Skocz do zawartości



radcom

Rejestracja: 03 gru 2011
Poza forum Ostatnio: 09 mar 2019
-----

#601145 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez Mitek w 02 styczeń 2019 - 09:49

Do dzisiaj nigdy nie rezerwuję biletów na Kasprowy - jak kolejka jest na więcej niż godzinę idę z buta.

 

Zwykle po tym podejściu i podwózce krzesełkiem czeka mnie jeszcze ze 2-3h przejścia dalej.

Może też dlatego, że mi się zmieniło - jeżdżę co 2-3 dni, jak jest ładna pogoda i dobre warunki śniegowe.

A nie że 6 dni turnusu wykupione więc nie ma że nogi bolą - jeździć trzeba.

Trochę sobie zmieniłem filozofię jazdy na nartach.

Cześć

Kto był na Kasprowym przynajmniej parę razy wie, ze stanie w jakiejkolwiek kolejce nie ma najmniejszego sensu a podejście na Goryczkową spełnia role rozgrzewki perfekcyjnie.

 

Nie rozumiem tylko dlaczego wałkujecie temat rozgrzewki, napadacie na Radcoma (niektórzy napięci) jak miło być o kondycji narciarskiej. Uważam, że tamta fajny i wielokrotnie doświadczyłem, że jest coś takiego i nie ma takiego prostego przełożenia na kondycje ogólną.

Dobry przykład to rower i porównanie go z nartami.

 

W wszystkim napiętym na jazdę od rana do wieczora, przez cały turnus, polecam zrobienie uprawnień instruktorskich i poszkolenie przez dwa trzy sezony tylko tak intensywniej.

Pozdrowienia




#601125 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez Estka w 02 styczeń 2019 - 00:57

Wcześniej pisałam o naturalnym przygotowaniu do sezonu, teraz przypomnę Wam jak wygląda naturalna rozgrzewka:
1) zajmujemy ostatnie wolne miejsce na parkingu, czyli jakieś 3 km od wyciągu
2) ćwicząc przysiady pomagamy założyć buty narciarskie dziecku i pozostałym członkom rodziny
3) robiąc skłony i skacząc na jednej nodze zakładamy swoje buty
4) niesiemy narty swoje, dziecka i pozostałych, wzmacniając ręce, barki oraz... zmysł równowagi
5) kłócimy się z pozostałymi członkami rodzimy rozgrzewając resztę naszego ciała
6) na stok docieramy gotowi do jazdy :rolleyes:


#601101 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez Veteran w 01 styczeń 2019 - 22:41

Dlaczego naparzacie się o rozgrzewkę w temacie o kondycji???  :huh:  :huh:  :huh:

Rozgrzewka to obniżenie prawdopodobieństwa kontuzji.

Kondycja to zupełnie co innego.

 

btw. ja tam lubię sobie podejść do wyciągu 30-45 minut, bardzo dobra rozgrzewka  :)

Witam

 

Nie znosiłem rozgrzewki podchodząc z Kuźnic na Goryczkową. Narty, buty, żarcie. Ale co było robić? Nie było szans na zjazd  z Kasprowego bez rozgrzewki. U konia 4,5 razy wyjazd. I to w południe. Więc robiło się tą cholerną narciarska kondycję i jednocześnie rozgrzewkę. Tylko sił nie starczało na ewolucje. Stąd pewne braki w tym zakresie.

 

Pozdrawiam




#601058 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez sstar w 01 styczeń 2019 - 19:46

A mnie powtarzane, że "wstyd to kraść i z dupy spaść". Jeżeli narciarz jest ogólnie sprawny i lekko rozciągnięty wykonując codzienne czynności, wcale nie musi skakać jak pajacyk pod kanapą. Mówimy tu o kondycji. Więc pierwsze dwa,trzy zjazdy robimy spokojne po łatwej trasie, stopniowo zwiększając dynamikę jazdy i stopień trudności. To w zupełności wystarczy dla amatora. Co do kondycji narciarskiej, to wynika ona z ogólnego stopnia odporności i wytrzymałości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Tego nie nadrobi się pajacykiem na stoku...

