Jump to content

Rezygnacja z wyjazdu i co dalej ???


Zofija
 Share

Recommended Posts

Witam Jak zwykle to życie pokazuje nam na bierząco i oczywiście doświadcza nas czasami niestety boleśnie. W ostatnich dniach zarówno ja jak i nawet bardziej Jurek Bydg i pewnie nie tylko my i oczywiście nie my pierwsi , odczuliśmy jak łatwo i szybko można zmienić fajny, miły wyjazd w nerowowe oczekiwania 'kto jeszcze nie pojedzie, kto jeszccze się wykruszy, jakie koszta poniosę ja i pozostali, tylko dlatego że ktoś nagle zrezygnował ' . Tu wysyłam zapytanie do wszystkich zarówno organizujących takie wyjazdy jak i biorących w takich wyjazdach udział ludzi co robić ? Wiem ,że są tu ludzie bardziej doświadczeni w kwestii organizacyjnej, nie raz taka sytuacja ich spotkała i pewnie doskonale już sobie z tym radzą. Pytanie padło już kilka razy co zrobić w sytuacji gdy : osoba zaplacila zaliczke ok 30 -50 % za kwaterki i w ostatniej chwili rezygnuje lub rezygnuje nawet kilka osób jak teraz przy wyjeździe do Kaprun. Zacytuje kolegę Neandyna, któy zaniepokojony rezygnacjami napisał (mam ndzieje że się nie pogniewa) " W dodatku wszyscy zainteresowani chyba wiedzą, że ewentualne, indywidualne rezygnacje przy wyjeździe pozostałych wiążą się z (pomijam zaliczki). 1. Ze wzrostem kosztów transportu lub zmianami w środkach transportu (bo busy nie jadą pełne). 2. Ze wzrostem kosztów noclegów, jeżeli nie dojdzie do zmian w apartamentach tak, aby je zapełnić w 100 %." I właśnie tu pojawia się problem, bo ok, zaliczka zaliczką ale co dalej , co gdy nagle w apartamencie 4 os zostają dwie osoby ? Kto pokryje dopłątę do apartamentu za osoby które nie jadą, osoby które jadą ? Dlaczego mają być poszkodowane, przecież one wywiązały sie z deklaracji i jadą. Z drugiej strony osoba któa nie jedzie może powiedzieć, zaliczka zapłacona niech ona pokrywa straty ale wiadomo że to nie wystarcza. Oczywiście czasami udaje sie znaleźć osobę na wyjazd zamiast kogoś ale czasami nie, co wtedy? Czy osoba która nie jedzie powinna pokryc koszta które powinna ponieść jadąc ? Podobnie z busem - koszta transportu osoby nie jadącej dzielą sie na reszte, czemu reszta ma płacić za kogoś kto sie nie wywiązał z deklaracji ? Sama nie wiem co myśleć i robić , bo ja i tak jestem w super sytuacji, bo zrezygnowałą z wyjazdu tylko jedna osoba i to uczciwa , któa poczuwa się do pokrycia kosztów swojej rezygnacji, tylko sama nie wiem jak te koszta rezygnacji liczyć. Ja i tak powinnam sie cieszyć bo z tego co mi wiadomo w innych busach i ekipach wykruszyło sie kilka osób naraz!!!! Z 8 osób które miały jechać jadą tylko 2 - 3 -dramat osób które chcą jechać nadal i mimo wszystko ! Mam nadzieje że w ich przypadku wszystko się ułoży. Jak myslicie co robić w podobnych sytuacjach? Brać większe zaliczki? Liczyć na uczciwość , że jak ktoś zrezygnuje to pokryje koszta rezygnacji ?Wiem, że trzeba zrozumieć i tych któzy z różnych powodó rezygnują. Napiszcie swoje doświadczenia w takich wyjazdach, poproszę też o zdanie Szabira czy Jurka bo wiem że macie spore doświadczenie w takich sprawach. Liczę też na wypowiedzi osób któe rezygują bądź kiedyś rezygnowały z takich wyjazdów i swoich deklaracji. Co zrobiliście ? Pozdrawiam Zosia
Link to comment
Share on other sites

Zośka ,nie ma zlotego srodka w takiej sytuacji. I ile osob sie tu wypowie nie zmieni to naszej sytuacji..Na naszych wyjazdach za kazdym razem ktos sie wykrusza ( bo sie rozmyslil -to najgorsze Przykladem jest Tadek 49 z obecnego wyjazdu ,ktory sie zdecydowal po tyg rozmyslil i dalej poszukiwalem na swoje miejsce innych bo w takiej sytuacji poczuwalem sie do oplacenia apartamentu z wlasnej kieszeni,ale sa tez przypadki losowe ktore nawet na kilka godzin przed wyjazdem zmuszaja do rezygnacji. I tu wiele zalezy od osoby ,czy poczuje sie w obowiazku zaplacic za siebie ,czy niestety jak w wieszosci przypadkow ,naleznosc za kwatere zostaje podzielona na innych wspolspaczy .(boli to ale coz zrobic) Co do busow nie wypowiadam sie bo tu mam dosc krytyczne zdanie co do tej formy transportu przy wyjazdach typu non profit.
Link to comment
Share on other sites

sa tez przypadki losowe ktore nawet na kilka godzin przed wyjazdem zmuszaja do rezygnacji.

Pełna zgoda wypadki losowe to wypadki losowe ale jeśli ktoś jak w ostatniej chwili nie jedzie bo mu warunki nie odpowiadają to powinien za siebie zapłacić. Oczywiście jest to mrzonka bo raczej nie zapłaci. Może pewnym rozwiązaniem będzie stworzenie czarnej listy "artystów" którzy nie będą mieli wstępu na wyjazdy z forum. Do tego należy pobierać większe zaliczki wtedy trudniej o wycofanie się w ostatniej chwili.
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Witam Jak zwykle to życie pokazuje nam na bierząco i oczywiście doświadcza nas czasami niestety boleśnie. W ostatnich dniach zarówno ja jak i nawet bardziej Jurek Bydg i pewnie nie tylko my i oczywiście nie my pierwsi , odczuliśmy jak łatwo i szybko można zmienić fajny, miły wyjazd w nerowowe oczekiwania 'kto jeszcze nie pojedzie, kto jeszccze się wykruszy, jakie koszta poniosę ja i pozostali, tylko dlatego że ktoś nagle zrezygnował ' . Tu wysyłam zapytanie do wszystkich zarówno organizujących takie wyjazdy jak i biorących w takich wyjazdach udział ludzi co robić ? Wiem ,że są tu ludzie bardziej doświadczeni w kwestii organizacyjnej, nie raz taka sytuacja ich spotkała i pewnie doskonale już sobie z tym radzą. Pytanie padło już kilka razy co zrobić w sytuacji gdy : osoba zaplacila zaliczke ok 30 -50 % za kwaterki i w ostatniej chwili rezygnuje lub rezygnuje nawet kilka osób jak teraz przy wyjeździe do Kaprun. Zacytuje kolegę Neandyna, któy zaniepokojony rezygnacjami napisał (mam ndzieje że się nie pogniewa) " W dodatku wszyscy zainteresowani chyba wiedzą, że ewentualne, indywidualne rezygnacje przy wyjeździe pozostałych wiążą się z (pomijam zaliczki). 1. Ze wzrostem kosztów transportu lub zmianami w środkach transportu (bo busy nie jadą pełne). 2. Ze wzrostem kosztów noclegów, jeżeli nie dojdzie do zmian w apartamentach tak, aby je zapełnić w 100 %." I właśnie tu pojawia się problem, bo ok, zaliczka zaliczką ale co dalej , co gdy nagle w apartamencie 4 os zostają dwie osoby ? Kto pokryje dopłątę do apartamentu za osoby które nie jadą, osoby które jadą ? Dlaczego mają być poszkodowane, przecież one wywiązały sie z deklaracji i jadą. Z drugiej strony osoba któa nie jedzie może powiedzieć, zaliczka zapłacona niech ona pokrywa straty ale wiadomo że to nie wystarcza. Oczywiście czasami udaje sie znaleźć osobę na wyjazd zamiast kogoś ale czasami nie, co wtedy? Czy osoba która nie jedzie powinna pokryc koszta które powinna ponieść jadąc ? Podobnie z busem - koszta transportu osoby nie jadącej dzielą sie na reszte, czemu reszta ma płacić za kogoś kto sie nie wywiązał z deklaracji ? Sama nie wiem co myśleć i robić , bo ja i tak jestem w super sytuacji, bo zrezygnowałą z wyjazdu tylko jedna osoba i to uczciwa , któa poczuwa się do pokrycia kosztów swojej rezygnacji, tylko sama nie wiem jak te koszta rezygnacji liczyć. Ja i tak powinnam sie cieszyć bo z tego co mi wiadomo w innych busach i ekipach wykruszyło sie kilka osób naraz!!!! Z 8 osób które miały jechać jadą tylko 2 - 3 -dramat osób które chcą jechać nadal i mimo wszystko ! Mam nadzieje że w ich przypadku wszystko się ułoży. Jak myslicie co robić w podobnych sytuacjach? Brać większe zaliczki? Liczyć na uczciwość , że jak ktoś zrezygnuje to pokryje koszta rezygnacji ?Wiem, że trzeba zrozumieć i tych któzy z różnych powodó rezygnują. Napiszcie swoje doświadczenia w takich wyjazdach, poproszę też o zdanie Szabira czy Jurka bo wiem że macie spore doświadczenie w takich sprawach. Liczę też na wypowiedzi osób któe rezygują bądź kiedyś rezygnowały z takich wyjazdów i swoich deklaracji. Co zrobiliście ? Pozdrawiam Zosia

Rozwiązania są dwa: 1. Nie organizować wyjazdów - i nie ma ryzyka a później kłopotów i postów z lamentami. Sam wylądowałem raz (najbardziej skrajny przypadek) w domu z 7 pokojami w cztery osoby bo kolesie i kolesianki uznali, że może być mało sniegu i ich to nie interesuje. 2. Organizować wyjazdy ale tylko dla osób znanych i pewnych a od nieznanych brać minimum połowę kosztów całości - powinno się bilansować mniej więcej lub dokonać szczególowego wyliczenia ile trzeba wziąć w postaci zaliczki aby nie dokładać z własnej kieszeni gdy się komuś odwidzi. To proste Moniu niestety. Z przerażeniem czytałem w Twoim temacie wywody róznych kosmitów, że oni chyba nie pojadą bo śniegu jest za mało a ich interesuje jazda tylko po białym. Rezygnacja z wyjazdu na parę dni przed jest po prostu zwyklym chamstwem i przerzucaniem na innych ryzyka, którego się samemu ponieść nie chce. Spróbujcie znaleźć biuro podróży, które wpisze Cie na listę bez opłacenia całości kosztów i później odda pieniądze bez powodu na parę dni przed wyjazdem. Pozdro serdeczne
Link to comment
Share on other sites

,.. poproszę też o zdanie Szabira czy Jurka bo wiem że macie spore doświadczenie w takich sprawach. Liczę też na wypowiedzi osób któe rezygują bądź kiedyś rezygnowały z takich wyjazdów i swoich deklaracji. Co zrobiliście ? Pozdrawiam Zosia

Zośka, co by tu nie mówić " podróże kształcą". . Najszybciej uczą się na tych podróżach ich organizatorzy. Oprócz nauki przez swój portfel przy każdym organizowanym wyjeździe, nauczysz się nastu nowych rzeczy które ja również za każdym razem doświadczam. Żeby jednak nie mieć "skopanego tyłka" trzeba mieć twarde serce. 1- zaliczka, 2- dopłata, 3 - czas na obsuwę wpłat.., 4- zwroty zaliczek po zapełnieniu wakatu, 5 - brak wiary w skruchę i chęci pokrycia pustych miejsc tak od od siebie z czystej ludzkiej uczciwości [ chyba, że to zaznaczysz zaraz na samym początku jako warunek uczestnictwa poparty solidną zaliczką ! ] Zanim się tego co napisałem powyżej nauczysz i wdrożysz na przyszłość, życzę Ci, aby wyjątkowo w tym Twoim powyższym wyjeździe straty były zerowe lub minimalne a ludzie wczuli się w Twoją sytuację i zachowali się z klasą. Pozdrawiam Szabir

Użytkownik Szabir edytował ten post 08 listopad 2011 - 00:05

Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim , podziękowałabym indywidualnie ale nie widzę opcji Dziękuję :) Wiecie to nie chodzi tylko o mnie ale o innych organizatorów komercyjnych czy nie komercyjnych, busami czy nie busami, bo taka sama sytuacja może sie zdarzyc w 4 osobowej furze . Dzięki i czekam na więcej opini
Link to comment
Share on other sites

Jak się chce komuś zrobić dobrze i pomóc przy organizacji wyjazdu to trzeba niestety trzymać towarzystwo krótko i brać najmarniej 50% zaliczki na start. Nie ważne czy wyjazd był organizowany 2 miesiące przed rozpoczęciem, czy pół roku. Wynajmujący kwaterę i przewoźnik powinni określić ostateczny termin wpłaty całej kasy i kto go nie dotrzyma wypada. Myślę, że w takim układzie zawsze na min. 2 – 3 tygodnie przed wyjazdem znajdzie się ktoś, kto wpłaci całość. Snowtrex, w przypadku kupowania wycieczki przed terminem 42 dni od rozpoczęcia pobiera zaliczkę, a po tym terminie zawsze całość. Wiem, że my to nie biuro podróży, ale chyba każdy odpowiedzialny człowiek to zrozumie, jeśli nie to powinien sobie jeździć sam. Zaliczka+szybka dopłata całości – to chyba najrozsądniejsze wyjście. Mam nadzieję, że część współspaczy, w razie konieczności, Cię wesprze i nie zostaniesz sama z tymi dopłatami :cool:
Link to comment
Share on other sites

Cześć

Dzięki wszystkim , podziękowałabym indywidualnie ale nie widzę opcji Dziękuję :) Wiecie to nie chodzi tylko o mnie ale o innych organizatorów komercyjnych czy nie komercyjnych, busami czy nie busami, bo taka sama sytuacja może sie zdarzyc w 4 osobowej furze . Dzięki i czekam na więcej opini

Opnia jest jedna Zofijko i nie ma co dalej czekać. Tylko poważna sytuacja losowa jest w stanie wsprawiedliwić taką rejteradę w ostatniej chwili. Zresztą należy nadmienić, że działa to w obie strony i polega wyłącznie na ZAUFANIU!. Moja zona od paru lat korzysta z usług jednego biura. Organizuje wyjazdy damskie dla swoich koleżąnek, żadne wielka ekipa 6-7 dziewczyn max. W zeszłym roku wróciła z Hochkaru z zapaleniem płuc, które zakończyło się operacją. Do końca miała nadzieję, ze pojedzie, później szukalismy kogos na jej miejsce ale nie mógł to być byle kto z powodów o których w ten temat zahacza. Na dzień przed wyjazdem zadzwoniłem i poinformowałem biuro, że żona nie pojedzie, nic nie mówiłem nawet o pieniądzach bo już pogodziliśmy się ze stratą. Po chwili zadzwonił jeden z właścicieli biura i poinformowal, że zostanie nam zwrócona cała kwota z potrąceniem 150 zł jakichś tam kosztów. Żona jeździ z nami od lat i mamy do niej zaufanie. Z innym biurem juz nigdy nie pojedzie. Zaufanie z obu stron. Pozdro serdeczne
Link to comment
Share on other sites

Monia .... tak na gorąco, bo i nas również dotyczą Twoje sprawy ... Oczywiście zgadzam się z Tobą, że takie "niespodziewane" rezygnacje rozwalają, a niekiedy wręcz wywracają do góry cały, pieczołowicie układany wyjazd! Dlatego coraz bardziej jestem skłonny uznać, aby t.zw "zaliczki" były w istocie pełnymi wpłatami za imprezę, czyli pokrywające koszt dojazdu i kwaterki w 100 % ! Nie ma sensu brać od jakiegoś kolesia, czy panny zaliczki w kwocie 100-300 pln, kiedy ten/ ta potem zwyczajnie zleje temat ! Poszkodowanymi są w takiej sytuacji - nie ten leszcz który sie podlał na wyjazd, ale wszyscy "karni" uczestnicy takiego wypadu, których - nierzadko - spotyka niestety dopłata do transportu, jak i do ceny samej kwaterki/ I nie mówimy tu o typowych wyjazdach komercyjnych (a takie są i tu na sf), bo w nich i tak nikt nigdy nie traci - nawet biuro turystyczne - bo przy swej marży oraz ubezpieczniu i tak spokojnie sobie odrobi nie stratę (bo takiej nie ma ), ale brak zarobku, a agent jak nie zarobi na jednym wyjeżdzie - wyjdzie z nawiązką na kolejnym, np. w kolejnym tygodniu/ miesiącu. Nie ryzykując nic można żonglować przeciez ofertami jak ... z rękawa ! I to brudnego rękawa! A i tak się nic osobiście nie traci. To tak jak wyjmowanie nieswoich pieniędzy z jednej kieszeni i wkładanie ich do innej. Wszystko. Zdravim :-)
Link to comment
Share on other sites

Czesc wszystkim, Jestem nowy (czytam forum od roku) ale sie nie udzielalem. Pozwolcie sobie powiedziec, że jesli za jakiś czas (mam nadzieję) bedę chciał się dopisać do jakiegoś wyjazdu i zostalbym poproszony o powiedzmy 50- 80% zaliczki - zgodzilbym sie. Fajna ekipa za rozsądne pieniadze - bezcenne ;) pzdr emil
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem zaliczka przy rezerwacji wyjazdu w wysokości około 50% kosztów zakwaterowania jest niezbędna. Pozostałą kwotę należy wpłacić również przed terminem wyjazdu, do kiedy powinien decydować organizujący określając termin w pierwszym poście – zasady powinny być proste i czytelne albo je ktoś akceptuje albo nie. Przypadki losowe każdemu się zdarzają i nie ma na to nikt wpływu dlatego niestety należy się liczyć z tym, że jeśli nie znajdzie się nikt na nasze miejsce to kasa przepadnie. W kwestii kosztów transportu i sposobu opłaty powinien decydować dysponujący danym pojazdem. Osobiście uczestniczyłem już w różnych rozliczeniach za transport były też takie gdzie właściciel pojazdu (powiedzmy w ramach amortyzacji) nie dokładał się do kosztów paliwa które pokrywała reszta uczestników podróży. Wszędzie są ludzie i ludziska wszystko jest do domówienia ale ważne żeby zasady były znane i ustalone zanim się zdecydujemy na dany wyjazd w innym wypadku będą spore konflikty jak wszędzie tam gdzie w grę wchodzą pieniądze.
Link to comment
Share on other sites

Chyba Zośce nie chodziło o takie odpowiedzi i tradycyjnie dyskusja zaczyna odbiegać od tematu. Tadek nie nerwujsja. Crazy na szczęście znalazł zastępstwo i ty pewnie też, więc wróćmy do prób znalezienia sensownej odpowiedzi autorce. Choć pewno nikt nic już nie wymyśli. Ciężki los ludzi, których pasją jest ogarnianie tematów wspólnych wyjazdów. Komercyjni to mają fajnie:cool: Zofija - pakuj się bo kilkanaście godzin do wyjazdu zostało :)
Link to comment
Share on other sites

ponieważ zostałem wywołany do odpowiedz,i to ją tobie udzielam; - jesteś kłamcą bo z tobą nic nie ustalałem - jesteś kłamcą, bo ustalenie co do mojego ewentualnego wyjazdu nie odbywały się na tym forum - jesteś kłamcą, bo moja rezygnacja nastąpiła po 4 dniach 17.10. i miałeś b.dużo czasu na poszukanie chętnych na swoje miejsce a ty czego zrezygnowałeś, tobie wolno a innym nie? bo bałeś się że utopisz kasę? trzeba było przed podjęciem decyzji pomyśleć wytłumaczyłem powody mojej rezygnacji i przeprosiłem za zamieszanie, co ze zrozumieniem zostało przyjęte Nic mnie tak nie wkurza, jak to że kłamca wyciera gębę moim nickiem.

Mnie nazywasz klamca ,mam nadzieje spotkac Cie na wyjezdzie wiec Ci to wytlumacze. Wlasnie o takich jak Ty jest ten watek. Szukales dwoch miejsc ,oddalem Ci swoje i prosilem zebys ustalal to z moim przyjacielemm Petrolem,ktoremu powiedziales ze jedziesz , po czym dzwoni do mnie Krzys i mowi ze jednak sie rozmysliles i tyle . Wiec na Twoje juz miejsca powinienes kogos poszukac ,nie uczyniles tego tylko zakomunikowales ze nie jedziesz bo cos tam.... Ja jezeli juz do mnie pijesz na tamta chwile nie moglem pojechac ,sprawy prywatne.Na dzien dzisiejszy juz je uregulowalem i jade do Kaprun. A teraz odnoszac sie merytorycznie do twoich 3 zarzutow po pierwsze; Ze mna ustalales przed Petrolkiem moje miejsca po drugie; Watek o kaprun jest i na tym i na drugim forum wiec nie ma znaczenia po trzecie; To juz absurdalne skoro wzieles moje miejsc to nie ja a TY powinienes kogos poszukac (ale widze ze zbyt inteligentny to nie jestes) Ja zrezygnowalem bo tak sie zdarza i tobie tez wolno ,ale albo sie szuka kogos na swoje miejsce tak jak ja uczynilem albo sie za te miejsca placi !!! I na tym Eot dla mnie jestes zwykla ...... ( tu sobie wpisz co chcesz) i dobrze ze Zoska zalozyla taki watek ,moze czas zaczac pietnowac takich jak TY Porterku Mirciu nie bron takiego typa !! Ktory jedzie a po kilku dniach nie jedzie i martwcie sie dalej sami !! Wlasnie Ty jedziesz za tadka ( a moze za mnie :) )

Użytkownik qaz edytował ten post 08 listopad 2011 - 21:15 edytuj

Link to comment
Share on other sites

Zniewazyles to moze tylko iwylacznie ty mnie ,nazywajac mnie klamca. I nigdzie Ci nie grozono ,ale mam Cie serdecznie dosc i dalszej dyskusji z toba dla mnie nie ma . Po prostu na nastepne wyjazdy trzeba bedzie Cie nie brac i tyle. Bo jestes malo slowny Bez pozdrowien
Link to comment
Share on other sites

Robi się gorąco, ale to tak bywa w takich sytuacjach. Dzięki wszystkim za odpowiedzi i opinie. Wiem temat ciężki, pewnie nie raz nam sie trafi samym nie jechać z różnych powodów, sama kiedys w ostatniej chwili rezygnowałam. Wiadomo , ze to każdego osobista sprawa jak sie zachowa wobec własniej rezygnacji. Widze że większośc osób podpowiada żeby brać większe zaliczki i wpłaty całości przed wyjazdem i tak chyba trzeba będzie robić. Dzięki również wszystkim za odpowiedzi na priva. Zycze wszystkim pełnych składów i wiadomo to co najważniejsze białego i jeszcze raz białego ! Ide sie pakować jutro długa droga ! Pozdrawiam Zosia
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...