Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Twardość narty demystified


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
30 odpowiedzi w tym temacie

#1 skow

skow

    Nowy użytkownik

  • 10 postów
  • Na forum od: 04.2009
2
  • Umiejętności: 7

Napisano 07 maj 2020 - 18:59

Skręt zależy zasadniczo od następujących czynników: ciężaru narciarza, szybkości, nachylenia nart i ich kształtu. Te dwa pierwsze przekładają się siłę odśrodkową, ale to tak na marginesie. A co ze sztywnością nart? Intuicyjnie, też powinna mieć wpływ. Teoretycznie ma, ale ja stawiam tezę, że wzdłużna sztywność nart ma wpływ pomijalny. Zacząłem się zastanawiać nad zgadnieniem sztywności narty, gdy pewnego razu próbowałem nagiąć nartę po prostu za pomocą rąk. Była to narta zaliczana do sztywnych. Przypomniałem sobie wtedy teksty o tym jak to sztywne narty potrafią "wykatapultować" narciarza. Albo jak to potrafią zmęczyć po godzinie jazdy. Natomiast ja doszedłem do wniosku, że nie ma takiej opcji, żeby narta mogła "wykatapultować" np. 80-cio kilogramowego narciarza. Sprężystość narty co najwyżej może zniwelować ciężar samej narty, dzięki czemu narciarz ma subiektywne wrażenie, że narty nic nie ważą, czyniąc jazdę bardziej płynną, po prostu przyjemniejszą. Może mieć przy tym wrażenie, że narta "oddaje energię". Czyli sztywność narty (a może lepszym określeniem byłoby - sprężystość) ma znaczenie w drugiej fazie skrętu, tuż przed zmianą kierunku. W fazie pierwszej - dogięcia narty - ma znaczenie pomijalne, bo siła odśrodkowa wynikająca z ciężaru narciaża i prędkości jest dużo większa. Stopień wygięcia narty też słabo zależy od jej sztywności. Bardziej od kształtu (taliowania) i nachylenia względem podłoża. Wniosek z tego taki, że na sztywnych nartach może jeździć każdy, kto wyszedł z fazy początkującego i kogo na takie narty stać.
To było o sztywności wzgłużnej. A co ze sztywnością poprzeczną? No tutaj sprawa jest chyba bezdyskusyjna - czym sztywniejsza tym lepiej. Tym lepsze trzymanie i w ogóle stabilność. Wydaje mi się, że trudniejsze technologicznie jest osiągnięcie dobrej sztywność poprzecznej niż wzdłużnej. Te wysokie ceny płacimy właśnie za sztywność poprzeczną. 
Morał z tego taki, że należy kupować narty z najwyższej półki na jaką nas stać. Nie wierzmy w dobre rady sprzedawców, że narty należy wymieniać co sezon wraz z postępami w nauce.
 
I na koniec pytanie z innej bajki. Dlaczego narty Rossignol mają na tym forum taką złą opinię? 
 

  • a_senior podziękował za tę wiadomość

#2 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14222 postów
  • Na forum od: 11.2007
9069
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 07 maj 2020 - 19:09

 

Skręt zależy zasadniczo od następujących czynników: ciężaru narciarza, szybkości, nachylenia nart i ich kształtu. Te dwa pierwsze przekładają się siłę odśrodkową, ale to tak na marginesie. A co ze sztywnością nart? Intuicyjnie, też powinna mieć wpływ. Teoretycznie ma, ale ja stawiam tezę, że wzdłużna sztywność nart ma wpływ pomijalny. Zacząłem się zastanawiać nad zgadnieniem sztywności narty, gdy pewnego razu próbowałem nagiąć nartę po prostu za pomocą rąk. Była to narta zaliczana do sztywnych. Przypomniałem sobie wtedy teksty o tym jak to sztywne narty potrafią "wykatapultować" narciarza. Albo jak to potrafią zmęczyć po godzinie jazdy. Natomiast ja doszedłem do wniosku, że nie ma takiej opcji, żeby narta mogła "wykatapultować" np. 80-cio kilogramowego narciarza. Sprężystość narty co najwyżej może zniwelować ciężar samej narty, dzięki czemu narciarz ma subiektywne wrażenie, że narty nic nie ważą, czyniąc jazdę bardziej płynną, po prostu przyjemniejszą. Może mieć przy tym wrażenie, że narta "oddaje energię". Czyli sztywność narty (a może lepszym określeniem byłoby - sprężystość) ma znaczenie w drugiej fazie skrętu, tuż przed zmianą kierunku. W fazie pierwszej - dogięcia narty - ma znaczenie pomijalne, bo siła odśrodkowa wynikająca z ciężaru narciaża i prędkości jest dużo większa. Stopień wygięcia narty też słabo zależy od jej sztywności. Bardziej od kształtu (taliowania) i nachylenia względem podłoża. Wniosek z tego taki, że na sztywnych nartach może jeździć każdy, kto wyszedł z fazy początkującego i kogo na takie narty stać.
To było o sztywności wzgłużnej. A co ze sztywnością poprzeczną? No tutaj sprawa jest chyba bezdyskusyjna - czym sztywniejsza tym lepiej. Tym lepsze trzymanie i w ogóle stabilność. Wydaje mi się, że trudniejsze technologicznie jest osiągnięcie dobrej sztywność poprzecznej niż wzdłużnej. Te wysokie ceny płacimy właśnie za sztywność poprzeczną. 
Morał z tego taki, że należy kupować narty z najwyższej półki na jaką nas stać. Nie wierzmy w dobre rady sprzedawców, że narty należy wymieniać co sezon wraz z postępami w nauce.
 
I na koniec pytanie z innej bajki. Dlaczego narty Rossignol mają na tym forum taką złą opinię? 

 

Czyli opłacany koleś. Na nartach nie jeżdżący - to widać po głupotach powyżej.

Ale temat odciągający od wyborów niezły.



#3 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 377 postów
  • Na forum od: 01.2017
163
  • Umiejętności: 1
  • Krk

Napisano 07 maj 2020 - 19:17

Skręt zależy zasadniczo od następujących czynników: ciężaru narciarza, szybkości, nachylenia nart i ich kształtu. Te dwa pierwsze przekładają się siłę odśrodkową, ale to tak na marginesie. A co ze sztywnością nart? Intuicyjnie, też powinna mieć wpływ. Teoretycznie ma, ale ja stawiam tezę, że wzdłużna sztywność nart ma wpływ pomijalny. Zacząłem się zastanawiać nad zgadnieniem sztywności narty, gdy pewnego razu próbowałem nagiąć nartę po prostu za pomocą rąk. Była to narta zaliczana do sztywnych. Przypomniałem sobie wtedy teksty o tym jak to sztywne narty potrafią "wykatapultować" narciarza. Albo jak to potrafią zmęczyć po godzinie jazdy. Natomiast ja doszedłem do wniosku, że nie ma takiej opcji, żeby narta mogła "wykatapultować" np. 80-cio kilogramowego narciarza. Sprężystość narty co najwyżej może zniwelować ciężar samej narty, dzięki czemu narciarz ma subiektywne wrażenie, że narty nic nie ważą, czyniąc jazdę bardziej płynną, po prostu przyjemniejszą. Może mieć przy tym wrażenie, że narta "oddaje energię". Czyli sztywność narty (a może lepszym określeniem byłoby - sprężystość) ma znaczenie w drugiej fazie skrętu, tuż przed zmianą kierunku. W fazie pierwszej - dogięcia narty - ma znaczenie pomijalne, bo siła odśrodkowa wynikająca z ciężaru narciaża i prędkości jest dużo większa. Stopień wygięcia narty też słabo zależy od jej sztywności. Bardziej od kształtu (taliowania) i nachylenia względem podłoża. Wniosek z tego taki, że na sztywnych nartach może jeździć każdy, kto wyszedł z fazy początkującego i kogo na takie narty stać.
To było o sztywności wzgłużnej. A co ze sztywnością poprzeczną? No tutaj sprawa jest chyba bezdyskusyjna - czym sztywniejsza tym lepiej. Tym lepsze trzymanie i w ogóle stabilność. Wydaje mi się, że trudniejsze technologicznie jest osiągnięcie dobrej sztywność poprzecznej niż wzdłużnej. Te wysokie ceny płacimy właśnie za sztywność poprzeczną.
Morał z tego taki, że należy kupować narty z najwyższej półki na jaką nas stać. Nie wierzmy w dobre rady sprzedawców, że narty należy wymieniać co sezon wraz z postępami w nauce.

I na koniec pytanie z innej bajki. Dlaczego narty Rossignol mają na tym forum taką złą opinię?

Poczytaj o nartach, ich budowie, bo część stwierdzeń jest bezpodstawna. Kurdziel z ntn fajnie opowiada na filmikach. Trochę też o tym pisał.

Oczywiście że sztywność wzdłużna ma duży wpływ, nawet ogromny. Niby dlaczego zawodnicy pucharu świata dostają ileś par nart o różnych stopniach sztywności? K2 zrobiło ostatnią slalomkę w 2002 roku bodajże. Miała tak sztywną piętkę, że testerzy porównywali wrażenia z jazdy do śmigania z niezłożonym skistopem.

Swego czazu ważyłem 86 kg. Komórki elana, których na początku nie znałem, robiły mnie jak chciały. Wystrzeliły mnie kilka razy konkretnie

Nie wiem czy ktoś poza mną ma awersję do rossi. Po prostu nie odpowiadają mi ich narty. Właśnie między innymi z powodu sztywności wzdłużnej. Już o tym kiedyś pisałem.

Sent from my LG-H870 using Tapatalk


#4 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14222 postów
  • Na forum od: 11.2007
9069
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 07 maj 2020 - 21:06

Poczytaj o nartach, ich budowie, bo część stwierdzeń jest bezpodstawna. Kurdziel z ntn fajnie opowiada na filmikach. Trochę też o tym pisał. Oczywiście że sztywność wzdłużna ma duży wpływ, nawet ogromny. Niby dlaczego zawodnicy pucharu świata dostają ileś par nart o różnych stopniach sztywności? K2 zrobiło ostatnią slalomkę w 2002 roku bodajże. Miała tak sztywną piętkę, że testerzy porównywali wrażenia z jazdy do śmigania z niezłożonym skistopem. Swego czazu ważyłem 86 kg. Komórki elana, których na początku nie znałem, robiły mnie jak chciały. Wystrzeliły mnie kilka razy konkretnie Nie wiem czy ktoś poza mną ma awersję do rossi. Po prostu nie odpowiadają mi ich narty. Właśnie między innymi z powodu sztywności wzdłużnej. Już o tym kiedyś pisałem. Sent from my LG-H870 using Tapatalk

Cześć

Nie możesz mówić, że masz awersję do Rossi bo ich nie znasz w pełni. Mają z segmentu o którym mówicie bardzo różne narty.

Znalazłbyś coś dla siebie.

Wiesz...jeżeli dla kogoś, jak jest napisane FIS APPROWED na narcie to znaczy, że jest produkowana jak komórka, to nie wiem jak mu pomóc.

W przyszłym sezonie jakby dało radę to już moja w tym głowa, żebyśmy spotkali się np. w Czarnym Groniu (idealne miejsce do testów) i przywiozę Ci takie Rossi, że Cię zauroczy.