Pozdrawiam, radcom

Dodam coś jeszcze. Zawodnicy rozgrzewają się bo częstokroć bardzo długo czekają na swój zjazd. Mówię o zawodach. Wtedy jasne, bo wychlodzenie. PS. A tak to trzymam z Radcomem. Krytykanci niech zajmą się trochę młodzieżą. Widziałem też instruktora zamordyste co kazał ku zdziwieniu dzieci rzucać się na śnieg w ramach rozgrzewki. Nie wszystkie to kumaly. Oczywiście jak ktoś chce to może stoczyć się obracając na sam dół stoku, kto zabroni? Może rozgrzewka to też zmiana nastawienia psychicznego?
  • radcom podziękował za tę wiadomość


#601049 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez fredowski w 01 styczeń 2019 - 19:19

Witam

Teraz jedyna nadzieja sztruks. a na większej stromiźnie liczę na wygięte w skręcie nieco narty. Pracują za mnie, pomagając w wejście kolejny skręt.  Nie jesteśmy jeszcze ostatecznie straceni dla nart. Musimy tylko poszukiwać ośrodków gdzie dominuje sztruksowa czerń. Ten złowróżbny kolor odpycha większość narciarzy. z korzyścią dla nas.

 

Pozdrawiam

Nie ogladam wpisow tylko czytam. Odniose sie o tego fragmentu

Na wiekszej stromiznie nie mozesz liczyc na wygiecie nart bo pod samym ciezarem narty sie nie wyginaja. 

Skret wykonujesz statycznie tz oporujesz narta dolna tak mocno, ze doprowadzasz prawie do zatrzymania

i objezdzasz narta gorna zablokowana narte dolna tak daleko az sie ona zakotwiczy izmieniasz kierunek na odwrotny.

Nastepnie pozwalasz nartom pojechac i w zamierzonym miejscu rozpoczynasz  ewolucje od nowa.

Gdyby te stromizny byly mniejsze(piszesz o wiekszych, w moim rozumieniu wiekszych od normalnych) to moglbys wykonac ta ewolucje, jadac wolno.

Wtedy bylaby to krystiannia z oporu narta dolna sluzaca do pokonywania stromych zboczy.

ps. Tu wiekszosc instruktorow to wiedza o co chodzi :) .




#601048 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez sstar w 01 styczeń 2019 - 19:18

Czemu usilnie porównujesz rozgrzewkę w wielosezonowym objeżdżeniem? Rozgrzewka jest potrzebna i koniec, nawet motor w aucie musisz rozgrzać i dopiero dawać w pi*** a co dopiero organizm człowieka. Zauważ, że właśnie CI czołowi sportowcy spędzający po 250+ dni na nartach rozgrzewają się bardzo intensywnie. Jeśli ich wytrenowane ciała potrzebują rozgrzewki to tym bardziej ciało kapeluach siedzącego za biurkiem potrzebuje się rozgrzać, żeby zwyczajnie zminimalizować ryzyko kontuzji.
Na treningach z gały i siatkówki w imnazjum i średniej też rozgrzewki były i to bardzo intensywne. Na tych kilku/nastu treningach na tyczkach, Przemek N. też zawsze zlecał rozgrzewkę a jeśli nie to chociaż pytał czy na trening przychodzimy rozgrzani.
Nie utożsamiaj zwykłej dobrej rozgrzewki z pajacami z instagrama, którzy na stok przyjechali się polansować a nie pojeździć. Zgadzam się, że jeszcze w latach 90 z chłopaków, mężczyzn robiła ogólna pojęta aktywność i ciekawość świata. Dzisiaj mamy przesadę w drugą stronę, która często jest zwykłym pozerstwem. Nie oznacza to jednak, że kilkunastominutowa rozgrzewka jest zła i/lub niepotrzebna. Tutaj tracisz trochę autorytet jako trener.
 
Umiar byłby chyba dobrym słowem, nie jesteśmy zawodnikami (większa cześć forum), ale też nikt nie chce się uszkodzić a w tym rozgrzewka pomaga.
 
Pozdr i powodzenia!

Czemu usilnie porównujesz rozgrzewkę w wielosezonowym objeżdżeniem? Rozgrzewka jest potrzebna i koniec, nawet motor w aucie musisz rozgrzać i dopiero dawać w pi*** a co dopiero organizm człowieka.


Dobry przykład. Jak rozgrzewasz motor? Włączając go na postoju na 5 min, dając gazu pod blokiem, czy ruszając niespiesznie, bez przeciążeń. Ja właśnie tak rozgrzewam się, luźne buty, kontrolne zjazdy.


