Skocz do zawartości

Tata_Asi

Members
  • Liczba zawartości

    71
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tata_Asi

  1. A może dobrym rozwiązaniem byłoby oddanie córce moich nart Salomon X-kart 165 cm z 12/13? https://www.skionlin...t-z12,5814.html Piszą, że to narta do ekspertów, ale moim zdaniem bardzo przyjazna. Czy jednak Dynastar?
  2. No to będę szukać Redsterów... Ale najpierw sprawdzę jak pasuje na stopę to, co mają w zaproponowanych sklepach. Córcia wzięłaby cokolwiek, ale ja, uswiadomiony przez forum, wiem, że buty nawet o wysokim flexie (tak jak moje Redstery), mogą pasować do nogi jak skarpetka. I będę ją męczył, aby wybrała coś naprawdę dopasowanego. P.S. Już zacząłem się zastanawiać co że mną nie tak - w innych tematach długie wątki, liczne odpowiedzi, dygresje, a tutaj pytanie, dwie krótkie odpowiedzi i cisza... Dziewczyny, uratowałyście moje samopoczucie.
  3. Dziękuję za namiary na buty. Mitku, czemu uważasz, że flex 80-90 to zbyt wiele dla średniozaawansowanej sprawnej dziewczyny? (jej jazdę oceniam na 5 w forumowej skali. I jest to realna ocena). Bo takie parametry mają buty o których myślałem. Jeśli chodzi o Dynastary, to masz rację - wybrałem na wyrost w stosunku do umiejętności. Wg tutejszych opinii te narty są bardzo uniwersalne. I na ski24 mają korzystną cenę. Prosze o sugestię jeśli mam szukać czegoś innego - dla mnie lepiej, bo będzie tylko taniej. A jeśli chodzi o proces uczenia... to najpierw muszę kupić sprzęt, bo na razie córka nie ma żadnego i nie ma naczym się uczyć. Po jeździe w wypożyczonych damskich butach bolą ją stopy.
  4. Sprzedawca doradzi w ramach tego co ma na półce. Butów juniorskich z wysokim fleksem w Warszawie nie znalazłem. Stąd moje pytanie czy warto próbować butów juniorskich, czy też nie ma to sensu i będę musiał zadowolić się tym co jest w sklepach.
  5. Chciałbym wyposażyć córkę w nowy sprzęt. Skoro wielu osobom potrafiliscie doradzić, więc i ja chciałbym prosić o pomoc w wyborze. Córka na 19 lat, 169cm wzrostu, 55kg wagi. Regularnie chodzi na jakieś crossfity, pilates, zumby, jogi, więc kondycję i elastyczność ma niezłą. Koordynację również. Kiedyś uczyła się jeździć na nartach pod Nosalem. Później było kilka lat na snowboardzie. W zeszłym roku wyskoczylismy na narty do Białki i... widzę, że szybko wszystko sobie przypomniała. Na średnim poziomie zaawansowania. Jeździ ze swobodą na krawędziach (po Białczańskich niezbyt trudnych stokach). Nie rozpędza się, stara się kontrolować prędkość. Wycina średniej długości łuki. Chciałem jej kupić nowe narty - takie na zapas, z myślą o rozwoju jej umiejętności i przyszłych studenckich wypadach na dłuższe alpejskie stoki. Wybór padł na polecane tutaj Dynastar Speed WC FIS SL w długości 157cm. Czy to dobry wybór? Może polecicie coś innego? Problem mam z butami. Stopa o długości 252mm, szerokość 88mm. W damskich, nawet wąskich, butach 25,5 córka czuje luz - trzeba mocno domykać skorupę. Kiedyś ktoś polecał w takiej sytuacji buty juniorskie. Z chęcią bym przymierzył np HEAD RAPTOR 90 RS, czy też ROSSIGNOL HERO 90 SC. Dostępne są w odpowiednim rozmiarze na stronie ultrafan.fr. Mógłbym je zamówić... I tu pytanie do Was: czy dalej podążać tą drogą i próbować butów juniorskich? Nie będą miały zbyt niskiej cholewki? Czy przy internetowych zakupach zagranicznych można zwracać towar? Gdzie szukać takich w Warszawie? Z chęcią przyjmę sugestie.
  6. Filmy faktyczenie są najlepszym pomysłem na uzyskanie obiektywnej oceny umiejętności. Ale oprócz oceny w skali forumowej dobrze by było wypunktować co się podoba, a co trzeba poprawić. Jako szczyt różnic w samoocenie podam tegoroczny kurs narciarski. Jeżdżę na nartach około 15 lat. Niezbyt intensywnie, raczej wożę się przy Małej. Jeżdzenie na Nosalu czy Harendzie sprawia mi przyjemność, nie jest to walka o przetrwanie. W tym roku postanowiłem zapisać się na kurs, bo jak długo można być samoukiem. W skali: początkujący -średniozaawansowany - zaawansowany oceniłem siebie po środku. Kurs się rozpoczął, trwa rozgrzewka. Prowadzący przerywa ją, aby wytłumaczyć innym średniozaawansowanym, że wewnętrzny fartuch w nogawkach nosi się na zewnątrz buta. OK, może tak musiał powiedzieć... Ale patrzę i trzy osoby poprawiają spodnie. OK, rozgrzewka trwa. Na koniec pytanie instruktora: wyjeżdżamy wyciągiem (na oślą łączę pod Nosalem), czy ktoś może nie wyjechać? Dwie osoby się zgłosiły... ŚREDNIOZAAWANSOWANE! Ocena osób z zewnątrz daje obiektywną wiedzę o poziomie umiejętności.
  7. Tata_Asi

    Prośba o ocenę jazdy

      A ja mam całkowicie przeciwstawną opinię. Przy okazji rozumiem stwierdzenie Mitka, że zdjęcia wyglądają dziwnie (rozumiem, że nietypowo). Bo przyczyna jeżdzenia w literę V jest nietypowa - brak dociążania wewnętrznej (górnej narty).   Mam taki sam problem. Tak przejąłęm się zaleceniem obciążania dolnej narty, że górną właściwie trzmałem ponad śniegiem. Zewnętrzna narta wycinała taki łuk, jak chciałem. Wewnętrzna była lekko wychylona na zewnątrz (zgodnie z naturalnym układem stóp) tworząc z zewnętrzną literę V. Dodatkowo w innym stopniu wykładałem kolano zewnętrzne, a w innym wewnętrzne. Ponadto wewnętrzna noga była wysunięta do przodu.   Do poprawy mam te trzy rzeczy:  - równomierne obciążenie obu nart, aby krawędź górnej narty pracowała, a nie była ciągnięta po śniegu,  - cofniecie górnej nogi,  - równomierne wykładanie obu kolan.  (- plus kilka innych punktów...)   Ale to są obserwacje i domysły adepta sztuk narciarskich.   Może i w przypadku Robzona moje uwagi będą słuszne.
  8. Mam już zrekonstruowane więzadło krzyżowe przednie. Dobrze mi się żyje z nowym, ale cały czas zastanawia mnie kiedy je sobie zerwałem. Pytanie to pośrednio wiąże się z ostatnimi postami, bo zastanawiam się jakie są objawy zerwania. Czy możliwe jest, że zaraz po zerwaniu można jeździć na nartach? Z tego co czytam, to wszyscy zwijali się z bólu, czasem byli zwrożeni ze stoku. Ja ze 20 lat temu wywróciłem się na nartach. Dziesięć minut nie mogłem się ruszyć. Potem wstałem i pokuśtykałem do hotelu. Z uwagi na to, że był to pierwszy w życiu dzień w Alpach zgryzłem zęby i od kolejnego dnia ponownie wróciłem na stok, a wieczorami na dyskoteki. Nie przeczytałem jeszcze o kimkolwiek kto po zerwaniu więzadła miał siłę, aby jeździć. Diagnoza o braku więzadła zapadła 15 lat później. I pytanie podsumowujące: czy to mógł być TEN moment?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...