zslawek
Members-
Liczba zawartości
111 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez zslawek
-
Dziś z rana o 8.01 meldujemy się na parkingu Złotego Gronia. Termometr wskazuje +1.5C. Po mniej niż kwadransie jesteśmy już na górze. Śnieg mokry, zbity. Stok wyratrakowany. Pierwsze 45 minut jazdy to doskonałe warunki. Stok trzyma się zadawalającą. Ludzi jak to z rana mało więc jeździmy na okrętkę po sztruksie. Po 9 stok zaczyna się powoli degradować. Światło dość ogranicza kontrast. Po 10 pojawiają się szkółki i stok ulega coraz szybszej degradacji. Coraz więcej mokrych odsypów ciężkiego śniegu co jest przyczyną coraz większej liczby niegroźnych upadków na stoku.. Po 10:30 pojawia się krótkotrwały deszcz co powoduje jeszcze większą degradację stoku. Niektórzy mniej doświadczeni mają problemy ze zjeżdżaniem w takich warunkach. Kolejki do kanapy największe były od 11.00 do 11.30 na max 3 minuty. W pozostałym czasie max 1.5 min a wielokrotnie na bieżąco. "Lepsza Połowa" chyba się nareszcie rozjeździła bo pomimo warunków dawała sobie radę lepiej niż wczoraj. Wyjazd narciarski uważam za całkiem udany. Poprawa jazdy u Żony jaki u mnie zauważalne choć nie tak duże jak bym pragnął. Jutro rano powrót do domu.
-
Dzisiaj rano meldujemy się na parkingu Złotego Gronia chwilę przed 8:30. Temperatura wg samochodu +1,0C. Po niecałym kwadransie już wjeżdżamy kanapą na górę. Śnieg mokry, zbity i minimalnie związany. Na początku jazda bardzo przyjemna bez kolejek. Śnieg pomimo braku mrozu trzyma całkiem dobrze. Jazda non stop. Dziś Żona pracuje nad poprawą swojej jazdy. Ok 10 przelotny deszcz. Do 10 bez kolejek. Później z każdą chwilą coraz większy tłok na stoku a czas oczekiwania do kanapy się wydłuża z każdym zjazdem. Pojawiają się odsypy mokrego śniegu. Ogólnie bardzo udany dzień na nartach. Niestety na koniec kolejka do kanapy w okolicach kilku minut i wciąż rosła.
-
Z Markiem Ogorzałkiem 7 lat temu w Szczyrku mieliśmy indywidualne zajęcia. Dały dużo ciekawych inspiracji w dalszej nauce jazdy na nartach.
-
Dzisiaj z rana meldujemy się tradycyjnie na złotym Groniu. Przyjazd chwila przed 9. Szybkie przebranie się i zakup skipassów i parę minut po 9 ruszamy. Temperatura na parkingu +0,5C, Śnieg z rana mokry, ciężki i niestety nie zmrożony. Przez pierwszą godzin niewielka degradacja soku ze względu na niewielkie obłożenie. Z rana na skraju trening klubu ale zupełnie nie przeszkadzający. Po 10 na stoku zaczynają się pojawiać liczne szkółki narciarskie w ilości zdecydowanie większej niż w poniedziałek. Aby swobodnie pojeździć trzeba chwilkę poczekać. Dużo początkujących narciarzy którzy na odsypach z mokrego śniegu sobie nie radzą stąd dużo niegroźnych wypadków. Kolejek do wyciągu w zasadzie brak chwilowo trzeba poczekać poniżej 30 sekund. Dzisiaj doskonalenie jazdy we wlanym zakresie po konsultacji z zaprzyjaźnionym instruktorem wybranych ćwiczeń. Jako że wyjazd jest bez syna to zabrałem jego narty więc testuję jak się ćwiczy na dwóch różnych parach nart. Jak dla mnie różnica jest wyraźna więc trzeba dostosowywać technikę dla danego ćwiczenia w zależność od tego które narty mam zapięte.
-
Dzisiaj na prośbę Żony po 7 latach powrót do Szczyrku. W związku z tym już o 8:20 na parkingu przy Hali Pośredniej i zjeżdżamy trasą nr 10 do Soliska. Już od rana śnieg niestety miękki cukrowy. Jak na razie jazda trasą 8 i 10 bez kolejek. Potem przenosimy się żółtą kanapą na trasę nr 3. Niestety na Hali Skrzyczeńskiej pojawia się nieprzyjemny wiatr. Po 2 2 zjazdach przenosimy się z powrotem na niebieską kanapę i kontynuujemy jazdę trasami 8 i 10 bez kolejek do kanapy. Po 3 godzinach szybka wizyta w Rudym Kocie na ciepła czekoladę. Po powrocie do Soliska ukazuje się znany dobrze widok kolejki do żółtej i niebieskiej kanapy. Z każdym zjazdem czekamy coraz dłużej - na początku poniżej 10 minut. Po kilku zjazdach i po 4 godzinach w związku ze znaczącą degradacją tras - odsypy w wielu miejscach nawet na ok 25 cm a w niektórych wychodzący podkład lodowy kończymy jazdę. Z informacji zasłyszanych pojutrze ma ruszyć Golgota. Na trasie zgromadzone duże ilości śniegu.
-
Dzisiaj rozpocząłem z "lepszą połową" sezon narciarski na Złotym Groniu. Meldujemy się przed 10. Warunki w miarę znośne choć już widać pierwszy cukier. Kolejek do wyciągu brak. Szkółki w umiarkowanej ilości pojawiły się po 10:30. Warunki w ciągu dnia ulegały stopniowej degradacji. Kolejki na max 2 do góra 3 minut. po 13:15 na stoku znowu zapanowały pustki. Przed 14 kiedy kończyliśmy pierwszy dzień jazdy w wielu miejscach pokazał się lodowy podkład. Temperatura przez cały dzień na lekkim minusie. Jak na pierwszy dzień na nartach całkiem fajny dzień.
-
Dzisiaj meldujemy się na Złotym Groniu o 8.30. temperatura w samochodzie wskazuje -1,5. Na parkingu w miarę pusto. Stok przygotowany gorzej niż wczoraj bo od rana widać w kilku miejscach minerały. Lepsza polowa po wczorajszej intensywnej akcji szkoleniowej zgłasza problemy z nogą więc dzisiaj tylko swobodna jazda żadnej nauki. Przed 10 zaczyna się robić miękko i pojawiają się odsypy ale jeździmy na bieżąco. Przed 11 kolejka na 7 minut bo na stoku prawie 10 grup szkoleniowych. Wobec nasilającego się bulu nogo u połówki zdecydowanego zajazdu weekendowych narciarzy i coraz większych odsypów kończymy po 2 godzinach i 22 zjazdach. Najważniejsze cel czyli planowane na stromszych fragmentach zostało osiągnięte.
-
Dzisiaj z rana za oknem w Wiśle biało, więc czym prędzej pakujemy się i ruszamy na Złoty Groń. Meldujemy się trochę po 8. Temperatura -2 w przeciwieństwie do wcześniejszej -7. Z rana ludzi jak zwykle mało. Stok przygotowany bardzo dobrze. Na sztruksie warstewka świeżego nocnego opadu. Pochmurna pogoda odstraszyła narciarzy bo po 10.15 jak zaczęły jeździć szkółki kolejka tylko do 5 minut. Niestety najdłuższy wąż liczył aż 23 uczniów i prowadzony w poprzek stoku zajmował całą szerokość. W przeciwieństwie do dnia wczorajszego o wiele mniej osób przewracających się. Pod koniec jazdy po 12.30 na stoku pojawiają się odsypy mokrego śniegu utrudniające jazdę mniej doświadczonym narciarzom i mojej lepsze połówce która ma narty juniorskie 68 mam pod butem. Ja jako że nie miałem objawów choroby poświęciłem dzień na naukę jazdy z wbijaniem kijków w krótkim skręcie oraz na doskonaleniu śmigu i długiego skrętu. Jutro niestety ostatni dzień jazdy.
-
Dzisiejszy dzień na Złotym Groniu mogę podsumować jednym - kto rano wstaje ... otrzyma sztruks i brak kolejek. Warunki na początku bardzo dobre, po 12 dobre. Niestety już od 10 zdecydowanie więcej ludzi na stoku co powoduje konieczność oczekiwania do kanapy 5 do 7 minut. Po 11 czas oczekiwania do kanapy zwiększył się do 8-10 minut. Po 12 po ponad 3,5 godzinach na stoku zakończyliśmy jazdę. W tym roku jestem szczególnie zadowolony z postawy lepszej połówki. Przestała się bać jeździć więc zjeżdża najstromszymi fragmentami na początku bardzo krótkim skrętem a obecnie coraz dłuższym. Postęp jest wyraźnie widoczny z czego jestem bardzo zadowolony.
