Skocz do zawartości

Wyrwirączka


xed

Rekomendowane odpowiedzi

Och, Pani Olu, dziękuje za miłe słowa! naprawde ciesze się, że ktos docenia moje wspomnienia narciarskie z młodych lat. Pani posty są znakomite - lekkość pióra, mlodzienczy urok i godna pochwały dbałość o pisownię. To wcale nieczęste... Obiecuję być wiernym czytelnikiem newsów z Wrocławia, z którym wiele mnie łączy. Pozdrawiam serdecznie, Adam
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

hyy ojej, bardzo mi miło :D dzięki dzięki co do Pańskich wspomnień -to gdyby cos sie jeszcze przypomniało Panu (albo pozostałym) PROSZĘ PISZCIE :D:D !!! Jak wspominałam sama nie miałam okazji, ale wyobraźnie mam (podobno ;)) dosyć rozbuchaną, więc bez problemu zobrazuje to sobie, no i naprawde jest to niezły kabaret czasem :) no i człowiek docenia 'postęp techniczny' (ha ha..wiem, przesadziłam ;)) na naszych rodzimych stokach. pozdrawiam
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ta stalowa linka miała skłonność do obracania się "wzdłużnie" co powodowało zawijanie luźniejszych elementów garderoby.Zatrzymywanie "wyciągu" i rozbieranie nielitościwie potraktowanych przez "technikę" koleżanek daje dziś najmilsze wspomnienia tego wynalazku (Zieleniec późne lata 70).
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 lata później...
Mnie tylko ojciec opowiadał, że najgorsza była wyrwirączka na Stożku w Wiśle, bo był to stok stosunkowo długi i zróżnicowany terenowo i właśnie tam lina biegła przez to raz wysoko, raz nisko i jak jechała jedna osoba, to musiała tą linę "dźwigać". Sam niestety czegoś takiego nie miałem okazji spróbować, a nawet zobaczyć, mimo że uczyłem się jeździć kilkanaście lat temu i sporo (głównie beskidzkich) stoków wtedy zwiedziłem. Potwierdzam, że jeszcze kilka lat temu działa taka "pseudo-wyrwirączka" pod Cieńkowem w Wiśle - być może jest nadal, jakieś 100m obok tego talerzyka na dolnej polanie (równolegle do niego). Ale to raczej często spotykane na takich dziecięcych stokach, na linie są nawet wygodne uchwyty więc to zupełnie co innego.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ten "szpanerski klucz" musiał być dość wymyślny, bo przypięcie go do pasa na głucho groziło, w razie np wywrotki kłopotami - obciążony klucz sam się nie wyczepiał. Zatem funkcjonowała taka konstrukcja: dość długa dźwignia, na jednym końcu dwa kołki służące do zaczepienia / zaciśnięcia za linę, w 1/3 długości umocowana linka do pasa. Reszta słyżyła jako dźwignia do przytrzymywania ręką. Nie wymagało to specjalnej siły z racji tych ww proporcji, a puszczenie jej powodowało odpadnięcie zaczepu.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...