Skocz do zawartości

Mazby

Members
  • Liczba zawartości

    135
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Mazby's Achievements

Enthusiast

Enthusiast (6/14)

  • First Post
  • Collaborator
  • Conversation Starter
  • Week One Done
  • One Month Later

Recent Badges

0

Reputacja

  1. To wszystko co Piszesz Wieśku to bardzo mądre i przemyślane. najważniejsza rzecz , jaka poruszasz to szacunek do gór. nawet na spacer pod reglami trzeba wziąć drugie rękawiczki i drugą czapkę. Nieraz do rozpaczy mnie doprowadzał widok zbiegających z Kasprowego kadrowiczów w ... szortach, T-shirtach i adidaskach. pamiętam moje pierwsze spotkanie z kostuchą jak zabrano nas na Mont Blanc w Lipcu, miałem 17 lat. jako stary góral (od dziecka na Podhalu), spakowałem sweterek i czapkę (ku uciesze gawiedzi). Bilans: 2 ofiary śmiertelne, 3/4 grupy z odmrożeniami...Lipiec... taka mała zmiana aury. Moja nonszalancja z lawinami i swoboda w interpretacjach zagrożeń jest tylko powierzchowna. Jak dokładnie przeanalizujecie moje wnioski i stosowane zasady, to okaże się, że to ja jestem ten najostrożniejszy. Zbyt dużo przeszedłem szkoleń i zbyt dużo zostawiłem na cmentarzu przyjaciół by ślepo wierzyć w teoretyczne brednie. Ostatnio obserwowałem szkolenie lawinowe prowadzone przez pracowników TPN. Wszystko było cudnie. detektory, sondy, ostrzeżenia, itd. Zapytałem dlaczego nie uczą omijać szlaków letnich idących wklęsłościami żlebów? Dlaczego nie uczą wybierać podejścia grzbietami? Bo nie wolno schodzić ze szlaku!.....każdy ma jakiś swój interes.... Ja polegam na prawach fizyki i logice. O dziwo potwierdzają to największe autorytety. Dlaczego nie używa się tych prostych zasad zamiast ton pierdół o wykresach i przekrojach.... nie do mnie to pytanie. Co do znajomości terenu to byłbym Wieśku tu ostrożny. Sam nie dałeś się przekonać chociaż zapewniasz o mojej znajomości terenu. otóż właśnie wiara w przewodnika w danym terenie też nie powinna być ślepa. Są mapy, są GPSy i zdjęcia satelitarne. trasę i przejście z zachowanie wszelkiej sztuki bezpieczeństwa można przygotować i w obcym terenie.... każdy teren kiedyś był obcy....., ja tak robię w nieznanym terenie. przewodników szanuję, ale ufam im tylko połowicznie.... jak i Ty Wieśku. Użytkownik Mazby edytował ten post 27 marzec 2013 - 12:43
  2. ...... pewnie , jak zawsze będziesz miał rację......
  3. ... myślę ,że nie. tam wątek się zapętlił, ... część winy biorę na siebie. Ostatnio mieliśmy z Wujotem rozmowę na podobny temat. Zakładam, że była to rozmowa dwóch ludzi z pewnym doświadczeniem górskim. Problem polega na tym, ze nie potrafimy rozsądnie ocenić sytuacji i wyręczamy się schematami. Takim typowym schematem jest reakcja na ogłoszenie stopnia zagrożenia lawinowego. Stopień zagrożenia lawinowego określa mobilność lawin, konkretnie podzieloną na samoistną i nie. Pozwala to podjąć decyzje w sprawie penetracji terenów górzystych. "Schematyczność" interpretacji tych stopni sprowadza się do błędnego stwierdzenia stanu zagrożenia lub jego braku . Rożnica polega na tym, że winno się przyjąć stan na dany dzień i zmodyfikować trasę, a nie na podstawie stopnia decydować o utrzymaniu trasy, a decydować tylko o zaniechaniu wyjścia lub nie. W ten sposób w momencie zejścia z IV na III lub II, ekipa podejmuje decyzję o kontynuowaniu wyjścia mimo, że teren wklęsły , czy nachylony, nadal nie jest bezpieczny. Takim przykładem jest powyższy film. W miarę wiarygodne zbocze, w miarę zalesione... a tu lawina. Z tym, że wolna i gdyby nie wkręcenie się gościa w drzewo to by było kupa śmiechu. Ostatnio się spieraliśmy, że skoro jest w Tatrach IV to nie wchodzimy w Tatry. OK! Tylko, że gdy wejdzie III lub II to wchodzimy? Ja interpretuję tak, że z założenia trasy podejścia zimowe są inne od letnich (mimo zejścia ze szlaku). Bez względu na ogłoszony stopień nie podchodzę terenem zagrożonym. Całą Zimę wybieram podejścia grzbietami, czyli szlaki zimowe, lub je sam wytyczam. Ostatnio grupa zrezygnowała z działalności w rejonie Chochołowskiej, z powodu dużego opadu. Właśnie ten rejon ma szlaki grzbietami gdzie jest NIEmożliwe zejście lawiny z powodów praw fizyki ( do dziś nie zanotowano lawiny w górę stoku). Przykładowo szlak schronisko -przełecz Bobrowiecka- Grześ-Rakoń, możecie się skonsultować z pracownikami TPN, jest bezpieczny. Zjazd grzbietem Rakonia do Wschodniej Wyżniej Chochołowskiej i terenem zalesionym Jarząbczej...tak na przykład. W tym samym czasie shaltowałem grupę Hiszpanów, która chciała atakować Wysokie przez Zawrat. Ta trasa była zła i dlatego rzuciłem się jak Reytan, że nie pójdą... jedna jest OK inna nie...fizyka i grawitacja. Można też jak Słowacy. Oni byli zbyt zmęczeni interpretacjami i uproszczeniami i po prostu zamykają Tatry na całą zimę. Ale w terenach narciarskich , otwierają całe doliny... rejon Łomnicy czy Spaloną Dolinę, gdyż ze względu na ukształtowanie działalność w Zimie jest tam bezpieczna. Wniosek z tego przydługiego i nie dla każdego zrozumiałego wywodu: Zasady muszą być proste, by je pamiętać i stosować. Do kursów lawinowych zachęcam, bo nauczycie się posługiwać detektorami i schematu działania na lawinisku. ALE nie nauczycie się przewidywać lawin i określać ich ewentualnego zejścia lub nie w zależności od przekrojów śniegu i innych warunków. Jeśli uwierzycie, że tego się nauczycie to będziecie zagrożeniem nie tylko dla siebie. pozdro i zapraszam na powder mazby Użytkownik Mazby edytował ten post 23 marzec 2013 - 19:07
  4. Mogę tylko wyrazić swoje zdanie, więc je wyrażę..... Przyjęło się nazywać nartą carvingowa wynalazek rzucony na rynku nascie lat temu. Tak naprawdę to tylko nazwa komercyjna, by popchnąć sprzedaż towaru. W rzeczywistości nie ma typowych nart carvingowych, tourowych , powderowych itd. Tak naprawdę konstrukcja danej narty wychodzi naprzeciw jej zastosowaniu, a przede wszystkim naprzeciw oczekiwaniom klienta. Utarło się, że narty tourowe to takie co mają dziurkę... a tak naprawdę to są narty lżejsze, przez to mniej wytrzymałe. mają inną elastyczność. kiedyś miały narzuconą szerokość i brak taliowania , ale tak nie jest o czy świadczą taliowane foki. Zaś narty powderowe to tylko szerokie łopaty.... nie tylko. Powdery mają znowu inną elastyczność a czasem nawet są wygięte do góry jakby były kompletnie zużyte, szerokość też oczywiście. narty zwane "carvingowymi" są taliowane. Ale do jakiej wartości? Od ilu R- już nie uznamy je za carvingi a zaczną być ołówki????? Najwięcej zabawy jest z myleniem freeridu z freestylem. Tu już ludzie się gubią kompletnie. Jako, ze wiązania tourowe są z opcją ruchomej piety , tak stają się delikatniejsze i nie nadają się do bardzo silnych przeciążeń podczas jazdy extremalnej w żlebach, czyli freeridu. Ciężkie wiązania upodabniają je do narty akrobacyjnej i mylą z freestylem. jeszcze dochodzi duża szerokość pod stopą, mylona ze zwiększeniem noszenia w puchu, a w rzeczywistości chodzi o oddalenie krawędzi od buta by przy dużym nachyleniu but nie podbił krawędzi powodując BuMMMMM. Uprzedzę ewentualne ataki, że bredzę i już się zgadzam, że jakoś musimy je odróżniać w sklepie. Niech tak będzie. Ale twierdzenie, że czegoś się nie da bo to nie ta narta.... tu osobiście nie widzę racji. Reasumując- kto chce uparcie klasyfikować narty nazwami komercyjnymi a nie ich właściwościami, będzie wpadał ciągle...w muldy... (to te dołki nie górki!) mam oczywiście kilka kompletów nart, bo lubię sobie ułatwiać życie, ale sugeruję więcej uwagi skupić na umiejętnościach a mniej na szacie graficznej sprzętu. pozdro mazby Użytkownik Mazby edytował ten post 22 luty 2013 - 16:59
  5. obiecuję się poprawić
  6. ... odpowiedz jest w tekście. Technika carvingową jedziesz po twardym. W terenie nie masz twardego więc nie jedziesz tehcniką carvingową. I tu się mylisz... zsunąć się też sztuka. A dokładniej... wszystkie techniki oporowe (christiannie) to zsuwanie. jeśli chcesz dostosować technikę do warunków to zmieniasz jazdę krawędziową na oporową i przedłużasz fazę skrętu do ...zsuwania. jeśli chcesz koniecznie zjechać na krawędziach, bo musisz carvem, to miej świadomość, że podczas jazdy krawędziowej kontrola prędkości polega na podjeździe pod stok, co na szerokości 2m jest raczej mało wykonalne. Niestety mylnie się interpretuje jazdę carvingową jako samodzielną i niezależna technikę. Podcza zawodów carvingowych możesz wejść w fazę oporową i nie zostajesz zdyskwalifikowany. Prawda jest taka, że jazda na nartach polega na wykorzystywaniu całego wachlarza technik. problem, żeby mieć ten wachlarz.
  7. Witam.... mnie tylko tu brakowało..... padło wiele pytań i wiele tematów. Spróbuje je pozbierać. od czasu pojawienia sie narty z "kierownicą" , czyli taliowanej, powstała nowa epopeja... a temat jest stary. W odróżnieniu od instruktorów , zawodnicy zawsze (od lat 60tych) jeździli na krawędziach, a taliowanie narty tylko im ułatwiło sprawę. tak więc kto chce może uważać carving jako wynalazek. W konsekwencji wiele osób chcąc być nowoczesnymi i olało jazdę oporową. I tu 1 pytanie: jak zjechać na nartach carvingowych przewężenie- odp: zwykłą christianią-Stop, bez zakończenia. Czyli ześlizg kontrolowany bokiem. Jeśli mamy narty 160cm dł to bez problemu zjedziemy przewężeniem 170cm. Kolejny temat: czy obracamy ciało do stoku czy nie.... Odp. Wyobraźmy sobie, że nasze narty do kolan to podwozie, a reszta w gorę to karoseria. Przy szybkich skrętach, zależy nam na ...szybkim skręcie. Wtedy skuteczniej jest "odciąć" karoserię od podwozia. Ciało leci prosto w dół a narty z kolanami skręcają :patrz- Slalom Specjalny. jeśli robimy dłuższe skręty , nie ma takiej potrzeby i ciało może podążać za kierunkiem jazdy. jeśli chcemy robić bardzo duże i regularne skręty, stosuje się wtedy rotację ciała. Górna część obraca się jeszcze przed rozpoczęciem łuku i "pociąga " za sobą "podwozie". Zaletą tej techniki (bardzo szybka jazda krawędziowa) jest szeroki widok w gorę stoku w stronę skrętu. Wtedy rotacja ciała nie jest wadą!!!! pytanie: carvingiem poza trasą.... Odp. Można Ferrari wozić ziemniaki, ale lepiej taczką. Można na każdych nartach jeździć wszędzie tylko....trzeba umieć to robić. Jasne, że Powdery są wygodniejsze w puchu a taliowane na twardym. Ostatnio na harendzie wygrałem 6-pack piva bo koleś się upierał, że na "carvach" nie zjadę w puchu (50cm!). Specjalistyczne narty pomagają , ale nie determinują możliwości. jeśli umiesz jeździć jazdą terenową to na każdych jedziesz wszędzie. pozdro mazby Użytkownik Mazby edytował ten post 20 luty 2013 - 12:48
  8. zachowajmy powagę, bo to fajny wątek.....
  9. Nie "chłopakuj" mi bo jak ja miałem pierwszy detektor w ręku to ty waliłeś w pieluchy. Zanim mi odszczekniesz to zapytaj Blaszki kto przyniósł do GOPRU (i kiedy to było) pierwsze detektory i pierwsze VHFki ( i jakie mieli wielkie niebieskie oczy!!!) 1990 , szkolenie lawinowe w Valtournenche pod Matterhorem: Widzę, ze nadal będziesz mnie czujnie obszczekiwał... powodzenia. Użytkownik Mazby edytował ten post 20 luty 2013 - 10:18
  10. mój zacny kolega Karat10 mi zaraz urwie głowę , ale ja bym się nie przejmował "sprawdzaczami" TPNowskimi.... pewnie padły im bateryjki. Albo włączyliście więcej niż jeden na raz i bidak zgłupiał. Serwisowanie jest wskazane..... bo tak piszą w instrukcji. Ja mam 3 ortovoxy i sprawdzam je (znaczy stan baterii) wzajemnie. od czasu do czasu bawię się w szukanie po ogródku dla treningu. Co do "nikt Cie nie znajdzie" to urządzenie (napewno Ortovoxy) jest tak zrobione, że jak miga dioda to nie ma h.... wysyła sygnał. jest to ustrojstwo niezniszczalne. jak masz wąty , to w Zako na Kościuszki (koło Urzędu) jest wypożyczalnia i tam sprawdzisz z innymi. Zawsze możesz wpaść do mnie. trzymka. Użytkownik Mazby edytował ten post 19 luty 2013 - 17:59
  11. ortovoxy dotarły i już się bawiłem przed domem. Dzięki Johnny Koval i pozdro dla symPani. No i mam nadzieję, może jeszcze się zakleszczymy na forum bo to dodaje adrenaliny. Może jakieś "Free na Full" w Tatrach we marcu...stawiam pivo.!!!!!!
  12. ale chyba w promilach alkoholu. tak serio to śnieg w Tatrach nie utrzymuje się powyżej 45stp ze względu na swoj konsystencję. Czyli ....gdzie biało tam się da!
  13. ostatnio nie byłem z kątomierzem.... poprawię się. Najstromsza ścianka jest od górnej stacji krzesełka w dół i tam jest napewno powyżej 30 st. jak wspominał kolega, ścianki są krótkie a pomiar geo jest uśrednieniem czasem aż do dna kotła.
  14. Pobawiłem się tym Geocontextem, fajne!!! Co do tras to tak, co do free-ride to największe nachylenie znalazłem z Wołowca na Wschód ( Żleb Szeryfa???) kijkami miało ok 40stp Wszystkie żleby z ramienia Suchego pod Kasprowym ( które widzicie na prawo dojeżdżając do szczytu) łącznie z Pod Palcem, miały mniej (zaliczone wszystkie).
  15. Nie wińmy kolegi o fajną inicjatywę. Oczywiście błąd jest zawsze, a parę stopni ma ogromne znaczenie. Kiedyś mierzyłem nachylenie kijkami. Jeden pionowo, drugi poziomo (w miarę...). na kijku miałem zaznaczone stopnie. Oczywiście jak kijki się stykały rączkami to było 45stp. Było to bardzo dokładne. O ile pamiętam to w kotle Gąsienicowej było więcej jak w Goryczkowej(!!) Teraz mam aplikację ( nawet 2) na Iphonie, która mierzy bardzo dokładnie do 0,1 stp. proponuje założyć "kolekcjonować " te pomiary i założyć tabele. Pozdrawiam mazby
×
×
  • Dodaj nową pozycję...