Skocz do zawartości

Panna Basieńka

Members
  • Liczba zawartości

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Panna Basieńka's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

  • One Year In
  • Week One Done
  • One Month Later
  • First Post

Recent Badges

1

Reputacja

  1. Ahoj! Podaję informację dla miłośników chałupniczych, a skutecznych napraw nart biegowych po taniości .;) Klejenie ślizgów butaprenem (metodą "tam klej trzyma, gdzie go ni ma"), zrobione w 2021 roku puściło dopiero w tym sezonie - po pięciu latach (choć uczciwie muszę przyznać, że w zeszłym roku narty przestały cały sezon w piwnicy, bo nie było warunków, więc powiedzmy, że efektywnie były to lata cztery). Tym razem odłażące ślizgi (około 40 cm z tyłu każdej narty) skleiłam - w ramach kolejnego eksperymentu - taśmą dwustronnie klejącą kupioną za grosze na TEMU (taką kompletnie przezroczystą taśmą o nieco dziwnym zapachu). Oczywiście wcześniej solidnie odskrobawszy i oczyściwszy acetonem powierzchnię narty i ślizgu z resztek butaprenu i innych brudów. Narty były już dwa razy na śniegu, klejenie na taśmę sprawdza się super. Ciekawe, czy okaże się bardziej długowieczne niż to na butapren :D. Nb. Warunki na biegówki w tym roku są w trójmiejskich lasach wręcz bajeczne ❤️.
  2. Ja bardzo lubię jeździć w kasku narciarskim, bo nie wieje mi w uszy: jest cieplutko i milutko. To podstawowa z mojego punktu widzenia zaleta kasku. Na rowerze kasku nie noszę, bo ani nie jeżdżę po ekstremalnym terenie, gdzie byłaby duża szansa na zrobienie sobie krzywdy, ani nie pruję na zimnie wystarczająco długo na tyle szybko, żeby zdążyło mi w uszy nawiać (Przy czym zaznaczam, że jeżdżę od wiosny do jesieni - przy ujemnych temperaturach rower jednak odstawiam. Gdybym również zimą jeździła do pracy rowerem, może rozważyłabym kask jako dodatkową izolację głowy, a zwłaszcza uszu 😄).
  3. Oczywiście. Kilkanaście razy. Na razie wszystko jest ok - jak będzie w tym sezonie, to się zobaczy (na razie nie spadło wystarczająco dużo śniegu w mojej okolicy, a w bardziej śnieżne rejony wybiorę się pewnie dopiero w styczniu) 🙂
  4. Ponieważ odklejony był duży kawal ślizgu (= nieopłacalna naprawa), a na giełdzie narciarskiej wszystkie sensowne biegówki były wyprzedane, roboczo skleiłam biegówki tym, co miałam pod ręką, czyli butaprenem (zgodnie z zaleceniami mojego Taty - cienka warstwa butaprenu na obu klejonych powierzchniach, połączenie ich, kiedy klej już podesechł i potem trzymanie nart w ściskach przez prawie dobę). Wyszłam z założenia, że zrobię naprawę po taniości - jak się uda, to super, a jak nie, to kupię nowe biegówki... Klejenie trzyma aż do teraz 😄😄 Pozdrawiam, Basia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...