Skocz do zawartości

yarra

Members
  • Liczba zawartości

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez yarra

  1. Czolem! A ja powiem coś na przekór. Niedawno odebrałem nówki Volkl Speedwall SL i bez żadnego smarowania a tym bardziej ostrzenia zabrałem je w Alpy. Jeśli chodzi o ślizg, to były najszybsze narty na jakich jeździłem. Nie wiem czy był to smar techniczny czy nie, ale moje wcześniejsze worldcupy fishera nigdy tak dobrze nie śmigały. Potem smarowania dokonałem własnoręcznie po 4 dniu jeżdżenia, ale był to raczej pretekst do spotkania towarzyskiego w narciarni :) Jeśli chodzi o krawędzie, to przyznam że było aż za dobrze - krawędzie ostre jak brzytwa. Dla mnie narta łapała nawet odrobinę za wysoko - trzeba było zwracać uwagę na idealne prowadzenie narty. Na drugi dzień było zdecydowanie lepiej, narta stała się mniej nerwowa. Podsumowując, z punktu widzenia właściwości jezdnych nie widziałem potrzeby serwisowania nart przed wyjazdem, co innego teraz po powrocie do domu. Ale być może nie każde narty są tak przygotowane od nowości? Pozdrawiam!
  2. Witam Ja z kolei nie po to wyjeżdżam na narty, żeby zabierać ze sobą zimową szarugę z miasta, gdzie prawie wszyscy chodzą ubrani na czarno. Uważam, że na nartach powinien być festyn. Oczywiście, nie odmawiam nikomu ubrać się gustownie, ale uważam że sporo do mody narciarskiej wnieśli deskarze i ich kolorowy ubiór. Kiedyś z żoną ubrani jak wszyscy (ona na czarno, ja granatowo - czerwony) ciągle szukaliśmy się na stoku. Dzisiaj ubieramy się kolorowo a na stoku widać nas z daleka. Ma dodatkową zaletę - czujemy się bezpieczniej widziani przez innych. Pozdrawiam!
  3. Czesc Właśnie wróciłem z Livigno, gdzie miałem okazję testować VOLKL RACETIGER SL SPEEDWALL 165 cm. Dla ustalenia uwagi, spędziłem z nią jeden dzień od zmrożonego i skutego lodem poranka do spływającego popołudnia. A na co dzień (jeśli 3-4 tygodnie w roku można tak nazwać) jeżdżę na Fisherach WC RC4 SL. Być może z przyzwyczajenia, ale jeździ mi się na fisherach dobrze i mogę na nich polegać w trudnych warunkach. Pierwsze wrażenia po ubraniu speedwall'i były takie, że są one duuuzo lżejsze od moich rc4 - nie wiem, czy to inna budowa czy może to wiązanie z flowflexem fishera tyle waży, ale voelkle sprawiają wrażenie leciutkich. Dobra, czas na zjazd i ... zakochałem się w speedwallu od pierwszego cięcia w śnieg. Narta jest odpowiednio twarda, krawędź wręcz przecina stok i daje niesamowitą (może aż za dużą ha ha ha) pewność że wydobędzie cię z każdej opresji. Rewelacyjnie tłumi wszystkie drgania i była zauważalnie szybsza od moich fisherów - ale to może zasługa nowych i przygotowanych ślizgów, nie wiem. Później, na miękkim śniegu w miarę łatwo dawała się prowadzić krótkim skrętem, przez jej rozsądną wagę nietrudno poderwać tyły żeby wykonać nawet klasyczny skręt. Rewelacyjna narta. Powiem tak, tym testem zrobiłem sobie dużą krzywdę. Do tej pory uważałem moje RC4 za jedną z lepszych, a na pewno najlepszą slalomkę na jakiej ja jeździłem. Próbowałem w zeszłym roku roku racetiger SL racing i była super - kupiliśmy takiego potem żonie, ale ja swoich nart nie chciałem zamienić. Niestety teraz poległam, a nowe voelkle pewnie tanie nie będą :( Acha, dla porządku powiem, że moje fishery nie są niestety z tego ani tym bardziej z przyszłego roku a najnowszych nie testowałem. Jest więc to zupełnie niemiarodajna i subiektywna ocena narciarza, który po prostu zachwycił się nartami :) Pozdrawiam, Łukasz

    Użytkownik yarra edytował ten post 26 kwiecień 2010 - 11:08

  4. InterSport (http://www.interspor...ria_baltycka/48) - pod reka i wydaja sie w porzadku (maszyna firmy Montana), ale to siec sklepow-serwisow i nie wiem czy przy maszynie nie bedzie robil jakis nieznajacy sie na rzeczy losowy sprzedawca..

    W Intersporcie jest co najmniej dwóch serwisantów, młody - nie wiem jak podchodzi do sprawy - i starszy, który raczej zna się na rzeczy, dawałem sprzęt do zrobienia i wszystko było w porządku, zwłaszcza ze można się omówić na ekspresowa usługę. Przepraszam, czy ktoś wie, gdzie jest serwis na Migowskiej? Mieszkam całkiem blisko wiec chętnie wypróbuje.
  5. Cześć Potrzebuję zmontować kilka t-shirtów narciarskich. Czy może ktoś posiada ( i zechciałby udostępnić) lub wie skąd wziąć kilka fajnych szablonów z motywem narciarskim - najlepiej w stylu freeski :) ? Oczywiście nie zależy mi na żadnych znakach zastrzeżonych, nie mam zamiaru produkować podróbek :) Z góry dziękuję i i pozdrawiam całą ekipę. Łukasz
  6. Zgadza się. Od momentu, kiedy zamontowali gondole na szczyt lodowca (jakies 3200 mnpm) ilość tras znacznie się powiększyła. Wystarczająco aby się najeździć, chociaż jeśli ktoś lubi zwiedzanie na nartach to starczy mu pewnie tylko na jeden dzień. Atutem jest zazwyczaj niewielka ilość ludzi, piękne tereny, duży snowpark i gwarancja śniegu (lodowiec) - idealne tereny aby rozsmakować się w narciarstwie alpejskim i to w rozsądnych cenach. Ja byłem w styczniu przed rozpoczęciem ferii w Austrii - wszystkie trasy przygotowane na tip-top a po sztruksie jezdzilo się do południa. W razie załamania pogody zawsze można pojechać do Fendels - drugi ośrodek położony niżej - raptem do 2300 :) z fajnym torem saneczkowym dla dzieci i niezłymi trasami. Oczywiście na tym samym karnecie. http://www.skiforum....&pictureid=2356

    Użytkownik yarra edytował ten post 22 marzec 2010 - 12:02

  7. Bylem kilka dni temu i bardzo polecam. Jak dla mnie ośrodek o wysokim standardzie, ładna miejscowość i wysokie góry - 3 lodowce na jednym karnecie. Zaczęliśmy jazdę w sobotę, kiedy dla większości narciarzy przypada akurat zmiana turnusu i zobaczyliśmy narciarski raj. Szerokie wyratrakowane łąki, piękne słońce (chociaż to akurat było dziełem przypadku) i piękne widoki. Dla mnie top trasa to umiejscowiona powyżej 3tys metrów i szeroka na kilkadziesiąt niebieska 32 przechodząca w czarną 31 - pobiłem wszystkie swoje rekordy prędkości :) Także szerooooooka niebieska 38 i czerwona 11 - kiedy sobie wspomnę to już bym znowu jechał... Niestety jest drożej niż w innych ośrodkach, ale moim zdaniem warunki to rekompensują - warto! Poza tym w samym Soelden jest, czy ja wiem, z 6-7 dużych sklepów sportowych gdzie koniecznie trzeba zajrzeć podczas wyprzedaży. Z tego co widziałem, miejscowość bardzo popularna, chociaż na stoku tego nie widać - sporo Niemców, trochę Rosjan i Polaków. W moim przypadku decyzja o wyjeździe zapadła spontanicznie na 3 dni wcześniej, więc większość apartamentów była już zajęta. Na szczęście mają świetną wyszukiwarkę na http://www.soelden.com. W razie czego można do nich napisać i przysyłają gotowe oferty na maila, oferują pomoc przy rezerwacji. Zdecydowanie miejsce do odwiedzenia jeszcze raz.
  8. Mam dokladnie taki sam problem. Jade do livigno 17 kwietnia , pierwszy raz. Na jakich oponach jezdziliscie? jak dlugi jest ten gorski odcinek? w kwietniu lezy na nim jeszcze snieg? dadza rade letnie opony i dwa lancuchy na przod? Bo jezeli wezme zimowe to przez 2500km w kwietniu czyli ok 20 `C calkowicie sie zetra i beda do wyrzucenia...

    Ja bylem w kwietniu w Livigno, jechaliśmy przez Monachium i GaPę i drogi były super - w sam raz na letnie opony. Nie natrafiliśmy też na żadne większe korki. Z tego co wiem w Austrii jest nakaz jeżdżenia na zimówkach do 15 kwietnia, a potem chyba nie ma sensu. Jednak koniecznie zalecam zabrać łańcuchy - w zeszłym roku w Livigno spadło jeszcze sporo śniegu na przełomie kwietnia i maja. Pozdrawiam!
  9. Hej Posiadam obecnie Fisher RC4 World Cup SC i jeździ mi się na nich świetnie, jednak w kwietniu ubiegłego roku byłem na testach nart i miałem możliwość pojeżdżenia na Volkl Racetiger SL. Skutek był taki że po pierwszym dniu polubiłem tę nartę tak bardzo,że wstawałem wcześnie rano i pędziłem na stok, żeby przechwycić te deski jako pierwszy. Kiedy ukazała się w sklepach kupiliśmy ją dla mojej żony - jest nimi zachwycona. Szczerze mogę polecić tę nartę. Moim zdaniem osiągami dorównuje RC4 a prowadzi się ją łatwiej. Pozdrawiam, Lukasz

    Użytkownik yarra edytował ten post 02 luty 2010 - 20:25

  10. [quote name='artur69']Pytanko Czy warto jechac do Val di Fiemme na początku marca, czy po 12-tej wszystko juz pływa. Czesc Bylem tam 2 razy na poczatku marca i nigdy nie bylo malo sniegu, a w zeszlym roku bylo go az za duzo - ciagle go przybywalo. Nie ma sie co obawiac o snieg. Pozdrawiam Lukasz
  11. Mam pytanie dotyczace ubioru. co zalozyc na siebie przy temp dochodzacych na gorze do -15 stopni?? mam jakas bielizne termoaktywana, do tego jakis polarek i kurtka 10k/10k wystarczy? czy moze byc troche za zimno ?? nie obawiam sie takiej temperatury podczas jazy ale jak to wyglada podczas wjezdzania wyciagiem?? nie przemarzne na kosc??

    Hej Wszystko zależy czy wieje, jeśli nie to raczej nie zmarzniesz, ale jeśli np kanapa idzie granią (jak ta stara drewniana na mottolino w Livigno gdzie kwitnie się 25 minut) i wieje to nawet z dodatkowym polarem może być cieniutko. Na głowę polecam kominiarkę i kask. Miłego jeżdżenia :)
  12. Hej Ja także wróciłem z Livigno w ostatni weekend (12 grudnia). Fajnie bylo :) Z celnikami nie mieliśmy problemów, ale to nie znaczy ze nie działali. Zazwyczaj robią pokazówkę: wywalają ze 2-3 samochody do góry nogami tuż przy głównej drodze na oczach przerażonych przejeżdżających :) Ale statystycznie nie ma się czego bać. Pozdrawiam i życzę pogody tym, którzy teraz właśnie jeżdżą.
  13. Cześć. Mogę polecić Cavalese, bardzo miła miejscówka. W zeszłym roku pojechaliśmy tam z moja 5 letnią córką, która wcześniej nie jeździła na nartach. Zapisaliśmy małą do szkółki w Alpe Cermis i po 4 dniach robiła z nami czerwone trasy. Podziwiam podejście Włochów do dzieci, z tego co widziałem wszystkie maluchy były zachwycone. A poza tym znajdzie się tam także ładny kawałek czarnej trasy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...