Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

"Lekka francuska" czyli co?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 skison

skison

    Nowy użytkownik

  • 2 postów
  • Na forum od: 02.2019
0

Napisano 26 luty 2019 - 13:30

Na początek chciałem się przywitać. Na nartach jeżdżę od blisko 4 dekad początkowo z musu jako syn instruktora PZN aż w końcu "zaskoczyło" i mus stał się frajdą.

 

Jak dowiedziałem się w sobote od lekko opryskliwego instruktora jaki plątał  się na stoku "lekka francuska" to przedpotopowy styl, którego uczyli 50 lat temu. Na pytanie czy może mi choc powiedzieć słowo w temacie wytycznych usłyszałem opryskliwe "nie". No cóż może był zbyt zaaferowany korekcją i tak dobrze jeżdżącego doskonaleńca. A teraz inna strona medalu lekką francuską próbowano mnie nauczyć jakieś 30 lat temu, ale wtedy jako berbeć bardziej mnie cieszyła krecha niż elitarna technika jazdy.  Nic nie pamiętam z tego co mnie wtedy uczono a teraz przyszła mi ochota popróbować czegoś innego, unikalnego. Tata dobiega 80, więc już raczej nie jeździ (ostatni obóz szkoleniowy prowadził w 73, potem już tylko "rodzinnie" szkolił) a jak już to raczej ostrożnie, więc cudów mi nie zademonstruje. Choc i tak szacun że w wieku blisko 80 lat jeszcze jeździ.

 

Podrzućcie mi coś na temat lekkiej francuskiej, tak z ciekawości bo google mi śmieci wciąż wyrzuca w wynikach.

 

Pzdr.

Andrzej



#2 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 luty 2019 - 14:26

Na początek chciałem się przywitać. Na nartach jeżdżę od blisko 4 dekad początkowo z musu jako syn instruktora PZN aż w końcu "zaskoczyło" i mus stał się frajdą.
 
Jak dowiedziałem się w sobote od lekko opryskliwego instruktora jaki plątał  się na stoku "lekka francuska" to przedpotopowy styl, którego uczyli 50 lat temu. Na pytanie czy może mi choc powiedzieć słowo w temacie wytycznych usłyszałem opryskliwe "nie". No cóż może był zbyt zaaferowany korekcją i tak dobrze jeżdżącego doskonaleńca. A teraz inna strona medalu lekką francuską próbowano mnie nauczyć jakieś 30 lat temu, ale wtedy jako berbeć bardziej mnie cieszyła krecha niż elitarna technika jazdy.  Nic nie pamiętam z tego co mnie wtedy uczono a teraz przyszła mi ochota popróbować czegoś innego, unikalnego. Tata dobiega 80, więc już raczej nie jeździ (ostatni obóz szkoleniowy prowadził w 73, potem już tylko "rodzinnie" szkolił) a jak już to raczej ostrożnie, więc cudów mi nie zademonstruje. Choc i tak szacun że w wieku blisko 80 lat jeszcze jeździ.
 
Podrzućcie mi coś na temat lekkiej francuskiej, tak z ciekawości bo google mi śmieci wciąż wyrzuca w wynikach.
 
Pzdr.
Andrzej


Witam

Znałem to nieco kiedyś. Może nawet próbowałem tak jeździć. Nazywało się to "Christiannie legere", czy coś tak. Skręt na nartach równoległych, długi, stosowany bardziej w puchu, niż w śniegach ubitych nartami. Nie wiem, ale coś się mi plącze po głowie. Zapoczątkowanie skrętu rotacją. Potem zlikwidowanie jej i bardziej biodra i góra prostopadłe do osi nart. Pozycja wysoka.

Pozdrawiam

PS.

Pozdrowienia dla ojca!

#3 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4488 postów
  • Na forum od: 03.2006
2405
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 luty 2019 - 15:06

Witam

Znałem to nieco kiedyś. Może nawet próbowałem tak jeździć. Nazywało się to "Christiannie legere", czy coś tak. Skręt na nartach równoległych, długi, stosowany bardziej w puchu, niż w śniegach ubitych nartami. Nie wiem, ale coś się mi plącze po głowie. Zapoczątkowanie skrętu rotacją. Potem zlikwidowanie jej i bardziej biodra i góra prostopadłe do osi nart. Pozycja wysoka.

Pozdrawiam

PS.

Pozdrowienia dla ojca!

To zalozyciel tematu powinien przyblizyc o co chodzi i co chce sie dowiedziec.

Napackales po lebkach o franuskim skrecie rotacyjnaym i takie tam.

"Lekka francuska" to moze byc tez whisky, bo Francuzi nie maja tradycji w produkcji tego trunku.


Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#4 skison

skison

    Nowy użytkownik

  • 2 postów
  • Na forum od: 02.2019
0

Napisano 26 luty 2019 - 15:13

Witam

Znałem to nieco kiedyś. Może nawet próbowałem tak jeździć. Nazywało się to "Christiannie legere", czy coś tak. Skręt na nartach równoległych, długi, stosowany bardziej w puchu, niż w śniegach ubitych nartami. Nie wiem, ale coś się mi plącze po głowie. Zapoczątkowanie skrętu rotacją. Potem zlikwidowanie jej i bardziej biodra i góra prostopadłe do osi nart. Pozycja wysoka.

Pozdrawiam

PS.

Pozdrowienia dla ojca!

Właśnie temat wyszedł przy rozmowie na temat jazdy w puchu i freeridzie. Google wciąż pokazuje sieczkę.... A włascicel tematu chce się dowiedzieć jak to zrobić, filmiki, ect.... (jak są)



#5 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6597 postów
  • Na forum od: 02.2008
4808
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 26 luty 2019 - 15:46

To chyba lata 60te i to raczej wczesne. Już Joubert wspominał o kristianii lekkiej ( jesli to o to chodzi!) jako o przeszłości....

#6 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 luty 2019 - 16:01

Witam

Mamy obrazek. Wyjaśnia wszystko. Zamach z rotacją, wspomagany prze szeroko ręce.

Należało wpisać w googlach po francusku.

Pozdrawiam

Załączone miniatury

  • Christiannie legere.png


#7 MajkaW

MajkaW

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 390 postów
  • Na forum od: 12.2018
365
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 26 luty 2019 - 16:03

a nie chodziło o odciążenie nart przez wyjscie w góre?



#8 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1588 postów
  • Na forum od: 10.2006
1036
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 26 luty 2019 - 16:07

Jak dowiedziałem się w sobote od lekko opryskliwego instruktora jaki plątał  się na stoku "lekka francuska" to przedpotopowy styl, którego uczyli 50 lat temu. 

Uczyłem się tego na kursie pomocnika instruktora w 1968. Na Turbaczu BTW. Była w oficjalnym programie nauczania PZN i nazywała się "krystiania rotacyjna lekka". Królowała wtedy "kristiania kontrrotacyjna" i szkoła austriacka, a ta lekka była uzupełnieniem. W uproszczeniu. Przed skrętem trochę obniżało się pozycję, a w skręt wchodziło się robią wyjście w górę (odciążenie) i w bok z jednoczesną rotacją tułowia. Barki szły cały czas prostopadle do nart. Wspominał o tym Jeremy w niedawnym video (tym o pozycji barków w skręcie) jako o ewolucji, którą wciąż się naucza we Francji (nazwał ją klasyczną), z której się trzeba oduczać, gdy się wychodzi na wyższe poziomy narciarstwa. :)

 

Być może wciąż gdzieś mam ten program nauczania z 1968. Spróbuje poszukać. 


  • MajkaW podziękował za tę wiadomość

#9 Maciej S

Maciej S

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 876 postów
  • Na forum od: 01.2008
409
  • Umiejętności: 7
  • Poznań

Napisano 26 luty 2019 - 16:10

Na początek chciałem się przywitać. Na nartach jeżdżę od blisko 4 dekad początkowo z musu jako syn instruktora PZN aż w końcu "zaskoczyło" i mus stał się frajdą.

 

 

 

Podrzućcie mi coś na temat lekkiej francuskiej, tak z ciekawości bo google mi śmieci wciąż wyrzuca w wynikach.

 

Pzdr.

Andrzej

W Polsce nazywano to krystianą rotacyjną. A.D 1967. Można o tym zapomnieć.



#10 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1385 postów
  • Na forum od: 01.2015
1515
  • Umiejętności: 1

Napisano 26 luty 2019 - 16:17

a nie chodziło o odciążenie nart przez wyjscie w góre?


Witam

Wyjście w górę było! Rotacja wspomagała skręt. Ponieważ samo wyjście górę na takim śniegu, jak na obrazku mogło być niewystarczające. Szczególnie przy wolniejszej jeździe.

Pozdrawiam
  • MajkaW podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych