Skocz do zawartości

Sali

Members
  • Liczba zawartości

    29
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Sali's Achievements

Explorer

Explorer (4/14)

  • One Month Later
  • Week One Done
  • Dedicated
  • Collaborator
  • Reacting Well

Recent Badges

33

Reputacja

  1. Sali

    zmiana nart?

    W sumie natchnąłeś mnie tym tenisem :). Widzisz sytuacja zupełnie inaczej wygląda w momencie kiedy przychodzi dzieciak, który nigdy nie grał w pingla. Kiedy uczysz go od podstaw jesteś w stanie zrobić to dobrze i dzieciaki zwykle szybko łapią technikę. Najgorzej jest kiedyś przychodzi ktoś starszy, kto całe życie gra na świetlicy, tzw. samouk. Jego praktycznie nic nie nauczysz, on osiągnął jakiś poziom, radzi sobie przy stole, nawet czasem może zaskoczyć dzieciaka który gra w lidze. Niestety, żeby kogoś takiego czegoś nauczyć to jest masakra, bo on ma już zakodowane pewne rzeczy, których tak łatwo nie wyplenisz. Bo nawet jeśli przy trenerze zrobi kilka razy dobrze, to przy grze na punkty wraca do nawyków, to niestety wymaga bardzo dużo pracy i poświęcenia, na które mało kto jest gotów. Ja przy nartach jestem w podobnej sytuacji jak ten świetlicowiec z pingla. Jeżdżę na tych nartach, jakoś sobie radzę. Zjadę w zasadzie z każdej górki, zdarzały mi się nawet czarne trasy w alpach, choć najwięcej radości jest przy niebieskich i czerwonych. Niestety przy mocno oblodzonych stokach, albo dużych muldach radzę sobie dość kiepsko i tutaj czuję niedosyt.
  2. Sali

    zmiana nart?

    Ja jestem z Nowego Sącza, więc wszędzie mam blisko :). Rytro jest jeszcze bliżej, kiedyś tam lubiłem jeździć, ale w ostatnich latach stok jest dość kiepsko przygotowany, góra jest mega stroma jak na polskie warunki, wszystko fajnie tylko zwykle tam jest sam lód i do tego bardzo wąsko, przez co szybko robią się muldy. Tylicz Ski jest niezły, albo Master - tylko jak zwykle tłoczno. Cieniawa jest najlepsza, bo stok jest bardzo dobrze przygotowany, córka właścicieli chyba jeździ w kadrze. Do tego jest zupełnie na uboczu, więc mało kto wie i przez to kompletnie nie ma ludzi. Wczoraj było wieczorem było chyba ze 20-30 osób na stoku. Co prawda orczyk, ale jeździsz cały czas, karnet na 2 godziny kosztuje 50zł, jeśli nie chcesz robić przerw to jesteś w stanie w te 2 godziny zrobić 24 zjazdy z najwyższego poziomu.
  3. Sali

    zmiana nart?

    Ten gość generalnie uczy dzieciaki i przygotowuje je pod zawody, ma dosyć dobre podejście, bo widzę jak moje córki po 3 treningach poszły do przodu, aż się w głowie nie mieści jak dzieciaki potrafią łapać wszystko. Pewnie łatwiej im to przychodzi, bo nie mają złych nawyków, a ja poprzez stare nawyki muszę z tym walczyć. To nie tak, że on chciał wszystko na raz. Po prostu wytłumaczył mi kilka rzeczy, a ja ambicjonalnie podszedłem i chciałem to wszystko skoordynować. I tak jak na pierwszy raz z kilkoma podpowiedziami zauważyłem, że lepiej mi wychodzi wejście na krawędź i przyspieszenie na krawędzi. O tej górze o której kolega @Victorpisał też mi mówił, że kijki z przodu, ale na razie chciałem się skupić na nogach.
  4. Sali

    zmiana nart?

    Szczerze mówiąc Nobile to jedno z moich ulubionych win włoskich, a na pewno w przypadku stosunku ceny do jakości, one zawsze są genialne, szczególnie w wersji riserva. Za to dużo tańsze od sąsiada z Montalcino czy Bolgheri.
  5. Sali

    zmiana nart?

    tak Cieniawa W sumie to nawet teraz uczę się powoli podstaw. Jeździłem całe życie po swojemu i rzucałem tyłami na każdym skręcie, teraz instruktor który uczy córki w grupie coś mi dzisiaj podpowiedział i próbowałem jechać bardziej na krawędziach (nawet kółko zrobiłem, czyli wróciłem pod górę do pozycji startowej), ale tych elementów jest tyle, że jeśli nie ma pewnych elementów wyuczonych, to ciężko wszystko skoordynować za pierwszym razem (ciekawe, bo w pinglu jest podobnie) - po prostu pewne elementy muszą wejść w nawyk, żeby o tym nie myśleć. Dogadałem się z nim, że będzie mi podpowiadał, więc może coś z czasem się poprawi, ale w kwestii nart to myślę, że nie wybrałem najgorzej.
  6. Sali

    zmiana nart?

    20260202_194132.mp4
  7. Sali

    zmiana nart?

    Wrzucam, skoro obiecałem, tempa nie ma bo Górka prawie płaska. Umiejętności pewnie z 3 na 10. VID-20260202-WA0017.mp4
  8. Sali

    zmiana nart?

    97 to był dobry rocznik, ale jeśli to nie riserva to obawiam sie że może być już tzw past prime.
  9. Sali

    zmiana nart?

    Ja miałem Louisa-Claude właśnie ze słynnego Cote du Py, faktycznie nazwisko desvignes przewijało się w cennikach. Nie znając bezpośrednio posiadłości wybierałem wg ocen Parkerowskich od większego marchanda.
  10. Sali

    zmiana nart?

    Najbardziej mi siadło LOUIS-CLAUDE DESVIGNES, ale on był trochę droższy, bodajże w okolicach 25 euro, pozostałych tak dobrze nie pamiętam. Za to jest genialny Domaine de Fa Beaujolais en Besset 2016, inne roczniki też były niezłe ale to już bliżej Saint-Amour. Fajnie, że kolega prowadzi tak bogaty dziennik z winami. Ja przez kiepską pamięć zacząłem sobie nagrywać parę lat temu krótkie filmiki, żeby móc wrócić do jakichś ciekawych pozycji.
  11. Sali

    zmiana nart?

    Ja polecam jednak Beaujolais szczególnie apelację Morgon, za kilkanaście euro można kupić naprawdę niezłe wina. Gamay to taki młodszy brat Pinota, ale do 20 euro bije pinoty na głowę. Artykuł naprawdę zacny, przyjaciel ma talent.
  12. Sali

    zmiana nart?

    To tutaj mamy drobną różnicę, bo ja jednak jestem za tym żeby nie inwestować niepotrzebnie w sprzęt, który może okazać się nie trafiony, bo albo nie mamy techniki, albo nie będzie chęci na doszkalanie się. Zawsze można kupić coś tańszego, albo używkę i chwilę pojeździć czy pograć, po złapaniu bakcyla będzie już łatwiej o korektę. Myślę, że ludzie którzy zaczynają grać/jeździć na jakimś poziomie też szukają odpowiedniego sprzętu dla siebie, w pinglu to jest trudne, bo trzeba złapać odpowiednie czucie, a to niestety nie jest mierzalne. felgi były lakierowane, bo to tańszy proces i łatwiej dobrać kolor, tylko niestety wtedy każde drobne otarcie jest widoczne, a akurat żona czasem mi bierze, więc stąd efekt. Na początku się wkurzałem, ale już mi przeszło :). Wow, aż się nie chce wierzyć, że ktoś spróbował Romanee Conti, które od 20 lat nie są dostępne nawet dla wielu dziennikarzy, nazwisko Bettane robi swoje - gratulacje. Niestety dzisiaj burgundia jest tak droga, że praktycznie dałem sobie spokój z wyższymi winami, choć coś tam jeszcze w piwniczce mam 🙂
  13. Sali

    zmiana nart?

