Skocz do zawartości



Zdjęcie
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#1 mahnf94

mahnf94

    Nowy użytkownik

  • 1 postów
  • Na forum od: 10.2013
0

Napisano 25 październik 2013 - 12:00

Hej,

w bieżącym sezonie planuje zrobić sobie kurs instruktora narciarstwa. Zastanawiam się, który będzie odpowiedniejszy dla mnie. Kurs rekreacji ruchowej-specjalność narciarstwo zjazdowe http://www.certyfika...arstwo-zjazdowe, czy kurs instruktora sportu - narciarstwo alpejskie http://www.kursyinst...narciarstwa.htm ? 

Czym różnią się uprawnienia zdobyte na tych dwóch kursach ?

Nadmienię, iż zamierzam pracować z dziećmi na koloniach i obozach, raczej w Polsce, choć czasami poza granicami w obrębie UE.

pozdrawiam Hubert G.



#2 wiespol

wiespol

    Użytkownik

  • PipPip
  • 204 postów
  • Na forum od: 02.2006
44
  • Umiejętności: 6
  • Wrocław

Napisano 25 październik 2013 - 12:24

Nie jestem instruktorem i nim na pewno nie będę, ale to dla mnie przerażające, że po niecałych 100h kursu można a dostać papier, który "upoważnia" do nauki jazdy na nartach, również dzieci. Kolego mahnf94, jeśli chcesz na poważnie zdobyc uprawnienia instruktorskie, radze Ci iść droga SITN PZN.


wiespol

#3 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 25 październik 2013 - 12:25

Jesli umiesz jeździć i chcesz być instruktorem z uprawnieniami honorowanymi w większośći krajów UE to rób kursy w SITN:

 

http://sitn.pl/szkolenie/

 

Jak juz zrobisz Instruktora PZN (Co zajmie Ci min. 2 sezony) to wyrabiasz legitymację międzynarodową IVSI.

 

 

Jak chcesz tylko pracować na jakiś lipnych koloniach to wszytko jedno jaki papier.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#4 b4rt3q

b4rt3q

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 481 postów
  • Na forum od: 11.2008
205
  • Umiejętności: 7
  • okolice Myślenic

Napisano 25 październik 2013 - 13:38

Podstawową różnicą to jest cena a co za tym idzie właśnie ilość godzin kursu. Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli ktoś świetnie jeździ, potrafi nauczać (z reguły zanim ktoś zacznie kurs to ma jakieś doświadczenia w nauczaniu znajomego, kogoś z rodziny itp.) to i po takim krótkim kursie będzie dobrym nauczycielem. Znam gościa który zrobił instruktora SITN wydał na to kupę kasy (dokładnie nie wiem ale wspominał coś o kwotach ok. 10k zł), a jedyną osobą którą nauczył jeździć to jego syn a i tak miał z tym problem. Niektórych nie stać wydać tyle kasy żeby w siebie zainwestować, mimo że bardzo szybko się to zwraca.
 

 

Instruktor rekreacji dla mnie ok choć faktem jest, że powinny być większe obostrzenia np. tylko lekcje indywidualne lub zakaz nauki na trasie czerwonej w zwyrz. Wtedy taki delikwet, mógłby troche wyjść na prostą i dopiero wtedy instruktor narciarstwa i już mamy większe prawa.

 

 

Nie jestem instruktorem i nim na pewno nie będę, ale to dla mnie przerażające, że po niecałych 100h kursu można a dostać papier, który "upoważnia" do nauki jazdy na nartach, również dzieci. Kolego mahnf94, jeśli chcesz na poważnie zdobyc uprawnienia instruktorskie, radze Ci iść droga SITN PZN.

 

 

Weź poprawkę na to, że sporo materiałów dostajesz do samodzielnego przyswojenia i to znacząco wpływa na liczbę godzin kursu. Przyjrzeć należało by się egzaminom, jeśli ich poziom jest podobny to co za różnica czy ktoś uczył się 2 lata po okiem nauczycieli czy 2 tygodnie. Może ten co poszedł na "przyspieszony" kurs większość roboty odwalił sam, jeszcze przed kursem.

Nie jestem za tym żeby każdy bez żadnego przygotowania mógł uczyć innych ale troche chyba przesadzacie, że jest to "przerażające", bo porównałbym to do studiowania dziennego i zaocznego. Nie jest powiedziane, że jedni są gorsi od drugich mimo, że różnica w ilości godzin "kursu" jest powalająca.



#5 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 13267 postów
  • Na forum od: 11.2007
8135
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 25 październik 2013 - 14:05

Cześć

A ile Waszym zdaniem potrzeba czasu żeb y nauczyć sie jeździć na nartach pod okiem przeciętnego mającego trochę pojęcia instruktora a ile samemu?

Pozdrowienia



#6 Bruner79

Bruner79

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1885 postów
  • Na forum od: 11.2009
757
  • Umiejętności: 3
  • Nysa

Napisano 25 październik 2013 - 14:18

Samemu to sie mozna co najwyzej nauczyc "zjezdzac" a nie jezdzic. Reszta to kwestia preferencji motorycznych i umiejetnosci przekazania wiedzy przez uczacego - przyjmuje tu ze jest nim instruktor majacy pojecie.


  • Mitek podziękował za tę wiadomość

No pain no gain ...

 


#7 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 25 październik 2013 - 18:32

Podstawową różnicą to jest cena a co za tym idzie właśnie ilość godzin kursu. Moje osobiste zdanie jest takie, że jeśli ktoś świetnie jeździ, potrafi nauczać (z reguły zanim ktoś zacznie kurs to ma jakieś doświadczenia w nauczaniu znajomego, kogoś z rodziny itp.) to i po takim krótkim kursie będzie dobrym nauczycielem. Znam gościa który zrobił instruktora SITN wydał na to kupę kasy (dokładnie nie wiem ale wspominał coś o kwotach ok. 10k zł), a jedyną osobą którą nauczył jeździć to jego syn a i tak miał z tym problem. Niektórych nie stać wydać tyle kasy żeby w siebie zainwestować, mimo że bardzo szybko się to zwraca.

 

Cena to tylko jedna z różnic. A w przeliczeniu na godzinę praktycznego szkolenia wszelkie kursy instruktora rekreacji są o wiele droższe niż w SITN. Tydzień szkolenia na na kusie kwalifikacyjnym i pomocnika instruktora SITN kosztuje 350-400zł na CKI chyba 800zł. 

Podstawową różnicą jest poziom wymagań a także średni i minimalny poziom jazdy absolwentów. Jeśli chodzi o samo nauczanie różnica jest już nieco mniejsza bo to bardziej zależy od predyspozycji i trudno sprawdzić na egzaminie, jednak w SITN poświęca się min. 10 dni, tylko i wyłącznie na praktyczne szkolenie metodyczne, więc instruktorzy są odpowiednio lepiej przygotowani.

 

 

Weź poprawkę na to, że sporo materiałów dostajesz do samodzielnego przyswojenia i to znacząco wpływa na liczbę godzin kursu. Przyjrzeć należało by się egzaminom, jeśli ich poziom jest podobny to co za różnica czy ktoś uczył się 2 lata po okiem nauczycieli czy 2 tygodnie. Może ten co poszedł na "przyspieszony" kurs większość roboty odwalił sam, jeszcze przed kursem.

 

Czytając materiały nie nauczysz się jeździć. Możesz dowiedzieć się jak nauczać ale to samo, koledzy w sitn, oprócz przeczytania, zadania egzamianu (Na CKI jest kilka osobnych egz. teoretycznych), mają okazję przećwiczyć w praktyce.

Jeśli chodzi o egzaminy to jedynym podobieństwem jest fakt, że dotyczą narciarstwa,

W przypadku kursów "rekreacji" ich poziom może być różny, w zależności od ośrodka szkoleniowego. Porównujac jednak minimalny poziom wymagań na instruktora rekreacji  do minimum w SITN to tak jakby porównać 30% na maturze z matmy do ukończenia politechniki.  Zwracam jednak uwagę, że mogą istnieć szkoły które instruktorom rekreacji również stawiają wysokie wymagania. W praktyce jednak nie jest to zbyt popularne.

 

 

Nie jestem za tym żeby każdy bez żadnego przygotowania mógł uczyć innych ale troche chyba przesadzacie, że jest to "przerażające", bo porównałbym to do studiowania dziennego i zaocznego. Nie jest powiedziane, że jedni są gorsi od drugich mimo, że różnica w ilości godzin "kursu" jest powalająca.

 

Jeśli chciałbyś porównać to do studiów to SITN jest uznanym i sprawdzonym Uniwersytetem, ktory też ma pewne wady Np. (UW czy UJ) a kurs instruktora rekreacji, losowo wybraną uczelnią prywatną. Podobnie jak wśród uczelni wyższych, możesz trafić na kurs na dobrym poziomie jak i zupełnie beznadziejny. Do tego naukę w SITN można porównać do 5 letnicj studiów a kurs rekreacji do rocznego studium pomaturalnego.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#8 b4rt3q

b4rt3q

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 481 postów
  • Na forum od: 11.2008
205
  • Umiejętności: 7
  • okolice Myślenic

Napisano 25 październik 2013 - 19:43

Troszkę chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nie próbuje udowodnić że nie ma różnic między tymi kursami bo są i to znaczące.

 

 


Czytając materiały nie nauczysz się jeździć.

 

Tylko że kurs to nie tylko praktyka czyli jazda ale także teoria (historia narciarstwa, rodzaje sprzętu, wymagania FIS odnośnie zawodów..... i wiele innych). Tego nie potrzebujemy uczyć się od kogoś wystarczy, że dostaniemy materiały i sami to przyswoimy. Oczywiście na koniec zdajemy z tego egzamin teoretyczny i gdyby jego poziom był zbliżony do tego w SITN (nie wiem jak duża jest różnica), to delikwent z przygotowaniem teoretycznym już jest. Tylko, że jakiś wnuczek prezesa PZN mógłby stracić prace bo nikt by nie chodził na wykłady.

Z praktyką już jest nieco inaczej. Ale dlatego pisałem że należało by takim zmniejszyć nieco prawa i dowolność w prowadzeniu zajęć.

Ja nie widze instruktora rekreacji jako czegoś zamiennego, a coś co przygotowuje do instruktora SITN, który mógłby być też okrojony bo już posiadam trochę wiedzy i praktyki. Oczywiście sumarycznie wyszło by to drożej, ale moglibyśmy na tym papierku już jakieś pieniążki zarabiać.

P.S. Z kursami to jest tak, że nie uczą nas tego co mają nas nauczyć tylko tego jak zdać egzamin końcowy, a później i tak weryfikuje życie (może w przypadku SITN jest inaczej ale śmiem powątpiewać)



#9 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 25 październik 2013 - 20:28

Tylko że kurs to nie tylko praktyka czyli jazda ale także teoria (historia narciarstwa, rodzaje sprzętu, wymagania FIS odnośnie zawodów..... i wiele innych). Tego nie potrzebujemy uczyć się od kogoś wystarczy, że dostaniemy materiały i sami to przyswoimy. Oczywiście na koniec zdajemy z tego egzamin teoretyczny i gdyby jego poziom był zbliżony do tego w SITN (nie wiem jak duża jest różnica), to delikwent z przygotowaniem teoretycznym już jest. Tylko, że jakiś wnuczek prezesa PZN mógłby stracić prace bo nikt by nie chodził na wykłady.

Z praktyką już jest nieco inaczej. Ale dlatego pisałem że należało by takim zmniejszyć nieco prawa i dowolność w prowadzeniu zajęć.

Ja nie widze instruktora rekreacji jako czegoś zamiennego, a coś co przygotowuje do instruktora SITN, który mógłby być też okrojony bo już posiadam trochę wiedzy i praktyki. Oczywiście sumarycznie wyszło by to drożej, ale moglibyśmy na tym papierku już jakieś pieniążki zarabiać.

P.S. Z kursami to jest tak, że nie uczą nas tego co mają nas nauczyć tylko tego jak zdać egzamin końcowy, a później i tak weryfikuje życie (może w przypadku SITN jest inaczej ale śmiem powątpiewać)

 

Na kursach SITN wykłady są popołudniami/wieczorami niejako dodatkowo. Większość dnia jest poświęcana jeździe i praktycznym ćwiczeniom. Jeśli chodzi o teorię to głównie dotyczy ona metodyki a historia, przepisy ma mniejszy priorytet lub nalezy to doczytać indywidualanie. W kwestii teorii techniki, często istotna jest dysuksja, więc wykład się przydaje. Niestety w SITN nie wszystkie zajęcia są prowadzone odpowiednio. Na CKI też można spotkać wykładowce- leśnego dziadka, którego tam nie powinno być.Dużo lepiej wyglądają kursy na Pomocnika Instruktora, gdzie konkurencja między szkołami powoduje, że musza sie bardziej starać.

 

Jeśli ktoś umie w miarę dobrze jeździć, nie ma zbyt dużych funduszy a chce zacząć zarabiać jako instruktor to najlepszym wyjściem jest zrobić Pomocnika SITN, który uprawnia do samodzielnego szkolenia w szkółce za stawkę identyczną lub zbliżoną do Instruktora SITN. Koszt szkolenia na pomocnika to ok 3x 350zł + 60??zł zawody + 100zł egzamin regionalny czyli sumarycznie ok. 1200zł. Wychodzi zatem  mniej niż instruktor rekreacji a otrzymujemy 3x dłuższe szkolenie.

Jedyną różnicą jest konieczność spędzenia na kursach 3-4 tyg. i związane z tym koszty jazdy na nartach. Jeśli jednak ktoś nie chce lub nie może spędzać w sezonie tych 4tyg. na nartach i określa to jako doadtkowy, niepotrzebny koszt,  to na instruktora się nie nadaje i tyle.

 

Instruktor rekreacji jest dobrym wyjściem jedynie dla tych którzy jeździć nie umieją i/lub chcą jak najszybciej zdobyć papier bez spełniania wysokich wymagań i poświęcania dodatkowych 3 tyg. na samodoskonalenie. Dla każdego pasjonata narciarstwa taki kurs się jednak nie opłaca.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#10 b4rt3q

b4rt3q

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 481 postów
  • Na forum od: 11.2008
205
  • Umiejętności: 7
  • okolice Myślenic

Napisano 25 październik 2013 - 21:00


 

Instruktor rekreacji jest dobrym wyjściem jedynie dla tych którzy jeździć nie umieją i/lub chcą jak najszybciej zdobyć papier bez spełniania wysokich wymagań i poświęcania dodatkowych 3 tyg. na samodoskonalenie. Dla każdego pasjonata narciarstwa taki kurs się jednak nie opłaca.

Chyba umie jeździć i z braku czasu po pracy jeździ na stok i doszkala technicznie (oglądanie filmików instruktażowych i przenoszenie tego w praktykę jest naprawde efektowne). Przecież nie dadzą papierka (nawet tego gorszego) komuś kto jedynie pługiem poprawnie jedzie. Na koniec egzamin praktyczny jest więc można zweryfikować praktyczne umiejętności delikwenta. Jeśli to jego samoszkolenie jednak nie poszło najlepiej to tylko wtopi pieniądze.

 

Co do tego pomocnika to przyznam się, że mnie zasokczyłeś, bo kiedyś wałkowałem temat ale z tego co się dowiedziałem to pomocnik to droga do instruktora a sam w sobie nie wiele jest wart. Pomijając to co na początku (to się tyczy mnie i zapewne mniejszości) napisałem to myślę, że dla znacznej większości przeszkodą nie jest czas tylko czynnik materialny. Więc wtedy instruktor rekreacji nie miał by najmniejszego sensu, a jednak jakoś się to "uchowuje". Chyba, że faktycznie tam wystarczy być średnim. Fajnie było by poznać opinie kogoś kto taki kurs zrobił, jak faktycznie było z jego poziomem.

 

 

"Stopień Pomocnika Instruktora PZN może otrzymać instruktor rekreacji ruchowej ze specjalizacją narciarstwo zjazdowe po zdaniu Egzaminu Regionalnego (ER)." Więc chyba nie jest tak źle z tym instruktorem rekreacji :-)



#11 gregor_g4

gregor_g4

    Użytkownik

  • PipPip
  • 274 postów
  • Na forum od: 03.2007
115
  • Sosnowiec

Napisano 25 październik 2013 - 21:13

 

Instruktor rekreacji jest dobrym wyjściem jedynie dla tych którzy jeździć nie umieją i/lub chcą jak najszybciej zdobyć papier bez spełniania wysokich wymagań i poświęcania dodatkowych 3 tyg. na samodoskonalenie. Dla każdego pasjonata narciarstwa taki kurs się jednak nie opłaca.

masz tate, lub rodzine w SITN?

wg mnie wlasnie instruktor RR sie oplaca, bo nie ma koniecznosci unifikacji ktora sie wiaze z kosztami, a jest niczym innym jak nabijaniem kabzy kolesiom z SITN

o tym ze poziom w SITN jest wyzszy nie ma co dyskutowac, bo tak jest, ale to co wyzej zacytowalem, to wg mnie mija sie z prawda.

Pisalem juz o tym tutaj chyba kiedys 

znam wiele instruktorow z uprawnieniami SITN, ktorzy zrobili instruktora RR. powod jasny - $


  • edwin110 podziękował za tę wiadomość

http://www.andiamo.com.pl - Dom w górach do wynajęcia

 

https://www.youtube....h?v=nSPTPQ5jc9I - freeridowe wspomnienie 2012 z Korbielowa ;)


#12 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 25 październik 2013 - 21:20

Chyba umie jeździć i z braku czasu po pracy jeździ na stok i doszkala technicznie (oglądanie filmików instruktażowych i przenoszenie tego w praktykę jest naprawde efektowne). Przecież nie dadzą papierka (nawet tego gorszego) komuś kto jedynie pługiem poprawnie jedzie. Na koniec egzamin praktyczny jest więc można zweryfikować praktyczne umiejętności delikwenta. Jeśli to jego samoszkolenie jednak nie poszło najlepiej to tylko wtopi pieniądze.

 

Co do tego pomocnika to przyznam się, że mnie zasokczyłeś, bo kiedyś wałkowałem temat ale z tego co się dowiedziałem to pomocnik to droga do instruktora a sam w sobie nie wiele jest wart. Pomijając to co na początku (to się tyczy mnie i zapewne mniejszości) napisałem to myślę, że dla znacznej większości przeszkodą nie jest czas tylko czynnik materialny. Więc wtedy instruktor rekreacji nie miał by najmniejszego sensu, a jednak jakoś się to "uchowuje". Chyba, że faktycznie tam wystarczy być średnim. Fajnie było by poznać opinie kogoś kto taki kurs zrobił, jak faktycznie było z jego poziomem.

 

 

"Stopień Pomocnika Instruktora PZN może otrzymać instruktor rekreacji ruchowej ze specjalizacją narciarstwo zjazdowe po zdaniu Egzaminu Regionalnego (ER)." Więc chyba nie jest tak źle z tym instruktorem rekreacji :-)

 

Znam instruktorów rekreacji, którzy jeżdzą bardzo dobrze jak i takich których poziom jest bardzo słaby. Niestety zdarza się i obawiam się, że dość często, że papier dostaja osoby o niskich umiejętnościach. Może nie jeżdżące pługiem ale tylko trochę lepiej.

 

W kwestii Pomocnika chyba rok czy dwa lata temu trochę zmieniły sie uprawnienia. Wcześniej oficjalnie nie można było szkolić samodzielnie w szkółce ale w praktyce i tak większość szkół przymykała na to oko. Teraz wszystko jest legalnie za zgodą SITN.

 

Kluczowy jest ten Egzamin Regionalny. Jestem przekonany, że spory %, jeśli nie większość Instruktorów Rekreacji tego egzaminu nie zda i to zakładając uczciwą ocenę bez żadnych antypatii. A jak jest w rzeczywistości to niestety nie da się sprawdzić bo Ci sąłbsi raczej w ogóle do ER nie podchodzą.

 

 

 

masz tate, lub rodzine w SITN?

 

Nie mam rodziny ani znajomych w zarządzie SITN. Mało tego, wtopiłem kasę na CKI i generalnie nie lubię tej instytucji.

Jednak na unifikację będę jeździł i choć nabija im kasę to 2dni(250zł) raz na 3 lata to takie uczciwe mimimum by na bierząco być z techniką i programem nauczania.

 

Znam wielu Instruktorów, znudzonych swoją pracą ale nie mających innych alternatyw. Jeśli koniecznie chcesz uniknąć unifikacji jest to jakaś opcja ale przy obecnych cenach zwraca się po jakiś 20 latach, więc dziwne te kalkulacje


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#13 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 13267 postów
  • Na forum od: 11.2007
8135
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 25 październik 2013 - 21:53

Cześć

Ciekawa rozmowa tylko nie za bardzo wiem o czym. Obie strony twierdza to samo. Największym błędem Sitn było wypiuszczenie z rąk kontroli nad szkoleniem instruktorów i tyle. Organizacj amiała swoje plusy i minusy ale szkoliła profesjonalnie przynajmniej. Znając troche od wewnątrz specyfikę kursów ministerialnych jest po prostu bardzo kiepsko - mówię o średniej. Skoro ma to byc szanowany zawód - a powinien być bo od dobrej pracy i profesjonalnego przygotowania instruktora zaelży zdrowie i zycie narciarza uczonego i - później - nauczonego - to wymogi powiiny być wysokie, unifikacje zakończone porządnym egzaminem itd. a cenionymi uprawnieniami powinny byc dopiero uprawnienia międzynarodowe instruktora zawodowego i tyle.

Do tego powinna byc ścisła kontrola uczących pod kątem posiadanych uprawnień, ubezpieczen itd, z wysokimi karami dla róznej maści leśnych dziadków i domorosłych mistrzów carvingu po pięciu sezonach pracujących na stokach zarobkowo niejdnokrotnie wyrządzając krzywdę uczonym.

Pozdro



#14 b4rt3q

b4rt3q

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 481 postów
  • Na forum od: 11.2008
205
  • Umiejętności: 7
  • okolice Myślenic

Napisano 25 październik 2013 - 22:10

Troche za bardzo uogulniacie mowiac ze instruktorzy rekreacji sa do niczego. Napewno sa tacy ale nie wszyscy a tu widze a to co piszesz Mitku podlatuje pod stereotyp.
Ta scisla kontrola to tylko spowodowala by niepotrzebne podniesienie cen uslug i szkolen o ktorych rozwazamy. Przeciez wybierajac trenera robie to na wlasna odpowiedzialnosc, bardziej liberalny rynek dobrze wplywa na konkurencje a to z kolei na jakosc swiadczonych usług.

#15 MarioJ

MarioJ

    Rajder

  • PipPipPipPipPip
  • 2049 postów
  • Na forum od: 11.2007
1283
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 25 październik 2013 - 23:00

Wtrącę tylko z boku, że w obecnych warunkach prawnych instruktor narciarstwa nie musi mieć żadnego papierka.

Co lepsze, nawet trener narciarstwa w szkółce, nie musi spełniać żadnych szczególnie trudnych formalnych wymogów.

 

Jedynym szczeblem jest średnie wykształcenie oraz pełnoletność. Deregulacja Ministerstwa weszła w życie od tego sezonu.

Indywidualnie każdy więc może uczyć jak chce i jak zaakceptują to klienci.



#16 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 25 październik 2013 - 23:05

Wtrącę tylko z boku, że w obecnych warunkach prawnych instruktor narciarstwa nie musi mieć żadnego papierka.

Co lepsze, nawet trener narciarstwa w szkółce, nie musi spełniać żadnych szczególnie trudnych formalnych wymogów.

 

Jedynym szczeblem jest średnie wykształcenie oraz pełnoletność. Deregulacja Ministerstwa weszła w życie od tego sezonu.

Indywidualnie każdy więc może uczyć jak chce i jak zaakceptują to klienci.

 

 

No i bardzo dobrze. Wszystkie pseudo kursy będą szybko znikać.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#17 MarioJ

MarioJ

    Rajder

  • PipPipPipPipPip
  • 2049 postów
  • Na forum od: 11.2007
1283
  • Umiejętności: 8
  • Wrocław

Napisano 25 październik 2013 - 23:12

Cześć

Ciekawa rozmowa tylko nie za bardzo wiem o czym. Obie strony twierdza to samo. Największym błędem Sitn było wypiuszczenie z rąk kontroli nad szkoleniem instruktorów i tyle. Organizacj amiała swoje plusy i minusy ale szkoliła profesjonalnie przynajmniej. Znając troche od wewnątrz specyfikę kursów ministerialnych jest po prostu bardzo kiepsko - mówię o średniej. Skoro ma to byc szanowany zawód - a powinien być bo od dobrej pracy i profesjonalnego przygotowania instruktora zaelży zdrowie i zycie narciarza uczonego i - później - nauczonego - to wymogi powiiny być wysokie, unifikacje zakończone porządnym egzaminem itd. a cenionymi uprawnieniami powinny byc dopiero uprawnienia międzynarodowe instruktora zawodowego i tyle.

Do tego powinna byc ścisła kontrola uczących pod kątem posiadanych uprawnień, ubezpieczen itd, z wysokimi karami dla róznej maści leśnych dziadków i domorosłych mistrzów carvingu po pięciu sezonach pracujących na stokach zarobkowo niejdnokrotnie wyrządzając krzywdę uczonym.

Pozdro

 

Na tym forum kilka lat temu proponowałem że szkoły narciarskie powinny proponować klientom kursy z opisanymi poziomami nauki.

Klient powinien wiedzieć na jakim poziomie się znajdzie jeśli skończy np. kurs dla zaawansowanych, powinny być na koniec kursów jakieś egzaminy, których zdanie umożliwiałoby pójście na następny poziom. Oczywiście wszystko na zasadzie dobrowolności i konkurencji.

np. jeden poziom robię w jednej szkole, a inny w drugiej szkole. 

 

I właśnie czytam w najnowszym informatorze SITN kopie moich propozycji.

Cytuję : "Myślę że bardzo istotnym elementem wspólnej działalności promocyjnej powinien stać się również otwarty i jednolity system "wspólnego administrowania" szkoleniem we wszystkich licenjonowanych szkołach. Możliwość zachowania ciągłości szkolenia się przez każdego klient w różnych szkołach SITN w zależności od swojego pobytu".

 

Czyli trochę lepsza oferta od SITN, a ludzie wówczas chętniej ją kupią. Większa przejrzystość celów nauki i konkurencja, a ludzie będą korzystać z dobrych szkół SITN, a nie z przypadkowych instruktorów.



#18 radcom

radcom

    KNA DZIKOWIEC

  • PipPipPipPip
  • 1474 postów
  • Na forum od: 12.2011
1102
  • Umiejętności: 1
  • wałbrzych

Napisano 27 październik 2013 - 19:13

Kwity i zapisane w nich umiejętności  to jedno. Rzeczywistość to drugie. Jak potrafisz szkolić i masz do tego serce, to kwit nie jest ci potrzebny. Uczniowie sami przyjdą...

 

Pozdrawiam, radcom 


  • jark podziękował za tę wiadomość

#19 jark

jark

    Instruktor SkiForum.pl

  • 7891 postów
  • Na forum od: 04.2006
2778
  • Umiejętności: 1
  • Ojczyzna

Napisano 27 październik 2013 - 19:26

Kwity i zapisane w nich umiejętności  to jedno. Rzeczywistość to drugie. Jak potrafisz szkolić i masz do tego serce, to kwit nie jest ci potrzebny. Uczniowie sami przyjdą...

 

Pozdrawiam, radcom 

... kwintesencja problemu

 

tak, problemu ... bo wbrew pozorom , problem jest

nazywa się - predyspozycje

by pozostać instruktorem narciarskim, wystarczy chcieć ... nauczyć się kilku technik ,

to nie jest problem

zaliczyć przejazd na jakimś poziomie również nie jest, niemożliwym

wykuć się na blachę teorii, to juz najmniejszy problem

i to wystarczy by paradować w kurteczce z napisem 'instruktor' na plecach

 

natomiast tego , czy ktoś ma predyspozycje by być nauczycielem,

by umieć w odpowiedni sposób przekazać wiedzę i umiejętności

etc

tego nikt nie sprawdza i nikt takiej weryfikacji nie prowadzi ... ani na poziomie

zgłaszania się kandydatów , ani później ....

... mylę się ?

 

jarek :)

 

 


  • radcom podziękował za tę wiadomość

cisza potrafi krzyczeć .... posłuchaj


#20 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2838 postów
  • Na forum od: 05.2006
1921
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 27 październik 2013 - 21:59

... kwintesencja problemu

 

tak, problemu ... bo wbrew pozorom , problem jest

nazywa się - predyspozycje

by pozostać instruktorem narciarskim, wystarczy chcieć ... nauczyć się kilku technik ,

to nie jest problem

zaliczyć przejazd na jakimś poziomie również nie jest, niemożliwym

wykuć się na blachę teorii, to juz najmniejszy problem

i to wystarczy by paradować w kurteczce z napisem 'instruktor' na plecach

 

natomiast tego , czy ktoś ma predyspozycje by być nauczycielem,

by umieć w odpowiedni sposób przekazać wiedzę i umiejętności

etc

tego nikt nie sprawdza i nikt takiej weryfikacji nie prowadzi ... ani na poziomie

zgłaszania się kandydatów , ani później ....

... mylę się ?

 

jarek :)

 

Problem ten dotyczy wszytkich zawodów a w przypadku instruktorów i tak jest relatywnie mały.

Osoby, które chcą zostać instruktorem i po kilku praktycznych próbach się nie zniechęcają, najczęściej posiadają jakieś predyspozycje.

Jeśli nawet ktoś ich nie ma ale bardzo mu na tym zależy to wielu rzeczy pewenie da radę się nauczyć. Predyspozycje są w pewnym stopniu sprawdzane na egzaminie praktycznym z metodyki. Tzn. jak ktoś nie ogrania prowadzenia zajęć to teoria i umejętności mu nie pomogą.


  • MarioJ podziękował za tę wiadomość

Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il




Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych