Skocz do zawartości



delfin

Rejestracja: 13 gru 2006
Poza forum Ostatnio: 24 sty 2019
-----

#212985 Lawina! - co robić?

Napisane przez delfin w 06 maj 2009 - 13:20

Tos Pan temat ruszyl :)
Jak wiadomo lawina, to nie byle co, choc bardzo rozne bywaja. Przy powaznej lawinie szanse sa marne, jakbysmy sie nie czarowali.
Podstawowa sprawa, to posiadanie odpowiedniej wiedzy, co owocuje posiadaniem odpowiedniego wyposazenia, jesli podejmuje sie swiadome ryzyko skierowania sie w rejon zagrozony lawinami. Cala ekipa freeriders'ow moze tutaj sie rozpisac na temat zabezpieczen, sprzetu, zasad itd. To jest absolutne minimum. Bez tego, nie ma znaczenia, czy pojdziemy w taka, czy inna strone, bo gdy lawina (zaleznie od rodzaju) sie rozpedzi, to nawet najlepszy cwaniak nie pojedzie szybciej od niej (takie rzeczy, to na filmach wlasnie).
Ja bym raczej byl sklonny podyskutowac o tym, na co zwrocic uwage, by nie wywolac lawiny, jak traktowac podejrzane nawisy, ktora strona zbocza jechac itd.
Wiadomo, przy miejscu zalamania/osuniecia sniegu, gdzie ped jeszcze nie jest tak duzy, mozna probowac zostac jak najwyzej i odjechac daleko, ew. wiac miedzy drzewa (ktore notabene sa zwykle duuuzo nizej, niz ogniska lawin). Niemniej, gdy znajdujemy sie na wlasnie osuwajacym sie fragmencie, to proba ratowania sie zakrawedziowaniem, by podjechac wyzej moze zaowocowac podcieciem sniegu w kolejnym miejscu i wowczas i tak zjezdzamy w dol, tyle ze bokiem, o ile sie nie przewrocimy, gdy nam sie podloze rozjedzie pod nartami... Pewne jest, ze lawiny nie przegonimy, wiec jesli jestesmy nizej i mamy czas na reakcje, to lepiej szukac sposobu na zejscie jej z drogi, niz probowanie dotarcia na dol przed nia. Wtedy dogoni nas ona z jeszcze wieksza predkoscia :/

Na szkoleniach prowadzonych przez GOPR mozesz sie dowiedziec, jakich zasad przestrzegac w terenie zagrozonym, jak 'plywac' w niosacym Cie sniegu, jak uzyc balonu, co zrobic z plecakiem (zaleznie, czy specjalny, czy niet) i tego rodzaju numery, oraz jak poszukiwac zasypanych.

Podstawa jest, rzecz jasna, prewencja, stad tez sie mozna naumiec, jak ocenic stopien zagrozenia lawinowego PRZED zapuszczeniem sie na 'pole minowe', ale tu wlasnie wraca kwestia posiadanego sprzetu, bo czyms dolek wykopac przeca trzeba.

Moze sie trafia osoby z pomyslami na zachowanie w lawinie, ale obawiam sie, ze moze to poprzestac na podobnych zartach, do niegdysiejszego 'jak sie zachowac podczas lotu?', na ktore to pytanie piekna riposta o sluchaniu stewardessy mnie rozlozyla ze smiechu :)

Swoja droga temat niebanalny i ciekaw jestem, jak sie rozwinie :]
  • rafalbro podziękował za tę wiadomość


#203964 Przekąska na stoku kontra zawartość plecaka

Napisane przez delfin w 03 marzec 2009 - 12:22

i, przede wszystkim, nigdy nie łączyć białek i węglowodanów


Do tego mialem glowny 'zarzut'. I gloszenie takiego pogladu mnie 'zabolalo' - takie rozwiazania wlasnie powinny pozostac w gestii dietetykow.
Dobrze, ze sprawa wyjasniona - nie chcialem nikogo urazic, przeciwnie - zalezy mi (i jak widze Tobie rowniez) na rzetelnym i rozsadnym doradzeniu innym :)
  • szyroki podziękował za tę wiadomość


#187559 Kiedy kupowac sprzet?

Napisane przez delfin w 21 styczeń 2009 - 12:09

sprzet pojawia sie we wrzesniu i wtedy trzeba sie za nim zaczac rozgladac - zwykle tez finansowo mozna juz w pazdzierniku sobie pozwolic na wydatki wieksze, niz po swietach i przed feriami, kiedy to dostajemy przewaznie po kieszeni i trudniej sie szarpnac na wiekszy wydatek.
Teraz masz jeszcze szanse na sporo modeli z wielu grup, choc wybor sie kurczy. Jesli bedziesz lazic po sklepach specjalizujacych sie w okreslonych markach i raczej niewielkich, to mozesz dostac przyzwoite ceny, wciaz niezle ceny maja internetowe sklepy. Duze markety sportowe winduja ceny w gore i dodatkowa przylepiaja promocyjne slogany z ukrytym sensem "promocja, 30% drozej niz w normalnym sklepie" :) No i maja dosc maly wybor modeli danej firmy, bo zbieraja ogolna przekrojowke wielu producentow. Jesli koniecznie teraz, to ja bym bral przez siec od blisko powiazanych z dystrybutorami sprzedawcow. U nich nawet teraz mozna miec dobrych kilka stowek ponizej katalogowych cen.
  • vers podziękował za tę wiadomość


#180654 Czy konieczne ubezpieczenie????

Napisane przez delfin w 07 styczeń 2009 - 15:30

Te 10000 OC to w ogole porazka. 150000 w Hestii to takie sensowne jest, ale ja majac na wzgledzie akcje, jakie zdazalo mi sie widziec zakladam, ze to jest minimum. 100000 tak... ale EUR, nie PLN - to daje sensowne zabezpieczenie na wyjazd w Alpy. Oby nie bylo potrzebne, ale jesli za ratownictwo i leczenie kogos, kogo np. zetniemy po przypadkowej wywrotce przyjdzie placic 50-60 tys EUR, to robi sie niebezpiecznie. Ktos juz pisal o sprzedazy mieszkania, zeby pokryc koszty - tam akurat jakis przekret byl, ale jednak grozba realna. Krotko mowiac, uwazam, ze OC powinno byc nie mniejsze, niz KL i ratownictwo. Musimy zakladac, ze mozemy narobic takiego bigosu komus, w jakim sami mozemy sie znalezc. Dlaczego wiec mamy zakldac, ze za leczenie pokrzywdzonej przez nas osoby zaplacimy mniej, niz za wlasne? Lekarze policza taka sama kwote. Warto o tym pamietac.
  • samba-77 podziękował za tę wiadomość


#159888 Pierwsza pomoc na stoku

Napisane przez delfin w 13 listopad 2008 - 20:45

Tak... 'fredowski' - aluzje przyjalem :) Niemniej sie staralem nie poruszac takich tematow, chyba ze ktos juz wytoczyl jakas taka armate, to wtedy sie do tego odnosilem.
Zgadzam sie poniekad z Kuba, ze podstawa to 1. bezpieczenstwo wlasne!, 2. zabezpieczenie miejsca wypadku, 3. wezwanie pomocy - to wystarczy, by osoba nieprzeszkolona nie miala problemow (Art. 162 KK).
Fajnie, jak sie sprawdzi przytomnosc i potrafi ocenic oddech oraz widoczne urazy - ratownicy wiedza, czy brac sanki/skuter, czy specjalistyczny sprzet.


'Kurczak' - i o to wlasnie chodzi! Do saszetki ratowniczej cos zawsze mozna dolozyc - np maly bandaz dziany, czy codofix i juz mozna jakis opatrunek zrobic, ktory sie bedzie trzymal. Rekawiczki warto wymienic na grubsze, lub zakladac 2 pary przy babraniu sie we krwi.
Swoja droga gratuluje wyboru osrodka szkoleniowego! :)

To, ze sie czasem w temacie rozpedzimy - coz, tak juz bywa u pasjonatow. Idea jest taka, by promowac potrzebe odbycia, chocby elementarnego przeszkolenia. Na miejscu wypadku mamy zachowac rozsadek i nie zrobic nikomu dodatkowej krzywdy. Pomoc przedmedyczna w przypadku zatrzymania krazenia jest podstawa. Zabezpieczanie zlaman, drobnych krwotokow, czy nawet kregoslupa, czaszki, to juz moze poczekac (w przypadku nieprzeszkolonej osoby) pare minut na ratownikow. Wtedy pilnujmy oddechu, okryjmy i w miare mozliwosci zabezpieczmy czlowieka przed 'zjezdzaniem' w dol stoku itd, aby nie dopuszczac do poglebienia urazu. Dobrze tez taka osobe zabezpieczyc przed utrata ciepla i podtrzymywac na duchu, by nie poglebiac wstrzasu :D

Nie dajmy sie zwariowac. Peace!


#129880 Konserwacja Nart

Napisane przez delfin w 25 luty 2008 - 15:56

Wystarczy skorzystac z 'szukajki', czy tez przejzec wczesniejsze wpisy w tym temacie i watpliwosci beda mniejsze.

Jak napisalem wyzej - ustawienie na '0' jest dobre przy zalozeniu wieloletniej eksploatacji nart. Naciagnieta sprezyna bedzie sie powolutku rozciagala i zaleznie od uzytego materialu moze byc tak, ze to to, co ustawisz w nowych wiazaniach na 5 DIN za 5 lat bez regulacji moze np. odpowiadac 4,5 DIN w dniu ustawiania i wtedy lepiej ustawiac wiazania w serwisie, gdzie zrobia diagnostyke i sprawdza faktyczna sile, potrzebna do wypiecia, czyli ocenia, na ile sie sprezyny rozciagnely. Krotko mowiac nic tragicznego sie nie stanie, gdy zostawisz ustawione wiazania, choc na dokladnosc wskazan (przy samodzielnej regulacji) nie wplynie to korzystnie.

Slizg... Ten 'jakis smar', to najczesciej jest uniwersalny, miekki smar parfinowy (zapewne taki, jaki Ci polozyli w serwisie). Tak, jak pisalem - na zime nie trzeba cyklinowac, czyli 'zdejmowac' nadmiaru smaru - jak slizg jest przykryty to jeszcze mniej sie utlenia. Przed sezonem trzeba go 'zdjac' cyklina i ew. zmyc zmywaczem lub od razu polozyc nowe warstwy smaru na goraco. U Ciebie narty zostaly posmarowane, wycyklinowane i wyszczotkowane, czyli sa gotowe do jazdy. Wskazane jest zabezpieczenie krawedzi i ew. przejechanie smarem (czy nawet czysta parafina utwardzana) na goraco, bez cyklinowania. Niemniej lepiej takie przygotowane do jazdy slizgi, niz zostawione suche po jezdzie...


#129873 Konserwacja Nart

Napisane przez delfin w 25 luty 2008 - 15:26

Nie jest bledem to, ze teraz naostrzyles narty :) Chodzi o to, ze jesli by sie pojawila rdza, lub nalot, to ostrzac przed sezonem problem znika i strata materialu jednorazowa.
Jesli miales slady rdzy od niesuszenia krawedzi po jezdzie, czy transportu na dachu etc., to ostrzenie je usunelo. Teraz za to warto te krawedzie zabezpieczyc na lato, aby korozja ich nie dopadla. Przejedz je jakims smarem, lub chocby zwykla wazelina - koszt smieszny, jest tlusta i ogranicza dostep tlenu a zarazem nie brudzi, jak towot, czy specjalistyczne smary.

Wiazania: dobrze zrobiles - wlasnie zamkniete i 'na 0', choc to ma minimalne znaczenie i przy zalozeniu 2-3 letniej eksploatacji nart mozna sobie darowac - sprezyny sie az tak nie rozciagna. Niemniej wskazania DIN beda minimalnie dokladniejsze, dzieki zmniejszeniu naciagu sprezyn po sezonie.

Smarowanie na goraco wystarczy, choc nie jest potrzebne cyklinwanie i odkrywanie struktury slizgu. Niemniej tez jest to lepsze, niz zostawienie suchego slizgu.

Przed kolejnym sezonem warto przesmarowac narty kilkoma warstwami na goraco, ew. zmywajac stary smar - sa wbitni zwolennicy tej metody, ale ja osobiscie nie susze slizgow zmywaczami, tylko po oszyszczeniu z normalnego kurzu czy brudu (ktorego raczej unikam) klade kolejne warstwy. Kolejny krok, to oczywiscie ustawienie wiazan - smarowac nie musisz, bo jesli byla taka potrzeba, to pewnie uzupelnili smar staly w serwisie (jesli w dobrym byles).


#128387 Help me ;) kobieta 23 lata 165cm 58kg

Napisane przez delfin w 19 luty 2008 - 15:29

Nie bede oryginalny, ale nie kupowalbym nart bez objezdzenia ich, lub czegos bardzo podobnego. I ta cena, ten poziom... Proponowalbym Ci wypozyczenie w tym sezonie kilku interesujacych Cie nart (lub minimum nart o podobnym taliowaniu i dlugosci - sztywnosc juz przy zakupie dobierzesz najwyzej) i jak sobie wszystko przypomnisz na stoku, poczujesz sie pewniej, to bedziesz wiedziala, co wziac. Pozniej nie bedzie plucia w brode, ze za malo ambitne narty kupilas sobie, czy cos. Nie masz pewnosci - sproboj kilku rzeczy, bedziesz blizej i odlozysz na przyszly sezon wiecej kasy na lepsze narty (chocby z tego sezonu, w lepszej cenie).
  • asiek001 podziękował za tę wiadomość


#128345 Problem z nartami

Napisane przez delfin w 19 luty 2008 - 13:59

Nie wiem, w czym problem - narty nieuzywane, wiec jesli nie minely 2 tygodnie, to bez podania przyczyny mozesz je zwrocic i odzyskac pieniadze. Rozmowa z kierownikiem moze pomoc, najlepiej wez kogos ze soba, zebys nie byla sama wobec ilus osob ze sklepu - mozesz sobie zawsze wydrukowac kawalek ustawy i pokazac odpowiedni artykul, albo ich postraszyc naglosnieniem sprawy i zgloszeniem do rzecznika praw konsumenta. Leca sobie w kulki i tyle - napisz jaki to sklep, zeby wszyscy forumowicze wiedzieli, co omijac szerokim lukiem.
Powodzenia w walce o swoje!


#127436 Malysz + 4f Sport Performance?!

Napisane przez delfin w 16 luty 2008 - 23:13

Majac na wzgledzie 'jakosc' odziezy Campusa, to oficjalne odejscie od tej marki na rzecz 4F moze sie okazac przejsciem z deszczu pod rynne. Nie wiem, co gorsze, ale obie firmy zdaja sie przynosic wstyd polskim zawodnikom. No chyba, ze dazymy do pokazania, ze jaka odziez, tacy zawodnicy... :)
JMP ma lepsze parametry, HiMountain GOPR kolejny rok uzywa i nie szykuja sie na zmiany a jakosc i wytrzymalosc o niebo lepsza. To tez polskie firmy, ale starajace sie zrobic cos porzadnie, zamiast sie nazywac specjalistami od outdooru, czy sport performance i zalewac rynek tanim badziewiem...
Malysz promujacy 4F - prawde mowiac mocno mnie to zmartwilo, gdy o tym przeczytalem :/ Jesli chodzi o te firme, to mogliby poprzestac na... pokrowcach na narty za 25 zl, albo wziac sie solidnie do roboty i pilnowac w Chinach, aby lepszy badziew robili...
  • SYLWIAS podziękował za tę wiadomość


#125074 Jesteś nowy na forum? Przedstaw się :)

Napisane przez delfin w 08 luty 2008 - 12:37

Z dzisiejszej lektury basha:
"<Wili> Poszukuje nart do carvingu i do poszalenia w snowparku i czasem na hopkach
<Solt> To tak jakbys szukał dziewczyny do wspólnego rysowania kredkami świecowymi i czasem do ostrego seksu."
  • SYLWIAS podziękował za tę wiadomość


#124724 Ostrzenie krawędzi

Napisane przez delfin w 07 luty 2008 - 10:56

Ta prostacka opcja z kartonem (od biedy i kartka jest na prawde calkiem wymierna). Wazne, aby na slizgu lezal spory kawalek na plasko i wewnetrzy, wyciety kat zbilasz to krawedzi. Musisz obciac nadmiar papieru z boku narty tak, aby nie siegalo to nigdzie dalej, niz krawedz, bo wtedy bedzie sie opieral o tworzywo i nici ze sprawdzenia.
Odrysowujesz z duzym zapasem (min. 10 cm w obie strony) i dokladnie wycinasz a potem na slizg i boczna strone przcinasz na mm do wysokosci krawedzi - serio bedzie widac, nawet 1* roznicy. Przygotuj sobie 87*, 88*, 89*, 90* i milej zabawy.
Jak nie, to do dobrego serwisu (w Lodzi nie znam, moze ktos inny cos poleci) zeby przy tobie sprawdzili ten kat i ostrzyli. Nie pozwol zabrac nart za pokwitowaniem i przyjsc pozniej po odbior. Kiepskie serwisy tego nie lubia i biora sprzet na pozniej - w lepszych moga robic przy Tobie, ale potrafia za to doliczac. Ostrzenie to na tyle szybka sprawa, ze nie powinno byc problemu z robieniem od reki. Mozesz powiedziec, ze nie znasz kata, ale chcesz by go przy Tobie sprawdzili (lacznie z podniesieniem - czy jest) i przy Tobie ostrzyli. Mozesz od razu rozwazyc lekkie podniesienie od dolu, skoro to pierwsze ostrzenie, ale poczytaj na forum o tym. Narty sie troche uspokoja na wprost, krawedzie nie beda tak wczesnie lapac (teoretycznie na kreske jedziesz na slizgu i krawedzie sa nad sniegiem - gdby postawic narte na szkle, to tak by to wygladalo). Ale narty carvingowe nie sluza do przecinania tras na jajo :) Po prostu sie zastanow, czy chcesz miec spokojniesze te nartki kosztem straty krawedzi, czy bardziej 'chwytne' na dluzej. Podniesienie to dodatkowy koszt, ale wlasciwie na slalomkach trasowych sie nie jezdzi juz bez podniesienia (pomijajac totalna amatorszczyzne). AMC to taka hybryda, ze sam nie wiem, jak to ostrzyc. Podniesienie o 0,5 z pewnoscia nie zaszkodzi i moze dac wiecej frajdy, ale kosztuje troche krawedzi i kasy.
Dziwne, ze malo ktora narta ma fabrycznie podnoszona krawedz i ze w ogole producenci opornie informuja o tych fabrycznych katach. Ten cytat z Fischera 'usually...' tez mnie rozwalil - jakby sami do konca nie byli pewni. Zdziwilo mnie, ze napisali tam o podniesieniu - moze ktos to sprawdzal na sklepowkach sc i potwierdzi, ze fabrycznie jest?

Uzupelnienie:
Wlasiciwie teraz dotarlo do mnie, co napisales na poczatku kolejnego wpisu - skoro nie jezdziles na tych nartach a sa nowe (zakladam, ze nieuzywane a nie odkupione po jakims tescie, czy cos) to mysle, ze nie ma sensu sie bawic w ostrzenie. Poznaj te narty - jesli nie byly jezdzone, to sa ostre (powinny byc wyraznie przytepione blisko przodow i pietek - czuc w dotyku i widac pod swiatlo). Zanim zaczniesz cos zmieniac, sprawdz co Ci nie pasuje, co sie podoba itd. Moze bedzie ok i po pierwszych szusach zostawic takie katy, albo postanowisz zmienic. Teraz warto sprawdzic, jakie te katy sa, ale z ostrzeniem bym sie wstrzymal, skoro narty sa nowe. To ze nie 'sciagaja paznokcia', moze po prostu oznacza, ze sa wygladzone diamentem, czy drobnym kamieniem i nie ma pozostalosci 'drutu', ktory tylko sprawia wrazenie ostrej krawedzi. Jak przejedziesz ostrzalka i nie wygladzisz, to bedzie sie wydawala ostrzejsza, ale wcale nie bedzie od takiej dobrze naostrzonej i pozbawionej zadziorow.

Ja sam przejezdzam guma scierna krawedzie, zeby sie drutu pozbyc, choc ryzykuje stepienie krawedzi, jesli za mocno przycisne, czy zadzialam pod zlym katem, ale miedzy ostrzeniami tak sie bawie, w zbieranie 'drutu'.


#124355 Czy lekkie uwieranie w kostce bedzie akceptowalne ?

Napisane przez delfin w 06 luty 2008 - 12:10

To, ze ucisk znika po dociazeniu jezykow jest normalne - zauwaz, ze skorupa calego buta pracuje i jak pochylasz mankiet do przodu to sie w kostkach but rozszerza. Zapewne masz troche czasu na sprawdzenie i ew. oddanie tych butow. Poprobuj po domu w nich polazic przez pare dni i jezeli ten ucisk bedzie nadal obecny, to nie licz na to, ze na stoku bedzie lepiej - bedzie zimniej i skorupa sie jeszcze troche 'skurczy'. Moze sprobuj w nich na balkon, czy po prostu na dwor jakos wyjsc i postac w nizszej temperaturze, albo ordynarnie wstawic je do zamrazarki i zobaczyc co sie stanie, jak je zalozysz :)
Na kostkach odbarczania raczej nie zrobisz - za duzo metalu i nie powinno sie tam nic wygrzewac. Jesli wkladka byla wygrzana to dalej ogranicza juz skorupa. Zobacz po wyjeciu buta wewnetrznego, czy bardzo sa wypchniete kostki na zewnatrz, czy jest jeszcze opcja, ze wygrzewanie w serwisie pomoze. Jesli mocno kostki wystaja, raczej jest to juz ograniczenie szerokosci skorupy, czyli lepiej nie bedzie. To mozesz juz sam ocenic.
  • mirekn podziękował za tę wiadomość


#124335 Ostrzenie krawędzi

Napisane przez delfin w 06 luty 2008 - 10:58

Nie wiem, jaki kat maja amc fabrycznie, ale pewnie nie wiecej niz 88. Dla pewnosci mozesz sprawdzic, nawet jednym ze sposobow opisanych wyzej w tym temacie. Jesli odpowiadaly Ci takie katy, to powiedz, ze ma byc taki kat, jaki jest (czyli XX) i ze przy odbiorze to sprawdzisz :) Jezeli miales jakies problemy z jazda, cos Ci przeszkadzalo, czy chcesz pokombinowac z innymi katami, czy tuningiem roznych czesci krawedzi, to dobrze wiedziec co i po co chcesz osiagnac. Na forum duzo znajdziesz informaci o tym, po co podnosic krawedz, gdzie zmienic kat, gdzie przytepic itd. Miej na uwadze fakt, ze kazda zmiana kata ostrzenia, czy podniesienie ma jeden niefajny skutek - tracisz duzo krawedzi. Zeby sama krawedz miala okreslony kat, trzeba zebrac duzo stali 'od wewnatrz' aby osiagnac pozadany kat na krawedzi. Zmiany katow powinni robic na prawde dobrzy serwisanci. Sadze, ze najlepiej taki zabieg robic w nowych nartach (tj. po pierwszych zjazdach, przy pierwszym ostrzeniu) i pozniej utrzymywac ten kat, minimalizujac straty materialu. No chyba, ze nie stanowi dla Ciebie problemu wymiana nart co 2-3 sezony, to mozesz nawet kilka razy w roku zmieniac katy krawedzi na maszynie w serwisie. Malo krawedzi i malo slizgu zostanie, ale wtedy kupisz nowe :)


#122592 Pierwsza pomoc na stoku

Napisane przez delfin w 31 styczeń 2008 - 21:30

Hehe, nie warto sie klocic o 1%, wystarczy dopisac magiczne slowo 'statystycznie' i wtedy OK. Ale jak zaden, to zaden :P Ja zachecam do ksztalcenia w tym zakresie, sam tez szkolilem i nadal zamierzam szkolic, glownie mlodziez, czasem i doroslych, ale wlasnie w szkolach, widzac, co maja w programie PO, moglem robic wiecej na kolach po lekcjach - tylko chetnych statystycznie (slowo klucz :P) za malo :/
Zgadza sie - czesto ludzie po roznych kursach, w realnej sytuacji sa 'sparalizowani' i nie wiedza, co robic, mimo posiadania niezbednej wiedzy - radzenie sobie takimi emocjami jest trudne do 'nauczenia', pozorowane akcje na kursach pomagaja, ale to nie to samo - choc zawsze krok blizej...
Jozio - wszystko sie zgadza - mentalnosci 'wszystkich' nie zmienimy, ale zgadzam sie z Toba calkowicie - warto probowac, szkolic tych, ktorzy chca, nawet jesli mialoby to uratowac tylko jedno zycie, bo to zawsze jest AZ jedno zycie. Jak zaczniemy na to w ten sposob patrzec, tj. jak inni zaczna tak na to patrzec, to Swiat bedzie piekniejszy :D
  • Mitek podziękował za tę wiadomość