#601032 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez Veteran w 01 styczeń 2019 - 17:58

Witam

 

Już wiem, co to jest kondycja narciarska. Dzisiaj się ostatecznie przekonałem.  Wyszło słońce. Raniutko trasy. tym razem szerokie. Sztruks na zjazdowej z Kapll do San Anton. Niedługo tu będzie PŚ kobiet w zjeździe i super gigancie. Różnica poz. ok. 1000 m. Trasa czarna. O dziwo młody tłum rzucił się na sztruks niebieski. mniej czerwony. A na tej  PŚ tylko pojedyncze osobniki. W tym nasze skromne osoby, ja i żona. Za to niebieskie były na przewężeniach degradowane błyskawicznie do gór i dolin. Wykonuje się to rytmicznym i  bardzo szybkim zamiataniem nart karwingowych. 

 

To jest ta wszechwładna technika młodych tłumów!  Niestety już dla nas niedostępna z prozaicznego powodu-braku młodzieńczej werwy. Spotkaliśmy już ją na naszych krajowych trasach. I dlatego szukaliśmy pustego sztruksu. Na czarnej ścianie  trudno jest wykonać dokręcony skręt.  Niedokręcony  grozi natychmiastowym, gwałtownym przyrostem szybkości.  Radzimy sobie z żona   z tym zagadnieniem. Nie pędzimy jak profi. Ale też śmierć nie  zagląda nam w oczy. To jest nasza "kondycja narciarska". Na niebieskich górach, dolinach, wśród  żywego, młodzieńczego srebra nie mamy co robić.

 

Czuję uda zaliczywszy ze sześć  zjazdów po kilometrze w pionie z góry do samego dołu, na tej czerni. Oczywiście z należytymi przerwami na konsumpcję, podziwianiem mknących w dół. Przypominało mi to nieco FIS na Skrzycznym na wiosennym równym sztruksie. Na Mossornym z rana też tak bywa. Potem pojawiają się u góry, "niebieskie" góry i doliny stokowe. Ale znacznie mniejsze niż tu po dwóch godzinach. 

 

A co z ta kondycją? Jeszce jakieś dwadzieścia lat temu próbowałem na krótszych nartach przejechać ze dwieście metrów po takich kopcach, nie odpuszczając żadnemu. Teraz jedyna nadzieja sztruks. a na większej stromiźnie liczę na wygięte w skręcie nieco narty. Pracują za mnie, pomagając w wejście kolejny skręt.  Nie jesteśmy jeszcze ostatecznie straceni dla nart. Musimy tylko poszukiwać ośrodków gdzie dominuje sztruksowa czerń. Ten złowróżbny kolor odpycha większość narciarzy. z korzyścią dla nas.

 

Pozdrawiam




#601027 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez krolik10 w 01 styczeń 2019 - 17:13

Widzę, że kolejny Januszowy przykład, ale po co pomyśleć, jak można znaleźć wymówkę na nasze niedbalstwo.

Twój kolega to co najwyżej zmarnowany talent. Gdyby jeździł, trenował, rozgrzewał się itd. to pewnie nie tylko Puchar Szczyrku by wygrywał.

Zle zrozumiałeś. Jego praca jest jego treningiem. Musi za.......ać aby utrzymać rodzinę.Pomyśl czy cieśla, czy górnik rozgrzewają się przed pracą? Oni idą w jednym ciągu.A Zyga był razem z Zagórskim mistrzem Polski, więc nie wydawaj pochopnych opinii. On w przeciwieństwie wielu piszących na tym forum wyszedł z b. dużej biedy. Ma rację radcom ,jeśli ktoś żyje aktywnie cały dzień, anie siedzi za biurkiem to nie potrzebuje specjalnych treningów. Mam 64 lata i jestem w stanie ślizgać się cały dzień  jeśli nie ma kolejek choć dzisiaj Bieńkula i Golgota mnie wykończyły, ale ślizgam się codziennie od 14 dni.




#601010 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez krolik10 w 01 styczeń 2019 - 14:53

Przestańcie sobie coś udawadniać. Wszystko zależy od predyspozycji i wcześniej zdobytych umiejętności. Mam znajomego który w sezonie 2018 jechał tylko na zawodach i to były jedyne godziny które w tamtym sezonie spędził na nartach, przed startem się nie rozgrzewał (nie miał czasu bo odszedł od grila-z czegoś trzeba żyć) Zobaczcie wyniki puchar Szczyrku 2018 grupa M20 jest pierwszy. W MPA nie startuje bo nie ma czasu na podróże.Nie prowadzi sportowego trybu życia, bo ciężko pracuje. W lecie jest cieślą.




