Jump to content

Numenius

Members
  • Posts

    51
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Numenius

  1. Wygląda kosmicznie. Na szczęście nikogo nie było w środku.
  2. Na każdy wyjazd mam tyle kompletów koszulek i skarpet ile dni jazdy. Świeżość każdego dnia to podstawa   Zresztą, tak jak w normalnym życiu, nie wyobrażam sobie, żebym założył te same skarpety czy bieliznę dwa razy. Brrr. Ale znam takich, co chyba jak w tej anegdocie: majtki można użyć 4 razy…   Co do materiałów. Każda para skarpet jest innej firmy, cena żadnej nie przekroczyła 40-50 zł i poza jedną parą, która była zauważalnie grubsza od pozostałych (pocenie było w niej bardziej intensywne niż w reszcie) nie widzę większych różnic.   Koszulki: w zasadzie najtańsze bez grama bawełny z sieciówki sportowej w cenach 20-40 zł. Próbowałem markowych, droższych, ale nie widziałem żadnej różnicy, więc jak w reklamie: po co przepłacać?      
  3. Wygląda fatalnie... O ile dobrze zrozumiałem, warunki na terenie Cortiny dramatyczne...
  4. Taki pomysł już chyba latał po forum, ale nic z tego nie wyszło. To dużo poważniejszy temat, niż się może wydawać.
  5. Wiem, że obraz na filmie przekłamuje rzeczywistość (wydaje się, że jest szybciej i bliżej niż w rzeczywistości), ale 0:21 trochę mnie zmroziło [a niby tak ciepło;)]…
  6. Moją zbroję Dainese znalazłem własnie na allegro od osoby prywatnej, ponoć rozmiar był niedopasowany.    Z Chińszczyzną różnie bywa, zarówno na plus, jak i na minus. Wolałem coś markowego, choć i moje Dainese mogło być wyprodukowane na Wschodzie, z ciekawości sprawdzę.   Jedyne co mogę poradzić, to kup taką na jaką Ci budżet pozwala
  7. No cóż, niedostosowanie prędkości do panujących warunków na stoku...
  8. Na pewno się różn   Był to najprawdopodobniej wynik uderzenia o kij narciarski wskutek niefortunnego upadku.   JW. Poziom wapnia w normie. i, ale ja jako laik zauważyłem tylko inny kolor  
  9. No i namówiłeś mnie na odwiedziny. Kupiłem tam niedawno bezrękawnik puchowy Colmara, to może jakaś interesująca kurtka się trafi, chociaż po czarnym piątku na cuda nie liczę
  10. Czy autor tematu coś znalazł?   Po złamaniu żebra, szukałem zabezpieczenia przodu klatki piersiowej i od dwóch sezonów używam zbroi Dainese, która na pierwszy rzut oka niczym się nie różni od zbroi motocyklowej, dlatego rozumiem, że motocykliści mogą chętnie ich używać na nartach.    http://www.cellervil...g0sdo8o5gn5i317   Nie krępuje ruchów, zintegrowanego żółwia [można go odpiąć] czuć na wyciągu tylko minimalnie. Dla niektórych wada, dla niektórych zaleta: zbroja jest dodatkową warstwą ocieplenia.   
  11. Już miałem pisać do Morisa, ale się wstrzymam. Niestety, na razie na zasadach dokwaterowania mam tylko ofertę do Orelle. Niby jesteś w 3 Dolinach, ale omija Cię cały urok tego miejsca...   Gdyby chociaż gondola z Orelle ruszała o 8.00... 
  12. Spotkaliśmy wczoraj interesującego narciarza w gondoli na Tofanę. Jakiś taki młody był, najwyżej 40 letni, narty mu tylko do nosa sięgały i dzioby miały mocno zaokrąglone. I ubrany był dziwnie, tak lekko, ale bez swetra ani chusty żadnej, a na głowie miał kask, chyba motocyklowy, a nie czapkę.   Tak mógł ktoś opisać nasze spotkanie rok temu  
  13. To było do wołów, które zapomniały gdy cielętami były
  14. Nic już zdaje się nie być pewne, ale niemal pewne są lodowce. Odwiedziłem Stubai w połowie kwietnia i warunki były doskonałe. 
  15. A dziekuje dziekuje, pod koniec marca powinienem byc w Moenie i bombardino wystarczy   JW   Gdzie tam było moje przyzwolenie na "walenie" w innych? Pisałem, żeby jeździć bezpiecznie i zgadzam się, że wszyscy, łącznie z uczącymi się powinni uważać na innych, 
  16. Pewny na pewno jest Stubai (bylem na początku kwietnia i było rewelacyjnie) oraz Soelden [nie byłem, ale to zaraz obok Stubai, więc warunki niemal takie same].   Ponieważ to połowa marca, to bardziej celowałbym w Ischgl - najlepsze z miejsc w których byłem i w tym czasie nie powinno być problemów ze śniegiem.   
  17.   Niby tak, ale kiedyś... i gdzieś... wszyscy mądrale się uczyli...
  18. Znajoma narciarka zwiększyła OC dla swojej 4 os rodziny do 1 mln zł po tym gdy jej przyjaciel nie wyhamował przed wyciągiem w Austrii i przewrócił leciwą już Austriaczkę – ubezpieczyciel zapłacił 50 tys. zł i szybko się ulotnił – roszczenia przekroczyły 150 tys. zł i narciarz musiał zapłacić z własnej kieszeni ponad 100 tys. zł i nie wiadomo czy na tym się skończy ponieważ starsza pani się rehabilituje [do czego ma pełne prawo]...   Jakie z tego wnioski? Po pierwsze jeździć bezpiecznie, po drugie mieć wysokie ubezpieczenie.   A koledze BraCuru radzę poszukać wyspecjalizowanego prawnika i życzę sprawiedliwego rozstrzygnięcia całej sprawy
  19. Czy znacie interesujące sklepy w Austrii lub/i we Włoszech [najlepiej w pobliżu trasie do/z Polski], gdzie pod koniec sezonu [marzec - kwiecień] jest ciekawa oferta wyprzedażowa?       
  20.   Dziadek Kuby10, doskonale Cię rozumiem.   W połowie stycznia tegoż roku byłem pierwszy raz w Białce Tatrzańskiej i w ogóle od dawna pierwszy raz na nartach w Polsce. W skrócie – byłem przerażony tym co tam zobaczyłem i doświadczyłem.   Mało brakowało bym „skończył” jak Dziadek Kuby10 i to nie raz, ale przynajmniej 3 razy przez tylko 2 dni jeżdżenia! Jeżdżę na nartach gigantowych, długimi skrętami i lubię duże prędkości, ale tam NIE MA się gdzie rozpędzić skręcając, chyba że na jajo, krechę czy jak to się mówi. Więc co robią zjeżdżacze? Tną na wprost, byle szybciej na dół w odległościach do innych narciarzy nieprzyzwoitych.   Jeden zjeżdżacz prawie przejechał mi po nartach i ledwo utrzymałem równowagę, natomiast pod wyciągiem osoba starsza już nie miała tyle szczęścia. Zaczęła krzyczeć na zjeżdżacza, a ten młody człowiek miał tylko jedną odpowiedź: spier…j! Wtedy zareagowałem i powiedziałem co myślę o stylu jazdy zjeżdżacza i zagroziłem wezwaniem policji. Uspokoił się, ale ani nie przeprosił, ani nie zrozumiał…   Jeszcze nigdy nie widziałem tylu kolizji narciarskich co przez te 2 dni w Białce. Nieprzebrana masa ludzka chce się wyszaleć i takie są tego efekty. Myślę jednak, że taka liczba narciarzy nawet w Alpach miałaby podobne skutki, tylko że w Alpach coraz częściej nawet niegroźnie wyglądająca kolizja kończy się spisaniem nr ubezpieczenia i sprawą sądową. Podczas wyjazdu w Austrii przyjaciel znajomej uderzył (i przewrócił) starszą panią podjeżdżając do krzesełka. Był to jego najdroższy wyjazd w życiu, ponieważ ta nieuwaga kosztowała go 200 tys. zł, z czego PZU natychmiast wypłaciło max kwotę NW z polisy tj. 100 tys. zł i zamknęło sprawę. Warto pomyśleć o wyższych kwotach NW, ale przede wszystkim jeździć ostrożniej.   Życzę wszystkim wyjeżdżenia się na nartach bez szwanku dla siebie i innych narciarzy!   PS Brelo -----> niezła jazda na jednej narcie    
  21.   Świetna relacja! Zjawisko "nuda" nie istnieje w tych postach   Byłem tam w 2006, ale mieszkałem we Włoszech. Po szwajcarskiej stronie przeżyłem największą męczarnię w życiu - zjazd ze Stockhorn. Ledwo zdążyłem wrócić do Italii   Za wszystko można zapłacić kartą, ale widok Toblerone na żywo - bezcenny!
  22. Chyba mnie nie zrozumiałeś. Nie chodzi mi o potrzebę, ale o możliwość. Jest bardzo duży wybór narciarskich kurtek puchowych, które nie tylko wyglądają [często lepiej niż "tradycyjne" techniczne kurtki narciarskie], ale mają odpowiednie właściwości. Chciałbym, żeby ktoś kto używa takiej kurtki powiedział coś na ten temat. Opinię "na szybko" jednej instruktorki już znam - są dosyć delikatne, więc wnoszę, że do pracy się nie nadają, ale do relaksu? No właśnie.
  23. Co ja widzę, nagle większość jeździ w SS:), a na stoku głównie grubachne, za duże kurtki Dwa razy w życiu pojechałem z grubachną, za dużą kurtką na narty - pierwszy i ostatni. Od tego czasu jeżdżę w syntetycznej koszulce i SS. Przy -30 w Nowym Targu [3 lata temu] założyłem drugi SS i było ok, ale o twarzy nie wspomnę... Ciekaw jestem czy tylko ja tak mam: nie lubię ściśle przylegającej bielizny termicznej, ponieważ podczas jazdy czuję odparowującą wilgoć z tejże bielizny i wtedy dopiero zaczynam marznąć. Dlatego używam cieniutkich, syntetycznych koszulek z sieciówki za 20-30zl. Dokładnie tak. A propos suszenia i pocenia - czy ktoś doświadczył [wie z innego źródła] deszczu lub obfitego śniegu w coraz modniejszych od kilku lat kurtkach puchowych? Czy w takiej kurtce nadal jest w miarę ciepło? Jak szybko schnie? Czy nie traci właściwości [puch naturalny/sztuczny]? Użytkownik jark edytował ten post 29 sierpień 2014 - 19:51
  24. co prawda wyjazd dopiero za pare tygodni, ale zastanowcie sie czy nie kupic sobie troche euro na wyjazd [ja chyba tak wlasnie zrobie]:mad: analitycy przewiduja ze trend spadkowy zlotowki utrzyma sie jeszcze przez jakis czas, nikt jednak nie wskazuje na konkretny poziom:confused: jesli jedziecie cala rodzinka, to roznice moga byc calkiem spore
×
×
  • Create New...