MadzikJ
Members-
Liczba zawartości
8 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez MadzikJ
-
Hej, nic jeszcze nie kupiłam. Będę się rozglądać w styczniu ale raczej skłaniam się ku Real Joy. Jednak, w pierwszej kolejności chciałabym zakupić nowe buty.
-
Cześć, dlaczego uważasz, że moja relacja jest dość dziwna ? Jeśli chodzi o to (być może niezbyt fortunne) stwierdzenie dotyczące odniesionej kontuzji, to miałam na myśli to, że słyszy się często, że ze skręceniem kolana po upadku i braku wypięcia narty idzie w parze uszkodzenie więzadeł i tego się spodziewałam. Nie spodziewałam się natomiast złamania nasady piszczeli, które, jak już wspomniałam na początku, skończyło się dwoma zabiegami operacyjnymi - zespoleniem na blaszkę i śruby wraz z rekonstrukcją kości oraz w późniejszym czasie, usunięciem tego zespolenia z artroskopowym czyszczeniem stawu kolanowego ze zrostów. Ten uraz to nie w kij dmuchał - kosztował mnie sporo zszarpanych nerwów, łez i potu wylanego podczas rehabilitacji. Co do stażu narciarskiego - niestety, obecnie nie mam możliwości jeździć częściej niż te kilka dni w sezonie (zwykle spożytkowane na jazdę w ośrodkach alpejskich). W marcu 2026 planowałam powrót po dwóch latach przerwy z powodu ww. kontuzji (oczywiście, jestem w trakcie przygotowań - m.in. mam treningi medyczne z fizjoterapeutą).
-
Przy zjeździe po niebiesko-czerwonej trasie na Kronplatzu (którą już zjechałam wcześniej) wybiło mnie na jakimś odsypie czy innej większej nierówności, obróciło w prawą stronę i upadłam na plecy, prawa narta się nie wypięła i powykręcała mi kolano. Aż dziw, że nie „poszły” mi więzadła - byłam przekonana, że po takim upadku i skręceniu kolana mam zerwany ACL! Dopiero badania w klinice urazowej wykazały, że jest to złamanie nasady bliższej piszczeli, kwalifikujące się do operacji. Widocznie zadziałał tu inny mechanizm, powodując takie złamanie. Sprzętu do diagnostyki po tym wypadku nie oddawałam. Narty leżą w szafie; zdaniem męża nie warto sobie już nimi głowy zawracać i ryzykować i lepiej kupić nowe. Ja chyba też jestem tego zdania (choćby dla komfortu psychicznego). Dzięki Mitek za te słowa - przywracasz mi wiarę w to, że jest jeszcze dla mnie nadzieja na zostanie „sensownym” narciarzem. Faktycznie, u mnie problemem też jest psychika - analizowanie wszystkiego i strach przed prędkością. Teraz, po powrocie po tej kontuzji, będę musiała sobie wszystko na nowo ułożyć, przetrawić. Mam nadzieję, że znajdę w końcu instruktora, który podejdzie z głową i zamiast od razu pokazywać mi carving, popracuje ze mną nad poprawą sylwetki i techniki. No i może już nie będę nakładała sobie takiej presji, by szybko dogonić umiejętnościami mojego męża. Ok, a więc miałeś dobre intencje, tylko… 😉 Mój mąż też nie jest alfą i omegą. To, że jeździ bardzo dobrze, nie czyni go jeszcze znawcą we wszystkich obszarach narciarstwa, w tym w kwestii doboru sprzętu. I też nie musi być dobrym nauczycielem (choć bardzo doceniam fakt, że starał się mi tłumaczyć i pokazywać różne rzeczy). Po sklepach ze mną oczywiście jeździ ale ciężko mu cokolwiek doradzić, dlatego muszę zdać się na opinie osób, które faktycznie znają się na sprzęcie, albo bazują na własnych doświadczeniach.
-
Odnoszę wrażenie, że chcesz mi dopiec, (tak jak z tym, że łatwiej będzie mi zmienić męża), tylko nie rozumiem, czemu. A jeśli to są żarty to niekoniecznie do mnie trafiają. Rozumiem, że w moim wieku mam się zapisać do koła gospodyń wiejskich albo do uniwersytetu trzeciego wieku ? Filmik z jazdy mam, ale nie czuję potrzeby go tutaj wrzucać Dzięki za słowa otuchy 🙂 Na pewno zainwestuję w pierwszej kolejności czas i pieniądze w dobrze dobrane buty 🙂
-
Prawdą jest, że moja technika jest kiepska, pewnie i dobrze stać na nartach nie umiem (a zwłaszcza teraz po tej kontuzji). Miałam wprawdzie kilka lekcji z różnymi instruktorami, ale każdy chciał jak najszybciej „postawić mnie na krawędziach” , zamiast skorygować u mnie podstawy. Co do butów - czyli jednak mam szukać w typowych „miękkich” damskich modelach, tylko pewnie węższych (bo mam węższą stopę niż standardowa) by jednak tego luzu w bucie za bardzo nie było (wtedy zakup butów mija się z celem bo mam luźne Atomic Hawx, które leżą w szafie) ? Tak jak pisałam, przed wypadkiem miałam ambicje - chciałam mniej więcej dorównać mężowi (on jeździ na nartach od dziecka, należał do sekcji narciarskiej na studiach etc.), żebyśmy mogli cieszyć się wspólną jazdą wszędzie. Słyszałam o osobach, którym się udało szybko progresować ale pewnie kosztowało to sporo pracy (i pewnie też musieli mieć trochę predyspozycji). Mimo, że na co dzień jestem aktywna fizycznie (siłownia, różne zajęcia fitness, kiedyś jeszcze jazda konna), to mam wrażenie, że w jeździe na nartach od pewnego czasu postępów nie robię i zatrzymałam się na takim trochę nieokreślonym poziomie: mocny początkujący/słaby średniozaawansowany. To nie jest tak, że ktoś mnie zmusza do jazdy na nartach albo ja sama się zmuszam. Zbyt dużo w życiu jest rzeczy do których robienia zmuszam i nie dokładałabym sobie kolejnej, zwłaszcza, że to ma być odskocznia od codzienności 😉 Chcę jeździć, ale już bez większych ambicji - może trochę podszkolić technikę, tak aby bezpiecznie i z przyjemnością poruszać się po trasach niebieskich i niektórych czerwonych, w swoim tempie. Podziwiać widoki, zjeść dobre jedzonko na stoku. I to chyba też jest ok 🙂
-
Hej, to znaczy, że sprzedawcy albo mi oferują typowe „miękkie kapcie” i traktują mnie jak „stereotypową” kobietę, którą obchodzi tylko kolor i wygoda (a nie z taką intencją przychodzę) albo oferują twarde i ciasne, ambitne buty, w których po 10 minutach mierzenia bolą mnie łydki i cierpną mi stopy. Nie mogę znaleźć coś złotego środka - żeby but dobrze trzymał nogę i jednocześnie nie powodował dyskomfortu. Co do nart - być może faktycznie, , nie odczuję różnicy tych paru mm pod butem, więc „jeden pies” jakie narty wybiorę. W tych nartach zacięło mi się wiązanie i po upadku nie uwolniło mi nogi, powodując poważny uraz kolana/nasady kości piszczelowej. Zwyczajnie boję się już użytkować tego sprzętu i szukam odpowiednika, najlepiej z wiązaniami Protector (czyli Head). W ogóle mam wrażenie, że chyba nie mam za bardzo smykałki do narciarstwa (mimo chęci), blokuje mnie lęk i chyba nie będzie mi dane nauczyć się dobrze jeździć (ku rozczarowaniu męża). 😞
-
Hej @zając bardzo Ci dziękuję za odpowiedź i rady 😉 Niestety, dobór butów to jest bolączka - ostatnio przymierzyłam kilkanaście par butów i nie znalazłam jeszcze tych odpowiednich. Zjeździłam prawie wszystkie sklepy narciarskie we Wrocławiu i bez skutku. Będę próbowała jeszcze po nowym roku, może uzupełnią asortyment. Jeśli chodzi o narty, to chyba bardziej odpowiednie były by Real Joy, z tego co piszesz. Mają 75 mm pod butem, podczas, gdy Absolut mają 80 mm i większy promień skrętu.
-
Cześć, rozglądam się za nowych sprzętem tzn. nartami i butami. Jestem po wypadku narciarskim i poważnym urazie (złamanie nogi, 2 operacje) i wracam w tym sezonie na stok, lecz nie chcę już użytkować dotychczasowego sprzętu (zawiodło wiązanie), szukam alternatyw. Bardzo proszę o sugestie. 1. Płeć - kobieta 2. Wiek - 33 3. Waga - 76 kg 4. Wzrost - 172 cm 5. Na nartach jeżdżę od 8 sezonów, ( 6-7 dni w sezonie) 6. Moje umiejętności określam na słabszy średniozaawansowany, w skali: 4/5 7. Moje buty to Atomic Hawx 90 z sezonu 2016/2017, lecz one też do zmiany bo są za luźne (mam wąską stopę - 96-98 mm oraz kostkę) 8. Teraz jeżdżę na nartach/model - Atomic Cloud 9 z sezonu 2016/2017 9. Preferuję styl jazdy: typowa spokojna jazda rekreacyjna po trasach niebieskich i czerwonych w Polsce, w Czechach, w Austrii, we Włoszech; opanowany skręt równoległy NW, rzadko wchodzę na krawędzie; jestem raczej ostrożna i bojaźliwa i jeżdżę dość zachowawczo (wolna lub umiarkowana prędkość) ale radzę sobie całkiem sprytnie w każdych warunkach - muldy, ścianki, lód, mgła. Nie mam wielkich ambicji (kiedyś miałam, chcąc doścignąć męża jeżdżącego wiele lat, będącego na poziomie, powiedzmy 7, ale wypadek trochę to zweryfikował). Teraz chcę się poruszać bezpiecznie i z przyjemnością po trasach niebieskich i czasem czerwonych w ośrodkach alpejskich, nie przeszkadzają mi gorsze warunki typu rozjeżdżony stok lub umiarkowane muldy ale też nie interesuje mnie jazda całodniowa - raczej maksymalnie 4 godziny w ciągu dnia. 10. Upatrzyłem sobie narty: Head Absolut Joy i Head Real Joy z tego sezonu, ze względu na wiązania Protector, ale nie bardzo wiem, który model bardziej sprawdziłby się w moim przypadku.
