Skocz do zawartości



madzia.am

Rejestracja: 18 lis 2007
Poza forum Ostatnio: 31 sty 2018
-----

#525742 Włochy - Val di Sole

Napisane przez madzia.am w 24 listopad 2015 - 22:59

Folgarida / Marileva to wg mnie najbardziej zatłoczone miejsce w tym okręgu... byłam w okresie poza feriami i byłam niemiło zaskoczona ilością ludzi, ciężko się od tamtej strony jeździło .... druga część ośrodka była zdecydowanie mniej zatłoczona i bardziej przyjazna - polecam!


  • swan podziękował za tę wiadomość


#504892 Szczyrk - Czyrna - Solisko

Napisane przez madzia.am w 26 styczeń 2015 - 22:11

Może to i nie wpasuje się w ogólny "inwestycyjny" klimat, ale ja zwolennikiem wielkich zmian wyciągowych w Szczyrku nie jestem :) Są, niech będą, fajnie, ale nie da się ukryć, że kanapy drastycznie zmienią charakter tego miejsca. W ciągu ostatnich lat, czy to w szczycie sezonu, czy nie, jeśli warunki pogodowe sprzyjały, zawsze dało się pojeździć w naprawdę komfortowych warunkach (tj. bez tłoku). Wiadomo, feriowy weekend to większe obłożenie, ale nie raz i nie dwa, zdarzało nam się ze znajomymi wyjeżdzać na górę Golgoty o godzinie 19 i patrzeć w dół nie widząc nikogo. Ja naprawdę doceniam takie chwile. Sama jazda na nartach to jedno, otoczka to drugie. Miejsc gdzie można szusować "od prawa do lewa" nie bojąc się, że skosi się 14 osób po drodze, jest naprawdę niewiele. Po godzinach szczytu (powiedzmy 11-17) wpada się na wyciągi praktycznie z marszu! Gdzie tak jeszcze jest?

Rozumiem, że inwestycje być powinny. Górale zaczną zarabiać, ośrodek zyska na prestiżu... Jednak patrząc na to egoistycznie, mnie to nie przyniesie nic więcej, jak zatracenia klimatu tego ośrodka. Teraz panuje tam swoista selekcja - orczyk zniechęca wielu niedzielnych narciarzy, a uczący się snowboardzista nie ma wręcz szans z nim wygrać. To w moim odczuciu podnosi też bezpieczeństwo na stoku, bo nie raz widziałem jak w innych miejscach na strome trasy wypuszczają się osoby, które nie potrafią same sprawnie zapiąć nart. Szczyrk to wg mnie ośrodek ludzi dosyć sprawnie jeżdżących, bo jeśli ktoś ogarnia jazdę na nartach i ma dobrą kondycję to wjeżdżanie na orczyku nie jest dla niego żadnym problemem, a wręcz jest atrakcją. Owszem, są chwilę irytujące, bo nie raz i nie dwa ludziom zrywał się "teownik" pod tyłkiem i zostawali na środku trasy z opcją wycieczki przez las albo zjazdu off road, ale dla mnie to też urok. Może dlatego że jestem jeszcze młody (27) takie elementy mi nie przeszkadzają. Przeszkadza mi natomiast to wieczne utyskiwanie na Szczyrk. Że komuna, że zaszłość, że brak iwestycji itp. itd. I odnoszę wrażenie, ze takie narzekanie jest domeną albo osób, które w Szczyrku chciałby się uczyć jeździć, w Szczyrku nigdy nie były, albo są już na tyle zmęczone życiem, że najchętniej do transportu w górę trasy używałyby teleportu.

Można wymagać i ja rozumiem tych, którzy takie parcie na inwestycje mają, bo przyzwyczajeni do zagranicy chcieliby się od czasu do czasu zrelaksować bliżej w podobnych warunkach, ale weźcie pod uwagę też to, że robiąc ze Szczyrku Szwajcarię, tracimy też ostatnie tak spokojne miejsce. To jak burzenie starej kamienicy na poczet wieżowca. Wieżowców mamy dużo. Oczywiście nowe i w dogodnej lokalizacji sprawdzą się lepiej niż stare kamienice - przyniosą większy dochód, podniosą prestiż miasta... Ale czy to znaczy, że stara kamienica nie ma żadnej wartości?

 Chwilę mnie nie było z powodu własnego wyjazdu do Włoch a tu tak się rozwinął temat ukochanego Szczyrku :) Silver - całkowicie się z Tobą zgadzam, sama mam 28 lat i również niewiele rzeczy mi przeszkadza, a w Szczyrku uczyłam się jeździć.. jako małe dziecko jeździłam z bratem od 8 do 16 non stop a na orczykach jadąc z czyrnej jadałam kanapki, bo orczyk długi był :) i mimo muld i kamieni i orczyków nic mi nie przeszkadzało, a jako dziecko odbierałam cały ośrodek jako wielką przygodę i "zwiedzanie" na nartach gór a nie tylko jazdę  z góry w dół :) Aktualnie mam możliwość obserwowania 8 -latka, który uczy się jeździć i mimo najszczerszych naszych chęci -  jego podejście do nart jest zupełnie inne.. najlepszy stok dla niego to Istebna lub Białka bo trasa jedna, szeroka, gładka jak stół i kanapa.. możliwość orczyka czy gorszych warunków i już chęci narciarstwa mniejsze :) tak to już jest, czas idzie do przodu i pewnych rzeczy nie unikniemy, inne pokolenie rośnie :)  ale osobiście też obawiam się, że "unowocześnienie" Szczyrku zepsuje cały aktualny klimat tego ośrodka.. trzeba korzystać póki można !

 

A jeszcze co do kanap i orczyków - ja mam akurat odwrotny problem, gdyż mój ojciec wrócił do narciarstwa po latach i całe wcześniejsze życie jeździł na orczykach, a do kanap ma po prostu strach i nie potrafi go przemóc - we Włoszech mieliśmy nie lada problem, żeby znaleźć orczyk gdzieś gdzie nie trzeba dojechać kanapą ;)

 

W załączeniu - to za co kocham Szczyrk.. ;)

Załączone miniatury

  • DSC03072.JPG
  • DSC03074.JPG
  • DSC03104.JPG
  • DSC03122.JPG
  • DSC03127.JPG
  • DSC03135.JPG



#504885 Kilka praktycznych pytań dot.Val di sole (wyjazd również z osobami bez nart -...

Napisane przez madzia.am w 26 styczeń 2015 - 21:35

Wszystkim dziękuję za rady - wyjazd udany :) Podsumowując - kilka informacji i wniosków z wyjazdu, być może komuś się przydadzą .

 

6 dni jazdy na nartach - 4 dni słońca, 2 dni chmur i śniegu - prawdziwie zimowo ! Mieszkaliśmy w Pellizzano - to wioska za Mezzaną, cicho, spokojnie, urokliwie - jeśli ktoś nie poszukuje imprezowego apres ski tylko odpoczynku to miejsce godne polecenia - włoski klimat, spokój, a dla osób , które nie jeżdża na nartach są miejsca do spacerowania - bardzo miły spacer do pobliskiej Ossany lub w drugim kierunku - do Mezzany.

 

Z Pellizzano do Marillevy jeżdżą skibusy , ale niestety jest to jedyne połączenie narciarskie bez auta, do tego mało udane bo wg mnie Marilleva jest najgorszym miejscem do startu gdyż wyjazd na szczyt ośrodka zajmuje dość dużo czasu (2x gondola + krzesło+ kolejki ludzi) a poza tym mam wrażenie , że jest to największe skupisko ludzi całego ośrodka - więc nie polecam porannego narciarskiego startu w Marillevie..

 

Zdecydowanie lepszym pomysłem jest start z Commezadury czy jakoś tak :) - 1 gondolka i jest się na szczycie ośrodka Folgarida - Marilleva. Trasy w Folgaridzie - Marilevie fajne, ciekawe, zróżnicowane , jednak nie wiem czy pechowo trafiliśmy, ale niestety już ok. 11:00 były rozjeżdżone a tłumy ludzi naprawdę odbierały ochotę na jazdę...zwykle startowaliśmy wraz ze startem gondoli, wiec rano jazda była super :) potem znów było lepiej ok.14:00. Natomiast pomiędzy - ilość szkółek na stokach wykańczała :)

 

Nam najbardziej podobało się w Madonnie - dojazd do parkingu pod Groste normalnie autem - parking 3 euro, (niestety skibusów z Pellizzano brak, a transport publiczny bardzo skomplikowany) - wyjazd na Groste i tam jeździliśmy tak 2-3 godziny bez ludzi, po sztruksie - super :) , potem przejazd do Madonny w okolice trasy Fis-3-tre i tam - też super, tylko niestety każdorazowo trasa częściowo zamknięta bo zawody :/

 

Z Pellizzano kursują też skibusy do Peio, które jest rewelacyjne, niestety trafiliśmy na chmury i mgły :/ ale pusto, trasa z góry długa, świetnie przygotowana, pusta, dzika..na początku byliśmy zupełnie sami na trasie idącej ze szczytu, między skałami - pięknie :)

 

Do Tonale jeździ niestety skibus 1x/ dobę i 1x/ dobę wraca, więc również wybraliśmy sie autem. Ośrodek ciekawy, choć godne polecenia trasy są po jednej i po drugiej stronie ośrodka, a przejazd pomiędzy nimi troszkę zajmuje, poza tym trafiliśmy na dzień po opadach śniegu i było mnóstwo ludzi i strasznie dużo muld... ale widoki bardzo przyjemne :)

 

Wyjeżdżaliśmy z Val di sole przy błękitnym niebie -serce sie krajało... na wysokości przełęczy Brenner zmiana pogody - śnieżyca, mgły.. i tak przez całą Austrię.. coś w tej dolinie słońca jednak jest ;)

 

Podsumowując - wyjazd oczywiście bardzo udany, val di sole polecam, choć Madonna jako miasteczko nas nie urzekła, minus... jak dla mnie dużo ludzi - a nie jest to okres włoskich ferii ani free ski, ale niestety były to już ferie polskie i to było na stokach widać - wszędzie głównie Polacy :) więc moja rada jest taka, żeby jechać tam poza jakimikolwiek feriami i poza free ski, a będzie idealnie - my nie mieliśmy wyjścia :)

 

W załączeniu kilka zdjęć: Tonale, Peio, Groste , Monte Vigo

 

 


 

Załączone miniatury

  • Groste.jpg
  • madonna.jpg
  • peio.jpg
  • Tonale.jpg



#502997 Włochy - Val di Sole

Napisane przez madzia.am w 15 styczeń 2015 - 18:31

Moja Superskirama działa wszędzie, bez ograniczeń.

No :) i tak ma być :) ronin - być może Twój karnet to jakiś rodzaj Combi bo są też takie, ale z tego co jest na stronie napisane to superskirama działa bez ograniczeń wszędzie, a faf500 to potwierdza :)


  • faf500 podziękował za tę wiadomość


#502864 Włochy - Val di Sole

Napisane przez madzia.am w 14 styczeń 2015 - 22:49

Hej

Piszesz o karnecie superskirama , który jest załatwiany przez organizatora wycieczki czy ogólnie ? bo wg strony to superskirama obejmuje jazdę bez ograniczeń we wszystkich ośrodkach , które w sobie zawiera czyli rozumiem, że jak 6 dni bede chciała jeździć w Peio a 1 w Madonnie to też tak mogę itp itd... Czy jednak coś źle rozumiem ?


  • gajowy01 podziękował za tę wiadomość


#502151 Narty VOLKL CODE 74 - co to takiego ? proszę o opinię

Napisane przez madzia.am w 10 styczeń 2015 - 22:23

Narty sprawdzone :)

Powiem tak - nie miałam okazji wcześniej jeździć na nartach innych nić Rossignol Cut i Polsport :)) więc jak dla mnie super.. przede wszystkim byłam w szoku, że na niebieskiej trasie one się tak rozpędzają !! normalnie potrzebowałam stromizmy żeby osiągać "prędkość". Wzięłam instruktora - pokazał mi podstawy jazdy na krawędziach, trudno mi się póki co przestawić, wiec połowę czasu starałam sie ćwiczyć krawędzie i połową jazdę "po staremu" i jeździło mi się super :)

Jedyny minus to może faktycznie są ciut za mało stabilne? po przerzuceniu się z moich prawie prostych 170cm rossignoli miałam na początku wrażenie, że się za chwilę wywrócę i że nie zapanuje nad prędkością, którą one rozwijają :) (potem już się oswoiłam) , z drugiej strony nie mogłam sie nadziwić jak niewiele trzeba, żeby skręcić :P

 

Podsumowując Wasze rady plus sprawdzenie nart:

Z racji, że narty były tanie, są praktycznie nieużywane i dopiero będę się uczyć jazdy na krawędziach postanowiłam je zostawić na 1 - 2 sezony, a jak podszkolę technikę to faktycznie wymienię je na nowszy model..  te 500zł które za nie dałam to myślę, że przez 2 lata na pewno wyjeżdżę :) dla mnie to był szok i tak :) a za 2 sezony zwrócę sie do Was o pomoc zanim kupię nartki ;P

 

Pozdrawiam i dziekuję za pomoc




#501583 Kilka praktycznych pytań dot.Val di sole (wyjazd również z osobami bez nart -...

Napisane przez madzia.am w 07 styczeń 2015 - 21:31

Dzięki za wszystkie odpowiedzi

Generalnie jeździmy wydaje mi się, ze dobrze, mąż nawet bardzo dobrze, w miarę szybko (jak na jazdę rekreacyjną oczywiście), najbardziej lubimy czerwone, na czarnych w złych warunkach się męczymy, więc bez hardcoru ;)  ale będzie z nami 8 latek, który jeździ od 2 lat, ale raczej powoli i lub nachylenie typu salmopol w Szczyrku (zjechał z czerwonej, ale lubi niebieską i zieloną), będziemy też jeździć częściowo osobno więc tras poszukujemy zróżnicowanych:)


  • Mitek podziękował za tę wiadomość


#501308 Szczyrk - Czyrna - Solisko

Napisane przez madzia.am w 05 styczeń 2015 - 23:08

A ja do Szczyrku chyba nigdy nie stracę sympatii ;) też tam uczyłam się jeździć - tam spadałam z wyciągu na czyrnej jako dziecko , a kiedyś też postanowili wyłączyć wyciąg pomimo, że ja nim jeszcze jechała i było to w środku lasu na największej stromiźmie (moje pierwsze próby na wyciągu ) .. i trzeba było się zebrać i przejść przez lasek do trasy :) i te nierówne tory pod nartami - walka o przetrwanie - każdy wjazd na szczyt był sukcesem i człowiek sie cieszył jak głupi :P i wyciąg na małe skrzyczne , które przy dobrej pogodzie jest przepiękne i człowiek jadąc pomiędzy tymi ośnieżonymi choinkami czuje się jak w bajce... i pomimo, że trasa z małego skrzycznego jest prawie pod górkę i trzeba ostro kijami pracować to i tak uwielbiam tam wjeżdżać właśnie przez te choinki :) a trasa z samego szczytu na sam dól czyrnej czy soliska ma naprawdę pokaźną długość jak na Polskę.. przygotowanie zawsze było kiepskie i nawet sobie nie potrafię inaczej wyobrazić Szczyrku , tylko trzeba wziąć też pod uwagę, że trasa w Białce jest szeroka i płaska - na niej po prostu muldy robią się trudniej... ja i tak zawsze mam radochę pomimo muld, kamieni, trawy, bo tam jest pięknie, jest górsko..

 

Powiem tak, Szczyrk ma wielu przeciwników, odkąd są inne świetnie przygotowane ośrodki wiele osób Szczyrku unika - ja sie z tego cieszę ;) natomiast na planowane zmiany akurat się nie cieszę , gdyż krzesełka i świetne warunki spowodują , że będą tłumy, knajpy i pełna komercja jak właśnie w Białce.. mnie teraz tam jest dobrze, jest pięknie, orczyki mają swój klimat, ludzi mniej, kolejki do zniesienia albo wcale.. a Białka cóż - jeźdźę tam jak nigdzie nie ma śniegu bo faktycznie stok jest zawsze świetnie przygotowany, ale te tłumy, komercja i "wielka biała kopa" sprawiają, że nie czuję się tam jak w górach..

 

Pozdrowienia dla wszystkich zwolenników i przeciwników Szczyrku :D