Pozdro

Pozdrowienia



#5 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 377 postów
  • Na forum od: 01.2017
163
  • Umiejętności: 1
  • Krk

Napisano 07 maj 2020 - 21:13

Cześć
Nie możesz mówić, że masz awersję do Rossi bo ich nie znasz w pełni. Mają z segmentu o którym mówicie bardzo różne narty.
Znalazłbyś coś dla siebie.
Wiesz...jeżeli dla kogoś, jak jest napisane FIS APPROWED na narcie to znaczy, że jest produkowana jak komórka, to nie wiem jak mu pomóc.
W przyszłym sezonie jakby dało radę to już moja w tym głowa, żebyśmy spotkali się np. w Czarnym Groniu (idealne miejsce do testów) i przywiozę Ci takie Rossi, że Cię zauroczy.
Pozdro
Pozdrowienia

Oczywiście że napis fis approved nie oznacza dla mnie komórki z automatu. Nie lubię gigantek, gigantkopodobnych tworów teg firmy. Na którejś slalomce jeździłem, tragedii nie było.

By the way, muszę się kiedyś wybrać na jakieś fajne testy i pojeździć sobie na czym się da.

Edit
Nie wiem czy będę w przyszłym roku prwcować na czarnym groniu, ale możemy tam śmignąć. Czy jest to dobra górka do testów to mam wątpliwości, ale ok ;)



  • Mitek podziękował za tę wiadomość

#6 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14222 postów
  • Na forum od: 11.2007
9069
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 07 maj 2020 - 21:51

Oczywiście że napis fis approved nie oznacza dla mnie komórki z automatu. Nie lubię gigantek, gigantkopodobnych tworów teg firmy. Na którejś slalomce jeździłem, tragedii nie było. By the way, muszę się kiedyś wybrać na jakieś fajne testy i pojeździć sobie na czym się da. Edit Nie wiem czy będę w przyszłym roku prwcować na czarnym groniu, ale możemy tam śmignąć. Czy jest to dobra górka do testów to mam wątpliwości, ale ok ;)

Do testów... Idealna. Stałe warunki, szybka zmiana nart, szybki wywóz, co Ci więcej potrzeba?

Jak trzeba ustawimy GS taki mini..do ścianki.

POzdro



#7 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 377 postów
  • Na forum od: 01.2017
163
  • Umiejętności: 1
  • Krk

Napisano 07 maj 2020 - 22:18

Do testów... Idealna. Stałe warunki, szybka zmiana nart, szybki wywóz, co Ci więcej potrzeba?
Jak trzeba ustawimy GS taki mini..do ścianki.
POzdro

Ta, stałe warunki na Czarnym Groniu 😂
Mitku, w tym sezonie jeździłem tam z 40 dni, w zeszłym z 20. Tak zmieniających się warunków jak tam chyba nigdzie nie ma.
Gs ustawimy powiadasz. Pisałem w wątku o slalomkach, oni ustawiają siatki bezpieczeństwa w krytycznych miejscach dopiero jak coś się stanie. Przepraszam za wyśmianie, ale znam ten stok jak własną kieszeń, wiem jak to wszystko tam wygląda. Nie zmienia to faktu, że lubię tam jeździć, nie tylko w zimie. Możemy testować ;)

Sent from my LG-H870 using Tapatalk


#8 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 3998 postów
  • Na forum od: 01.2017
1681
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 08 maj 2020 - 00:07

Oczywiście że napis fis approved nie oznacza dla mnie komórki z automatu. Nie lubię gigantek, gigantkopodobnych tworów teg firmy. Na którejś slalomce jeździłem, tragedii nie było.


Gigantopodobne mastery.
Wg mnie dość elastyczne.
Slalomki sztywniejsze.

#9 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 08 maj 2020 - 09:29

 

Skręt zależy zasadniczo od następujących czynników: ciężaru narciarza, szybkości, nachylenia nart i ich kształtu. Te dwa pierwsze przekładają się siłę odśrodkową, ale to tak na marginesie. A co ze sztywnością nart? Intuicyjnie, też powinna mieć wpływ. Teoretycznie ma, ale ja stawiam tezę, że wzdłużna sztywność nart ma wpływ pomijalny.
 