    Tutaj to mógłbym elaborat napisać ;). Postaram się to skrócić do pewnych ogólnych stwierdzeń. Po pierwsze większość ludzi kompletnie nie rozumie tenisa stołowego w sensie rotacji. Przeciętny zawodnik ligowy potrafi nadawać takie rotacje szczególnie przy serwie, że taki przeciętny świetlicowy gracz kompletnie nie będzie wiedział co z tym zrobić. W takich przypadkach mógłbym napisać, że sprzęt jest kompletnie nieistotny, bo i tak nie wykorzystasz go nawet w minimalnym stopniu. Ja zawsze amatorom doradzam jak najwolniejszy sprzęt, zasada jest prosta im wolniejszy sprzęt tym lepsza kontrola i mniejsza wrażliwość na przychodzącą rotację. Cena nie gra roli, w zasadzie rakietka za 300zł spokojnie daje radę, nawet jeśli się uprzesz i wydasz 3tys to i tak nie odczujesz różnicy. Zabawa dopiero się zaczyna gdy zaczniesz dużo grać, złapiesz czucie sprzętu i trochę techniki. Wtedy jeśli weźmiesz inny sprzęt do ręki to od razu po kilku piłkach odczujesz różnicę, co oczywiście nie oznacza, że musisz wydawać majątek na sprzęt. Amatorskie granie, czyli powiedzmy tak nawet 4 i 5 liga w tenisie stołowym nie oznacza, że musisz dużo inwestować w sprzęt, bo to po prostu nie wiele pomoże. Podstawa to regularny trening i technika, jak opanujesz technikę prawidłowo to możesz inwestować w sprzęt, zaczniesz odczuwać, ze brakuje Ci mocy w uderzeniach, ale z drugiej strony jeśli weźmiesz bardziej ofensywny zestaw to stracisz trochę na kontroli (blok, podcięcie) i rakietka będzie bardziej wrażliwa na przychodzącą rotację. To będzie oznaczało, że rozumiesz o co chodzi i możesz próbować różnych zestawów. Droższy sprzęt, szczególnie okładziny będą miały na pewno więcej rotacji, z kolei deska będzie lepiej wyważona, ale to oczywiście indywidualne podejście. Zawodowcy to już zupełnie inna bajka, tam najdroższe są okładziny, które oni zmieniają co miesiąc, jedna kosztuje prawie 400zł. Deska to przynajmniej 1000zł, ale w zasadzie masz ją na stałe. To tak po krótce, w każdym razie chodzi o to, że w amatorskim graniu cena sprzętu jest praktycznie nieistotna pod warunkiem, że będzie dobrze dobrany. Zajmuję się też winami, 20 lat spotkałem hydraulika w Paryżu w hotelu i zagadnąłem w temacie win, że u nich w sklepach można kupić wino za 5 euro i jest naprawdę niezłe. On mi na to odpowiedział "nie kupuj tych win, bo one niczym się nie różnią od tych za 2 euro... chyba że się znasz". To było absolutnie genialne stwierdzenie, widzisz w winach podobnie jak w pinglu, jakość rośnie do pewnego poziomu, a potem to naprawdę trzeba w tym siedzieć, żeby dostrzec pewne niuanse. Myślałem, że w nartach jest podobnie, ale jak widać się myliłem 🙂
  14. Sali

    zmiana nart?

    Dzięki wielkie za szczegółowe wyjaśnienia, teraz w końcu chyba złapałem jakieś podstawy. Mimo wszystko wydaje mi się, że nie wybrałem najgorzej, bardziej obawiałbym się sytuacji w której wybrałbym nartę zbyt wymagającą i jak to napisał kolega @Chertan "mając dłuższą nartę będziesz musiał jeździć poprawniej" - mogłoby dojść do tego, że po prostu nie mógłbym sobie poradzić i radość z jazdy by się skończyła, ewentualnie musiałbym jakieś lekcje wziąć. Jeszcze raz dzięki. Chyba jednak skłoniliście mnie do tego, żeby coś nagrać 🙂
  15. Sali

    zmiana nart?

    Wiesz to wynika pewnie z tego, że obejrzałem kilka filmów o doborze nart, takich nagranych przez rzekomych fachowców, ale ostatecznie i tak są mega rozbieżności. Dlatego chciałem poznać jakieś ogólne zasady. W sumie to najbardziej ciekawi mnie skąd się bierze taka różnica w kwestii długości nart, większość z Was proponowała mi raczej 175 i nawet więcej, podczas gdy facet w sklepie (taki topowy sklep w moim mieście) twierdzi, że nart powyżej 170cm to on praktycznie wogóle nie sprzedaje, a sam jako narciarz i trener jeździ na nartach 163cm - facet mojego wzrostu. Rozmawiałem wczoraj też z trenerem co uczy moje córki, facet już bliżej 60tki i też całe życie trenuje dzieciaki i i sam ma 165cm, bo mówi że szkoda w tym wieku kolan. Ciekawi mnie skąd się biorą te rozbieżności - oczywiście mówimy o nartach uniwersalnych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...