dla Rosji. Tylko Chiny. Będą się dusić u siebie. A na północy jest potężny, pusty obszar, z ogromem surowców. Obszar do zagospodarowania przez pracowitych Chińczyków. Sama Rosja nie da rady na wieki tego utrzymać. Ale przy współpracy z Europą. Będąc krajem demokratycznym ? 

    Historia ludzkości jest pasjonująca. Zniknęły rozwinięte cywilizacje. Zniknęło mocarstwo europejskie,  którego jądrem była malutka Austria. Wszystko się może zdarzyć. 

     

  4. 2 minuty temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Ramon Zenhausern - wzrost 202cm, waga 95kg.

    Na nartach 165cm jeżdżą wszyscy slalomiści a jakby przepisy pozwalały jeździliby na krótszych.

    Bigfootów nie można porównywać z jakąkolwiek nartą a już z pewnością nie z SL - inna konstrukcja, sztywność, krawędź, talia, technika jazdy.

    Pozdro

    Nie bądź taki dokładny ! Przecież jesteś zwolennikiem długich nart. Chcesz by chłop się zabił ? 

  5. 5 godzin temu, kapa napisał:

    Hej, chciałbym kupić nowe lub używane narty z wiązaniami w budżecie do około 2000 złotych na pierwszy wyjazd w alpy (Laax)

    Styl jazdy: slalom, narty blisko siebie
    Wzrost: 197cm
    Waga: 105kg
    Doświadczenie: Określiłbym siebie jako zaawansowany, jeżdzę 13 lat, lubię czarne trasy (kasprowy, chopok, jaworzyna)

    Ciężko mi powiedzieć na jakich nartach ostatnio jeździłem bo przez ostatnie lata wyjazdów było mniej, a narty wypożyczałem, nie pamiętam już jakie modele, także będę wdzięczny za jakikolwiek drogowskazd na co zwrócić uwagę/jakimi nartami się zaineteresować i jaka długość narty będzie dla mnie odpowiednia, dzięki 🙂

    Zabieram głos, tylko po to, że widzę tu duże trudności.  Pierwsze to, że narty slalomowe się jakoś kończą na 165 cm. Czy są dłuższe ? Nie będę przecież teraz przegłądał wszystkich katalogów, wszystkich firm, np. z ostatnich 15 lat. Może są ?  Wtedy bym polecił, coś w rodzaju slalomka 180 cm. Chłop jesteś potężny, wysoki i ciężki. Szukam w głowie slalomistów z PŚ.  Którzy jeżdżą na 165 cm. Który z nich ma zbliżone do Ciebie dane swojego ciała ? Jest jeden wysoki, nożyska ma długie, ale ile waży? Napewno nie 100 kg. Nawet sobie radzi. Ostatnio coś słabiej. Prawdziwe "byki", wysokie i ciężkie jeżdżą spid. 

    Moja skromna osoba. Od lat uwielbiająca slalom(dawniej specjalny). Ok. 175 cm,  85+kg(cholera za dużo- byłbym szybszy w nogach, gdyby 5 kg ubyło) jeździ ta osoba na 165 cm slalomce. I to strzał w 10 !  Jeździłem na 160 cm, ale uważałem za krótkie. No i powiem szczerze - Kasprowy to mój dawniej ulubiony, Chopok wiele razy z zachwytem. Jakieś tam Szczyrki też lubię.  

    Co Ci chłopie poradzić, jak uparłeś się na slalomki ? Chcesz czarne trasy, nogi przy sobie.  Da się jeździć, na slalomkach 160 cm. Ale musisz mieć świetne wyczucie równowagi na nartach.  Skąd to wiem ? Ano z stąd, że kiedyś moja szwagierka pożyczyła mi swoje "bigfooty" 90 cm na Hali Miziowej. To prawie jakk slalomka dla Ciebie. Wyszedłem na pagórek z nachyleniem, jak czarna trasa. I zacząłem jeździć. Skręt, co 5 m.  Na początku musiałem uważać, by nie siąść błyskawicznie(co się raz, czy dwa razy zdarzyło) na czterech literach. Na Mosornym widywałem gościa, co na takich "futach" zjeżdżał obok sznurka z góry. Kilka razy go tu widziałem. Ale ostrzegam, nie wyglądało to na modny "karwing".