Nie wiem czy pomijalny, ale na pewno dużo mniejszy niż w dawnych czasach prostych nart. Masz rację, że ludzie przeceniają "odbicie" (katapultowanie nas) nart w skręcie, a ściśle w jego końcowej fazie, gdy się odprężają. Ja też to przeceniałem, ale niedawno mnie uświadomił MaciekS (prawdziwy inżynier :)), że to jest niemożliwe. Bo jak piszesz, nartę można łatwo wygiąć jedną ręką. To jak one mogą nas wystrzelić prostując się? Przy naszej masie, w moim przypadku ok. 86 kg. Oczywiście, znów jak piszesz, to odstrzelenie czy prostowanie się nart ma wpływ, m.in. na odciążenie nart czy zachowanie równowagi przód-tył.

 

Kiedyś jednak bywało inaczej. Narty proste były naprawdę sztywne i ta ich sztywność miała duży wpływ na naszą jazdę. W uproszczeniu chodziło o to, by rozkład naszego ciężaru był równomierny, już po wypłaszczenie się narty, na całej jej długości, gdy na nich stajemy. Kryterium doboru sztywności wzdłużnej były nasze... palce: kciuk i palec wskazujący. Właściwa sztywność była wtedy, gdy udało się nam tymi palcami pokonać strzałkę nart, Chwytał się je złożone w środku i starało docisnąć je do siebie. Jeśli to się udało, narty zeszły się całkowicie, sztywność była dla nas OK. Doprawdy precyzyjna metoda. ;) Kiedyś kupiłem narty w samych Szaflarch, u źródła. W sklepach nie było. Miałem tam znajomego, który nie zarekomendował. 2.10 m, czerwone metalowe Rysy. Jedyne jakie były. Twarde, czyli sztywne jak diabli. Na tym nie dało się jeździć.

 

A dziś. Sztywność wzdłużna oczywiście ma wpływ i we współczesnej narcie. Szczerze mówiąc tez nie wiem jaki. GS jest sztywniejsza niż SL. Wszystkie narty typu SL, na których ostatni, czyli od jakiś 15 lat jeździłem, były mało sztywne.



#10 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4831 postów
  • Na forum od: 03.2006
2643
  • Umiejętności: 1

Napisano 08 maj 2020 - 10:31

... ludzie przeceniają "odbicie" (katapultowanie nas) nart w skręcie, a ściśle w jego końcowej fazie, gdy się odprężają. Ja też to przeceniałem, ale niedawno mnie uświadomił MaciekS (prawdziwy inżynier :)), że to jest niemożliwe. Bo jak piszesz, nartę można łatwo wygiąć jedną ręką. To jak one mogą nas wystrzelić prostując się? Przy naszej masie, w moim przypadku ok. 86 kg. Oczywiście, znów jak piszesz, to odstrzelenie czy prostowanie się nart ma wpływ, m.in. na odciążenie nart czy zachowanie równowagi przód-tył.

 

 

 

Dla mnie to jest bardzo proste ale nie chce tej proscizny czesto powtarzac.

Katapulta zalezy od szybkosci odciazenia a narty prostujac sie dopychaja/zwiekrzaja/przyspieszaja to odciazenie.

W momencie szybkiego odciazenia mamy dla prostujacych sie nart wage zerowa(bez wzgledu ile wazy narciarz).

Prostowanie sie nart trwa krotko ale skutki tego kopniecia(nierowne utracenie kontaktu ze siegiem) trwaja dluzej i tak naprawde to dyskusja toczy sie o skutkach a nie samym "kopie".

Wolne odciazenia nie daja "kopa" "nie ma skutkow" i nie ma o czym gadac. Mozna szybkie odciazenie zgasic/przerwac i wtedy tez nie bedzie o czym gadac.


Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#11 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 3226 postów
  • Na forum od: 05.2006
2284
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 maj 2020 - 14:20

 

 A co ze sztywnością nart? Intuicyjnie, też powinna mieć wpływ. Teoretycznie ma, ale ja stawiam tezę, że wzdłużna sztywność nart ma wpływ pomijalny. Zacząłem się zastanawiać nad zgadnieniem sztywności narty, gdy pewnego razu próbowałem nagiąć nartę po prostu za pomocą rąk. Była to narta zaliczana do sztywnych. Przypomniałem sobie wtedy teksty o tym jak to sztywne narty potrafią "wykatapultować" narciarza. Albo jak to potrafią zmęczyć po godzinie jazdy. Natomiast ja doszedłem do wniosku, że nie ma takiej opcji, żeby narta mogła "wykatapultować" np. 80-cio kilogramowego narciarza. Sprężystość narty co najwyżej może zniwelować ciężar samej narty, dzięki czemu narciarz ma subiektywne wrażenie, że narty nic nie ważą, czyniąc jazdę bardziej płynną, po prostu przyjemniejszą. Może mieć przy tym wrażenie, że narta "oddaje energię". Czyli sztywność narty (a może lepszym określeniem byłoby - sprężystość) ma znaczenie w drugiej fazie skrętu, tuż przed zmianą kierunku. W fazie pierwszej - dogięcia narty - ma znaczenie pomijalne, bo siła odśrodkowa wynikająca z ciężaru narciaża i prędkości jest dużo większa. Stopień wygięcia narty też słabo zależy od jej sztywności. Bardziej od kształtu (taliowania) i nachylenia względem podłoża. Wniosek z tego taki, że na sztywnych nartach może jeździć każdy, kto wyszedł z fazy początkującego i kogo na takie narty stać.

 

Po tym poście widać, że nigdy nie miałeś okazji wygiąć narty. Wygniją ręką, a potem spróbuj jeszcze bardziej, jak się uda to jeszcze dalej....

Sportowa narta może bardzo gwałtownie odbić, ale musi być mocno dociśnięta. Nie wystarczy tu nie tylko ugięcie ręką, ale nawet pod statycznym ciężarem narciarza. Jeśli bardzo dynamicznie dociążysz przody nart potem równie gwałtownie odpuścisz, to lecisz w powietrze. Im szybciej i bardziej stromo, tym efekt większy.

 

Sztywność wzdłużna ma ogromny wpływ na jazdę. Dla zawodników, dobiera się nawet jej rozkład.

Zbyt sztywne narty, trudno jest dogiąć i tym samym mamy gorsze trzymanie pod butem, większy promień skrętu i bardzo "toporne" zachowanie.

Zbyt miękkie, nie odbijają dynamicznie, lub w ogóle się obsuwają w skręcie. Miękkie dzioby klapią i podskakują na nierównościach, pozwalają jednak wyginać nartę na ciapie.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#12 skow

skow

    Nowy użytkownik

  • 10 postów
  • Na forum od: 04.2009
2
  • Umiejętności: 7

Napisano 08 maj 2020 - 20:35

Po tym poście widać, że nigdy nie miałeś okazji wygiąć narty. Wygniją ręką, a potem spróbuj jeszcze bardziej, jak się uda to jeszcze dalej....

Sportowa narta może bardzo gwałtownie odbić, ale musi być mocno dociśnięta. Nie wystarczy tu nie tylko ugięcie ręką, ale nawet pod statycznym ciężarem narciarza. Jeśli bardzo dynamicznie dociążysz przody nart potem równie gwałtownie odpuścisz, to lecisz w powietrze. Im szybciej i bardziej stromo, tym efekt większy.

 

Sztywność wzdłużna ma ogromny wpływ na jazdę. Dla zawodników, dobiera się nawet jej rozkład.

