Jump to content

Signal Iduna odmawia wypłaty odszkodowania i austriaccy wyłudzacze odszkodowań


Toro
 Share

Recommended Posts

Nie, nie mnie odmawia.

Artykuł w Wyborczej http://wyborcza.biz/...pieczyciel.html

Cytat:

W czasie pobytu pani Julia zderzyła się na stoku z obywatelką Austrii, która doznała niegroźnych urazów. Poszkodowana pozwała panią Julię do sądu i zażądała zadośćuczynienia za szkody moralne i leczenie na kwotę ok. 10 tys. euro. Z kolei austriacka kasa chorych, w której była ubezpieczona poszkodowana, poprosiła córkę mojego czytelnika o 14 tys. euro tytułem zwrotu kosztów leczenia. Pani Julia zwróciła się do firmy ubezpieczeniowej, żeby załatwiła tę przykrą i kosztowną sprawę.

Signal Iduna - pomimo że na polisie widniała kwota 25 tys. euro - od początku nie kwapiła się do pokrycia kosztów, choć wiadomo było, że wtedy sprawa trafi do austriackiego sądu. Firma nie zgodziła się na jakąkolwiek ugodę z Austriakami, a jednocześnie zapowiedziała, że koszty pomocy prawnej zrekompensuje swojej klientce tylko do kwoty 2,5 tys. euro (choć - co potwierdził później Rzecznik Ubezpieczonych - z polisy takie ograniczenie nie wynikało). Pani Julia musiała więc skorzystać z pomocy adwokata z urzędu, a wyjazd do Austrii na rozprawę, wraz z trzema świadkami, słono ją kosztował.

Austriacki sąd w październiku 2013 r. ogłosił salomonowy wyrok, że odpowiedzialność za wypadek na stoku ponoszą w połowie obie strony. I zobowiązał panią Julię do zapłaty 5 tys. euro zadośćuczynienia (czyli połowy kwoty z pozwu). Taki wyrok oznaczał, że roszczenia kasy chorych też zostały ścięte o połowę - do 7 tys. euro. - Przesłałam do Signal Iduny pismo z prośbą o zapłacenie żądanych kwot, jednak ubezpieczyciel odmówił zapłaty pieniędzy na rzecz państwowej kasy chorych, tłumacząc, że polskie prawo nie przewiduje zapłacenia takich roszczeń


Read more: http://wyborcza.biz/...l#ixzz3Ovb5tKqv   Dalej jest o tym, że Signal Iduna uważa, że nie będzie pokrywać roszczeń austriackiego NFZ, bo jest to instytucja publiczna. Gdyby Austriaczka leczyła się tylko prywatnie, nie byłoby problemu. Podobno.   Nie bardzo rozumiem, dlaczego, jeżeli obie strony ponoszą winę za wypadek płaci tylko jedna. Przypomina się historia opisana na Forum parę lat temu w której banda (austriackich) wyłudzaczy sprowokowała wypadek na stoku i ganiała (chyba skutecznie) Forumowicza po miejscowych sądach.
Link to comment
Share on other sites

Problematyczny jest zakres ubezpieczenia. Do głowy by mi nie przyszło pytać się o to, czy ubezpieczenie jest wypłacane w przypadku żądań (regresu?) zagranicznego NFZ. Druga sprawa - to ubezpieczenie od roszczeń cywilnych - nie pamiętam, taka pozycja jest standardowo w warunkach umowy? Ostatnie moje wyjazdy zagraniczne były nienarciarskie - Albania, Chorwacja latem.

Inna sprawą jest to, że żądania "ofiary" wypadku wyglądają dość dziwnie - nie są jasno opisane obrażenia, sprawa wygląda trochę jak hmm... "wyłudzenie w świetle prawa"? BTW - ma ktoś link do poprzedniej historii naszego Forumowicza, który padł ofiarą takiego procederu?

Link to comment
Share on other sites

Obrażenia zapewne były a pozostałe roszczenia? No cóż, też kiedyś nazwała bym je próbą wyłudzenia ale po zastanowieniu.

Niedawno ktoś mnie przetrącil na stoku. Przeżyłam, otrzepalam się i pojechałam dalej.
Potem nieprzespana noc, bóle głowy i rozpaczliwe poszukiwanie kogoś kto mi pomoże.
Pomijając sam proces leczenia za który teoretycznie mogłabym domagać sie zwrotu kosztów od sprawcy to ponioslam istotniejsze straty. Po pierwsze strate własnego czasu, paliwa etc., po wtóre ból który znacząco wpływał na mój komfort życia i wreszcie właśnie spadł śnieg, wszyscy jeździli a mnie wara wisiała. Jak sie pozbieralam to już śniegu nie było.

No mów co chcesz, jak dla mnie to smarkacz nieźle mi poszkodził a za szkody sie placi.
Link to comment
Share on other sites

zeberkaa - absolutnie nie podważam Twojej historii. Po prostu opis z Wyborczej jest dość dziwny i jasno nie precyzuje tego, co się zdarzyło. Współwina obu osób ale tylko jedna płaci?

Z innej bajki - ręka w górę, kto się dodatkowo ubezpiecza jeżdżąc w Polsce. Sądzę, że baaardzo niewiele osób.

Link to comment
Share on other sites

Niestety najgorsze są sytuacje na skutek których bezpośrednio po zdarzeniu brak jest oznak uszczerbku, więc wstajemy, otrzepujemy się i jedziemy dalej a potem szukaj wiatru w polu jak nazajutrz okazuje się, że doznaliśmy obrażeń wewnętrznych...
Link to comment
Share on other sites

zeberkaa - absolutnie nie podważam Twojej historii. Po prostu opis z Wyborczej jest dość dziwny i jasno nie precyzuje tego, co się zdarzyło. Współwina obu osób ale tylko jedna płaci?
Z innej bajki - ręka w górę, kto się dodatkowo ubezpiecza jeżdżąc w Polsce. Sądzę, że baaardzo niewiele osób.

Link to comment
Share on other sites

No i zgadza się. Sąd uznał że polka jest wspolwinna w jakimś procencie i w tym musi pokryć wartość szkód. A że szkoda jest wyrządzoną wspolwinnej to polka właśnie jej musi zapłacić swój udział w pokryciu szkód.
Problem bierze sie stąd że to zadośćuczynienie/odszkodowanie traktowane jest przez wielu jako fanaberia, wartość z komina naliczona tymczasem jest to zapewne konkretna szkoda .
Link to comment
Share on other sites

OK. Natomiast włącza mi się "dzwonek alarmowy" - potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy obrażenia drugiej strony pojawiają się nagle i są wyolbrzymione - szczególnie po historii wyłudzenia odszkodowania od naszego Forumowicza, właśnie w Austrii. 

Z tej historii płynie dość niepokojący morał - każdy, nawet najdrobniejszy wypadek za granicą, może oznaczać dla nas duże problemy, koszty i konieczność płacenia dużych odszkodowań (o ile ubezpieczyciel się na nas wypnie). Wynika to z faktu, że poszkodowany (lub "poszkodowany") zakłada sprawę w swoim (drogim) kraju. Powoli dochodzę do wniosku, że przy jakimkolwiek zderzeniu na stoku, natychmiast zacznę odczuwać zawroty głowy, nudności i niemożność wyprostowania pleców - wtedy będę miał szansę na kontr-pozew? Dobrze, że większość czasu staram się spędzać poza trasą...

Z innej bajki. Jeżdżę na desce, często ciętym w poprzek stoku. Nie wpadam (tfu, tfu) na gości poniżej mnie. Inna sprawa gdy jadę z kimś równolegle - wtedy nasze tory potrafią się zbliżyć dość niebezpiecznie. Ale to zagrożenie dotyczy każdego jadącego carvingowo.

Link to comment
Share on other sites

OK. Natomiast włącza mi się "dzwonek alarmowy" - potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy obrażenia drugiej strony pojawiają się nagle i są wyolbrzymione - szczególnie po historii wyłudzenia odszkodowania od naszego Forumowicza, właśnie w Austrii.
Z tej historii płynie dość niepokojący morał - każdy, nawet najdrobniejszy wypadek za granicą, może oznaczać dla nas duże problemy, koszty i konieczność płacenia dużych odszkodowań (o ile ubezpieczyciel się na nas wypnie). Wynika to z faktu, że poszkodowany (lub "poszkodowany") zakłada sprawę w swoim (drogim) kraju. Powoli dochodzę do wniosku, że przy jakimkolwiek zderzeniu na stoku, natychmiast zacznę odczuwać zawroty głowy, nudności i niemożność wyprostowania pleców - wtedy będę miał szansę na kontr-pozew? Dobrze, że większość czasu staram się spędzać poza trasą...
Z innej bajki. Jeżdżę na desce, często ciętym w poprzek stoku. Nie wpadam (tfu, tfu) na gości poniżej mnie. Inna sprawa gdy jadę z kimś równolegle - wtedy nasze tory potrafią się zbliżyć dość niebezpiecznie. Ale to zagrożenie dotyczy każdego jadącego carvingowo.

Zgadza się w opisanym przypadku być może pani mogłaby mieć rownoważne szkody ale nie zadbała o ich udokumentowanie i jest w plecy. Zauwaz że polski ubezpieczyciel nie neguje odszkodowania które ty okreslasz wyludzeniem. I jeszcze ci powiem że tak, sama znam ludzi którzy należycie dbają o swoje interesy w razie wypadku .
Link to comment
Share on other sites

jesli z kątem widzenia 120st, to min 3 a lepiej 4 szt.  ;)

Zawsze można kamerkę na dronie zainstalować, czyż nie?

Już widzę oczyma wyobraźni procesy o odszkodowanie bo czyjś dron puknął czyjegoś ale tu już mogą pomóc ew. GPSy w dronach i wyjdzie czyj leciał wolniej a czyj czyjemu drogę zaleciał :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...