    Aby być nieco poważnym, to poważnie radzę. Kup sobie nartę 175 -180 cm o cechach sportowych. Dla sportowców amatorów.  Będziesz jeździł "slalomem" po czarnych trasach. Nie kupuj slalomki 160 cm. Będzie to "bigfoot".  Da się na tym, jechać, ale jak się trasa nieco pogorszy i pojedziesz szybko, to się zabijesz.

     

    • Like 2
  6. 8 godzin temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Ukraina nigdy wcześniej nie miała swojej państwowości aż do rozpadu ZSRR i od tego zaczyna się problem myślę. Do tej sytuacji w równej mierze przyczynili się Rosjanie jak i my - choć my mieliśmy szansę dać Ukrainie podwaliny w naszym interesie nawet to było - cóż...

    Obecnie nie ma to już żadnego znaczenia, a szkoda bo sami jesteśmy sobie winni niestety. Z mocarstwa dyktującego w wieku XV i XVI warunki, szybko przeobraziliśmy się w bitego, a szkoda... i to głównie my sami...

    Pozdro

    Kiedyś była Ruś Kijowska. Prawosławie weszło tędy dalej na północ. Rosjanie nazywanie te tereny "Mała Rosja". Bolszewicy tak nazywali Ukrainę. To nie takie ważne, że ktoś w pewnym czasie nie miał państwowości. Ale z  drzewa nie spadł. Był NARÓD, miał swoją kulturę.  

    My też byliśmy 125 lat bez państwa. Przypadek I wojna światowa i jej wynik. Powstaje Polska z pomocą Ameryki. Tak ! Ameryki.  Nie wnikajmy w ich intencje, ale to był fakt. Teraz znowu pojawiło się widmo niewoli. Dla kogo dla naszych dzieci, dla ich dzieci...

    Rosję się musi zmienić faktami.  Musi być krajem demokratycznym. Inaczej wyrośnie tam znowu kolejny car, wódz,  furer(wódz, przewodnik). I będzie marzył o terytorium od Gibraltaru, aż po cieśninę Beringa.  A tak się wydawało, że już będzie fajnie...Pojedziemy na narty...Zestarzejemy się. Będziemy uczyć wnuki na nartach, może na Mosornym...Jadę tam za chwilę. Ale prawie nie mam chęci. Może się rozkręcę i na chwilę zapomnę, myśląc o "odciążaniu" nart. 

    • Thanks 1
  7. 2. RIA Novosti news agency accidentally published an article, tagged with a publication date of 8AM on February 26,

    Przypadkowo opublikowany artykuł przez RIA Nowosti – 26.02.2022, g. 8-ma. Szybko wycofany.

    A oto jego treść –którą sobie może każdy przetłumaczyć :

    FMswPcRXEAI3Qev.png

    • Thanks 1
  8. 59 minut temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Mnie się zawsze wydawało, że musi patrzeć daleko w sensie wyprzedzania działań. Te dwie bramki to On już właśnie jedzie i nic nie jest w stanie zrobić ale do przejazdu dalszych ma jeszcze szansę na korektę linii. Oczywiście to i tak będzie strata ale utrzyma się na trasie. Chyba, że masz na myśli koncentrację na własnej trasie i tylko na niej i tak rozumiesz tą ślepotę.

    Pozdro

    Moja opowiedź dotyczyła bardziej zawodów.  Na tym zdjęciu jest tylko trening.

    Ale na zawodach ?  Najpierw sobie kiwają tak rączkami, zapamiętując w głowie wizualizację trasy. Szczególnie jest ważne zapamiętanie "złośliwych" bramek.  Trenerzy ustawiają często bramki na przełamaniach.  Z góry nawet dobrze nie widać, co dalej. Część skrętu wypada, na nagle opadającym stoku. Każdy, kto trochę jeździ na nartach wie, że tu wyrzuca(odciąża narty) w powietrze. A trzeba je utrzymać na śniegu, by skręcały na krawędziach. 

