Skocz do zawartości



Zdjęcie
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 26 marzec 2020 - 16:40

Ale fajnie mówi:

https://www.youtube....h?v=CmSNBcBufNQ

 

Teraz lepiej rozumiem kilka dyskusji, które tu mieliśmy. :)



#2 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9914 postów
  • Na forum od: 09.2006
4142
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 26 marzec 2020 - 18:13

Ale fajnie mówi:

https://www.youtube....h?v=CmSNBcBufNQ

 

Teraz lepiej rozumiem kilka dyskusji, które tu mieliśmy. :)

obejrzalem to….takie sobie
kobieta (ktora przyznaje sie od razu, ze za duzo na nartach nie pojezdzila wiecej na snowboard( porusza kilka roznic:

 

1/ cena - zdecydowanie roznica moze byc 2-krotna z przewaga Europy (taniej)

2/ wiecej ludzi na snowboard w Am Pln - Ona nie ma wytlumaczenia dlaczego - dla mnie jest to oczywiste : snowboard zaczal sie w New England, snowboard jest swietny do jazdy poza boiskiem w glebokich sniegach (co jest czeste tutaj, nie-za-bardzo w Europie

3/ kolejki do wyciagow : ladnie wypunktowala Europe: ze kolejki sa malo "grzeczne" kazdy wali do kolejki byle sie przepchnac - tutaj: jest oddzielna bramka dla  samotnych narciarzy, jezeli tworza sie kolejki to w 99% jest ktos, kto kieruje, ktory rzad ma podchodzic do dramki ipilnuje, zeby  osoby z kolejki dla samotnych dopelnily dana grupe do ilosci sidzen na krzeselku np 3 osobowa rodzina dostanie nast 3 narciarzy do wjechania, jezeli krzeslo zabiera 6. oczywiscie, jezeli jest kilka rzedow ludzi czekajacych - zasada zipper'a zamka blyskawicznego - i NIKT tutaj tego nie stara sie przeskoczyc

4/ tempo i czas przeznaczony na lunch - w Europie  poswieca sie na to wiecej czasu - Ona to  tlumaczy tym, ze skoro Amerykanie placa wiecej za bilet, chca go lepiej wykorzystac - mozliwe - osobiscie ja stosuje zasade : no friends on powder days - czyli jezeli warunki sa swietne to albo wpadam do ubikacji i cos tam szybko  wstrzsne (15 min) albo power bar i woda na wyciagu...

5/ czesciowo zwiazane z p-tem powyszym : alkohol: zdecydowanie wiecej  ciezkiego alkoholu leje sie w A;pach - to juz dyskutowalismy wiele razy i nie ma potrzeby komentowac

6/ czesciowo zabawna, ale irytujaca roznica tracaaca o chamskie zahowanie sie: : w Europie, gdy tylko ktos siedzie na krzeslo od razu wali oparcie na dol, nie zwazajac, ze ktos moze dostac po glowie. Tutaj, w 99% zwykle ja lub ktos inny chwyta poprzeczke i pyta - Are You ok to lower it? jezeli tak , to WOLNO sie ja opuszcza - drobiazg, ale istotny

 

z mojego sobistego dosw podal bym bardziej narciarskie roznice :

 

wieksza ilosc dluzszych i szerszych nart w Am Pln - SL-ki widzi sie WYLACZNIE, powtarzam wylacznie pod butami altualnie trenujacych zawodnikow od wieku 5 do XXX

 

mniejsza ilosc ugladzonych boisk w Am Pln

 

wieksza ilosc opadow w Am Pln

 

inny design osrodkow - w Am Pln zwykle jedna solidna gora, w ktorej jasno widac, gdzie jest adrenalina - nie potrzeba pokonywac dziesiatek km glupawych, srednionachylonych tras, zeby dostac sie w interesujaca czesc kompleksu (typowy przyklad Ziller)

 

"nasycenie gor" narciarzami i infrastruktura : zdecydowanie duzo nizsze tutaj niz w Europie 

 

z kulturalnego p-tu: w Am Pln jest niegrzecznie nie zaczac lub podjac small talk - wystarczy : "what an epic day!!!"  i juz leci  - i czasami rozmowa  wyciaga niespodziewane aspekty - mozna porozmawiac z b ciekawymi ludzmi

 

Lepije? gorzej? po prostu inaczej


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#3 FerraEnzo

FerraEnzo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1544 postów
  • Na forum od: 08.2017
1099
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 26 marzec 2020 - 19:04

 

6/ czesciowo zabawna, ale irytujaca roznica tracaaca o chamskie zahowanie sie: : w Europie, gdy tylko ktos siedzie na krzeslo od razu wali oparcie na dol, nie zwazajac, ze ktos moze dostac po glowie. Tutaj, w 99% zwykle ja lub ktos inny chwyta poprzeczke i pyta - Are You ok to lower it? jezeli tak , to WOLNO sie ja opuszcza - drobiazg, ale istotny

 

Kurde, wiedziałem że mam w sobie coś z USmana. :) 



#4 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 3998 postów
  • Na forum od: 01.2017
1681
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 26 marzec 2020 - 19:08

Fajny wątek. Na przykładzie:

https://www.wildsnow...-skis-hannibal/



#5 mario33

mario33

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 171 postów
  • Na forum od: 01.2009
111
  • Umiejętności: 5

Napisano 26 marzec 2020 - 19:14

Fajny wątek. Na przykładzie:

https://www.wildsnow...-skis-hannibal/

Życie epoki APPLE, design rules !


  • sstar podziękował za tę wiadomość

#6 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 26 marzec 2020 - 19:38

Z komentarzy pod filmem wynika, że popularność snowboardu z Europie była dużo większa 10-20 lat temu. Teraz trend jest odwrotny. Myślę, że to wina/zasługa carvingu.

 

Ona także mówi pod koniec filmu o różnicach w widokach. Dużo ładniejsze są alpejskie,

 

Aha, i jeszcze o apreski. Dużo ciekawsze w Europie, w końcu tu się narodziło.



#7 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9914 postów
  • Na forum od: 09.2006
4142
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 26 marzec 2020 - 19:43

Z komentarzy pod filmem wynika, że popularność snowboardu z Europie była dużo większa 10-20 lat temu. Teraz trend jest odwrotny. Myślę, że to wina/zasługa carvingu.

 

Ona także mówi pod koniec filmu o różnicach w widokach. Dużo ładniejsze są alpejskie,

to juz kwestia gustu - ja bym powiedzial, ze Alby sa bardziej ucywilizowane.. Widoki……kazde duze gory z odpowiednia iloscia sniegu sa swietne! - poza tym , jest w dobrym tonie snobistycznym zachwalac jakiekolwiek wakacje w Europie, bo to egzotyczne….


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#8 kordiankw

kordiankw

    W życiu nie ma stopklatki.

  • PipPipPipPipPip
  • 3529 postów
  • Na forum od: 10.2011
10228
  • Umiejętności: 7

Napisano 26 marzec 2020 - 19:48

to juz kwestia gustu - ja bym powiedzial, ze Alby sa bardziej ucywilizowane.. ….

Alba to szata liturgiczna, góry to Alpy :D
  • sstar podziękował za tę wiadomość
Lubię ludzi ale nie wszystkich. Wiele wybaczam ale nie wszystko. Szybko zapominam, ale nie zawsze. Ci których lubię już o tym wiedzą. Ci, których nie lubię, to zauważą. Dla prawdziwych przyjaciół mogę przejść przez piekło. Wrogom wskażę tam drogę .....

#9 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1799 postów
  • Na forum od: 12.2010
1066
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 26 marzec 2020 - 21:28

...

3/ kolejki do wyciagow : ladnie wypunktowala Europe: ze kolejki sa malo "grzeczne" kazdy wali do kolejki byle sie przepchnac - tutaj: jest oddzielna bramka dla  samotnych narciarzy, jezeli tworza sie kolejki to w 99% jest ktos, kto kieruje, ktory rzad ma podchodzic do dramki ipilnuje, zeby  osoby z kolejki dla samotnych dopelnily dana grupe do ilosci sidzen na krzeselku np 3 osobowa rodzina dostanie nast 3 narciarzy do wjechania, jezeli krzeslo zabiera 6. oczywiscie, jezeli jest kilka rzedow ludzi czekajacych - zasada zipper'a zamka blyskawicznego - i NIKT tutaj tego nie stara sie przeskoczyc

...

W Alpach rzadko są kolejki dlatego nie potrzeba oddzielnych korytarzy dla 1, 2, 3, 4, 5, 6 osób. Jeśli jakieś są to ludzie się sami dopełniają, nie potrzebują konduktora. 


Stopka się wyłopotała się. Na wietrze.

Przyszły sezon będzie z.bisty.


#10 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 26 marzec 2020 - 23:49

W Alpach rzadko są kolejki dlatego nie potrzeba oddzielnych korytarzy dla 1, 2, 3, 4, 5, 6 osób. Jeśli jakieś są to ludzie się sami dopełniają, nie potrzebują konduktora. 

To prawda, choć czasami różnie bywa. Ale co do szybkiego, a właściwie zaa szybkiego spuszczania poręczy, kobieta ma rację. Tez to zauważyłem i tez mnie to denerwuje.

 

Kuba ma racje odnośnie zagadywania na wyciągu. Ja często zagaduję, ale nie jest powszechne. Muszę mieć dobry pretekst. Np. pytam obcokrajowców, którzy mówią dziwnym językiem, w jakim języku rozmawiają. Raz trafiłem na Belgów Flamandów, prawników, a że moja córka jest prawnikiem, więc było o czym mówić. Albo trafiłem na Estończyków. Przeważnie jednak obcy ze sobą na krzesełku nie rozmawiają. 



#11 Hilly_billy

Hilly_billy

    Użytkownik

  • PipPip
  • 109 postów
  • Na forum od: 01.2015
96
  • Umiejętności: 1
  • Warszawa/Brooklyn

Napisano 27 marzec 2020 - 00:44

[...]

 

 

100% zgoda. 



#12 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 394 postów
  • Na forum od: 01.2017
683
  • Umiejętności: 6

Napisano 27 marzec 2020 - 00:50

Z opuszczaniem poręczy to mam odwrotne doświadczenie, takie że większość narciarzy w ogóle nie opuszcza.
Ale grzeczności wymieniają, czy można opuścić.

Dużo ludzi popala Maryśkę, co czuć szczególnie w Kolorado.

Jak nie ma tłumów to zasada zamka błyskawicznego nie jest wymuszana, ale jak się robi kolejka to jak najbardziej.

Obsługa jest bardzo miła i pomocna. Często są to studenci z różnych krajów.

Np. nowa gondolka w Steamboat jest 30 % bardziej wydajna niż poprzednia, obsługa odbierała narty i ładowała je do gondoli.
Przepustowość była tak duża, bo w tym samym czasie 3 gondolki pakowały po 8 osób. Wiec gdyby nie ta pomoc to trudno byłoby zdążyć wsiąść.

Przyznam się, że kiedyś samą mnie „załadowali” na krzesło ....Kiedyś nie zdążyłam wsiąść na krzesełko i jechałam spychana krzesełkiem aż na taki fragment, że już nie dałam rady wsiąść
I wtedy ktoś bardzo miły i silny mnie podniósł. 😃😃😃
Dodaję, że nie było to bardzo trudne.

#13 Hilly_billy

Hilly_billy

    Użytkownik

  • PipPip
  • 109 postów
  • Na forum od: 01.2015
96
  • Umiejętności: 1
  • Warszawa/Brooklyn

Napisano 27 marzec 2020 - 01:03

W Alpach rzadko są kolejki dlatego nie potrzeba oddzielnych korytarzy dla 1, 2, 3, 4, 5, 6 osób. Jeśli jakieś są to ludzie się sami dopełniają, nie potrzebują konduktora. 

No co ty polm. Może w Szwajcarskich tak jest, nie byłem. We Włoszech, Francji i Austrii jeśli tylko powstają kolejki do wyciągu, a powstają często, szczególnie między 10-11am, ludzie wpychają się na maxa. Pod gondolą na Marmoladzie w zeszłym roku był Sajgon jak na promocji karpia przed świętami. Kolejki dla jedynek i ludzie z obsługi kierujący ruchem też są. W 3 dolinach/Meribel na pewno.

 

W US praktycznie się to nie zdarza, znaczy wpychanie, nie kolejki.

 

Ja w sezonie, kilka ładnych weekendów spędzam w Hunter. To taka górka 2 godziny od NYC. Ze względu na swoje położenie, jest strasznie oblegana i w ładny dzień tworzą się spore kolejki na dole. Zawsze jest ktoś z obsługi, który reguluje ruch. Praktycznie nie ma sytuacji, żeby kanapa nie jechała pełna. Są 4 tory wyznaczone sznurkami. 2 dla singli i dwa dla wszystkich innych. Tuż przed bramkami jest jakieś 10 metrów wolnego gdzie stoi człowiek z obsługi i pokazuje kto z której linii ma podjechać do bramek. Zdaje to bardzo dobrze egzamin. "Jest sprawiedliwie", nie ma możliwości żeby ktoś przepchnął się w kolejce. Nie ma tłoku, ani jeżdżenia po nartach. Dla mnie spoko.



#14 polm

polm

    Czarna owca

  • PipPipPipPip
  • 1799 postów
  • Na forum od: 12.2010
1066
  • Umiejętności: 3
  • Ściema wschodnia

Napisano 27 marzec 2020 - 03:22

Nie jeżdżę do Włoch :), a w Austrii tylko we Flachau spotkałem chaotyczne kolejki. To ze względu na Holendrów, oni są specyficzni. W reszcie miejsc kolejki się normalnie posuwały. 


Stopka się wyłopotała się. Na wietrze.

Przyszły sezon będzie z.bisty.


#15 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 27 marzec 2020 - 10:54

No co ty polm. Może w Szwajcarskich tak jest, nie byłem. We Włoszech, Francji i Austrii jeśli tylko powstają kolejki do wyciągu, a powstają często, szczególnie między 10-11am, ludzie wpychają się na maxa. Pod gondolą na Marmoladzie w zeszłym roku był Sajgon jak na promocji karpia przed świętami. Kolejki dla jedynek i ludzie z obsługi kierujący ruchem też są. W 3 dolinach/Meribel na pewno.

No cóż, nie potwierdzam, choc we Francji nie jeździłem w naprawdę dużych stacjach. Kolejki do kolejek czy krzeseł się zdarzają, ale nie widać cwaniactwa. Trochę "kupą mości panowie", ale nie przesadnie.

 

Myślę, że największa różnica pomiędzy Stanami i Europą, co wyraźnie podkreśliła Amerykanka, to sposób podejścia do nartowania. Amerykanie jeżdżą z maksymalnym wykorzystaniem karnetu, czyli bez przerw lub z małymi przerwami. Taka swoista zachłanność.Tłumaczy nawet dlaczego i niekoniecznie wynika to z wysokich cen i skąpstwa Amerykanów. Raczej z ich mentalności, rożnej od europejskiej. Dla Europejczyków, w tym i dla mnie, jazda na nartach to jeden z elementów spędzania czasu... na nartach. Równie ważne, o ile nie ważniejsze są przerwy, najlepiej w towarzystwie. Pomijam kwestię alkoholu, ja osobiście, jak wiecie, lubię wypić jedno duże piwko, ale liczy się możliwość pogadania, poczucia więzi, wspólnoty w pięknych okolicznościach. Do tego podziwianie cudów natury i specyfiki lokalnych knajpek. Np. obrazki z knajpki w Samnaun czy Galtur. Nie wiem tak naprawdę co znaczy szczęście, ale w moim przekonaniu w tych momentach czuję, że jestem mu bliski.

Załączone miniatury

  • 0201140044.jpg
  • IMG_1530.jpg
  • IMG_1542.jpg


#16 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9914 postów
  • Na forum od: 09.2006
4142
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 27 marzec 2020 - 12:58

No cóż, nie potwierdzam, choc we Francji nie jeździłem w naprawdę dużych stacjach. Kolejki do kolejek czy krzeseł się zdarzają, ale nie widać cwaniactwa. Trochę "kupą mości panowie", ale nie przesadnie.

 

Myślę, że największa różnica pomiędzy Stanami i Europą, co wyraźnie podkreśliła Amerykanka, to sposób podejścia do nartowania. Amerykanie jeżdżą z maksymalnym wykorzystaniem karnetu, czyli bez przerw lub z małymi przerwami. Taka swoista zachłanność.Tłumaczy nawet dlaczego i niekoniecznie wynika to z wysokich cen i skąpstwa Amerykanów. Raczej z ich mentalności, rożnej od europejskiej. Dla Europejczyków, w tym i dla mnie, jazda na nartach to jeden z elementów spędzania czasu... na nartach. Równie ważne, o ile nie ważniejsze są przerwy, najlepiej w towarzystwie. Pomijam kwestię alkoholu, ja osobiście, jak wiecie, lubię wypić jedno duże piwko, ale liczy się możliwość pogadania, poczucia więzi, wspólnoty w pięknych okolicznościach. Do tego podziwianie cudów natury i specyfiki lokalnych knajpek. Np. obrazki z knajpki w Samnaun czy Galtur. Nie wiem tak naprawdę co znaczy szczęście, ale w moim przekonaniu w tych momentach czuję, że jestem mu bliski.

Skapstwa?? gdzie to widzisz? zwllaszcza w ustach Krakowiaka brzmi to dziwnie...

 

co do podziwiania widokow - jak jedziesz na wyciagu jest dostatecznie duzo czasu , zeby podziwiac - zwlaszcza, ze widoki sie zmieniaja…..wiec jest wiecej do podziwiania niz z miejsca statycznego.  dla mnie najwazniejszym czynnikiem jak dluga jest przerwa na lunch to warunki - jezeli sypie, to szkoda czasu…jezeli jest nudno tzn lampa i zadnych widokow na nowy pow - wtedy mozna sobie troche zwolnic…….

jak mowilem - po prostu inaczej…... 


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#17 Hilly_billy

Hilly_billy

    Użytkownik

  • PipPip
  • 109 postów
  • Na forum od: 01.2015
96
  • Umiejętności: 1
  • Warszawa/Brooklyn

Napisano 27 marzec 2020 - 14:45

No cóż, nie potwierdzam, choc we Francji nie jeździłem w naprawdę dużych stacjach. Kolejki do kolejek czy krzeseł się zdarzają, ale nie widać cwaniactwa. Trochę "kupą mości panowie", ale nie przesadnie.

 

Myślę, że największa różnica pomiędzy Stanami i Europą, co wyraźnie podkreśliła Amerykanka, to sposób podejścia do nartowania. Amerykanie jeżdżą z maksymalnym wykorzystaniem karnetu, czyli bez przerw lub z małymi przerwami. Taka swoista zachłanność.Tłumaczy nawet dlaczego i niekoniecznie wynika to z wysokich cen i skąpstwa Amerykanów. Raczej z ich mentalności, rożnej od europejskiej. Dla Europejczyków, w tym i dla mnie, jazda na nartach to jeden z elementów spędzania czasu... na nartach. Równie ważne, o ile nie ważniejsze są przerwy, najlepiej w towarzystwie. Pomijam kwestię alkoholu, ja osobiście, jak wiecie, lubię wypić jedno duże piwko, ale liczy się możliwość pogadania, poczucia więzi, wspólnoty w pięknych okolicznościach. Do tego podziwianie cudów natury i specyfiki lokalnych knajpek. Np. obrazki z knajpki w Samnaun czy Galtur. Nie wiem tak naprawdę co znaczy szczęście, ale w moim przekonaniu w tych momentach czuję, że jestem mu bliski.

 

W Alpach jestem w środku lutego, a jak wiadomo w tym okresie "zjeżdża się chamstwo z całego świata". Na kolejki nie narzekam, ale wciskanie się strasznie mnie irytuje. Kilka takich sytuacji w Alpach miałem co mnie trochę zdziwiło bo w US tego nie zauważyłem.

 

Spędzania czasu w restauracjach na stoku wynika to z prostej przyczyny. W US jest nędzne żarcie na nartach. W 3 dolinach na ten przykład, Chalet de la Marine w Val Thorens ma rekomendację Michelin'a. Często są to jakieś stare "bacówki" z czasem przekształcone na jadłodajnie.  W US nie ma takich tradycji. Jedzenie i to barowe jest zwykle w stacjach na dole/połowie góry. Wynika to też trochę ze specyfiki jazdy. Na zachodzie, znaczna część terenu to off-piste. Trudno tam ustawić punkty żywieniowe;)


  • a_senior podziękował za tę wiadomość

#18 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2055 postów
  • Na forum od: 10.2006
1566
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 27 marzec 2020 - 17:54

Spędzania czasu w restauracjach na stoku wynika to z prostej przyczyny. W US jest nędzne żarcie na nartach. W 3 dolinach na ten przykład, Chalet de la Marine w Val Thorens ma rekomendację Michelin'a. Często są to jakieś stare "bacówki" z czasem przekształcone na jadłodajnie.  W US nie ma takich tradycji.

Mnie też denerwuje wciskanie się do kolejek. Ale w Alpach tego nie czuję. Może bywam tu w innych terminach, a może jest bardziej uodporniony, bo kiedyś w Polsce to była plaga.

 

Te sympatyczne "bacówki" trafiają się wszędzie i właśnie w takich staramy się zatrzymać. Pamiętam taką jedną z Isolacci (nomen omen), małej stacji między Livigno i Bormio. Malutka, sympatyczna. Brodaty właściciel przygotował nam panini z prosciutto (kanapka z szynką). Poezja.



#19 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 14222 postów
  • Na forum od: 11.2007
9069
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 27 marzec 2020 - 18:28

Skapstwa?? gdzie to widzisz? zwllaszcza w ustach Krakowiaka brzmi to dziwnie...

 

co do podziwiania widokow - jak jedziesz na wyciagu jest dostatecznie duzo czasu , zeby podziwiac - zwlaszcza, ze widoki sie zmieniaja…..wiec jest wiecej do podziwiania niz z miejsca statycznego.  dla mnie najwazniejszym czynnikiem jak dluga jest przerwa na lunch to warunki - jezeli sypie, to szkoda czasu…jezeli jest nudno tzn lampa i zadnych widokow na nowy pow - wtedy mozna sobie troche zwolnic…….

jak mowilem - po prostu inaczej…... 

Cześć

Co Ty będziesz kurde dyskutował. Przecież koledzy lepiej wiedzą jak jest w Stanach i dlaczego.

Pozdrowienia





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych