Skocz do zawartości

TAYSON

Members
  • Liczba zawartości

    154
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi dodane przez TAYSON

  1. Jarek jeśli chodzi o Małachowski to mają bardzo dobrą odzież techniczną i alpinistyczną natomiast ich ofert typowo narciarska nie powala i nie zawsze zdaje egzamin (mam kurtkę jak pamiętasz niebieska instruktorska) Natomiast jeśli potrzebujesz ubrania do szkoły to zobacz na to http://www.karguii.pl/index.php?poz=2 ,niestety nie używałem ale widziałem na stoku (kluby) i prezentują się nieźle a zwłaszcza naszywki i reklamy:)
  2. Kask miał bo gdyby nie to jego Casco to drugi przejazd odbyłby się bez niego i nawet nie wiem czy czasu nie złapał nim na mecie bo tak przeleciał już chyba bez nart :P Totalnie zgadzam się z Markiem (husaratomic) No i oczywiście wielkie podziękowania za całą imprezę organizatorom i uczestnikom ,ekipa była niesamowita :)
  3. TAYSON, wkleiłam foty pociąg czy nie pociąg- lokomotywa ciągnie platformy, na które wjeżdżają auta, i wiezie je tunelem niecałe 20 km. to kosztuje 25 w jedną str. i ja nie napisałam, że dojeżdża czy dowozi do Livigno, tylko, że jest taki, którym też można ale nie trzeba (wracałam już bez Vereina tunel, również przez SWISS)

    Ale można wywnioskować że tak dotarłaś na miejsce a nie że to był jeden z etapów twojej podróży poza tym jadąc z Polski raczej wszystkich interesuje ten właściwy tunel ,i grzebiąc mojego posta nie widziałem twojego z 19.25 gdzie wyjasniłaś że chodzi tunel w samej Szwajcarii(ten z lokomotywa) a nie wjazdowy do Livignio,wydaje mi się zresztą że z tunelu Vereina raczej korzysta mało Polaków raczej wolą trasę przez Innsbruck.
  4. O jakim pociągu wy bredzicie ,czy ktoś z was widział stacje takowego w samym Livignio .Płatny jest przejazd przez tunel a nie wjazd do wioski ,opłata wynosi 25 euro za przejazd w obie strony można wykupić przejazd tylko w jedną stronę ale to wychodzi po prostu drożej.Można bezproblemowo dotrzeć przez Bormio i tak praktycznie robią wszyscy Włosi zresztą tą drogą dowożone jest paliwo do do wszystkich stacji a jest ich multum bo jak wiemy paliwo tam tanie:),czyli droga w miarę utrzymana ,nieprzejezdna jedynie droga do St Moritz, zamykana z początkiem zimy.Ludzie z naszej strony raczej wybierają tunel bo to jednak szybciej i krócej niż objazd przez Bolzano przy czym nie wiem jak sprawa wygląda z tamtej strony z autostradami bo te we Włoszech nie są za tanie:( i w efekcie mogą wyjść podobne koszty .Trasa przez tunel jest chyba optymalna ,sprawdzałem na dwóch nawigacjach (Tom Tom,Mio) i na http://www.viamichel...5&y=13&ie=UTF-8 i wszędzie kiruje na tunel.
  5. Odpowiadam Taysonowi- na orczyk nie załapałam się ani razu. Natomiast mając na myśli kanapę, to chodziło mi o porządny sprzęt jaki jest na większości stoków większych ośrodków alpejskich. Tu naprawdę był stareńki. Dobrze się jeździło na Federii. Tam był faktycznie przyzwoity standard, ale to za mało. Natomiast o przygotowaniu tras - chodziło mi o czas sprzed opadów śniegu. Przez pierwsze 3 dni nie padało, a widać było, że słabiutko przejechał sprzęt. Może to wynika z tego, że naoglądałam się super przygotowanym trasom gdzie indziej. Moja ocena nie wynika z jakiegoś wrodzonego malkontenctwa, lecz jeśli mam spory wybór jakiegoś ośrodka, to po prostu jest jakaś skala porównawcza. Pewnie, że chodzi o dobrą zabawę i frajdę z jazdy. Tylko, skoro mam płacić niemałe pieniądze, to wolę je wydać tam, gdzie jest to warte.

    Owszem 6 osobowa kanapa na Federii to najnowszy wyciąg w Livigno kiedyś tam były orczyki ale to oznacza że się jednak rozwijają.Natomiast innym faktem jest że na 14 krzesełek w ośrodku 3 to 2-osobowe naprawdę stare z których potrzeba korzystania jest tylko z tego przy Federii,1 to 3 osobowa kanapa starsza ale juz na sprzęgle czyli w miarę szybka a reszta to jest 9 to nowoczesne Leitner( jedna Dopellmayer) 4-osobowe krzesła wszystkie na sprzęgle - jednak mało:confused: Trasy wg. przygotowane bardzo dobrze (3 pierwsze dni) zresztą mam fotki ale moze poprostu ja za wcześnie na stok wychodziłem:( A pieniądze faktycznie zapłaciłem małe bo miałem skipass free a ciebie nie wiem za co tak bardzo skasowali:)
  6. Byłam teraz (6.12-13.12.08) w Livigno. Pogoda tak jak tu poprzednicy podają 3 dni super słonko, potem 3 dni śnieżyca. Jednak to był mój pierwszy i raczej ostatni raz w tej miejscowości. Jedynym plusem dla mnie były rzeczywiście piękne trasy, kapitalnie ulokowane, widoki, no i ciekawa miejscowość. Wady jednak przeważają na tyle, że w perspektywie następnych takich wyjazdów jednak wybiorę ośrodki austriackie. Dlaczego? Otóż: 1. Trasy były fatalnie przygotowane, powstałe muldy były rozjechane ratrakami na "aby było", 2. Przestarzałe wyciągi - bardzo powolne, krzesełko na Mottollino pamiętało chyba Mussoliniego, drewniana ławka, strasznie powolna, mimo długiego odcinka, kanap było b. mało. 3. Na każdym z 2 wzgórz właściwie tylko po 1 knajpie w stylu studenckiej stołówki- obliczone na przerób, zero klimatu. Tłumy narciarzy, brak miejsc by usiąść. Dłuuuugie kolejki do kasy po paragon na jakikolwiek napój, (z tym paragonem dopiero ci wydali zamówienie) i kolejki do osobnych lad po prawie zimne żarcie. 4.Przystanek skibusa pod Mottolino prawie 200m przed gondolą. Trzeba zasuwać przez pole biegaczy z nartami pod pachą. Można było dojść na skróty łażąc przez płot i dalej heja przez pole. 5. Tych, co skusiła strefa wolnocłowa, to mogą przeżyć rozczarowanie (poza alkoholem - był tani). Perfumy droższe niż u nas (porównuję ze sklepami internetowymi). Zresztą, jaka tu kalkulacja, gdy tylko za przejazd przez tunel płacimy 25 eu. 6. Brak normalnej ilości zwykłych spożywczaków, stąd znów tłumy wszelkiej naści turystów w takich sklepach, a zaopatrzenie naprawdę poniżej przeciętnej. 7. Ranne kolejki do gondoli (15- 20 min stania) 8. Gondola na Mottolino, okrągła kabina, bez możliwości siedzenia. 9. Gondola na Carosello, niziutenka w sam raz dla karłów. Trzeba się wpół schylić, by do niej wejść! Może jestem rozpuszczona przez inne ośrodki narciarskie w Alpach. Jednak uważam, że Włosi w Livigno jeszcze wiele mogliby się nauczyć od innych jak nie odstraszać narciarzy.

    No trochę pojechałaś bo nie znam ośrodka w którym po prawie metrowych opadach śniegu trasy byłyby idealne i tak się zdziwiłem że zaczeli z tym robić ale to chyba przez wielkość opadów bo normalnie to zawsze czekaja na ich koniec a dopiero potem ratraki zaczynają działać patrz trasy trzy pierwsze dni:) .Na Motttolino można się dostać szybciej tylko trzeba sobie mapę poogladać ,3 przystanki dalej skibusem do góry i wysiadasz pod krzesłem po schodkach ok 20 i jesteś na stoku.Zresztą z tego krzesła można było się dostać na szczyt omijając feralne jedyne z tej strony stare dwuosobowe krzesło które w większości miało przestój(sam nie uzywałem ani razu) ale to już wymagało trochę sprytu no ale jak ktoś musi mieć wszystko na talerzu podane...Zastanawia mnie ten brak kanap :confused: gdzie ty jezdziłas chyba na tej polance koło gondoli na Mottolino bo tam były jakieś orczyki. Perfumy mnie nie interesują tani alkohol zawsze dla mnie ok. Owszem brakowało jakiegoś supermarketu ale ja tam nie jadę na zakupy tylko na narty i aby przeżyć to wystarczyło to co było. Jedyne z czym się z tobą zgodzę to gastronomia na stoku ale klimat my sami tworzymy a jak ty byłaś cały czas tak zgorzkniała to o nim zapmnij:mad:
  7. Obym się mylił ale możesz liczyć na 0/0 albo na siebie bo -kto gubi pas śnierzny w kurtce za 2 tys -która dobra kurtka się mechaci po połowie sezonu -jak kurtka z takich dobrych i drogich materiałów może się mechacić koło rzepów Moim zdaniem ktoś kupił podróbę ,w połowie sezonu częściowo się posypała a teraz próbuje odzyskać kasę wystawiając od zety. Jak pisałem wcześniej obym się mylił a wtedy napewno będziesz zadowolony.Orginalny Spyder to napewno dobry produkt a przez piratctwo tekstylne marka leży u nas w gruzach :mad:
  8. Tak na poważnie. Nigdy nie słyszałem pojęcia doginanie narty. Czy przypadkiem nie chodzi o "włożenie kolana" w skręcie? Jeśli o to chodzi, to dlaczego jest to męczące, jak gdzieś przeczytałem?

    Zgodzę się pojęcie żargonowe stosowane raczej przez zawodników lub trenerów osobiście usłyszałem na którymś z trenningów (amatorskich) Wg.mnie jest ścisle powiązane z wkładaniem kolana w skręt bo wtedy faktycznie obie narty prowdzone są na krawędziach.Po prostu bardzo dużo osób nie wkładając kolana prowadzi nartę wewnętrzną płasko.Osobiście mam z tym problem po parogodzinnej jezdzie gdy zaczyna brakować sił. Uważam że dla większości amatorów narciarstwa problem zaczyna i kończy na na tym.Potem gdy zaczyna się większa prędkość i wymuszony skręt (np.tyczką) można dopiero mówić o doginaniu narty w celu wydobycia z niej max energi na wyjściu.Pojawia jak wielu mówiło kop który przy nieodpowiednim ułożeniu ciała kończymy na plecach(film Filinatora jak uinkać).No i odpowiednia narta oraz warunki czyli twardo i w miarę równo.(Fredo preferujesz żleby a pytasz o temat raczej race) Skoro nie ma czegoś takiego jak kilka osób tutaj twierdzi,to dlaczego A.Tomba miał takie wyniki gdzie do dziś wiadomo że wyginał nartę płaską (siła i techniką) że zachowywałą się jak dzisiejsza taliowana lub w obecnym pucharze świata gdzie obowiązuje promień 26m ułożenie tyczek się nie zmieniło a zawodnicy dalej potrfią uniknąć(nie zawsze) ześlizgu. Można wiele jeszcze z naszych nart wycisnąć z tym że niektórzy kończą narciarstwo na bajkopisarstwie o rzeczach których w życiu nie doznali a może i nigdy nie zaznają.
  9. Pszepraszam ale nie miałem na myśli jazdy rekracyjnej gdzie nie jest to problemem (np,jazda Fun). Spróbuj przejechać gigant na narcie slalomowej ,tyczka wymusza promień większy od narty SL i mnie wtedy zaczyna brakować narty zaczyna się brak stabilzacji między tyczkami często pojawia się myszkowanie i mam odczucie jakbym musiał czekać aż dojadę do tyczki pozatym brakuje płynności ,raczej o takich problemach myślałem ale to są bardziej moje odczucia. Pozatym narta slalomowa miękka w dużym promieniu i przy dużej prędkości niestety też nie będzie stabilna porównując z nartą twardą(zawdniczą) lub prawdziwą nartą GS.Wydłużając promień skrętu i zwiekszając tym samym prędkość na zwykłej slalomce wg. mnie napewno pojawi się problem nie stabilności.
  10. Ten "termin" dla mnie jest konieczny przy jezdzie na krawędziach na nartach klasycznych, a takze, jak kolega Tayson napisal- do zaciesnienia skrętu nart z wielkim promieniem skrętu do bardziej mniejszego. Prz.: Rossi B3(r-19m/184cm) "dogiąlem" gdzies do r-13-14m, zrobilem kolko pod gorę:D. