popatrzyłam szeroko i walnęłam w ścianę nacjonalizmu....
PIS ma u mnie nadal szansę na poprawę
Zobaczę jak ustawa z komisji wróci do sejmu co zaś zrobią. Cóż na razie pozostaje przebaczyć za wczorajsze głosowanie i kochać dalej licząc na ich poprawę.
Kocham tych trzech naszych niezłomnych i dzielnych muszkieterów (Łukasza, Mateusza i Jarka) w walce z tym chińskim paściarstwem. Może i niektóre obostrzenia wydają się nieco absurdalne i surowe ale robią zdecydowanie więcej dla nas niż wszystkie kraje w Europie razem wzięte.
A w najbliższych wyborach kopertowych Andrzej ma mój głos choć by za to że jest znakomitym narciarzem i bardzo go lubię.
nie głosowanie to w rzeczywistości głos oddany na PIS
No to jest ciekawy problem bo z jednej strony niby demokracja więc oczekujemy, że głosowanie będzie dobrowolne z drugiej strony są kraje takie jak Belgia gdzie jest przymus czy raczej obowiązek wyborczy. Zawsze można (jak zauważyłeś) pustą kartę lub lepiej nieważną odesłać
Dla mnie większy problem to poufność i wiarygodność takich wyborów...choć może jak zapanuje chaos i paraliż poczty i nie dostanę karty albo odeślę a ktoś zgubi i dostanę karę to wówczas może się okazać to też problem
Kartę do głosowania możesz pustą czy z głosem nie ważnym zwrócić ... ale musisz wypełnić oświadczenie o oddaniu głosu, między innymi pesel tam podać. Bo skąd będzie wiadome kto oddał kartę czy też ją sobie w domu zatrzymał.
Czyli po prostu nawet ci co nie głosowali (nie chodzili do lokalu wyborczego oddać głos) tym razem muszą osobiście lub przez drugą osobę oddać kopertę do skrzynki i jeszcze na dodatek wypełnić to oświadczenie. A co z tymi co nie chcą z wyborami mieć nic wspólnego i nie tracić czasu i paliwa by podjechać do miejsca oddawania kopert?
Dziwne i abstrakcyjne to nieco wszystko. A Polonia już głosować nie będzie zapewne mogła?
Równie dobrze mogą sobie wsypać cukru albo soli . Ewentualnie naskrobać trochę z ołówka.
Jeśli tak niezwykle cienko byś dał radę ostrugać ten ołówek na grubość pojedynczej warstwy atomów oraz w odpowiednim kierunku to ten grafen byś otrzymał
Ja też mam narty, ale za cholerę nie wiem jak są zbudowane.
Myślę że nawet zawodnik o ile nie ma zainteresowań technicznych sam nie zna dogłębnie budowy wewnętrznej nart jakie dostał. Najważniejsze że jeżdżą i o to w tym wszystkim chodzi.
Chodziło mi o budowę rdzenia z kompozytu zawierającego włókna weglowe, a nie folię carbonową jako zewnętrzną powłokę narty jaką na samochody można zastosować.
Tak to cytować Ludwiczka;-) Carbon jest, w nartach, butach...
Ludwiczek zawodowo i naukowo zajmuje się inżynieria materiałową i wszelkie odmiany alotropowe węgla oraz struktury cząsteczkowe tajemnicy dla niego nie stanowią
Ponoć drewno to dobre tłumienie drgań i duża wytrzymałość zmeczeniowa... tworzywa już są lepsze? Od kilkunastu lat nie interesuje się zywicami.. A postęp nie czeka....
Drewno materiał doskonały O czym wiedza nie tylko w kolejnictwie czy budownictwie. Choć samo drewno ma strukturę porowatą i może być infiltrowane właśnie żywicami dając kompozyt. Choć surowe drewno jest już kompozytem naturalnie występującym w przyrodzie. Także jak bardzo dobrze sprawdza się jako rdzeń w nartach więc niech tak zostanie.
Sam ślizg mimo że są materiały bardziej hydrofobowe w stosunku do wody (metal) - lodu nadal wykonywany jest z polietylenu jako materiału bazowego z dodatkami grafitu.
