Jump to content

Dziwny śnieg? Jak glina czy piach...coraz częściej na stokach?


EFIX
 Share

Recommended Posts

No tak Mnie się wydawało że to narty w ześlizgu.... czyli to samo? ale w sumie jeśli brać pod uwagę fakt że np przy biegu zjazdowym gość chce wytracić prędkość i z pełnego trzymania krawędzi wpuszcza narty w ześlizg to w sumie to samo. Na zdjęciu to już całkiem ekstremalna wizja ześlizgu prawie pionowego - warunkowanego stromizna stoku (choć zdjęcie trochę chyba przekrzywione;) Ale Popatrz tak w sumie to można rzecz że on też zarazem na krawędziach... tylko nie jedzie ale się właśnie ślizga:P Co za dysputy akademickie:P Pozdrawiam

Użytkownik EFIX edytował ten post 15 kwiecień 2010 - 10:25

Link to comment
Share on other sites

Cześć

No tak Mnie się wydawało że to narty w ześlizgu.... czyli to samo? ale w sumie jeśli brać pod uwagę fakt że np przy biegu zjazdowym gość chce wytracić prędkość i z pełnego trzymania krawędzi wpuszcza narty w ześlizg to w sumie to samo. Na zdjęciu to już całkiem ekstremalna wizja ześlizgu prawie pionowego - warunkowanego stromizna stoku (choć zdjęcie trochę chyba przekrzywione;) Ale Popatrz tak w sumie to można rzecz że on też zarazem na krawędziach... tylko nie jedzie ale się właśnie ślizga:P Co za dysputy akademickie:P Pozdrawiam

Nie wiem czy przekrzywione, to nie moje zdjęcie, kolegi, ale bardzo Mi sie podoba i dotyczy tego o czym mówimy. Mechanika skretu tor jazdy itd to nic inego jak skret cięty ale prowadzony na slizgu narty a nie na krawędzi narty - tak to rozumiem. Byc może jest tam element śladu slizgowego (wtedy pietka narty wykonuje dłuższą droge niz jej dzióB) prawie napewno jest ale nie ma to znacenia dla jazdy i wynika własnie ze specyfiki warunków. Dysputy może i akademickie ale jak ujednolicimy pojęcia to będzie łatwiej sie porozumiec a nie jak politycy: jeden o zupie a drugi o .....;):) Pozdrawiam

Użytkownik Mitek edytował ten post 15 kwiecień 2010 - 10:57

Link to comment
Share on other sites

Cześc Co do krawędzi to chyba sie porozumiemy na stoku dopiero bo podświadomie czuje, że myslimy podobnie tylko inaczej rozumiemy pewne okreslenia. Popatrz na zdjęcie poniżej, dla mnie to jazda na ślizgu - byc może to złe okreslenie ale oddaje istotę. Określenie śnieg oleisty bardzo mi sie podoba. Pozdrowienia

Na slizgu, bez slizgu a moze jeszcze cos sie wymysli. Zdjecie pokazuje jazde sytuacyjna i w takim ujeciu trzeba bylo i tylko tak mozna bylo skutecznie pojechac. Co do "tepego" sniegu to najlepsze jest mydlo, kiedys mydlo szare bo bylo najtansze i mama pozwalala (nie mylic z przypowiescia o wedkarzach). Wierze, ze jeden z najprawdziwszych forumowych narciarzy MisterK chetnie tu cos napisze.
Link to comment
Share on other sites

No tak Mnie się wydawało że to narty w ześlizgu.... czyli to samo? ale w sumie jeśli brać pod uwagę fakt że np przy biegu zjazdowym gość chce wytracić prędkość i z pełnego trzymania krawędzi wpuszcza narty w ześlizg to w sumie to samo. Na zdjęciu to już całkiem ekstremalna wizja ześlizgu prawie pionowego - warunkowanego stromizna stoku (choć zdjęcie trochę chyba przekrzywione;) Ale Popatrz tak w sumie to można rzecz że on też zarazem na krawędziach... tylko nie jedzie ale się właśnie ślizga:P Co za dysputy akademickie:P Pozdrawiam

kleisty oleisty - nie wiem o czym mowicie, naprawde. moze dlatego ze inaczej dobieram smary? zdarza sie ze np jest wytopiony troche snieg , na ktorym lezy masa igiel z drzew i wtedy przychamuje. oczywiscie wiosna, wyjscie z cienia na nasloneczniona powierzchnie tez spowoduje przychamowanie. ale zeby zaraz mowic o oleju? no nie wiem
Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z kovalem, to kwestia warunków pogodowych - mokry śnieg - tak jak pisałem wyżej, najczęściej spotykany z poczatkami wiosny, ale przy ociepleniach kilkudniowych również się zdarza, a fakt, że zjawisko jest spotęgowane na sztucznym śniegu i może przez to bardziej odczuwalne niż dawniej.
Link to comment
Share on other sites

No dzień dobry, dzień dobry w znowuuuponiedziałek...No Powiem wam że pojechałem w bardzo zmienne warunki do Plesa w piątek. I tam była normalna regularna zima. Rano betonik, minus i wiatr, śnieżyca (powtórzyła się w okolicach południa), ale były też przejaśnienia i mokry śnieg na dole przez godzinę a wyżej normalny. Jak zaświeciło słonko i zaczął mokry niżej padać, to sie zaczęło zjawisko stopowania (dodam że wyczyściłem wcześniej narty terpentyną z resztek smarów) ;) I przy 2 zjazdach (30 min. na górę i na dół) dało się odczuć że ten klej (nie tępy śnieg igły itp. bo to co innego - często się zdarza na wiosnę na nartostradzie z KW), tylko kleisty oleisty:P śnieg był za 1ym razem tylko na dole, a za drugim już coraz wyżej. Jednak za 3cim razem temperatura się obniżyła znowu i zawiało i się oziębiło i narty dostały przyspieszenia.. Może i też to kwestia smarów, ale wcześniej zdarzało mi się wcale nie smarować w sezonie nart i nigdy nie miałem takich problemów z wyjątkiem Mosornego2 lata temu, ale po 3 zjazdach narty zaczęły się pchać do przodu. SO, warunki to na pewno kluczowa sprawa, smary na pewno też. Tylko czemu wcześniej jakoś oba czynniki nie sprawiały że się z nart wyskakiwało, a teraz nie ma gwarancji że nagle nie wyskoczysz./

Użytkownik EFIX edytował ten post 19 kwiecień 2010 - 06:45

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...