koliber
Members-
Liczba zawartości
14 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
koliber's Achievements
-
Mam identyczne wrażenia odnośnie Kappl, zresztą trafiłem do niego w bardzo podobny sposób - po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, nocując w Kappl, co dzień mijaliśmy ten ośrodek, ale dopiero ostatniego dnia (przed powrotem do kraju) stwierdziliśmy, że pojeździmy tam kilka godzin, nim wyruszymy w drogę. I tak okazało się, że ta niepozorna wioska skrywa najlepszy jak dotąd ośrodek, w jakim jeździłem. Po kilku dniach jeżdżenia w Ischgl, gdy tylko zrobiliśmy naszą ekipą pierwsze kilka skrętów, to od razu dało się odczuć różnicę w jakości śniegu. W Ischgl, gdy tylko się wysiada z gondoli na Idalp, daje się odczuć, że każdy metr kwadratowy stoku był już przejechany przez tysiące narciarzy. W Kappl stoki są nie dość, że puste, to jeszcze o nachyleniu południowo-wschodnim, dzięki czemu śnieg jest bardzo przyjemny, miękki, ale jednocześnie równy (mało ludzi) i jest go dużo (spora wysokość n.p.m.). Trasy bardzo długie - jak takie wijące sie "wstążki" wśród dziewiczego śniegu (a nie typowe "stoki przywyciągowe"), w równie wysokogórskiej scenerii jak w Ischgl, o jednym z najwyższych przewyższeń w całej Austrii (1450m), z którym może się równać tylko słynny zjazd do Bad Hofgastein i nieco "na raty" nartostrada w Solden. Infrastruktura? Nie powiedziałbym, że stara - są dwie wyprzęgane, kryte "czwórki" i tylko jedna "dwójka", niestety o parametrach Goryczkowej (dłuuuuga), ale i tak względnie szybka (2,8m/s, z taśmą rozbiegową - ciut więcej niż standardowe niewyprzęgane krzesła). Jak kiedyś wyobrażałem sobie taki swój wymarzony ośrodek, to naprawdę Kappl w pełni odpowiadał temu wyobrażeniu. Dlatego już nie muszę szukać dalej i chętnie tam wracam, nawet na kilkudniowe wczasy. Te 40km tras to może nie dużo, ale każda ma coś w sobie. W ośrodku z 200-300km tras, po kilku dniach i tak wszystkie wydają się podobne. Ponadto w takim Ischgl, krajobraz jest taki nieco "księżycowy" - jedna góra przesłania drugą, a w Kappl jest z góry ładny widok na dolinę. Może właśnie bliskość Ischgl to największa zaleta Kappl, bo prawie każdy myśli, że skoro przejechał taki kawał, to właśnie dla prestiżowego Ischgl - i stąd w Kappl zawsze będzie pusto. Parę dawnych zdjęć z końca marca 2009:
-
Jak by ktoś przeoczył informację, to jest zgoda Ministerstwa i KPN na 2-krotne poszerzenie i minimalne wydłużenie (z 700 do 1000m) trasy "Euro", wraz z budową nowej, 4-osobowej kanapy - ma być gotowa na sezon 2026/27: Jest zgoda na nową kolej na trasie Euro - Karpacz Ski Arena Podobnie zresztą jak rozbudowa dolnej części Szrenicy (też 2-krotne poszerzenie "Puchatka", nowe warianty i 4-osobowa, wyprzęgana).
-
Coś takiego... a ja właśnie dostałem katar i coś mi się taki dziwny wydaje, jak taki alergiczny (ze swędzącymi oczami itd.), który zwykle miałem w czerwcu:)
-
No i stało się! Mamy więc de facto "nowy" ośrodek w Sudetach.
-
A propos dojazdu na Martinske Hole... nagranie sprzed kilku dni:
-
Autor pytał o mały, kameralny ośrodek, a Amade to jeden z największych "molochów" w Austrii.
-
Z tych nieco dalszych polecam Kappl (z własnego doświadczenia), a z bliższych podobno pusto jest w Turracher Hohe (tras wcale nie tak mało, a poza tym blisko z Polski) - tam jednak nie byłem, choć planuję.
-
Ingerować "w teren" -> miałem na myśli "w nawierzchnię", by móc ją wyrównać, uprzątnąć kamienie itp. Tak jak w Czechach czy Słowacji, gdzie trasy przypominają równiutkie pola golfowe.
-
W górnej części nigdy nie będzie lepiej, dopóki nie zmieni się prawo, umożliwiając ingerencję w teren na terenie Parków Narodowych. Żadne naśnieżanie tam nie pomoże. Po pierwsze, trasy są pełne dziur, kamieni, strumyków itp. Po drugie, wietrzna kopuła sprawia, że nie sama "ściana" jest problemem, a zjazd z okolic górnej stacji, gdzie śnieg jest wywiany - musieliby zainwestować w szpecące płotki (jak na Chopoku), na co się nie zanosi. Nieco lepiej jest w Karpaczu, gdzie od tego sezonu ma być naśnieżanie do samej góry (choć już uprzedzają, że i tak będą problemy z wodą). Tamtejsza trasa prowadzi nawet lekko wklęsłym terenem, co może sprawić, że sezon będzie trwał wyjątkowo długo (w sąsiednim Białym Jarze płat śniegu leży często okrągły rok). Choć też jest dość nierówna.
-
Witam, Planuję krótki wyjazd w marcu (z rezerwacją w ostatniej chwili pod kątem słonecznej pogody) - wstępnie mam na oku region Lungau, ze względu na niskie ceny karnetów/noclegów i kilka różnych ośrodków. Gdyby ktoś jechał z zachodniej Polski, to mógłbym się dosiąść w okolicach Jeleniej Góry/Szklarskiej. Sam też teoretyczne mógłbym kogoś zabrać, ale autko mam małe i bez bagażnika, więc niespecjalnie się nadaje. Na nartach jeżdżę rekreacyjnie, więc raczej nie dotrzymam kroku "sportowcom" - chodzi głównie o podział kosztów transportu.
-
No tak, Żabnica to raczej dla 1-dniowych turystów. Ale czy ktoś będzie jechał aż po samą granicę, mając mnóstwo ośrodków w Wiśle, Istebnej itd? A kawałek za granicą mając Wielką Raczę?
-
W Zwardoniu (Skalanka) mimo wszystko nie wyciśnie się zbyt wiele ze 150m przewyższenia - Żabnica pod tym względem to jednak gigant (tereny narciarskie na wys. 530-1000m n.p.m.): Zdjęcia satelitarne i tak nie są zbyt często aktualizowane - być może obecnie wygląda to już tak:
-
I ja witam (dawny Skyflyer) - teraz mogę być w końcu pod jednym nickiem na obu forach.
