Skocz do zawartości

skiman6

Members
  • Liczba zawartości

    152
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez skiman6

  1. ...bo o stare, dawne marzenia narciarskie o Alpach chodzi… Przeglądając ostatnio forum i porządkując własny sprzęt, stare marzenia się przypomniały… …gdyby cofnąć się o dwadzieścia lat wstecz by odtworzyć tamte marzenia o nartach, okazało by się, że dostępne wyjazdy w Alpy, posiadany sprzęt, możliwe dzisiaj bez zabiegów szczególnych i naturalne, wówczas nawet poza szczytem marzeń były… Drapiąc się „z buta” na stoku w Rzeczce, czy Szklarskiej, czy nad Karpaczem, mimo niewątpliwych wtedy przyjemności, często nocą, kiedy „kangurki” wielofunkcyjne schły na kijach rozwieszone, a przemoczone, ciasne buty parowały, przy kominku i winie owocowym z Kłodzka/perszingiem zwanym/…,snuliśmy marzenia narciarskie: by choć raz w te Alpy na narty pojechać, by choć raz zjechać po alpejskim stoku, więcej nic…ech. Snując wiedzieliśmy, że i komuna wieczną będzie tak jak niedostępne te Alpy dla nas…marzeniem wiecznym tylko pozostaną...I gdyby problemy nasze wyrażane dzisiaj na tym forum za sprzętem, ze źle uprawionymi stokami, z kolejkami do kolejki z …oddychalnością bielizny, czy grafiką narty…zaprezentować nam wtedy- byłyby one tyle niezrozumiałe i śmieszne ile małe… A w sklepie sportowym na ul.Jedności Narodowej stały narty marzeń : czerwono-żółte fischery za 8500zł i do kompletu żółte wiązania markera za 2000zł, był to obiekt wzdychań wielu, przez cały sezon/ do wiosny na wystawie stały/ i przez taki okres wyobraźnię pasły… …i czytając posty różne, forumowiczom, którym wtedy stół zasłaniał świat, chciałbym delikatnie powiedzieć, by dzisiaj drobiazgi im marzeń nie zastępowały, bo marzenia, nawet te niewyobrażalne mieć warto, a i …spełnić się mogą… …A wyrwirączkę miałem taką...ergonomiczną,wystruganą z kawałka dębowej deski, z dwoma nacięciami, różnej szerokości/im dłuższy wyciąg, tym lina grubsza/ przytwierdzoną powrozem do pasa strażackiego/prezent od P.Dominika/, był szeroki i parciany, znaczy lekki i nie wżynał się, no i budził zazdrość. Do komplety były jeszcze rękawice skórzane spawalnicze/one z kolei od wójka Heńka/, nakładane na zwykłe, włóczkowe, długie na tyle, że przed smarem z liny i zadrami zabezpieczały przedramię…taki trochę szpaner byłem…/a i drugą wyrwirączkę miałem zawsze w zapasie/
  2. Szukając pomocy, odgrzebałem temat…może czegoś się dowiem, albo choć hałas jakiś się zrobi... …bo jakoś ciszej na forum, poza rowerowymi skrzykami, niewiele słychać, może i większość z Was leży gdzieś na słońcu i wytapia nadmiary / ja je próbuję zgubić na rowerze ale pewnie jeżdżę za wolno,lub zbyt ostrożnie …/, może i nie czas teraz na rozmowy o nartach ale szukając czegoś , zobaczyłem swoje składowisko sprzętu zimowego i stwierdziłem, że leży on jakby niepotrzebny, jakby już przydatnym miał nie być, niczym graty zbędne… …a miałem narty porządnie poustawiać, zawiesić, czy coś…ale jakoś zeszło…ale może choć na te kilka miesięcy bym je porządnie… no właśnie co?:- postawił, położył, zawiesił…? - nigdy specjalnie nie dbałem o to, stąd nie wiem w jakiej pozycji im najlepiej będzie… I choć przyjemności nimi dostępne odległe,jakby zdarzyć się już nie miały…ale przecież zdarzą się wkrótce…więc wiedza na teraz i na potem...
  3. O przysiadzie w 8 st.C ...przysiad prawie ostatni /byłem kilka dni na urlopie w Masywie Śnieżnika i oczywiście trochę ćwiczyłem…/. …zjeżdżając w sobotę rowerem, niebieskim szlakiem, w rejonie Małego Śnieżnika /na wys.ponad 1200mnpm/dopadła mnie ulewa, więc przysiadłem pod rachitycznym świerkiem, czekając aż deszcz się zmęczy i spowolni.Będąc w głębokim przysiadzie, taka myśl mnie naszła: po co?, po co siedzę pod tym chabździem, miast w suchym ciepełku jakiś trunek spijać i snuć plany pewne: gdzie, czego i jak jeszcze dokonam…? – pewne bo wirtualne…I tak wrastając w przyrodę / dosłownie, bo i błoto coraz większe było/, w tym przysiadzie, niczym robal małoznaczny, i mokry, i zmarznięty, żałowałem, że przysiadu na kanapie nie zrobiłem, bo ten może być przysiadem ostatnim…Potem, ślizgając się po poprzecznych korzeniach i mokrych dróżkach dotarłem do Międzygórza, gdzie przecierając zaparowane okulary, usłyszałem tekst małolatów /spod parasola jakiejś kompani piwowarskiej/…”ale k…super upier…ny”, a w chatce na przywitanie od żony stwierdzenie:”…chybaś zgłupiał”…A kiedy prysznic i trunek przywróciły właściwe krążenie, wróciło też pytanie: ile wart ten przysiad pod świerkiem…? …no nie wiem, ale często głupiejemy ponosząc przy tym duże nakłady, …bo wymądrzać się bez nakładów każdy może…a zgłupieć nieraz trzeba…by super było... ...a znalazłem jeszcze w zdjęciach /do tematu o przysiadach/...przysiadłą popielicę we wnęce nad piwniczką- niezmiernie wścipskie bydlę...

    Załączone miniatury

    • ...lunie.JPG
    • przysiadła popielica....JPG
  4. Przed urlopem postanowilem zrobic troche porzadku takze w swoim profilu.Wszystko odbylo sie za moja prosba:)Mimo porzadku sorry za ....nielad w temacie:)

    ...powaga miejsca urlopu nie pozwala na pozostawienie za sobą takich "intymnych" słów...to zrozumiałe ...i sam prosiłeś...kurcze.../wybacz Kurczaku/
  5. ...a na truskawkowym polu znowu bój o „miedzę”i truskawek nikt nie widzi i nie widzi,że to pole często jest w sąsiedztwie plantacji malinowych i w malinach znaleźć się łatwo, a w malinach jak w malinach…choć owoce równie dobre… …a tak na marginesie to truskawki i maliny należą do tej samej rodziny różowatych – Rosaceae- taka zbieżność przypadkowa…
  6. ...takich dyjamentów więcej... Tworzenie terminów zawiłych często tylko na pokaz lub by pysze upust dać prowadzi do „zbanowania” istoty tkwiącej w temacie a przez to i temat traci i istota mniej wartą jest… Dziwolągi powstają i powielane wielokrotnie umacniają swoje pozycje tym bardziej, że dbałość o język coraz mniejszą a parcie na neologizmy wzrasta i jeśli braknie umiaru to: …teza, że antycypacja fazy skrętu po wcześniejszych girlandach w wyniku impulsu skrętnego, skompensowanego przed kontrrotacją jest więcej niż krystianią prezentowana w towarzystwie może zadowolić każdą…pychę narciarską…
  7. Dla przykladu antycypacja - wyprzedzajacy ruch skretny w przod i w strone majacej nastapic zmiany kierunku jazdy. Moglbys mnie to bardziej obrazowo przedstawic przy okazji innym to przyblizyc? Z gory dziekuje.

    Witaj znalazłem obrazek...by zobrazować... /...i tylko nic nie pisz.../

    Załączone miniatury

    • antycypacja.jpg
  8. Cześć! Fredo, nie wiem dlaczego dałem się podpuścić na tę odpowiedź, bo nie tyle wiem, co tylko domyślam się, co może (powinno?) znaczyć doginanie narty. Zakładamy że:

    • jedziemy po twardym śniegu
    • powstające śmigło jest zaniedbywalnie małe.
    • Jeśli nartę ustawimy pod kątem 45 st. do śniegu, to pod wpływem bardzo małej siły (wystarczy jedna ręka - przed chwilą sprawdzałem na dywanie) wygnie się w taki sposób, by całą krawędzią jechała po śniegu i to wygięcie będzie miało promień "fabryczny". (czyli typowe wożenie sie na krawędziach prawie bez wysiłku)
    • Dalsze zwiększanie siły nic nie zmieni, promień łuku pozostanie taki sam.
    • Dla każdego kąta narty - śnieg jest taka siła, która dogina nartę do śniegu. Dalsze zwiększanie tej siły nie zmienia wygięcia narty.
    • Żeby zmniejszyć promień łuku czyli bardziej wygiąć nartę, należy zwiększyć kąt pomiędzy nartą i śniegiem.
    • Im większy kąt, tym większa siła potrzebna do "dogięcia" narty.
    • Mniej więcej od kata 70 st. siła potrzebna do "dogięcia" narty do śniegu gwałtownie wzrasta wraz z każdym stopniem kąta ustawienia narty. (przy 90 st osiągnie nieskończoność :D).
    • Żeby osiągnąć taką wielkość siły dociskającej czyli siły odśrodkowej, aby dogiąć nartę, należy zgodnie z wzorem na siłę odśrodkową, zwiększyć prędkość jazdy. F=mv2/r ta dwójka to oczywiście "kwadrat" (Dokładnie rzecz biorąc chodzi o jej składową prostopadłą do powierzchni narty)
    • I to jest w 99% "doginanie narty". Ustawianie jej pod bardzo dużym kątem i odpowiednio szybka jazda. Jeśli ktoś jest ciężki może jechać wolniej, jeśli lekki to na tej samej narcie musi jechać szybciej. Czyli jeśli ktoś jedzie wystarczająco szybko nie musi nic robić, prawa fizyki same doginają nartę :D
    • Ale są jeszcze dwa sposoby zwiększenie siły "doginającej" związane ze zwiększaniem masy narciarza :rolleyes:. I nie mam na myśli wkładania do kieszeni ołowianego balastu. :D
    • podwyższanie pozycji w czasie prowadzenia skrętu (trzecia zasada dynamiki)
    • przeniesienie np. 80% obciążenia na jedną, np. zewnętrzną nogę. Wtedy ta druga będzie tylko pomocnicza, ale na zewnętrznej uzyskamy siłę pozwalającą dogiąć nartę do śniegu. W dawnych czasach zawodnicy po prostu unosili wewnętrzną nartę, żeby cała siła wyginała jedną zewnętrzną nartę.
    To tyle. Pozdrawiam. Tadek.

    Witam ...przeczytałem tekst dokładnie i wydaje mi się Tadeuszu,że z tym doginaniem toś Pan lekko ...przegiął/zwłaszcza w tym osiagnięciu nieskończoności przez siłę dogięcia narty/, ale to może przez ten czas matur Pozdr.
  9. Witam ...pod warunkiem,że pojedziesz przez Niemcy i ominiesz korek na obwodnicy Monachium,który jest jest tam zjawiskiem naturalnym od godz.11-17, proponuję trasę:Gniezno-Poznań-Berlin/ring/-Drezno/A13/-Chemnitz/A4/-rejon Hof/A72/ -Regensburg /A93/.W Regensburgu wjeżdżasz na drogę krajową B15- kierunek Rosenheim /omijasz Monachium/ i dojeżdżasz/jadąc ciągle B15/ za Rosenheim do autostrady A93,którą jadąc w kierunku Insbrucka po ok.100km dojeżdżasz do doliny Zillertal,na końcu której jest Twoja Mekka. Z Wroclawia dojeżdżamy do doliny po ok.8,5 godz./od Chemnitz-trasą jak wyżej/
  10. Witam ...każdy tu termin jest interpretowany indywidualnie, dla mnie ignoranta ważniejszy jest opis techniki a nie jej nazwanie choć z drugiej strony brnąc w terminologii jak w kopnym śniegu odkrywam niczym Pan Jourdain,że niektóre techniki stosuję w swoim siermiężnym narciarstwie mimo nieznajomości tej terminologii...i pewnie wielu tak ma ...no i muszę zajrzeć na forum rowerowe bo może sie okazać że jeżdżąc rowerem stosuję od dawna...prozę Pozdr.
  11. ...gdyby trochę zamieszać w tytule tematu Mitka... ...taliowanie nieodstępnym atrybutem jest i nart i ...kobiet i wyróżnia zarówno jedne jak i drugie a każde piekne dla każdego lecz inaczej trochę... Moje piękne narty są za każdym razem gdy je zmieniam.Ostatnio kupiłem przepiękne Rassignole bandity B-78 / bandity zawsze piekne były/ i jeszcze one są dziewicze,jeszcze na stoku nie były ale będą i spodziewam się,że będą równie dobre jak są piękne,choć podobnie jak z kobietami ...różnie bywa i w tym może cały urok...

    Załączone miniatury

    • DSCN9010_Zmieniony rozmiar.JPG
  12. Witam A jeżeli o "naruszenie spokoju dociekań" to prosiłbym o uściślenie bo myślę, że jeszcze nikt kto na forum o coś pytał nie został zbyty lub wyśmiany czy oskarżony o przeszkadzanie komukolwiek w czymkolwiek. Pozdrawiam

    Ten spokój to: Fotelowe /kawa, cygaro/prezentowanie jedynie słusznych zasad bo są najlepsze, Pokazywanie jedynego właściwego kierunku choć przeważnie przez mękę… …i instrukcje obsługi sprzętu, prawidłowego zachowania na stoku i te niuanse sprzętowe… …i nawet prezentowanie naszej radości z jazdy często jest niewesołe. Może to przez zawiść, że przed nimi jeszcze tyle a przed nami mniej… A przecież jazda na nartach to jest bal na którym i kroki i stroje są ważne ale najważniejsza jest zabawa, mój najlepszy pobyt na nartach to Studzienna – bawiłem się świetnie choć nie było wyciągu i nie pamiętam nawet jakie i skąd narty miałem… Bo każdy z nas jest w swojej klasie najlepszy a tak niewielu z nas będzie zawodnikami.
  13. QUOTE=francuz2;142807]Witam, może jestem zboczony, ale zamierzam zabrać moją przyszłą na podróż poślubną na narty na kilka dni. :o Pieprzyć Egipty, Tunezje i inne Wyspy Kanaryjskie. :eek: Po naszym weselu na początku listopada zamiarzamy wyskoczyć na kilka dni na lodowiec. Co sądzicie o tym pomysle? Czy ktoś był już w tym okresie na lodowcu? Jakiej pogody należy się spodziewać? Jest szansa, że wyjazd będzie udany? No i dokąd pojechać? Myślałem o Moelltallerze lub Kitzsteinhornie... Choć może jakieś Włochy? :confused: Marcin[/QUOTE] Z tym traktowaniem wysp kanaryjskich to sie zgodzę, i że po ślubie na narty też, no bo niby gdzie ale...ale listopoad to dość mglisty okres i duże ośrodki alpejskie świecą pustkami i dzień krótki i budy pozamykane a swojej żonie zapewnić musisz przynajmniej w ciągu dnia atrakcje więc radziłbym szwajcarski Zermatt z wieloma atrakcjami i terenami narciarskimi do 3840mnpm, może drożej niż gdzie indziej/niewiele/ ale podróż poślubną masz tylko kilka razy w życiu... Pozdr.
  14. Witam W 100 a nawet w 200 % zgadzam się z powyższą wypowiedzią kolegi. Nawet nie można nic dodać, byc może tylko to że przy niedokładnie sprecyzowanych wymaganiach odesłanie delikwenta żeby sobie potestował jest najprostrzą i jednocześnie najbardziej bezpieczną dla obu stron formą pomocy. Sam maiłem okazje wielokrotnie testowac narty i to co napisał Fredowski to święta prawda. Pozdrawiam

    Witam w innym miejscu aż do przesytu wałkowana jest terminologia by oświecić noworyszy narciarskich,by im pomóc zrozumieć,by mogli z rady skorzystać w imię wspólnych więzi,obiektywnie i bezinteresownie ale czy do końca traktujemy ich na równi z nami...? Ostatnio czytałem tylko posty a wniosek z tego wyszedł taki,że raczej z góry traktujemy nowicjuszy a dość często jak natrętów...Mam nadzieję,że użycie określenia "delikwent"/złoczyńca,skazaniec,winowajca/ było raczej przypadkowe niż zamierzone,choć z drugiej strony zgodzę się,że często winę za naruszenie spokoju dociekań narciarskich ponoszą właśnie nowi i młodzi narciarze...,którzy by chcieli lecz często nie do końca więdzą czego... Ale po to jest forum właśnie...
  15. cyt. "Powrót -------------------------------------------------------------------------- Melduję swój powrót i Darka. Udało nam się dotrzec pociągiem z przesiadką w Katowicach, właśnie siędzę w robocie z oczami na zapałkach. Wypadki "Braci Adamsów" były naprawdę extremalne bo razem z Areczkiem grzalismy z 5A na maxa i to było tylko kwestią czasu kiedy i w kogo walniemy po drodze jeżdząc oboje "na złamanie karku" z tego co pamiętam to zderzenie z kobietką skończyło się złamaną nogą i obojczykiem, a areczek reką pewnie w gipsie i twarzą do korekty. Podziękowania dla Maćka za podrzutkę do Wrocławia. Coralgolku czekam na filmiki Czekamy jeszcze na powrót "Braci Adamsów" i Dreczka13 Kudłaty" Bez komentarza...lecz na temat
  16. jutro w nocy wybieram sie na narty i raczej w wiekszosci bede sam jezdzil. jednak kompletnie nie wiem czym zapelnic moja mp3 tak, aby nie znudzilo mi sie to wszystko podczas pierwszych 2 dni jazdy ;)

    ...rap... do prostych swoich słów-możesz opisywać ten swój stan... /no i ...nie byłbym sobą-"w nocy wybieram sie na narty"-niezapomnij o latarce!/
  17. Witaj-robię obiad więc napisze mało: -skipass możesz kupić przez internet/z możliwością odebrania w hotelu/w styczniu skipass tańszy:-10%/cały rejon-1200km-184e/kartą możesz płacić wszędzie i w knajpie na stoku, -piwo +podwójne espresso=5-6e,grzane wino 3-4e,butelka dobrego wina-25e,ile jedzenie nie wiem bo na stoku nie jadam, -i jeszcze wracając do rejonów to w cortinie polecam Falorię/wjazd 2 wagonami przy różnicy wys.ok.1km/- są tam 2 piekne trasy czarne.Z Falorii przejedziesz na drugą stronę /na dole trzeba przejść przez ulicę 25m/na rej.Cristallo z piękną trasą czerwoną i knajpą na górze z doskonałym widokiem.Na obu rejonach są też pięknie utrzymane trasy niebieskie. Pozdrawiam
  18. ...byłem tam w grudniu-stąd zazdrość bo rejon piękny.Alta Pusteria składa się z kilku niedużych rejonów narciarskich ,z których najlepszy jest-versciaco połączony w tym sezonie gondolką z sesto/sexten w odległości ok.5km od Dobbiaco i jest to ponad 20km doskonale przygotowanych tras w tym piękna czerwona/nr13/ dł.ponad 5 km i doskonale przygotowana czarna /nr14/ok.4km dł.Pozostałe rejony można pominąć a koniecznie musisz rozszerzyć karnet /może jeszcze przed wyjazdem/ na Kronplatz/100km tras na jednej górze/z masą nowoczesnych wyciągów i Cortinę z dwoma rejonami oba warte odwiedzenia.Karnet mozna rozszerzyć w różnych konfiguracjach np.3+2+1,3+3,itp. w zależności gdzie chcesz jeżdzić.Z Dobbiaco do Cortiny i na Kronplatz jest po ok.25km będąc tam odwiedż te rejony koniecznie... ...a poniżej kronplatz i jeszcze strona:http://www.dolomitisuperski.com

    Załączone miniatury

    • kron-grudz.07.JPG
  19. Witaj Kaczorku- długość "turystycznej" prawdopodobnie zmieniono po utworzeniu trasy 1a /w ubiegłym sezonie uruchomiono nową 4 os.kanapę-horne domki i wytyczono trasę 1a obsługującą ten wyciąg/,jednak nie zmienia to faktu,że z łysej góry zjedziesz trasą niebieską o łącznej dł.3,2 km.Trasa ta jest trudniejsza w odcinku górnym wspólnym z trasą czerwoną nr 3/trochę muld ale nic strasznego/ i na dole kiedy jest wspólna z trasą nr 2/dość stromo i bywa lód/ale odcinek dolny możesz ominąć wjeżdżając na trasę 1a lub wcześniej na trasę 1d i dalej zieloną trasą biegową/spójrz na mapkę/. Możesz również jeżdzić tylko trasą 1a,która jest co prawda krótsza ale łatwa- Powodzenia i odwiedż knajpkę dvoracky-warto bo tanio i dobre jedzenie z dobrą obsługą/kelnerzy/ uzupeł.- znalazłem na http://www.skiregion.cz/ski areal Horni Domky/,że "turystyczna " ma jednak 3200m-są tam też aktualne dane o warunkach
  20. wiele danych/interaktywne mapy z aktualnymi warunkami,kamerami ...itp/ znajdziesz na http://zillertal.at polecam rejon penken/przy Twoim miejscu pobytu/-dwie piekne trasy czarne/w tym słynna harakiri/.Z Mayrhofen skibusem dostaniesz sie na rejon:kaltenbach/fugen-hochfugen/,zillertal arena no i lodowiec hintertux/jeden z wiekszych i piekniejszych lodowców w alpach...a jak starczy Ci czasu to odwiedż ahorn wjeżdżając z drugiej strony Mayrhofen największym wagonem w dolinie zillertal a zjedziesz jedną z dłuższych tras czerwonych -a jeśli na jeden dzień to jednak radzę penken
×
×
  • Dodaj nową pozycję...