Skocz do zawartości

Mohikanian

Members
  • Liczba zawartości

    143
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez Mohikanian

  1. Nie mart w się Radcom ,nie generujesz strat bo i najlepsi także zapłacą za karnet :-) (chyba że masz jakieś względy albo tylko jedzisz w Alpach) A moim zdaniem chyba mniej niz 90% to narciarze jeżdzący czy lubiący po sztruksie.Choćby z tego względu że takich dobrze utrzymanych stoków ( mówimy o Polsce ) niewiele :-).

    Widzisz Jark. Problem polega też na tym, że duża część naszych ośrodków to stoki "jedno trasowe". Więc tam nacisk kładzie się na "narciarza sztruksowego", więc ratrakowanie przed wieczorną jazdą jest konieczne. Bo w przeciwnym wypadku odjedzie 90% klientów. Patrzenie na szeroko pojęte narciarstwo, przez swój pryzmat (mniemam dobrego narciarza), jest po prostu błędem. Bo znakomita większość narciarzy statystycznej stacji, jeździ tylko po sztruksie. Ty i tobie podobni (w tym ja), generują tylko straty w takich stacjach... Pozdrawiam, radcom

  2. Zaraz zaraz,nie są ratrakowane od 5.00 rano bo nie ma mrozu a potem temperatura spada ? robi się chłodniej o 6 czy 7 ? Jakoś mi się zdaje że noc jest mrożniejsza.To chyba jednak nie tak. Tak jak napisał Mitek.Ratrakowanie zacznie się robic powszechne.Oprócz miłośników typu "uwielbiam jezdzić po muldach "większość" klienteli "będzie nalegać. Konkurencja wymusi. A na marginiesie . Dla mnie załapanie się na pierwsze ranne krzesełka w Alpach i jazda po sztruksie,wrażenia bezcenne.:-)

    ratrakowanie tras w trakcie tzw. przerwy technicznej w trakcie dnia to , .... niszczenie stoku dlatego mało kto, się na to decyduje ..... bo albo robi to, w wyjątkowych wypadkach albo ma bardzo solidną bazę , albo nie ma pojęcia dlaczego stoki nie są ratrakowane rano , powiedzmy od 5 .00 ? .... z prostej przyczyny bo oprócz maszyny która, wyrówna stok (ratraka) jest potrzebna ..... niska temp . (mróz) by to wszystko związać inaczej to jest luźny śnieg który, bardzo szybko zostanie rozrzucony jarek :)

  3. Dobrze i że padło zdanie "do rzeczy" i dalszy ciąg ..Bo juz myslałem że to jakiś apel o terapię grupową czy porady malżeńskie :-) I jak napisała Sally -Vice versa.Bywa że płec piekna wyciaga małżonków w góry :-) Wesoła ekipa może także składać się z całej rodziny oprócz znajomych.Wtedy jest cool...Moje dzieciaki studenci dyktują bardzo dobre tempo na nartach. Dużo śniegu życzę cytat: "pierwsza zasada - lepiej sobie kupic nowy samochod, niz miec nowa "narzeczona" - zdecydowanie mniej kosztuje - zony powinny to tez zrozumiec. Powinny popierac Twoje hobby….. kupno nowych nart, wyjazd w nowe tereny czy wreszcie zmiana samochodu, bo andropauza sie domaga, jest zdecydowanie lepszym rozwiazaniem, niz trzymanie meza na sznurku, wskutek czego moze on spotkac "sloneczko nowego zycia"….."
  4. Rhotax. Ostatnie Twoje zdanie w tej wypowiedzi wg mnie było bardzo potrzebne. Bo przeraża mnie wizja zawłaszczania miejsc przez stowarzyszenia,miłośników,"prawdziwych narciarzy",ludzi zaangażowanych ,poliycznych włodarzy ,jeżdzących technicznie idealnie czy kogokolwiek innego. Kwadratura koła czyli chciałoby się kabinki,szerokie trasy,ławki 6 osobowe i długie ..ale puste trasy.:-)

    I jestem to w stanie zrozumieć. To taki paradoks ewolucji, rozwoju. Kiedyś (gdy Internet nie służył to tak łatwego rozprzestrzeniania informacji) ludzie przekazywali sobie takie rzeczy 'z ust do ust' i na jakieś fajne miejsca (nie mówię tu tylko o narciarstwie) trafiali ludzie, którzy...jak to nazwać...byli rzeczywiście 'zaangażowani', poświęcali się aby zdobyć tą informację, trzeba było "znać kogoś, kto znał kogoś", zetknąć się z jakąś odpowiednią grupą. Chodzić, szukać, rozmawiać. I wtedy te miejsca nie były szybko..."eksploatowane". Poziom ludzi korzystający z danego miejsca był...zrównoważony. Teraz, na przykład na dość trudne szlaki w Tatrach (np. na czarny staw) wchodzą panienki w klapach i głośno trzeszczących telefonach z muzyczką, mijając się z panami poubieranymi w sprzęt alpinistyczny - obrazek surrealistyczny - bo ktoś tu wyraźnie jest w dupie :) Albo te szlaki są tak łatwe, że można iść w klapach, a Pan ze sprzętem się wygłupił. Albo tak trudne, że trzeba sprzętu, a pani w klapkach nie ma wyobraźni. Na trudnych szlakach (np. Orla Perć)...KOLEJKI I TŁOKI :/ Sam pamiętam jak byłem młokosem, to w pewnym momencie z jakiś fajnych miejscówek na górskie czy trekkingowe wycieczki, robiłem relacje, udostępniałem w Internecie, wstawiałem filmik na YouTube, wstawiałem obiekty na maps.google czy wikimapia.org..był taki dziwnych odruch, żeby podzielić się radością z tych miejsc, żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się, że są takie wspaniałe miejsca. Aż w pewnym momencie, gdy człowiek dorasta i uderza w końcu świadomość rzeczywistości i konsekwencji...myślisz sobie, że nie zależy ci żeby to urokliwe miejsce było popularne, dostępne w prosty sposób bo wtedy...straci swój najważniejszy atut...urokliwość. Pewnie się powtórzę, ale najsmutniejsze jest to, że ja nie wiem co można by zrobić...aby wilk był syty i owca cała.

  5. Byłem w Janskich/Cerna Hora w piątek.Jak na piątek sporo osób ale oczywiście z porównaniem z weekendem..luz. Wyjeżdzaliśmy o 5.00 z Ostrów Wlkp.,obwodnicą Wrocławia,A4,Strzegom i o 8 w Lubawce 8.30 byliśmy na parkingu pod Cerną Horą. Pierwsze wjazd gondolką 5 minutowa kolejka,na Protezie(ławeczki) bez kolejek. Warunki znakomite bo sypał śnieg,czyli jazda po puchu.No może ciut chłodno minus 11.Trzeba jezdzić :-) Najprzyjemniejsza ,bo najbardziej pusta trasa pod gondolą ok 3km.I o dziwo żadnych muld ..tylko naturalny świeży puch. Dla tych którzy nie załapali o co chodzi z kolejką.Oprócz weekendów tworzy się zwłaszcza ok 12 gdy zbiera się partia osób która kupiłam karnet od godz 12.Jak dla mnie ośrodek nieporównywalny z jakimkolwiek w Polsce,tak długich tras jak trasa pod gondolą nie mam w Polsce.Poza tym 8 osobowo kabinka skutecznie rozładowuje korki. Znakomicie jezdzi się przed i po feriach :-)w środku tygodnia.I ta popularność w weekendy..Wtedy tłoczno. Kilka barów.W barze przy ławkach Protez ,bar Uax zawsze tłoczno,ale toaleta bezpłątna pod ręką.Warto stanąć na naleśnika z jagodami czy herbatkę w barze po prawej stronie za lasem,nie ma tam tłoku.
  6. Cen nie znam ,ale z wypożyczeniem nie będzie żadnego problemu.. A co do tematu Madonna.Lubię jezdzić pod Groste ale wydaje mi się że z ekonomicznego punktu widzenia lepiej spać w Folgaridzie i zrobic sobie wycieczke na nartach do Madonny di Campiglio.
  7. Dzięki za konkretny i radosny wpis.Oby więcej takich na skiforum.Fotki robiłeś lustrzanką,jestem ciekaw jaką ? bo naprawdę dobre.. A o aparacik pytam serio bo widząc Twoje poczucie humoru to dowiem że takim pudełkiem z guzikiem co robi fotki heheh Z Oleśnicy to masz zajefajnie blisko do Cernej Hory.Ciut zazdroszczę :-) Uwielllbieam Janskie i w/w/górkę i tylko z powodu próśb znajomych zdradziłem w ten weekend Cerną Horę na rzecz Spindla..W Spindlu trasy ładnie utrzymane i też mało ludzi ale takiego słoneczka nie było.
  8. W weekend byłem na Ramzowej w Czechach.Dojazd bardzo dobry,bez problemu. Jeśli przyjedziecie przed 10 ,parking nie zatłoczony. W sobotę nie działała górna cześć kolejki i trasa ,ale od niedzieli hulała już całość.Na górnej cześci pusto bo duża mgła. Warunki śniegowe dobre,można pojezdzić. Dość dobrze wyratrakowany stok. Zero kolejek,moze z powodu pogody bo w dolinach było ciepło a na stoku deszcz ze sniegiem i mgła. Ogólnie górka akurat na weekend.Niezbyt wymagająca i krótka ale i tak ciekawsza niż Zieleniec czy Czarna Góra. A brak kolejki przy bramkach-bezcenne.Karnet całodzienny 500 koron ,4 godzinny 380 koron. Smażony ser i Kofola kultowo nadal w barach.Spałem w ośrodku VUT czyli domki drewnianie ale bardzo fajnie urządzone uczelni z Brna .Niektóre pokoje mają prysznic i łazienkę na korytarzu inne wewnątrz.Dobrze wyposażona kuchnia ,TV LCD, nowiutka pościel.Cena 306 CZK ok.55zł uważam za wartą tych warunków. Uwaga na domku kierownika nie ma napisu Reception czy Kancelar.Poznacie go po dwóch wielkich elektrycznych dzwonkach,pierwszy z brzegu.. Kierownik był na tyle miły że pozwolił nam zdać pokój wieczorem,po nartach wykapalismy się ,przebraliśmy i wypiliśmy herbatkę,Normalnie pokój trzeba zdać o 10-12 hodinie czyli w praktyce o 9 przed nartami...Ale jak nikt po Nas nie przyjeżdża ida nam na rękę. Generalnie warto,jak dla mnie mała odmiana od luubionych o Janskich Lazni i Spindlerowego. http://www.czeskiego...ki/ramzowa.html
  9. Sienna /Czarna Góra. Moje kilkakrotne odwiedziny zawsze były rozczarowaniem...powód: gigantyczne kolejki do ławeczek i wolne stare krzesełko na górę. Niestety w większości miałem czas w weekendy.Czterosobowa ławka nowasza i szybka ale górka raczej tylko do nauki jazdy,(płaska,krótka). Polecam więc jechać raczej w tygodniu. Z kolei spanko w Bielicach ,urocze i tańsze spanie.Tak samo jak zjazdy w Bielicach w śniegu..Tylko góreczka raczej do zabawy z dziećmi lub nauki. pozdrawiam PS. ośmiosobowa gondolka i 3 km trasa na czeskiej Cernej Horze( Janske Lazne) w moim rankingu wygrywa.
  10. Kurcze cały dzień prawie jeżdzę..jadam jak wrócę po 17 :-) Zadałaeś temat ,kurcze ...Kojarzy mi się 10 euro za pizzę,4-5 euro piwko .2,5 euro napój cytrynowo piwny.Jakieś żeberka 11 euro,spagetti 8 euro, zupka 5 euro ni koniecznie trzeba spróbować kultowego Strudla z sosem waniliowym.:-) Wspomagałem się też butelka wody i batonem w plecaku:-) na szczęście jest podział na restaurację i bar więc ceny zróżnicowane. W knajpkach jak u nas tylko że w euro:-) więc ciut drożej,i zalezy od standardu knajpki możesz zostawić 50 euro ale i 200 .Fakt że mają urok Tyrolski.Osobiście zawsze biorę apartament z aneksem kuchennym i troszkę jedzonka z Polski żeby się za dużo czasu w sklepach nie tracić .Wspólne gotowanie i drinkowanie wieczorkiem też ma swoje plusy. A najważniejsze .Trasa nr 14 Wilde Grube to największa frajda :-) A na najwyższej stacji -szczycie często niezle wieje więc kominiarka się przydaje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...