Drewno w nartach stosuje się i będzie stosować nadal ze względu na dostępność i taniość obróbki. Narty od początku ich wytwarzania są kompozytem o budowie laminatowej przez połączenie dwóch i więcej materiałów o całkiem odmiennych właściwościach fizykomechanicznych, w których fazą wzmacniającą jest titanal - stop na bazie aluminium stosowany w lotnictwie.
Zastosowanie kompozytów na bazie włókien, wiskersów czy nawet grafenu rozproszonych w fazie polimerowej dało by co prawda bardzo lekkie narty ale proces wytwarzania był by kosztowny i obróbka droga.
Wypaczenie wiary katolickiej jakie tu widzę jest przerażające.
Kto wypacza wiarę w tym temacie?
Czyli Twoim zdaniem wiara Katolicka popiera AKTY homoseksualne? Z podkreśleniem słowa "akty". Przyjacielu kościół katolicki nie akceptuje nawet "życia na kocią łapę". Pójdziesz do spowiedzi wyznasz taki grzech, dostaniesz ultimatum że albo zrywasz poza ślubne pomieszkiwanie z dziewczyną albo nie dostajesz rozgrzeszenia i Komunii przyjąć nie możesz i jakoś najmniejszej zmiany w tych sprawach na szczęście nie widać.
A Ty może byś chciał żeby Kościół uznał akty homoseksualne, za normalne, fajne i nie grzeszne? No bo w tym temacie idzie spór.
Też jestem przeciwny paradom i adopcji dzieci przez homo, wiec nie rozwijajmy tego wątku.
Załóżmy, że Twoja córka nie chodzi na parady i nie próbuje sztucznego zapłodnienia czy adopcji, bo wie że taka niepełna rodzina byłaby szkodliwa dla dziecka. Żyje jednak z tą koleżanką, choć nie opowiada nikomu co robią pod kołdrą. Wiem już, że uważasz taką sytuację za grzech. Czy jednak w takiej sytuacji, zrywasz kontakt z córką, czy nie?
Nie dziwię się.
A po grzyba dorosłej, samodzielnej córce która wybrała brudne i grzeszne życie z tą koleżanką o której piszesz taki ojciec (konserwatywny, zacofany, zaściankowy) jak ja i kontakt z nim? Przecież ona wie lepiej co robi. Co jej z takiego kontaktu? No chyba że "dojana krowa" i finansowanie - może jej les kumpelę miał bym sponsorować na dodatek?
Głupie pytanie o zerwanie kontaktu. Chłopie - taka "córka" sama kontakt zerwie ze mną, a nie ja z nią.
Nauka Kościoła rozróżnia bycie homoseksualistą od "praktykowania" homoseksualizmu.
To istotne rozróżnienie często umyka w dyskusji.
(Niestety zarówno jednej jak i drugiej stronie).
"Dla celów duszpasterskich i katechetycznych bardzo użyteczny jest krótki tekst o homoseksualizmie znajdujący się w Katechizmie Kościoła Katolickiego (nr 2357-2359). Gdy go czytamy, uderza nas jego precyzja, jasność argumentacji oraz trafność rozłożenia akcentów. Katechizm nie podejmuje kontrowersyjnej dyskusji na temat przyczyn homoseksualizmu. Stwierdza zwięźle, że „psychiczna geneza homoseksualizmu pozostaje w dużej części niewyjaśniona”, przez co dopuszcza także ewentualne przyczyny genetyczne, które – dzisiaj – pozostają jedynie hipotezą. Katechizm nie wdaje się też w polemikę o częstotliwości zjawiska. Stwierdza prosto, że „pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne”. Choć częstotliwość występowania homoseksualizmu jest ważna ze względów duszpasterskich i społecznych, to jednak nie ma ona większego znaczenia dla jego moralnej kwalifikacji.
http://www.miesieczn...czach-kosciola/
I o tym właśnie napisałem. Kościół potępia czyn, a nie osobę i NIGDY przez Kościół homoseksualne akty płciowe nie zostaną uznane za dobre i czyste jak akty płciowe między mężczyzną i kobietą w ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM.
Czyli nie zaakceptowałbyś córki, która ma inną orientację, pomimo że nie miała na to wpływu?
Ja uważam homoseksualizm za rodzaj choroby, co nie jest zgodne z oficjalnym zdaniem lekarzy na ten temat.
Nie mniej jednak, choroby tej, się nie da obecnie wyleczyć a istotnym poważnym jej skutkiem jest nie posiadanie potomstwa.
Gdyby zatem, Twoja córka była hetero, ale okazała się bezpłodna (bez możliwości wyleczenia), to też byś zerwał z nią kontakt?
Sytuacja w sumie niewiele by się różniła. W jednym i drugim przypadku, nie doczekasz się wnuków. W jednym i drugim przypadku, córka będzie mogła żyć normalnie i być szczęśliwa (pomijając fakt posiadania dziecka).
Bycie bezpłodnym jest po prostu chorobą i jest NIE ZALEŻNE OD CZŁOWIEKA.
Homoseksualizm jest zboczeniem i praktykowanie go jest grzechem. Tu chodzi o akt płciowy - A TO JEST ŚWIADOME I DOBROWOLNE uprawianie seksu z osobą tej samej płci - czyli jest zależne od woli człowieka. I w tym sedno nauczania Kościoła Katolickiego: On nie potępia osób z tą skłonnością (można żyć mając takie skłonności ale powstrzymywać się od seksu sprzecznego z naturą). Bez seksu w celibacie i wstrzemięźliwości też żyć można i śmiercią to nie grozi. Mimo że facet ma ciagotę do innych facetów, skoro kobiety go nie interesują to rezygnując z zaspakajania swojego CHOREGO popędu (nie zależnego od niego) może żyć na tym świecie będąc porządnym człowiekiem o silnej moralności i wtedy żyje w zgodzie z sumieniem i dekalogiem zapewniając sobie zbawienie. A jak wybierze inaczej - jego wolna i nie przymuszona wola.
Tylko nie musi publicznie obnosić się swoją seksualnością na przeróżnych paradach sodomitów wszelkiej maści i jeszcze domagać się praw do adopcji dzieci - temu mówię kategoryczne NIE.
W swoim domku seks może uprawiać nawet z kaloryferem - jego sprawa.
I tyle w temacie. Jak brakuje wiedzy to polecam katechizm poczytać.
Zazwyczaj nie... no chyba, że ktoś chce wygrać konkurs Eurowizji...
Niezłe. Myślałem że ten Duncan Laurence normalny chłop bo normalnie wyglądał i naprawdę fajnie śpiewał, a jednak - jak czytałem o nim to ponoć biseksualny.
Choć i tak moją zdecydowaną faworytką była Kate Miller-Heidke - głosy ode mnie dostała. No i normalna żona i matka
"Odpowiem Ci Kolego na Twoje pytanie odnośnie "córki" - celowo piszę w cudzysłowiu bo NIE SĄDZĘ żeby moja córka obecnie 3,5 roku córka wychowywana od kołyski w tradycyjnych wartościach gdzie widzi ojca i matkę klęczących na modlitwie wieczorem, zabierana do kościoła nie tylko w niedzielę (ale i nieraz w tygodniu, szczególnie w środę nasze ulubione nabożeństwo do M.B. Nieustającej Pomocy), gdzie w kuchni w radiu idzie Radio Maryja oraz uczestniczymy w marszach dla Życia i Rodziny, zawsze głosujemy na PIS zechciała zostać LGBT, kaleczyć i oszpecać sobie twarz, czy szukać sobie kochanki lesbijki." W połowie zgubiłem się o co chodzi. Postaw ze 4 kropki albo chociaż przecinki. Ps. nie ma takiego słowa "cudzysłowiu". https://pl.wiktionar.../wiki/cudzysłów
Kurcze ja tego posta pisałem ponad 30 minut i bardziej skupiłem się na sprawach merytorycznych niż na gramatyce. Bo za treść zostanę bardziej oceniony, niż gramatykę czy ortografię. Wiem że zdanie zbyt rozbudowane i wymagające podziału na krótsze.
Dzięki za uwagę.
P.S. Ten temat na forum jest całkiem zbyteczny. Forum jak forum - na pewno nie upadnie. Rację Mitek miał na początku tematu.
Ludwiczku już czas przyznać się przed forumowiczami, a przede wszystkim przed sobą, że zdrowo przegiąłeś...
Jeszcze lepiej będzie jak sobie uświadomisz swój totalny brak tolerancji i swoje zapędy do dyskryminacji innych osób ze względu na wygląd czy orientacje seksualną.
Myślałeś, że będzie śmiesznie jak zarzucisz tekst o jadącej pociągiem zakolczykowanej dziewczynie z tęczową torbą. Nie było...
Myślałeś, że będzie jeszcze śmieszniej jak napiszesz "Siedziała na przeciwko mnie i zwiała szybko na inne miejsce jak badawczo lustrowałem jej śmieszną torbę" Niestety nadal nikt się nie zaśmiał.
Myślałeś, że ubaw po pachy będzie wówczas gdy dodasz: "Już wystarczy że prawie całą gębę śrutem miała podziurawioną - wyglądała jak po postrzale z Mossberga" Wciąż jednak nie słychać było śmiechu.
Potem w to brnąłeś i brnąłeś, a bagno Cię coraz głębiej wciągało.
I wszyscy już myśleli że utopiłeś się w tym bagnie, ale kilkanaście minut temu znów wypłynąłeś i zaczynasz się usprawiedliwiać.
Mam do ciebie jedno ale za to przydługie pytanie: co zrobisz jak za około 15 lat przyjdzie do Ciebie twoja osiemnastoletnia wówczas córka i mimochodem zobaczysz, że ma ona na twarzy jeszcze więcej kolczyków niż to dziewczę z pociągu? A może dojrzysz jeszcze jakiś mały tatuaż? A jeśli do tego ukochana córka powie Ci w sekrecie, że zakochała się w czarnoskórej koleżance i że razem z nią wyjeżdża do Tybetu, bo coś czuje w kościach że tak naprawdę jest Buddystką?
Co zrobisz:
a ) zabijesz córkę
b ) zabijesz siebie
c ) będziesz starał się zamknąć córkę w szpitalu psychiatrycznym bo przecież "homoseksualizm to choroba"
d ) uznasz, że nie masz córki i nigdy nie miałeś
e ) będziesz nadal "badawczo lustrować" tęczową torbę córki i przyglądać się jej kolczykom w "języku, brwiach, uszach i nie wiadomo gdzie jeszcze"
Wszystkim osobom czującym wstręt do LGBT polecam zadać sobie pytanie: co zrobiłbym gdyby ktoś z moich bliskich zaraził się tym paskudztwem.
Odpowiem Ci Kolego na Twoje pytanie odnośnie "córki" - celowo piszę w cudzysłowiu bo NIE SĄDZĘ żeby moja córka obecnie 3,5 roku córka wychowywana od kołyski w tradycyjnych wartościach gdzie widzi ojca i matkę klęczących na modlitwie wieczorem, zabierana do kościoła nie tylko w niedzielę (ale i nieraz w tygodniu, szczególnie w środę nasze ulubione nabożeństwo do M.B. Nieustającej Pomocy), gdzie w kuchni w radiu idzie Radio Maryja oraz uczestniczymy w marszach dla Życia i Rodziny, zawsze głosujemy na PIS zechciała zostać LGBT, kaleczyć i oszpecać sobie twarz, czy szukać sobie kochanki lesbijki. Wierzę że wychowanie dziecka od małego w poszanowaniu tradycyjnych wartości, Boga, wiary i ojczyzny oraz w dyscyplinie (przekazywanie co dobre i co złe, czego wolno i nie wolno) mogło sprawić że dziecko w wieku nastoletnim i dorosłym ulegnie zboczeniu. Choć by jakie dewiacje chciano wepchnąć do programu nauczania w szkole to i tak ja będę zawsze miał większą siłę przebicia dla dziecka, bo staram się być dla dziecka autorytetem i robię wszystko by go mieć. A córka ze mną zdobyła 2/3 szczytów Korony Gór Polski i nie tylko szczytów koronnych gdzie nosiłem ją i noszę nadal w sportowym nosidle mimo że waży już 17kg i nie ukrywam że daje mi to już po kolanach te trasy górskie to wspólna przygoda sprawiła że trzymamy ze sobą sztamę Jak to w powiedzeniu: Córka jest córcią tatusia.
