Skocz do zawartości

Czarna Góra


Administrator

Rekomendowane odpowiedzi

to najwyraźniej jeżdżę niepoprawnie ;)

 

duży kamień widoczny z daleka można śmiało ominąć, ale cały plac małych kamyczków, słabo widocznych z daleka to już gorzej ;)

 

mam nadzieje, że nie będzie kamieni ale na początek sezonu zawsze i wszędzie biorę narty, których mi po prostu najmniej szkoda :)

He he ;)

na przykład. Narty w stanie idealnym i bardzo fajna zabawa. :)

Pozdro


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

He he ;)

na przykład. Narty w stanie idealnym i bardzo fajna zabawa. :)

Pozdro

 

A to zależy od tego co jest pod spodem. Zdażało mi się jeżdzić po mokrej trawie praktycznie bez śniegu i narty też były w stanie idealnym. Jeśli są jednak wbite kamienie (a tak jest w Czarnej G.) to raczej ślizgi, przy małej ilości śniegu rozchodzącego się pod naciskiem, całe nie będą.

 

pozdro

Wiesiek


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A to zależy od tego co jest pod spodem. Zdażało mi się jeżdzić po mokrej trawie praktycznie bez śniegu i narty też były w stanie idealnym. Jeśli są jednak wbite kamienie (a tak jest w Czarnej G.) to raczej ślizgi, przy małej ilości śniegu rozchodzącego się pod naciskiem, całe nie będą.

 

pozdro

Wiesiek

Cześć

Luźny kamień to nie problem. Kamień wmarznięty czy wystająca skała to rzeczywiście może być problem. Zawsze można, skoczyć lub podnieść nartę w ostateczności pozostaje szybki przejazd na wprost - też nie powinno być śladu albo delikatna ryska. Na trasach kamienie są zazwyczaj ładnie podszlifowane (co innego poza).

Duże dziury są zazwyczaj wynikiem skręcania lub hamowania na kamieniach. Generalnie muszę się przyznać, że Wam zazdroszczę bo uwielbiam taką zabawę.

Pozdrowienia  


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Luźny kamień to nie problem. Kamień wmarznięty czy wystająca skała to rzeczywiście może być problem. Zawsze można, skoczyć lub podnieść nartę w ostateczności pozostaje szybki przejazd na wprost - też nie powinno być śladu albo delikatna ryska. Na trasach kamienie są zazwyczaj ładnie podszlifowane (co innego poza).

Duże dziury są zazwyczaj wynikiem skręcania lub hamowania na kamieniach. Generalnie muszę się przyznać, że Wam zazdroszczę bo uwielbiam taką zabawę.

Pozdrowienia  

Luźy kamień to jest problem, nie taki jak wmarzniety, ale zawsze miejszy lub wiekszy.

Zależy co i jak, zależy kiedy i dalczego, dla krawędzi i dla slizgu. Nie ma sensu rozbierać na czynniki pierwsze kilkudziesięciu kombinacji i zmiennych.

Szczególnie jest problem wiekszy niż mniejszy jak się konkretnie "pruje", a nie "zwozi 4d".

 

Pozdrawiam,


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Luźy kamień to jest problem, nie taki jak wmarzniety, ale zawsze miejszy lub wiekszy.

Zależy co i jak, zależy kiedy i dalczego, dla krawędzi i dla slizgu. Nie ma sensu rozbierać na czynniki pierwsze kilkudziesięciu kombinacji i zmiennych.

Szczególnie jest problem wiekszy niż mniejszy jak się konkretnie "pruje", a nie "zwozi 4d".

 

Pozdrawiam,

Cześć

Jak się myśli to się konkretnie nie pruje, jeżeli ma się przypuszczenia, że takowy kamień może się pojawić. O tak oczywistych rzeczach nie piszę.

Pozdro


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Jak się myśli to się konkretnie nie pruje, jeżeli ma się przypuszczenia, że takowy kamień może się pojawić. O tak oczywistych rzeczach nie piszę.

Pozdro

Pewnie, że zawsze można spędzić od jednej do kilku godzin na przeskanowanie ośrodka czy cokolwiek nie leży gdziekolwiek.

Jednak jakoś mi się na to nie zebrało, lub bardzo rzadko. Pewnie z tego powodu nie raz coś mnie zaskoczyło.

 

Niemniej nie ma to znaczenia dla fizycznego oddziaływania luźnych kamieni na narty w jeździe, szczególnie w określonej jeździe.

 

Pozdrawiam,


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, no nie mogę tego czytać. Naśnieżyli w pierwszej dekadzie grudnia, przygotowali stok, otwierają w mikołaja, karnet za zeta, a tu same narzekanie. Takie gatki to nawet największego optymistę potrafią zdołować. A ja głupi ciągle chcę inwestować w wyciąg...

 

Pozdrawiam, radcom 


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, no nie mogę tego czytać. Naśnieżyli w pierwszej dekadzie grudnia, przygotowali stok, otwierają w mikołaja, karnet za zeta, a tu same narzekanie. Takie gatki to nawet największego optymistę potrafią zdołować. A ja głupi ciągle chcę inwestować w wyciąg...

 

Pozdrawiam, radcom 

He he, dobre  :)

Może trochę miauczę, bo do jeżdżenia jeszcze około miesiąca.

Niemniej na takie naśnieżone stoki za takie 1 zeta to się nigdy nie napalam  :rolleyes:


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

taka krótka relacja z dzisiaj ;)

 

byliśmy tak od 9:15 do 12:30, od rana padał sobie deszczyk, taka mżawka, lepiej było jeździć bez gogli niż z. do tego wszystkiego lekka mgła. temperatura na plusie, koło 3 stopni. śniegu nooo... jest trochę, w środkowej części trasy tak troszkę wymieszany z ziemią ale bez jakiś tragicznych przetarć. ludzi sporo ale kolejki bez tragedii, spodziewałem się większych ale za to na stoku za gęsto i popisy nie których "narciarzy" troszkę denerwowały, podsumowaniem był pewien Pan, którego bardzo serdecznie pozdrawiam, który to sobie jechał trzymając w jednej ręce kijki i plecak a w drugiej telefon przez który cały czas rozmawiał baaa nawet gleba nie przeszkodziła mu w kontynuowaniu rozmowy i dalej twardo trzymał telefon przy uchu relacjonując swojemu rozmówcy że właśnie się " wy***** " :)

 

podsumowując: "darowanemu koniu w zęby się nie zagląda" i niech tak pozostanie, bo jak bym miał zapłacić taką kasę jaką oni teraz sobie życzą za 4h to pewnie bym narzekał albo nawet i wcale nie pojechał, bo nie ma co się napalać, pogoda nie sprzyja póki co


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

taka krótka relacja z dzisiaj ;)

 

byliśmy tak od 9:15 do 12:30, od rana padał sobie deszczyk, taka mżawka, lepiej było jeździć bez gogli niż z. do tego wszystkiego lekka mgła. temperatura na plusie, koło 3 stopni. śniegu nooo... jest trochę, w środkowej części trasy tak troszkę wymieszany z ziemią ale bez jakiś tragicznych przetarć. ludzi sporo ale kolejki bez tragedii, spodziewałem się większych ale za to na stoku za gęsto i popisy nie których "narciarzy" troszkę denerwowały, podsumowaniem był pewien Pan, którego bardzo serdecznie pozdrawiam, który to sobie jechał trzymając w jednej ręce kijki i plecak a w drugiej telefon przez który cały czas rozmawiał baaa nawet gleba nie przeszkodziła mu w kontynuowaniu rozmowy i dalej twardo trzymał telefon przy uchu relacjonując swojemu rozmówcy że właśnie się " wy***** " :)

 

podsumowując: "darowanemu koniu w zęby się nie zagląda" i niech tak pozostanie, bo jak bym miał zapłacić taką kasę jaką oni teraz sobie życzą za 4h to pewnie bym narzekał albo nawet i wcale nie pojechał, bo nie ma co się napalać, pogoda nie sprzyja póki co

 

Gdzieś mi chyba mignąłeś jadąc na wyciągu przy trasie C, nie znam teraz do końca w jakich barwach kto działa, ale niektóre sylwetki wydawały mi się znajome :) Ludzi masa, ale warunki fajne, wystarczające na początek. 

 

Długo nie byliśmy, robiło się, jak napisałeś, dość niebezpiecznie. Na szczęście po najeździe od tyłu deskarza (przeprosił ładnie) straciłem tylko połamany kijek. To był znak, że czas do domu, tym bardziej że sprawdziłem obecną kondycję i jestem zadowolony :)

 

pozdrawiam

 

ps. parę fotek

Załączone miniatury

  • DSC03635.JPG
  • DSC03638.JPG
  • DSC03640.JPG
  • DSC03641.JPG
  • DSC03649.JPG
  • DSC03650.JPG
  • DSC03652.JPG
  • DSC03655.JPG

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś mi chyba mignąłeś jadąc na wyciągu przy trasie C, nie znam teraz do końca w jakich barwach kto działa, ale niektóre sylwetki wydawały mi się znajome :) Ludzi masa, ale warunki fajne, wystarczające na początek. 

 

Długo nie byliśmy, robiło się, jak napisałeś, dość niebezpiecznie. Na szczęście po najeździe od tyłu deskarza (przeprosił ładnie) straciłem tylko połamany kijek. To był znak, że czas do domu, tym bardziej że sprawdziłem obecną kondycję i jestem zadowolony :)

 

pozdrawiam

 

Pomarańczowa kurtka, szare spodnie, cały czas takie same barwy, następnym razem krzycz, wołaj czy cokolwiek :D


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja około 15tej zeszlam ze stoku. Przetarcia do gołej ziemi, ale jestem bardzo zadowolona.
Szkoda tylko że gopr tyle razy musiał jeździć.

A z cukierkami to genialny pomysł(dawali! Dawali!)! Życie nam w pewnym momencie uratowaly na wyciągu bo głodne byłyśmy strasznie a nie chcialysmy odpuścić chwili jazdy :D
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja około 15tej zeszlam ze stoku. Przetarcia do gołej ziemi, ale jestem bardzo zadowolona.
Szkoda tylko że gopr tyle razy musiał jeździć.

A z cukierkami to genialny pomysł(dawali! Dawali!)! Życie nam w pewnym momencie uratowaly na wyciągu bo głodne byłyśmy strasznie a nie chcialysmy odpuścić chwili jazdy :D

 Lysmy tz Zeberko tez bylo. Brawo!


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

po najeździe od tyłu deskarza (przeprosił ładnie) straciłem tylko połamany kije

 

Słabo.

Kobitka jak dostała petardą deskarza w plecy to pofrunęła jak by ją halny zdmuchnął. Jeszcze nie zdążyła wylądować jak publika skandowała -  dzwo-nić-po -GOPR.

Działo się bo kto żyw musiał.

Było super ekstra wow i w ogóle.

 

 Lysmy tz Zeberko tez bylo. Brawo!

 

Jak Żeberko mówi że będzie to będzie. 

I zjazdy w intencjo tych co chcieliby a nie mogli wykonane z pełną starannością.


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja byłem dziś na 2h - od 12 do 14.

Warunki były całkiem przyzwoite nie licząc pogody - bo była mgła - widoczność 20-50m.
Trasa C jest dobrze naśnieżona.
U góry jest twardo i fajnie, na stromym śnieg jest brudny i są przetarcia do trawy, jakiś kamień zgrzytnął, ale nie starałem się omijać tych przetartych miejsc - problemu nie ma.
Zaraz za stromym muldy i kasza jak marcu.

Na innych trasach śniegu jest zero - przez moment było widać trasę B - trawa nawet na szczycie,

Ludzi tyle ile powinno być :) znaczy bez kolejek  :) mało....

Jak na rozruch (mój i ich) to jest dobrze.


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Też dzisiaj jeździłem w Czarnej, od 9 do 14, karnet 4h.

Twardo było tak gdzieś do połowy trasy C Fis, dolna część miękka,

rano równo, śnieg zmrożony, bez sztruksu. To niestety kwestia temperatury,

na stacji górnej było -1 a na dolnej +1.

Rano były pojedyncze osoby, gdzieś o 11 zrobił się trochę ruch na trasie,

ale do krzesła bez problemu z marszu w kółko cały czas do końca jazdy tamże.

Rano mieliśmy 1h gratis gdyż zepsuły się bramki  i nie sprawdzano karnetów,

licznik więc zaczął nam bić gdzieś od 10:05 kiedy naprawiono system.

Pan z obsługi krzesła H bardzo nas przepraszał za te problemy.  :D

 

Pod koniec naszego dnia przenieśliśmy się na talerzyk F1, gdzie naśnieżono

trasę o długości 400m (czyli końcówka trasy B fis) i jeszcze większej szerokości

niż trasa C. Jeździło się tam świetnie, gdyż już byłem rozgrzany i było tam równiej

niż o tej samej porze na C. Bardzo mało ludzi korzystało z orczyka.

Można było się swobodnie puścić 50km/h na krawędzi. Nie było jakoś twardo,

ale odbicie w skręcie dało się uskutecznić.

 

Trasa C Fis jest naśnieżona na całej szerokości stoku i podobnie

czerwona trasa przy talerzyku F1. Do tego krótkie krzesło F i talerzyk P3 (ośła łączka).

Krzesło F na pewno chodziło, info z opowieści narciarzy.

Na P3 nie sprawdzano karnetów, tak że jakby ktoś chciał to można

było z początkującym dzieckiem jeździć gratis.

W sumie jak się wszystkie trasy zliczy to wychodzi 2200m tras sztucznie naśnieżonych,

naprawdę gratulacje dla ośrodka CG. A wokoło totalnie brak naturalnego śniegu.

 

Można jeszcze dodać że poza wyciągami, ruszyła cała lista usług: knajpy łącznie z ciepłymi posiłkami,

wypożyczalnie, instruktorzy.

 

Dzień narciarsko bardzo udany, typowe różnorodne polskie warunki śniegowe,

czasami równo czasami wymagająco, ale na pewno ciekawie.

Lubię jednak jeździć w naszych ośrodkach  :)

 

Jedyny problem, to brudny talerzyki, które uwaliły mi spodnie.

Nie wyczyścili po lecie.

 

taki tłok był do 11 na trasie C

IMG_3236.JPG

IMG_3232.JPG

 

trasa C

IMG_3242.JPG

 

najbardziej stromy kawałek C i najbardziej zjechany

IMG_3230.JPG

 

trasa przy talerzyku F1

IMG_3247.JPG

 

trasa przy talerzyku P3

IMG_3227.JPG

 

przy parkingu:

IMG_3228.JPG


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

To ja chyba byłem w innej Czarnej Górze. :(

 

Być może bo ja byłam w Siennej i jeździłam ze Żmijowca :D

 

A było fajnie bo za jednego polskiego złotego miałam:

1200 m przyzwoitego śniegu i przewóz kanapą.

Mimo sporej frekwencji, ciepłej pogody i deszczu  śnieg co prawda tworzył usypy ale na solidnym i trwałym podłożu. Nie wyłaziły kamienie a najwyżej zauważyłam kilka kępek trawy. Dosłownie kilka co w tych warunkach było sukcesem. 

I tu wspomnę że kiedy na Pomezky topniał śnieg to miało się wrażenie że stok zbudowany był na hałdzie koksu. Kto był tam na pożegnaniu sezonu ten na pewno zapamiętał.

Kiedy wracałam na parking przed 15 korzystając z podwody na oślej łączce i z odcinka trasy przy KLF to warunki były tam jeszcze wyśmienite.

Wypożyczalnia sprzętu była czynna, bary działały, wucet był darmowy, czysty z mydłem, bieżąca wodą, papierem do rąk i nie do rąk oraz lustrem.

Zadbano też by poruszanie się z parkingu przy Czarnej Górze pod Żmijowiec i  z powrotem mogło swobodnie odbywać się na nartach. 

Można się było załapać na cukieraska co bilans finansowy wyrównywało do zera :D

GOPR czuwał i wkraczał do akcji kiedy była potrzeba.

Wszystko działało jak w normalny pełnopłatny dzień.

 

 

Nie wiem co mogło się nie podobać.

 

Z tymi brudzacymi talerzykami tak poprostu jest.. Pogoda.. Temp.. Nie chodzi tu chyba o ich czyszczenie przed sezonem..

 

Ja też sobie usmarowałam zadek pewnie rano na łączniku ale w powrotnej drodze na F1 stał pan ze ściereczką i przecierał każdy powracający z góry talerzyk. 

 

 

U góry jest twardo i fajnie, na stromym śnieg jest brudny 

 

I ten brudny śnieg mnie zastanawiał.

Był już pierwszego dnia i szybko zrobił się tam własnie usypy z kaszowatego żółtego śniegu. Tylko że ten żółty piaskowy brud nie pochodził z podłoża bo to było twarde i białe.Zwróciłam uwagę bo optycznie ta różnica kolorów ułatwiała orientację. Wyglądało jakby nawieźli brudnego śniegu. 


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

I ten brudny śnieg mnie zastanawiał.

Był już pierwszego dnia i szybko zrobił się tam własnie usypy z kaszowatego żółtego śniegu. Tylko że ten żółty piaskowy brud nie pochodził z podłoża bo to było twarde i białe.Zwróciłam uwagę bo optycznie ta różnica kolorów ułatwiała orientację. Wyglądało jakby nawieźli brudnego śniegu. 

 

 

Niestety, ale ratrak przy zwrotach czasem poderwie trochę piachu, jeśli jest ograniczona ilość śniegu. Ten z nieba był czysty, tzn biały ;)

 

pozdrawiam


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety, ale ratrak przy zwrotach czasem poderwie trochę piachu, jeśli jest ograniczona ilość śniegu. Ten z nieba był czysty, tzn biały ;)

 

pozdrawiam

 

Dzięki. Ja już sobie koncypowałam że może do armatki zaciągnęła się woda z piachem i zastanawiałam się czy to możliwe takie smakowe śnieżynki wyprodukować bo przecież z nieba czasem spada kolorowy i właśnie z piachem też.

 

 

P.s.

To coś co zabrudziło na talerzyku tyły spodni zeszło bez problemów potraktowane miejscowo szarym  mydłem z kostki. Miejsca przeoczone i nie zaprane po wypraniu w pralce nadal brudne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...