#600963 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez sstar w 31 grudzień 2018 - 21:08

Naprawdę, wrzuć na luz. To jest forum, na którym swoje poglądy wymieniają kapelusze. Mniej lub bardziej zaawansowani, ale ciągle kapelusze. Nie ma i nigdy nie będzie prostego połączenia sportu wyczynowego ze sportem powszechnym. To dwa różne i bardzo odległe od siebie światy. Nic nie wiesz o stopniu zdegradowania moich stawów, a stwierdzasz, że to moje złe nawyki doprowadziły "kalectwa". Sorry, pojęcia nie masz jaki wpływ na stawy i układ kostny ma wyczynowe uprawianie narciarstwa zjazdowego. To, że nie celebruję po forach jakim to sportowcem nie jestem, nie oznacza, że źle przeprowadzam szkolenie zawodników w Klubie. To inny świat. A w świecie kapeluszy widzę nader często jak pseudo instruktorzy z godziny urywają piętnaście minut na "ala" rozgrzewki, bo nie chce się im uczciwie dupy na stok ruszyć. Nasze dzieciaki przez cały rok mają zajęcia na sali i basenie. Latem jeżdżą na rolkach i rowerach więc naturalnie ich stopień sprawności fizycznej jest wysoki i nie potrzebują celebracji pajacowania przed wpięciem nart. Już na stoku są rozgrzane. Co do mnie, to codziennie o 6 rano pływam 40 basenów. Tak, z nawyku bo lubię. A i jeszcze jedno: Brawura na stoku, to domena kapeluszy właśnie. My zimno kalkulujemy podejmowane ryzyko...

Pozdrawiam, radcom


Bardzo dziwiłem się jak jeden z byłych juniorów startował w AMPach z biegu. Pytałem czy trenował w sezonie. Nie. Czy jeździł na nartach. Tak. Czy wtedy na lodowcu poćwiczyl. Nie. Bo to inna jazda z klientem szkoleniowa. To czy przed zawodami AMP poćwiczy. Nie. Czy pierwszy przejazd asekurancki. Nie. Bo to bez sensu. Byłem pewny że wypadnie. Zarówno w SL i GS był w pierwszej dziesiątce. Wiele sezonów 200+ i tyle. Nie warto stosować własnej amatorskiej miary do zawodowców.
  • radcom podziękował za tę wiadomość


#600879 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez mig12345 w 31 grudzień 2018 - 11:35

jak na spotkaniu klubu AA........... 




#600840 „Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?

Napisane przez Harpia w 30 grudzień 2018 - 23:03

Do tej pory bałem się odezwać.

Same CYBORGI :)

Szwarcenegery czy cuś?

 

Ja w poniedziałek gram w tenisa stołowego.

Czwartek, badminton i czasami ( jak chłopaki z pingla się nie znudzą) to dożynam tenisem stołowym.

Mamy na treningach robota  i potrafi solidnie przeciwnika spocić.

Jeszcze z nim nie wygrałem :)

Reszta to narty.

Bieganie i rower są takie nudne, że zbiera mi się na wymioty :)




#599306 Maryna Gąsienica-Daniel wygrywa zawody Pucharu Europy!

Napisane przez wort w 17 grudzień 2018 - 09:38

W kontekście szkolenia młodzieży, "z pustego i Salomon nie naleje" narciarstwo alpejskie to sport jak każdy inny a nie sztuka magiczna, podstawą wyników jest ogólna sprawność fizyczna. Przykład Ledeckiej, zaczynała od hokeja dalej snowboard i alpejskie, z pewnością wszystko przy ograniczonym budżecie i warunkach treningowych. 

 

Ps.

Próba wprowadzenia do naszego systemu szkoleniowego norweskiego testu "Ironman" z tego co widzę zakończyła się fiaskiem, wystarczyłoby wzorem lig niemieckich wyniki z testów sprawnościowych uwzględniać w klasyfikacji generalnej  Lig czy MPP.




#599126 Andrzejówka - Rybnica Leśna

Napisane przez luśka w 15 grudzień 2018 - 15:22

Muflon dzisiaj kręcił:

Załączone miniatury

  • IMG_20181215_130324.jpg



#598969 Predyspozycje do narciarstwa

Napisane przez pawelb91 w 13 grudzień 2018 - 12:37

Z Alberto był niezły wyścigowy agent  :) 
Polecam oglądnąć początek i koniec przejazdu (jakość nie najlepsza, ale widać co ma być widać):