    Startuje gość z taką wizualizacją trasy. Ja mam taką w  głowie odnośnie skrętu, gdy coś usiłuję poprawić. Jedzie, mając niejasny obraz całości przed sobą. Ale się koncentruje na nabliższej tyczce i następnej. Na kilkudziesieciu metrach przed sobą. Reszta dalej majaczy w głowie, bardziej wyraźnie w tym majaczeniu jest widoczna kolejna  "złośliwość". Te "złośliwości" są sygnalizowane przez tych, co już przejechali. Widać je na tramsmisji TV. Lubię oglądać takie przejazdy przez "złośliwości".  Tu widać klasę zawodnika ! Jak rozwiązuje ten przejazd. To mi pomaga, gdy przejeżdżam przez załamanie.

    A ślepota ?  Jest ślepy i głuchy, jeśli chodzi o otoczenie. 

    • Like 2
  9. W dniu 21.02.2022 o 08:34, grimson napisał:

    Najlepsza możłiwość dla PL to zachowanie neutralności. Niestety miłościwie nam panujący kontynuują zachowanie poprzednich rządów. Jak się wyraził w swoim czasie R.Sikorski, robimy Amerykanom blowdżob...

    Miałem nie zabierać głos w tym temacie. Przeleciałem wszystkie posty. I przyznam się, że takiego naiwniaka się nie spodziewałem po koledze "grimsonie". Czytałem jego posty narciarskie.  Podobało mi się jego podejście do nart. A nawet gdyby mi się nie podobało, to  tylko narty. Bardzo przyjemna rozrywka.

    Stwierdzenie, że powinniśmy zachować neutralność, to prawie zdrada kraju.  Osobiście bym koledze wypalił w mordę na stoku. Nic nie wie o świecie. Nic nie wie  o Rosyjskiej Piramidzie Władzy, która rządzi Rosją od średniowiecza. Proszę sobie przeczytać ostatni artykuł Vladimira Sorokina(Rosjanin) "Vladimir Putin sits atop a crumbling pyramid of power".  Znajdzie ją sieci. Dla tych, co chcą tłumaczenie mogę wysłać prywatnie.

    Czytam, co się da internecie. Swobodnie czytam po angielsku, niemiecku, francusku i oczywiście polsku.  Trafiam na takie rosyjskie stwierdzenia, że jak Rosja nie będzie istnieć(tylko kto ją chce zniszczyć ?), to niech świat nie istnieje ! Może użyć sił jądrowych. Na początku odpalić atom między Wielką Brytanią i Danią na Morzu Północnym(stwierdzenie z Rosji), dla  postrachu ! Przy okazji zdemolujemy pola naftowe i gazowe, z których będzie korzystać Europa.

    Strasznie kibicuję Ukrainie. Potrzeba im broni, głównie defensywnej.  Przeciw czołgowej, przeciw lotniczej. Czas gra na ich rolę. Dobrze, że Niemcy otrzeźwieli. Europa(bez z Rosji), Stany, Kanada, Japonia, Australia to ponad 60 % PKB światowego.  Rosja to 2, 3%. To grubo ponad bilon dolarów na wydatki wojskowe. Rosja wydaje 66 mld. Nie ma szans w konfrotacji. Ale wariat może podpalić świat. Na którym spłonie "grimson" z rodziną.

    • Like 1
    • Thanks 2
  10. 2 godziny temu, Mitek napisał:

    Cześć

    No tak widok na lodowcach standardowy w okresach gdy nie ma gzie indziej śniegu. Rozmawialiśmy wczoraj o tym nagromadzeniu wszystkiego co można wbić w śnieg w jednym miejscu. Swoją drogą podziwiam jak zawodnik może się skupić na treningu zadanym w taki "lesie".

    Pozdro

    Zawodnik jest ślepy. Widzi dokładnie dwie tyczki przed sobą.  Nie martwi się, że kolega z sąsiedniego rządka tyczek mu podjedzie.

  11. 7 godzin temu, KrzysiekK napisał:

    Nie musisz mnie Plusie przekonywać do jazdy w stylach klasycznych. Myślę że to szansa dla mojej przygody z nartami przy ograniczonej przeze mnie akceptacji dużej prędkości, która jest przypisana do carvingu... 😉

    Ależ ja Cię nie namawiam  do żadnych stylów! Ja tylko skromnie podpowiadam, co by Ci pomogło zrobić postęp w jeździe. 

    Ja tam nie rozróżniam żadnych stylów. Byłem młodszy, miałem inne narty, niż mam. Stoki były wąskie i garbate. Tak więc nie miałem wyboru, tylko sobie radzić. Teraz mam większy wybór.  Samych nart  jest tyle do wyboru, że głowa boli. Z czego się bardzo cieszę.

    Pozdrawiam

    • Like 1
  12. 9 godzin temu, KrzysiekK napisał:

    Wczoraj zauważyłem, że jak wewn bardzo odciazam, to narty były równolegle... Muszę to ćwiczyć jak widać.

    Ano !

     

    9 godzin temu, KrzysiekK napisał:

    A ciekawe jest, że narciarze wyglądają tak, jakby dociazali te narty prawie identycznie... Wczoraj jeździł taki pan...na oko koło 70, przeciwieństwo sportowca, typ ,,kulka na nóżkach,, ...kapitalny, stary styl jazdy... Miło było popatrzeć... Tak jakby wręcz zarzucał tymi nartami przy spokojnej górze tułowia...

    Podnoszenie narty, to w pierwszej chwili tylko ćwiczenie. Po opanowaniu tego odruchu, to wyraźne podnoszenie powinno zanikać, na rzecz tylko odciążenia narty wewnętrznej. Musi być ona być całkowicie odciążona na początku skrętu. Jak się widzi kogoś jadącego, kto ma to opanowane, to trudno jest zauważyć, czy narta wewnętrzna jest odciążona. Przesłanki to równoległość nart, "A",  lekkie kątowe ustawienie(na filmach). Szczególnie przy szybkich skrętach w lini spadku stoku. 

    "Zarzucanie"  świadczy, że ma narty cały czas równolegle przy skrętach. "Spadają" na śnieg równolegle. Ale są bardzo różnie w tym momencie obciążone. To też robią dzisiaj zawodnicy. Przenosząc odciążone obie narty o pewien kąt(Kąt Prowadzący- Ron Le master). Narty zaczepiają krawędziami śnieg, ale głównie narta zewnętrzna. Jest bardziej wygięta i ona decyduje o promieniu łuku.

    Ćwiczyć podnoszenie narty przy skręcie. Ćwiczyć potem jazdę w skos stoku z podnoszoną górną nartą. Z biegiem lat dojdzie się nawet do ćwiczenia "szczepu oszczepniczego".  To są kolejne stopnie wtajemniczenia. To świadczy o wzrastającej równowadze na nartach.  Nie cyzelowanie na równiutkim śniegu skrętów "karwingowych". To nie jest takie ważne, ile jest tej krawędzi.  Ważna jest świadomość własnej równowagi i  potrzeba jej ciągłego utrzymania.

  13. 45 minut temu, KrzysiekK napisał:

    Jak nartu nie są równo zakrawedziowania i dociążone to IMHO wycinaja różne promienie skrętu.

    Zewnętrzna miałem zakrawedziowana i skręcała wg promienia na przykład A, a wewnętrzna też była na krawędzi, ale mniej dociśnięta i zakręcała z większym promieniem B, przez to wewnętrzna wjechała pod but zewnętrznej podcinając ja... i położyłem się na boku kręcąc przy tym okazałego bączka. Wstawszy, otrzepawszy się z panierki pojechałem dalej. 

    Warto to wyjaśnić bliżej. To nie było tak, jak z moim opisem. W moim opisie narta zewnętrzna się nie krzyżowała z wewnętrzną(ich dzioby skrzyżowane). U mnie tylko nie była obciążona. To obciążenie było konieczne, by poszła w minimalny ześlizg, zapoczątkowując skręt.

    U ciebie się skrzyżowały narty.  Wjechała wewnętrzna, pod zewnętrzną i ją podcięła.  Dlaczego tak się stało ? Pospieszyłeś  się  z obciążeniem zewnętrznej i ona już jechała w swoim łuku. Jednocześnie nie byłeś w stanie doprowadzić do równoległości nartę wewnętrzna  z  zewnętrzna.  I dodatkową ją też częściowo obciążałeś. 

    Ja znam doskonale ten mechanizm. Zdarzyło mi się parę razy najechanie zewnętrznej na wewnętrzną, przy bardzo szybkim skręcie(śmig). Teraz się nie zdarza, ale zauważyłem na Mosornym ostatnio zjawisko kątowego ustawiania się mi nart przy bardzo szybkich skrętach. Były ustawione dwa slalomy na tyczkach dla trenujących zawodników. Jeden, po lewej, na górnej cześci, drugi  po prawej, na dolnej części. Ja mam zawsze ciągoty się spróbować. Wybrałem bardziej płaskie ich części. Postanowiłem przejechać z dziesięć tyczek. Ale przejechać po śladach, zostawionych przez tych młodych zawodników(nie dalej od tyczki). I co się okazało ? Gdy pojechałem z maksymalną koncentracją, nisko na nartach. Z największym trudem byłem w stanie  "objechać" po śladzie kolejną tyczkę. Narta zewnętrzna za "słabo" skręcała(wylecę !). Wewnętrzna jeszcze się ślizgała, w kątowym ustawieniu po śniegu.

    Zrobiłem dwa i trzy takie przejazdy po 12 tyczek na górnej  i dolnej części. Na tyle skrętów, z taką szybością reakcji dam radę. Ale co należałoby poprawić ? By to lepiej wyglądało. Należałoby mieć tyczki i pracować nad:

    - mocniejszym dogięciem narty zewnętrznej,  mniejszy promień skrętu,

    - szybszym "poderwaniem" narty wewnętrznej ze śniegu(odciążenie) i "ustawienie" jej równolegle do zewnętrznej. 

    To wszystko. Tak jeżdżę ! Tylko niestety, nie w takich szybkich skrętach. Jak ci tutejsi zawodnicy na tym slalomie.  To oczywiście nie żadna próba porównania.  Nie chcę być śmieszny. Ale przypuszczam, że te moje "trudności" w przejeździe slalomu są przyczyną, że jedni zawodnicy są od innych lepsi o ułamki sekund, sekundy na każdym poziomie, aż do PŚ.  

    Ćwicz  podnoszenie narty wewnętrznej przy skręcie. To klucz do dalszych sukcesów. 

    Dlatego śmig, szybki śmig, stromym stoku, to bardzo trudna technika. To jest sprint. Sprint na setkę. Sprinter z czasem o kilka dziesiątych sekundy, od najlepszych na świecie nigdy nimi nie wygra. Jeśli się nie spóźnią na starcie. 

     

     

    • Like 2
  14. 7 minut temu, KrzysiekK napisał:

    Generalnie długie narty trzeba uważniej kontrolować. Ale i gleba była dziś, z chwycenia wewnętrznej... Zapomniałem się. Chocisz zwykle unikam wywrotek na nartach....❄️

    Co rozumiesz przez chwycenie wewnętrznej ? Opisz to bliżej. Ja znam "błąd" wewnętrznej, jeszcze z b dawnych czasów. Polegał na tym, że przy próbie skrętu(równoległego !) nie obciążyło się narty zewnętrznej, tylko na moment pojechało na wewnętrznej prosto. Wtedy nie było skrętu na niej(siły odśrodkowej) i się leżało momentalnie na stoku.  Ratunkiem było szybkie wymuszenie skrętu nartą wewnętrzną i ew. podniesienie wysoko nogi i narty zewnętrzne,j dla zrównoważenia walącego się na stok torsu. Takie wywrotki uczyły mnie bardzo szybkiego "przerzucania" obciążenia z narty na nartę. Tak istotne przy szybkim śmigu.

    Teraźniejsze narty są bardziej tolerancyjne, ze względu na to, że mają o wiele większą tendencję do zakręcania. I prawie się nie zwraca uwagi na bardzo różne obciążenie nart, rozpoczynając kolejny skręt. Do tego służą ćwiczenia z podnoszeniem wewnętrznej narty przy rozpoczynaniu skrętu

  15. Godzinę temu, star napisał:

    Dla tych co byle armatka powoduje upadek?

    Armatka to pikuś. Błędnik jest znacznie poważniejszy. Wydawało mi się, że ruszyłem w dół na nartach. Ale ja przecież stoję ?  Śnieg jakoś tak dziwnie leci niziutko do góry stoku. W pociągu, gdy na sąsiednim torze stoi jadący w kierunku przeciwnym. Jedziemy mięciutko do przodu. Dotychczas nieco nas telepało. Trochę to dziwne ?

    • Like 1
  16. 1 godzinę temu, AndRand_v2 napisał:

    Nowe materiały szkoleniowe od CARV. Prezentuje Japończyk z nowozelandzkim akcentem.

    Na 5 proponowanych skrętów 3 nie są carvingowe 🙃

     

    Ten film to jest takie pieprzenie, którego nie lubię. Facet umie jeździć. Umie po wszystkim, na czym demonstruje. I dostosowuje swoją jazdę(technikę) do terenu na którym jedzie.  

    I zaczyna to dzielić na kawałki.  Dzielić coś, co jest niepodzielne,  jazdę doświadczonego narciarza. Który opanował jakoś jazdę w takim terenie, który Japończyk to demonstruje.

    Ja to opanowałem, w stopniu niedoskonałym, ale wystarczającym, by wiedzieć o co chodzi. I nie mogę powiedzieć, że jadę carwingiem na gładkim stoku, długimi czy krótkim skrętami. Czy to jest skręt sterowany, albo nie. Czy jadę na krawędziach na muldach ? A jak krawedź ładnie "chwyci" na tej "górce" to co to jest ? Czy nie karwing na długości dwóch, trzech  metrów ? Jadę i nie zastanawiam się, co w danym momencie mam wybrać. Coś wybieram, by jazda była płynna, w miarę szybka i oczywiście najważniejsze bezpieczna, dla otoczenia i mnie samego.

    Chce się zaistnieć, więc się dzieli włos na czworo. A naiwni sądzą, że karwing jest do wszystkiego. Albo do muld się nie nadaje. Albo to coś specjalnego. Albo, że  jest jeszcze setka innych ważnych elementów, które należy opanować.  Jest tylko jeden element. Nauczyć się po wszystkim jeździć, skutecznie, bezpiecznie i szybko.  Jak komuś  bardzo zależy na tej szybkości.

     

  17. Ten zjazd z Chopoka, o którym pisze koleżanka Zając,  był pewnie lekko utrudniony, pierwsze zdjęcie. Więc lepiej zrezygnować. Ja też tak zrobiłem z moją panią. Która rozpoczęła swój pierwszy sezon w życiu na nartach.  Wysyłając ją kolejką, jeżdżącą bokiem, na Lukową. 

    d3Fajny stok do zjazdu z Chopoka.jpg

    c2W tle Tatry Wysokie.jpg

    • Like 1
  18. 44 minuty temu, KrzysiekK napisał:

    Kolejny film z ferii 🙂

     

     

     

    Tak na pierwszy rzut oka. Masz słabe wyczucie jazdy na zewnętrznej narcie. Musisz czuć w mieśniach swoich nóg, że są różnie napięte, w zależności, czy to jest narta zewnętrzna, czy wewnętrzna. Ale to nie wszystko !  Sam początek skrętu na narcie zewnętrzej wymaga, by całe obciążenie było na niej. Na drugiej  zero.  To żelazna reguła.

    A teraz ocena bardziej szczegółowa. Pierwszy film. Nie próbuj tak jeździć. Zostaw to na przyszłość. Chcesz szybko skręcać. Obciążasz nogę zewnętrzną, przesuwa się w bok, ale podpierasz się wewnętrzną. Nie masz odruchu, by ją błyskawicznie nieco podnieść i utrzymać równoległość nart. Przyswajasz sobie taką błędną jazdę.

    Staraj się częściej ćwiczyć jazdę na jednej narcie. Choćby jadąc prosto(jak pokazywał Adam). Dalej -  spóbować  na płaskim stoku, w niewielkiej szybkości podnosić nartę wewnętrzną na moment inincjacji skrętu. Potem w miarę opanowywania na coraz dłuższy okres,  i na stromszych stokach(bardziej zakręcony skręt).

    • Like 1
    • Thanks 1
  19. 29 minut temu, zając napisał:

    Nie wiem ale jak was czytam to się zastawiam czy śmiać się czy płakać, bo chyba nie bierzecie pod uwagę że każdy ma prawo się uczyć i nie być specjalistą w danej dziedzinie. Np. ja od niedawna jeżdżę na motocyklu, jestem świadoma tego że wiele sytuacji na drodze może mnie zaskoczyć, że mogę się w coś wpakować BO NIE MAM ŚWIADOMOŚCI że będę mieć problem, po prostu brak doświadczenia... Więc jeśli ktoś mi udzieli informacji jak się zachować na mokrej nawierzchni w zakręcie, na szutrze, etc. to jestem mu po prostu zwyczajnie wdzięczna, bo może akurat uniknę przez to gleby, która będzie mieć poważne konsekwencje.