I do sedna sprawy: Nawet jak by okazało się że faktycznie ma takie zapędy i jednak coś pomieszało się w naturze (ona doskonała nie jest niestety) to po prostu zasugerował bym leczenie (nawet psychiatryczne), a gdy by ta "córka" nadal ślepo brnęła w patologię to po prostu ZERWAŁ BYM WSZELKIE RELACJE TOWARZYSKIE z nią (rozmowy ograniczone tylko do spraw koniecznych, a jak by usamodzielniła się to nie odwiedzał bym jej). I gorąco prosił bym w modlitwie o jej nawrócenie.
Uznać że nie mam córki bym nie mógł - bo biologicznie nią jest i ZAWSZE będzie. Czyli żadna z Twoich odpowiedzi jakie mi z góry narzuciłeś Kolego forumowy niestety nie pasuje
A odnośnie wyglądu: tych ćwieków w twarzy i kolczyków - cóż począć, nie tyle ja się jej wyglądu bym wstydził ale sama z takim wyglądem miała by problemy: Wątpię by znalazła dobrą prestiżową pracę - szef nie tylko wzrokiem by ją przepędził ale wręcz zabił i wylot z firmy ze stanowiska był by natychmiastowy.
Nie wyobrażam sobie żeby np główna księgowa w porządnej firmie czy w korporacji tak mogła wyglądać - tam obowiązuje dość ścisły dress code i sorry ale normalny pracownik z dnia nadzień nie powbija sobie ćwieków w policzki czy wargi, bo po prostu zakończył by swoją przygodę z pracą w tej firmie.
Po prostu taka osoba nie wpisuje się w ogólnie przyjęte kanony wyglądu zewnętrznego i zawsze uwagę zwracać będzie ze względu na swój kontrowersyjny, powakacyjny, a wręcz odrażający wygląd - to moja patrzenie na tą biedną na ciele i duszy dziewczynę właśnie taki wymiar miało. Wyglądała odpychająco.
I taka rzecz: Dlaczego zdeklarowana lesbijka miała by się oszpecać? - może wyglądać zupełnie normalnie, a wręcz być bardzo atrakcyjna dla mężczyzn, mimo że kobiety woli.
Sądzę że tę kolczyki i ćwieki to jakiś rodzaj manifestu, buntu, wewnętrznej agresji i samookaleczenia się.
Myślę że usatysfakcjonowała Cię moja odwiedź. Jeszcze rozwinął bym bardziej ten temat ale czasu nie mam, i elaboratu pisać nie chcę.
Szkoda że ten mój wrodzony dar "wypraszania wzrokiem" jakoś bardzo wybiórczo działa bo czasem przydał by się, a niestety nie działa
Ale myślę że jak potrenuję to jeszcze do wprawy dojdę i na tym biznes jeszcze zrobię. Będzie ktoś np koledzy z forum chciał pozbyć się z mieszkania natrętnej teściowej bo chciał by obejrzeć mecz, a teściowa hałas robi i telewizora nie słychać. To może w czasie jej wizyty ze mną się ugadać na ten czas i za pewną opłatą wzrokiem wyproszę teściową z mieszkania.
To tylko żartobliwy przykład żeby ktoś nie pomyślał że mam uprzedzenia do teściowych bo zaraz o nie tolerancję zostanę na forum posądzony i kolejne wątki będą zakładane na mój temat i bluzgi się posypią.
Przecież nic nie zrobił tej dziewczynie - nawet jej nie uderzył - wyprosił tylko wzrokiem.
Każde zdanie na pozór rezolutne. Ale wymowa - obrzydliwa.
"Wyprosił tylko wzrokiem" (bo to mnie się tyczyło) - głupota do potęgi n-tej. Ciekawe że ze wzroku coś można wyczytać, z samego wzroku.
Chyba ty i ta "twoja" dziewczyna to chyba medium niczym Kaszpirowski jesteście.
Przekoloryzowana bajka z dziewczyną, a tyle emocji wzbudziła.
Bo chłopa wracającego z roboty mającego tyle spraw na głowie w wieku 40 lat interesowała by jakaś zbuntowana nastolatka, która sama się okaleczyła i miałbym ją wzrokiem wypraszać - durna teoria. Jedynie przyglądnąłem jej się bo zadziwiła mnie niezmiernie ilość kolczyków jakie wpięła w siebie. Młoda zbuntowana feministka widać - raczej patrzeć na nią nie ośmielił bym się bo jeszcze o molestowanie został bym posądzony. A po co mi kłopoty?
P.S. Nie ma co ukrywać że przyszło żyć w dziwnych i głupich czasach. Dziwność polega na tym że za samo popatrzenie na atrakcyjną kobietę (absolutnie nie tą z pociągu) będzie traktowane jako molestowanie seksualne. I to wojującym feministkom zawdzięcza się.
A przypadki że dziecko sądownie zapisywane jest matce mimo że to ona rozbiła rodzinę i z innym facetem żyje. Może i nie jeden forumowicz ma taką sytuację.
I choćby w tym poście wykażcie gdzie w nim nienawiść, czy nietolerancja? Jak by taki post napisał forumowicz z kręgu wzajemnej adoracji to podziękowania by się posypały.
Na mnie zaraz obelgi się posypią i PRZEWROTNIE będzie w kolejnych postach pisane że to ja obrażam.
Miałem wcześnie elany SLX 165cm przed wiele lat i jakoś nie było z nimi problemu. Wyglądały dość przyzwoicie. Wydaje mi się że wtedy nawet więcej jeździłem wąsko niż teraz. Mnie nie boli jak są pościnane narty z góry bo to są narty do jazdy a nie na wystawę ale jak odłazi warstwa od narty to już to słabo wygląda. Lubię czasami carwingowo poprobować, czasami na krechę :-) a czasami wąskimi i szybkimi zakrętami w starym stylu :-) Teraz myślę o wydłużeniu nart ze 165 do 170 aby było nieco bezpieczniej przy jeździe na wprost, bo przy 120km/h to trochę na krótkich taliowanych jest za dużo ryzyka :-)
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Co sądzicie o zapowiedzianych na dzisiaj dalszych ograniczeniach wolności poruszania się?
w Narciarstwo
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Chodziło mi o budowę rdzenia z kompozytu zawierającego włókna weglowe, a nie folię carbonową jako zewnętrzną powłokę narty jaką na samochody można zastosować.
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach
w Sprzęt narciarski
Napisano
Drewno w nartach stosuje się i będzie stosować nadal ze względu na dostępność i taniość obróbki. Narty od początku ich wytwarzania są kompozytem o budowie laminatowej przez połączenie dwóch i więcej materiałów o całkiem odmiennych właściwościach fizykomechanicznych, w których fazą wzmacniającą jest titanal - stop na bazie aluminium stosowany w lotnictwie.
Zastosowanie kompozytów na bazie włókien, wiskersów czy nawet grafenu rozproszonych w fazie polimerowej dało by co prawda bardzo lekkie narty ale proces wytwarzania był by kosztowny i obróbka droga.
Także drewno z nart prędko nie zostanie wyparte
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Szkoda że ten mój wrodzony dar "wypraszania wzrokiem" jakoś bardzo wybiórczo działa bo czasem przydał by się, a niestety nie działa
Ale myślę że jak potrenuję to jeszcze do wprawy dojdę i na tym biznes jeszcze zrobię. Będzie ktoś np koledzy z forum chciał pozbyć się z mieszkania natrętnej teściowej bo chciał by obejrzeć mecz, a teściowa hałas robi i telewizora nie słychać. To może w czasie jej wizyty ze mną się ugadać na ten czas i za pewną opłatą wzrokiem wyproszę teściową z mieszkania.
To tylko żartobliwy przykład żeby ktoś nie pomyślał że mam uprzedzenia do teściowych bo zaraz o nie tolerancję zostanę na forum posądzony i kolejne wątki będą zakładane na mój temat i bluzgi się posypią.
Szambo zalewa forum
w SkiForum.pl
Napisano
Volkl racetiger - odkleja się lakier
w Sprzęt narciarski
Napisano
Przeglądaj
Cała aktywność