Zbyt sztywne narty, trudno jest dogiąć i tym samym mamy gorsze trzymanie pod butem, większy promień skrętu i bardzo "toporne" zachowanie.

Zbyt miękkie, nie odbijają dynamicznie, lub w ogóle się obsuwają w skręcie. Miękkie dzioby klapią i podskakują na nierównościach, pozwalają jednak wyginać nartę na ciapie.

 

A jak skomentujesz ten eksperyment:

https://www.youtube....h?v=G-8lfXSH00Y



#13 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 3226 postów
  • Na forum od: 05.2006
2284
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 maj 2020 - 20:58

Zupełnie inne warunki niż na stoku. Tu jest sytuacja statyczna w kierunku przód-tył.

W czasie jazdy generowana siła bierze się z przyhamowania ruchu do przodu.

Jak jedziesz na narcie bardzo długim promieniem to nie doświadczysz tego odbicia. Dopiero jak próbujesz ten promień zacieśnić.

Zobacz też, że jadąc 70km/h bez problemu dociśniesz twardą nartę a jadąc 20km/h nie ma takiej opcji, nawet jak zaczniesz skakać.

 

Zawodnicy niekiedy potrafią wygenerować taką siłę, że but (flex 150+) zgina im się bardziej niż zakres ruchu stopy. Kontuzje ścięgna achillesa, to podobno standard.


 


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#14 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 08 maj 2020 - 21:25

Po tym poście widać, że nigdy nie miałeś okazji wygiąć narty. Wygniją ręką, a potem spróbuj jeszcze bardziej, jak się uda to jeszcze dalej....

Sportowa narta może bardzo gwałtownie odbić, ale musi być mocno dociśnięta. Nie wystarczy tu nie tylko ugięcie ręką, ale nawet pod statycznym ciężarem narciarza. Jeśli bardzo dynamicznie dociążysz przody nart potem równie gwałtownie odpuścisz, to lecisz w powietrze. Im szybciej i bardziej stromo, tym efekt większy.

Spiochu, też tak myślałem do niedawna. Ale to nieprawda. Ta siła nie jest duża. Jakbyś tej narty nie wygiął. Ona na pewno spowoduje odciążenie nart, może nawet nas trochę wypchnie do góry, ale dużo tego nie będzie. To nie jest żadna katapulta. Może MaciekS sie włączy, bo on jest tutaj najbardziej kompetentny.

 

Na pewno może spowodować utratę równowagi, gdy jej dobrze nie pilnujesz. Bardzo charakterystyczne wystrzelenie odprężających się nart do przodu i zostawienie tułowia z tyłu. Dawałem filmy Jeremy'ego, gdzie dobrze to pokazuje w skręcie ciętym i co trzeba zrobić by to poprawić.



#15 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 3226 postów
  • Na forum od: 05.2006
2284
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 maj 2020 - 21:32

Wiem, że trudno stworzyć do tego teorię, ale praktyka jest taka, że trudno wytrzymać generowane siły. Nie możemy im zatem zaprzeczyć.

Ja potrafię przejechać na maksimum możliwości 4-5 skrętów, potem już zaczynam słabnąć. Po kilkunastu to już jest zupełnie inna jazda.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#16 skow

skow

    Nowy użytkownik

  • 10 postów
  • Na forum od: 04.2009
2
  • Umiejętności: 7

Napisano 08 maj 2020 - 22:15

Wiem, że trudno stworzyć do tego teorię, ale praktyka jest taka, że trudno wytrzymać generowane siły. Nie możemy im zatem zaprzeczyć.

Ja potrafię przejechać na maksimum możliwości 4-5 skrętów, potem już zaczynam słabnąć. Po kilkunastu to już jest zupełnie inna jazda.

 

Kolejny film:

https://www.youtube....h?v=pzwCzFXCrNY

 

Zwróć uwagę z jaką łatwością doginana jest środkowa część narty do podłogi. Zwłaszcza w drugiej części filmu. Dalej narta już się nie wygnie przy zadanym kącie. OK, to jest narta o promieniu 18m, więc trochę jest łatwiej. Ale do narty o promieniu 13m też nie trzeba Herkulesa.



#17 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 377 postów
  • Na forum od: 01.2017
163
  • Umiejętności: 1
  • Krk

Napisano 08 maj 2020 - 22:16

Kolejny film:


Zwróć uwagę z jaką łatwością doginana jest środkowa część narty do podłogi. Zwłaszcza w drugiej części filmu. Dalej narta już się nie wygnie przy zadanym kącie. OK, to jest narta o promieniu 18m, więc trochę jest łatwiej. Ale do narty o promieniu 13m też nie trzeba Herkulesa.

Czytasz to co Spiochu pisze?

Sent from my LG-H870 using Tapatalk


#18 skow

skow

    Nowy użytkownik

  • 10 postów
  • Na forum od: 04.2009
2
  • Umiejętności: 7

Napisano 08 maj 2020 - 22:44

 

Dla mnie to jest bardzo proste ale nie chce tej proscizny czesto powtarzac.

Katapulta zalezy od szybkosci odciazenia a narty prostujac sie dopychaja/zwiekrzaja/przyspieszaja to odciazenie.

W momencie szybkiego odciazenia mamy dla prostujacych sie nart wage zerowa(bez wzgledu ile wazy narciarz).

Prostowanie sie nart trwa krotko ale skutki tego kopniecia(nierowne utracenie kontaktu ze siegiem) trwaja dluzej i tak naprawde to dyskusja toczy sie o skutkach a nie samym "kopie".

Wolne odciazenia nie daja "kopa" "nie ma skutkow" i nie ma o czym gadac. Mozna szybkie odciazenie zgasic/przerwac i wtedy tez nie bedzie o czym gadac.

 

 

W zasadzie, mniej więcej,  zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Nie wiem tylko, czy dobrze zrozumiałem zdanie:

"Prostowanie sie nart trwa krotko ale skutki tego kopniecia(nierowne utracenie kontaktu ze siegiem) trwaja dluzej i tak naprawde to dyskusja toczy sie o skutkach a nie samym "kopie"."

Ja to widzę tak. Szybkie odciążenie jest możliwe, bo sprężystość nart niweluje ich ciężar, a może i ciężar butów (ale to już chyba w przypadku nart sportowych). Wtedy narciarz ma wrażenie, że ma na nogach co najwyżej kapcie z filcu. No ale odciążenie kiedyś się kończy. Narciarz chciałby już dociążać, ale hola, hola - jest jeszcze siła bezwładności wprowadzonego w ruch zestawu narty-buty. Jest to siła skierowana do góry. I to ta siła tworzy wrażenie jakby coś "pchało do góry". Oczywiście nie jest to siła pozorna, lecz realna i w niektórych przypadkach może pomóc, w innych zaszkodzić. 



#19 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 3226 postów
  • Na forum od: 05.2006
2284
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 08 maj 2020 - 22:48

Kolejny film:

 

 

Wrzuć lepiej film, jak ktoś rękami dogina nartę, aż do jej trwałego uszkodzenia. Może być nawet Pudzian.

 

W czasie jazdy, pogiąłem (trwale) 5 par nart, a jedne złamałem.

 

Jeden z tych przypadków, został nawet nagrany. Po wjechaniu w dziurę przy tyczce, narta się wypiela i wystrzeliła na kilka metrów w górę. Niestety nie mam już tego filmu.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#20 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 377 postów
  • Na forum od: 01.2017
163
  • Umiejętności: 1
  • Krk

Napisano 08 maj 2020 - 23:11

@skow
Poza wszystkim mam wrażenie, że mylisz dociśnięcie narty z dogięciem.

Sent from my LG-H870 using Tapatalk





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych