PEPE_X
Members-
Posts
62 -
Joined
-
Last visited
PEPE_X's Achievements
-
Apel do wszystkich kochających białe szaleństwo!!!
PEPE_X replied to Tomasson's topic in Narciarstwo
Spakowany? -
Dzień drugi. Poranek rozpoczął się śniadankiem: -łosoś, truskawki, jajeczniczka robiona przez piekną Heidi i błogie lenistwo. Informacje z frontu: Chamonii pogoda kiepska, u góry wiatrzysko, na dole deszcz. Info z Les Sybelles - w hotelu doszło do zamieszek. Grupy Polaków walczą o klucze Info z Stimpfach: autko gotowe. Ruszamy dalej. Oby do jutra. Dla tych co w kraju: miłej pracy jutrzejszego poranka. My pojeździmy sobie na nartkach
-
Dzień pierwszy. Poranek przywitał nas w Warszawie. Ledwo co gwiazdy się rozświetliły a nasza Jetta stała już gotowa do drogi. Ostatnie dopchnięcie nogą resztek bagaży i wyruszamy.. 3 godziny drogi i 300 za nami. Śpiąca atmosfera, którą około 8 przerwał telefon.. "Halo, tu mówi sam Ojciec Dyrektor. Stoimy pod Norymbergią i potrzebujemy alternatora do T5" No się się zaczęło Safari - Ski. Intercarsy i cała reszta sklepów i hurtowni, skreślana z listy telefonicznej z adnotacją - "brak". Notabene cena - 4100 zł Aż wreszcie Krzysiek GP doznał olśnienia i ryjemy po Allegro. Jest Świeżutki cieplutki za 2 godziny we Wrocku do odbioru. Przekazanie pałeczki odbioru ekipie z Kielc i ruszamy dalej. Mijają kolejne kilometry.. 400, 500, 600 i ... gaz towarem deficytowym. Nie ma. Zero. Nul. Koło 1000 km strzelają pierwsze korki od szampana.. już coraz bliżej.. Szabirowóz znów wyruszył na trasę. Małe niemieckie rączki jednak przywróciły go do życia. Marcel podobno zakopany po uszy za karę wyczekuje wybawienia z czerwoną kokardką na włosach aby odczarować uroki.. Safari ciąg dalszy. Nasza tablica rozdzielcza rozbłyska nagle jak kokpit tupolewa i po oczach błyska czerwona (najgorsza) z mend.. Kontrolka wody.. Awaryjne wodowanie na parkingu i odkrycie że czegoś brakuje w naszym autku.. Płynu w układzie wody.. Dzielne wypasione chłopaki chwytają karoserię i dźwigają w górę. a ja wkładam łepetynę pod auto. Spadł przewód od chłodnicy. Straty? Płyn w ilości 4,5l wyciekł. Próba reanimacji i niestety porażka. Około 20 podjeżdża wypas laweta i szalony Joe zasuwa z naszym autkiem do serwisu (ps. była to VW T5 więc knujemy profilaktyczny plan uprowadzenia alternatora.. na zapas). W serwisie czeka na nas Jackuzi (zdjęcia wkrótce). Tutaj diagnoza: padła pompa wody.. Assistance odrzuca prośbę o autko zastępcze i proponuje powrót samolotem do Polski: plan A) lecimy do Wawy bierzemy szerszenia 2 i powrotnie do FR.. Plan zmotywować mechanika do narawy na jutro, Plan C) HHS - hotel, hulanki i swawole.. Plan C wchodzi w życie.. siedzimy w super hotelu i wcieramy mleko celem obniżenia napięcia skóry.. a co dalej.? Dowiemy się wkrótce.. Załączone miniatury Użytkownik PEPE_X edytował ten post 09 styczeń 2011 - 11:35
-
Pewnie zmieniła go pielgrzymka do kraju stopem.. Nawrócił się i przemyślał w swym życiu wiele brutalnych prawd.. Spotkał krowę która rzekła do niego ludzkim głosem o wyższości mleka z dużą zawartością wapnia.. i zmienił się chłop.. ) [quote name='jaroo'][quote name='Maarcel']My w Łodzi też mamy Mlekomat http://szymczak.jogg...w-manufakturze/ [url]http://lodz.naszemia...lodzi,id,t.html[/url Marcelku czy cos sie w Twoim zyciu zmienilo ?:D latem jeszcze miales inne poglady na temat "mleczka"...[/QUOTE]
-
Jedni muszą mieć gorzej aby inni mogli mieć lepiej Poza tym Szabirek tyle kobiet to wiesz ile obowiązków? Obudź, nakarm, wyprowadź na stok, opieka bieżąca, zajęcia wieczorne... ufff nie wiem czy podołam... jak coś dziękuję za Twoją ofertę pomocy na pewno skorzystam ) Ps. Jeszcze tylko Szabirek zmień Marceli i Marzena Piłę na Wa-wa i będzie jak ta lala Użytkownik PEPE_X edytował ten post 18 sierpień 2010 - 19:25
-
6 i 7. Piotr+1 (na 27,6%)
