Witam!
mam pytanie bo bardziej doświadczonych narciarzy 😉 przez jakieś 2-3 sezony jeździłem w Szklarskiej na Puchatku, czasem nawet cały dzień - choć z połowa tego czasu to było stanie w kolejce na wyciąg i sam przejazd wyciągiem, generalnie zero gleb (chyba że fantazja bardziej mnie poniesie), skręcanie bez problemu, w każdym momencie trasy mogę się zatrzymać i jest dla mnie chyba tylko dosłownie z 1dno miejsce gdzie muszę być trochę bardziej "czujny" ale bez przesady i tak daję radę 🙂 I teraz pytanko - chciałbym w tym roku spróbować czegoś trudniejszego i dłuuuuższego 😉 Czy Lolobrygida jest dużo trudniejsza od Puchatka? Czy jeśli zjeżdżam Puchatkiem bez żadnych gleb to mogę spróbować na Loli? Generalnie trzymając narty równolegle to skręcać dobrze nie umiem, bardziej opieram się na jednej nodze i na tej narcie trzymam ciężar ciała i tą nartą "zarzucam" w drugą stronę, wyhamowuję nią, a 2gą nartę jakby bardziej unoszę do góry. Czy nie mam się co pchać na Lolę bez równoległego skręcania? Czy jeśli będę bardzo uważał i cały czas kontrolował prędkość, zatrzymywał się i będę bardzo czujny to czy mam szansę przeżyć na Loli? PS bardzo dziękuję za każdą odpowiedź 🙂