Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.10.2026 w Odpowiedzi

  1. Obywatel świata. 🙂 Też mam podobną historię. Żona kuzyna, Krakusa. Jej ojciec, dyplomata, Szwajcar niemiecki, mama - Australijka z przodkami chorwackimi. Jeździła po świecie tam, gdzie akurat ojciec pracował. M.in. kilka lat jako mała dziewczynka spędziła w Polsce. Dlatego dziś mówi po polsku bez akcentu. Mówi trzema językami jak własnymi: francuskim, niemieckim i angielskim. Choć liczy podobno po francusku. 🙂 Poznała się z kuzynem w Stanach i tam mieszkają. Mają dwie dorosłe córki, BTW śliczne dziewczyny. Niby Amerykanki, ale nieźle pomieszane genetycznie. Nauczyły się mówić po polsku by się dogadać z babcią (mamą kuzyna).
    2 punkty
  2. Podaje też region mi wyszło np. że jestem Europejczyk;-) Ancestry lepsze. DNA prawdę ci powie, trupy z szafy czasem wypadają. PS. U nas w księstwie łowickim chłopy przez 400 lat na jednej ziemi. Tej ziemi.
    2 punkty
  3. Ale przecież granice sie zmieniały, ludzie migrowali, wojny, handel, praca itd. Mnie w ogole śmieszy to szufladkowanie. Ktoś ma kompleksy, to potrzebuje sie dowartościować przynależnoścą do jakiejś "lepszej" grupy. A czy to Śląsk, Warszawa, osiedla A, czy B , Wisła, czy Legia to bez znaczenia. Sam mam korzenie od strony ojca czeskie i austriackie. Z resztą nazwisko też czeskie. Śląsk to region na styku granic, kultur i narodowości. A moj znajomy Warszawiak, porządny facet z którym przez lata współpracowałem podczas wyjazdów na hutę mówił tak. Jak wychodzę w Święta Bożego Narodzenia na spacer, to widać ile osób jest z Warszawy. Mniej niz połowa osiedla sie świeci, reszta wyjeżdża do rodziny.
    1 punkt
  4. Carving Telemark wydaje się być bardziej naturalny od naszej formy narciarstwa. https://www.instagram.com/reel/DewsbPgtGeN/?utm_source=ig_web_copy_link&psln=NTc4MTIwNjQ2YQ==
    1 punkt
  5. To mi się przypomina scana z Zakopanego z przed wielu lat. Wszedłem do małej knajpki. Miałem może 22-23 lata. Grupka młodzieńców zapytała mnie skąd jestem. Z Krakowa - odpowiedziałem. To dobrze bo gdybyś był z Warszawy to byś w pysk dostał - odpiwiedzieli grzecznie. Autentyczne. 🙂
    1 punkt
  6. Ale zawsze możesz powiedzieć że jesteś rodowitym Krakusem skoro się tu urodziłeś... ba ..i jeszcze mieszkasz! .. to wszystko się zaciera podobnie jak odległości.. wezmy na ten przykład mojego wnuka - urodził się w Liverpool, mieszkał też w Wiesbaden u Niemca a teraz w Poznaniu ....ma też obywatelstwa trzech krajów... to skąd jest??
    1 punkt
  7. To macie szczęście, typowy Ślązak (Górnoślązak) to musi być z dziada-pradziada 😉 czyli najlepiej z XVIII-XIX wieku, a już na pewno sprzed II WŚ i migracji powojennych.
    1 punkt
  8. I dużo, i mało. Nie dało się więcej przy tej kwalifikacji zdarzenia, ale można chyba było dać wyrok bez prawa do warunkowego zwolnienia? Wtedy 8 lat byłoby wystarczająco, teraz 6 z uwzględnieniem okresu aresztu, to śmiesznie mało. Poza tym MZ powinien dostać dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
    1 punkt
  9. Tutaj jest grubo, o cm od tragedii:
    1 punkt
  10. .. taaaa.. coraz niżej i niżej ... a potem bedziecie "wstawać z kolan" jak nie przymierzając pewien "taboret" 😉
    1 punkt
  11. Cze Była o tym mowa i wnioski takie same jak poprzednio, aczkolwiek to głównie zależy od preferencji narciarza a tego co jedzie. Tadeo ma biegowe i jakoś se radzi. Ten pierwszy wybór wg schematu utartego dla początkujących jest ok, ale ja bym odjął 5cm z pomiaru z biegu. Czyli jak wychodzi 115cm - brałbym 110cm. Większość ma nie regulowane i musi mieć powiedzmy uniwersalne. Moim zdaniem lepsze nieco krótsze, niż zbyt długie - jako uniwersalne. I to co opisała prezenterka, zależ co się jedzie i jak się jedzie. pozdro
    1 punkt
  12. Bez obrazy Mitek - jasne że miałem na myśli całe mazowieckie województwo ;)....a normalnym jest że jak ferie ma mazowieckie to właśnie ludzie z tego woj. przeważają na stokach i jest ich więcej niż w wypadku mieszkańców innych rejonów w innych terminach bo po prostu są zamożniejsi i na więcej ich stać.. A co do dokładniej lokalizacji Warszawy..sam mieszkałem trochę w Warszawie i zapytałem kiedyś kumpla "skąd jesteś" kumpel odpowiedział z Warszawy... ja: a dokładnie?... on: z Sochaczewa.... ....więc ten 😉
    1 punkt
  13. Cześć Nie dotrze na żadne ferie z pewnością. Warszawa nie jest synonimem bycia debilem, choć... wiem, że na podstawie sporej próby można takie założenie przyjmować. Ale zapewniam Cię Marek, że to Łomianki, Wołomin, Piaseczno i inne, głównie. 🙂 Pozdro
    1 punkt
  14. Ciekaw jestem co inni sądzą. Ja nie miałem tego wrażenia, że Włosi "czerwienieją" trasy niebieskie. To jednak subiektywne wrażenie. W Soelden faktycznie tylko region Giggijoch, ale to duży region. Można stąd, fakt - trochę mozolnie, dotrzeć do lodowców Rottenbach i Tiefenbach, gdzie pełno wybornych niebieskich. W Soelden byłem tylko raz i to dawno temu, w 2004 r. Jeździliśmy z początkującą żona kolegi, która radziła sobie całkiem całkiem. Przypomniał mi się krótki filmik, który zrobiłem z tego wyjazdu. Hmmm... dawne czasy. 🙂 https://photos.app.goo.gl/StZ2rQpnTXEA4AM96
    1 punkt
  15. Byłam w obydwu ośrodkach, jeśli priorytetem są niebieskie trasy, to nie wybrałabym żadnego z tych wymienionych. Jeśli chodzi o Włochy to może Alpe di Siusi, Alta Badia? W Austrii zazwyczaj jest trudniej, również mam odczucia że niektóre czerwone we Włoszech to niebieskie, zaś niebieskie w Austrii potrafią być czerwone. W Solden praktycznie pozostałby rejon Giggijoch do jeżdżenia. W Gurglach wg mnie w ogóle nie było specjalnie niebiesko, a jeśli do tego są trudniejsze warunki (mało śniegu, wylodzenia) to nie jest łatwo.
    1 punkt
  16. Tatry Zachodnie wczoraj...
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...