-
Ponieważ po wczorajszej jeździe nie miałem negatywnych objawów choroby więc dzisiaj już od 9 rozpoczęliśmy jazdy na Złotym Groniu. Z rana -6 na termometrze. Warunki bardzo dobre. Na stoku pusto. Jazda na okrągło bez kolejek. Po 10 na dole pojawia się tłum szkółek. Od 10.30 kolejki do wyciągu już na ok 5 minut. Po 11 warunki ulegają pogorszeniu. Pojawia się trochę cukru. Podkład nadal twardy. Po 12 czas oczekiwania do wyciągu już 8-10 minut. Przed 13 kończąc dzisiejsze nartowanie warunki lepsze niż wczoraj przed 12 ale widać postępującą degradacją stoku i coraz większą ilość narciarzy. Ja jestem zadowolony z braku oznak powrotu choroby.
-
Dzisiaj jak dla mnie rozpoczęcie sezonu. Niestety wcześniej było to niemożliwe z powodu przedłużającej się choroby. Miały być w tym roku Alpy w grudniu ale z powodu operacji żony wyjazd był niemożliwy. W drugim wariancie planowaliśmy wyjazd w Alpy podczas ferii ale i to nie wyszło z powodu mojej nagłej choroby. Więcej aby nie kusić losu padło na Istebną Złoty Groń. Startujemy ostrożnie tuż po 9 aby sprawdzić moje zdrowie czy pojawią się dolegliwości uniemożliwiające jazdę na nartach w tym sezonie. Odziwo wszystko jest w porządku więc zaczynamy jazdy. Do 11 warunki bardzo dobre. Frekwencja minimalna, brak kolejek do wyciągu. Po 10 pojawiają się szkółki ale nie przeszkadzają w jeździe. Niestety w kilku miejscach pojawiły się przetarcia. Po 11 stok puścił i zaczeły pojawiać się odsypy i duża ilość cukru.
-
Dzisiaj ostatni dzień na Złotym Groniu. Ludzi więcej niż wczoraj ale kolejka na max 1 minuta. Szkółki narciarskie miały zakończenie szkoleń. Stok twardy, zmrożony a po 13 gdzieniegdzie cukrowe odsypy. Dodatkowo Dzisiaj można było testować narty Head z czego skorzystała lepsza połowa testując modele Joy 86mm, super Joy 75 mm i power Joy 70 mm. Najbardziej podpasował model power Joy 70 mm bardzo podobny do obecnie używanych supershape 69 mm.
-
Dzisiaj od rana padał deszcz więc na stok docieramy na 11. Na parkingu pusto. Po 12 przestaje padać. Pojawią się coraz gęściejsza mgła którą mocno ogranicza kontrast. Śnieg mokry ciężki, mokry ale trzymający. Pojeżdzone 3,5h.
-
Dzisiaj wieczorem na próbę znajomych 2 godziny na Klepkach. Po 17 stok czuć że puścił gdyż temperatura zmieniła się na dodatnią. Kolejki do kanapy na 2 - 3 minuty.
-
Dzisiaj meldunemy się ok. 9.30. Komputer pokazuje-10. Parking zapełniony bardziej niż w poprzednich dniach. Stok przygotowany najlepiej do tej pory. Na stoku zdecydowanie tłoczniej. Do 13.30 twardo ale nie betonowo, stok trzyma bardzo dobrze. Niestety dużo narciarzy średnio jeżdżących którzy szarżują. Efekt to 3 interwencje GOPR i karetek pogotowia. Lepsza połowa intensywnie ćwiczy na górze różne elementy jazdy na ściance których w poprzednich latach się uczyła. Schodąc że stoku kolejka do kanapy ponad 7 minut.
-
Dziś warunki jeszcze lepsze niż wczoraj. Kolejki na niezmienionym poziomie. Takich ferii mazowieckich i warunków nie pamiętam. Pojeżdzone ponad 3 godzinki. W ramach eksperymentu lepsza połowa dostała narty Head sztywniejsze od atomic cloud 9. Efektem była znaczenie lepsza jazda szczególnie na stromym i delikatnie oblodzonych lub betonowych fragmentach. Połówka zadowolona ze zmiany. Trzeba będzie poszukać bardziej ambitniejszych nart.
-
Od dzisiaj przez 5 dni Istebna i Wisła. Z rana Złoty Groń. Meldujemy się chwilę po 9. Pomimo ferii na stoku pusto. Brak kolejki do wyciągu. Warunki bardzo dobre. Jedynie na górze silny wiatr na wyciągu. Od 10 pojawiły się liczne szkółki abe za bardzo nie przeszkadzały. Uczciwie pojeżdzone do 13. Wieczorem zapewne któryś z wiślańskich stoków.
-
Z górnej stacji kanapy jak wysiadasz na wprost.
-
Dzisiaj pobudka w miarę rano jak na feria, szybki rzut oka na samochód i ulicę i jest mrozik. Stan zdrowia połówki niestety wyklucza dzisiejsze hartowanie a szkoda bo wygląda że się powoli przełamuje do narciarstwa. Ja po baterii leków w trochę lepszym stanie. O 8:35 meldujemy się pod Złotym Groniem niestety mgła widoczna z przełęczy okazuje się być duszącym smogiem że względu na panującą inwersję. Natomiast stok to dzisiaj mój najlepszy dzień na nartach, epicko. Śnieg twardy ale nie betonowy jak wczoraj. Trzyma się aż do zejścia że stoku. Rano jak zwykle brak kolejki do wyciągu. Po 12 kolejka dochodzi do 9 minut. Po 12 zmęczenie daje o sobie coraz bardziej znać tak że prawie zasypiam na kanapie. Zamiast połówki lekcje miał syn i ja ostatnie dwa zjazdy. Oby więcej takich samych warunków na stoku w sezonie.
-
Rano na parkingu Złego Gronia kałuże wody które niestety nie wróżyły nic dobrego ale na górze okazało się że stok jest zmrożony i to całkiem dobrze. Przed 9 jak wczoraj pustki do kanapy. Po 10 stok lekko puścił i to były dla mnie dzisiaj najlepsze warunki. Ja z synem jeździliśmy na okrągło a żona doskonaliła się pod okiem instruktora jazdę po najstromszych odcinkach Złotego Gronia. Po 11 za drugą "ścianką" pojawiły się niewielkie odsypy. Niestety GOPR musiał zawozić dziecko bo się przewróciło i coś chyba w kostce uszkodziło. Po 12 jak kończyłem to kolejka do kanapy na ponad 6 minut. Na stoku odnotowałem też dzisiaj patrol policji.
-
Dzisiaj warunki na Złotym Groniu zdecydowanie inne niż wczoraj. Meldujemy się ok 8.30. przed 9 już zjeżdżamy ale warunki od początku miękko. W nocy nie było przymrozku więc stok nie związał. Dodatkowo na górze lekka mgła. Do 9.30 na bieżąco. Potem zaczynają pojawiać się szkółki. Śnieg ciężki. Padał deszcz na przemian z mokrym śniegiem. Kolejka coraz dłuższa i po 12 jak kończyliśmy to trzeba było do wyciągu odstać ok 5 minut. Niestety pojawiły się w kilku miejscach minerały na razie na szczęście niegroźne.
-
Dziś do południa Złoty Groń. Do 10 warunki bardzo dobre. Śnieg nie za twardy ale jeszcze nie puściło. Po 10 lekko zaczęło puszczać. Rano zawody Milka więc ludzi więcej. Dużo szkółek narciarskich. Do 9.30 brak kolejek do kanapy. Później sukcesywnie coraz większa kolejka ale nie dłużej niż na 7 minut. Po 12.30 ludzi coraz więcej i parking praktycznie cały zajęty. Wieczorem może jeszcze się na jazdę wybiorę ale nie wiem gdzie.
-
Sprzedam całodniowe karnety Wiślański Skipass
zslawek odpowiedział zslawek → na temat → Wyjazdy krajowe
Poszło na maila.- 4 odpowiedzi
-
- wiślański skipass
- sprzedam
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Sprzedam całodniowe karnety Wiślański Skipass
zslawek odpowiedział zslawek → na temat → Wyjazdy krajowe
up, aktualne- 4 odpowiedzi
-
- wiślański skipass
- sprzedam
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