    Czy to tak trudno zrozumieć?! Nie każdy musi chcieć się zmierzyć z ekstremalną sytuacją jeśli można jej uniknąć.

    Moja droga -wizualizacja. Wizualizuj sobie śliską drogę, zakręt. Lód na trasie, ponieważ przed chwilą dmuchnęło i śnieg pleciał sobie dalej.  Czego Cię uczono ciepliwie w szkole na lekcjach fizyki ? Nic z tego nie kapujesz ? Chcesz mieć aplikackję w telefonie, która Ci pomoże to sobie takiej poszukaj i zainstaluj.  Lepiej nie wychodź z domu. W kuchni uważaj, by się nie poparzyć, albo spaść ze stołka. Życie jest pełne strasznych niebezpieczeństw.

    Szczerze Ci życzę byś ich uniknęła. A narty są bardzo niebezpieczne. Najpierw człowiek nic nie umie. Potem, jak ja, jeżdzi jak szaleniec. 

    • Like 1
  20. 3 godziny temu, Mikoski napisał:

    Co powiecie na taki poziom umiejętności ? Fakt że trasa oficjalnie była zamknięta.

     

    Tu można było mieć bardzo szeroki zakres umiejętności, aby być na dole. Od zdrowych nóg i braku nart, do mistrzów desek. Ci by szybciej nieco byliby na dole. Ale też nie błyskawicznie,  biorąc pod uwagę współczynik zagęszczenia stoku. Wydaje się, że ostrożny zjazd na d...dawał spore szanse. 

  21. Miałem nic nie pisać, ponieważ ja reaguję na bierzące wydarzenia bardzo silnie. Zawsze mnie interesowała historia i reperkusje różnych działań. Ale zostawmy ten temat i proszę kolegów o wracanie do niego. Zajmijmy się chwilowo nartami. Jest to chowanie głowy w piasek. Ale nie mamy wpływu na nic, jako indywidualne jednostki.

    Nie będę wyjaśniał jak się jeździ w breji śnieżnej. I na jakich nartach. Każdy ma swoją metodę. Napiszę tylko, co widziałem i co osobiście robiłem.  Widziałem na Mosornym na dolnej części, gdzie jest na wiosnę największa breja. I widziałem  młodych ze szkólek, jak długimi łukami na nartach, typu gigant, jeździli prawie na powierzchni tej breji.

    Spotkałem się tam raz na takiej breji z kolegą piszącym dawniej na forum(jakoś taki "brqrak", czy coś bardzo bliskiego) Ja slalomkach i on na slalomkach. Stoję na dole przy wyciągu i widzę, jak zjeżdża po tym stromym, do mnie. Skręca jak na slalomkach, dość "ostro" skręcając. Rezultat - narta grzęźnie. Wyjaśniłem mu na dole. Narty trzeba puścić, lekko jechać, szybciej. Łuk długi. Da się ! Tak skręcam. To jest breja, a nie kupy mokrego, zbitego śniegu. Te są trudne do ugryzienia. I szersze narty tu mogą pomóc. Breja to prawie woda. Dość równa powierzchnia. Slalomka pójdzie górą przy odpowiedniej szybkości. Śnieg tylko pryska na boki. Ale to trzeba robić z wyczuciem, a nie na siłę. 

    Nigdy na breji nie hamowałem pługiem, ani nie skręcałem z pługu. Między dwoma siatkami, gdy stromo raczej nie ma innej metody. Chociaż można stosować "półpług". Jak na leśnej, starej drodze. Jedna narta po pochyłym brzegu w pługu, druga dołem prosto. Umiejętność jazdy na różnych śniegach, w różnym terenie, świadczy o tym, że ktoś jeźdźił w takich warunkach. I że sobie radził.  Świadczy o największej uniwersalności. I z takim gościem  można śmiało pojechać wszędzie. Reszta narciarzy to są "specjaliści".  Od karwingu, szybkości, liczby kilometrów w ciągu dnia itp.

    • Like 2
  22. 11 godzin temu, Mitek napisał:

    Cześć

    I tu również się mylisz. Przekładankę może zrobić na dowolnej narcie, nawet zrobisz tak przekładankę odwrotną, no może nie dostokową ale jak coś nie wyjdzie to i tak się z niej automatycznie wyskakuje z obrotem. To nie polega na długości narty tylko na pewnym elemencie wykonania.

    Acha no i oczywiście wszelkie przekładanki wykonujemy jadąc - to chyba oczywiste.

    https://www.youtube.com/watch?v=fqrnXqD_99Y&list=UUVS_32ZjfVgvzOlbDEdHs8Q&index=27

    Mniej więcej od 0,15 do 0,25 jest przekładanka prosta i odwrotna ale wykonywane w obrocie.

    Zwrot przez przełożenie dziobów nart był/jest elementem szkolenia. To ewolucje dynamiczne zaznaczam - jakby ktoś chciał próbować.

    Pozdro

    Nie robiłem takich "przekładanek" bawiłem się na nartach robiąc obroty, jeżdżąc na jednej narcie. Opisałe zwrot przy podejściu w skos stoku, ponieważ wypuszczają sie na narty(np. wyjęjście na Żółtą Turnię i zjazd podchodziłe zakosami.  Nie miałem nart do podejścia jak skiturowiec. 

    Napisałem o tej przekładance siedząc przed komputerem i sobie wizualizując ruch.  Nie wiem czy tego nie da się wykonać. Ty się obracasz i jedziesz tyłem. A ja bez obrotu ciała. 

  23. 11 godzin temu, Mitek napisał:

    Cześć

    I tu również się mylisz. Przekładankę może zrobić na dowolnej narcie, nawet zrobisz tak przekładankę odwrotną, no może nie dostokową ale jak coś nie wyjdzie to i tak się z niej automatycznie wyskakuje z obrotem. To nie polega na długości narty tylko na pewnym elemencie wykonania.

    Acha no i oczywiście wszelkie przekładanki wykonujemy jadąc - to chyba oczywiste.

    https://www.youtube.com/watch?v=fqrnXqD_99Y&list=UUVS_32ZjfVgvzOlbDEdHs8Q&index=27

    Mniej więcej od 0,15 do 0,25 jest przekładanka prosta i odwrotna ale wykonywane w obrocie.

    Zwrot przez przełożenie dziobów nart był/jest elementem szkolenia. To ewolucje dynamiczne zaznaczam - jakby ktoś chciał próbować.

    Pozdro

    Nie robiłem takich "przekładanek" bawiłem się na nartach robiąc obroty, jeżdżąc na jednej narcie. Opisałe zwrot przy podejściu w skos stoku, ponieważ wypuszczają sie na narty(np. wyjęjście na Żółtą Turnię i zjazd podchodziłe zakosami.  Nie miałem nart do podejścia jak skiturowiec. 

    Napisałem o tej przekładance siedząc przed komputerem i sobie wizualizując ruch.  Nie wiem czy tego nie da się wykonać. Ty się obracasz i jedziesz tyłem. A ja bez obrotu ciała. 

  24. 10 minut temu, AndRand_v2 napisał:

    Najgorzej jak w czasie łyżwy zapomnisz, że nie jesteś na łyżwach i przy zmianie kierunku jazdy zaczniesz przekładankę.

    Najgorzej... 😄

    Nic trudnego ! Wystarczy pogadać z Mitkiem. On znał Tomasza Wińskiego.  Muszę sobie przypomnieć, jakby to by zrobić ? Aha ! Jedziemy do przodu na dwóch nartach. Podnosimy, np. prawą i wsadzamy z lewej strony lewej nogi, od jej przodu(narta musi być krótka - DH się nie nadaje). Teraz sprytnie, szybciutko należy tyłem prawej nogi przenieść lewą nartę, z prawej strony prawej nogi, na lewą stronę prawej nogi. Na łyżwach jeździłem, ale to tylko po wojnie i bez takich dziwactw, jak przekładanka. Proszę o ew. korektę mojej wizualizacji przekładanki. 

    Przy zwrotach na stoku stosowałem metodę - dolną nartę przekładałem tyłem górnej. Obracając ją o 180 st. I stawiając nad górną.  Teraz, stojąc na górnej, zginałem kolano dolnej narty i obracając ciało w przeciwnym kierunku, dostawiałem nartę dolną, powyżej górnej. Zwrot szybciutko wykonany. Ale zdaje się nie uczony oficjalnie.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...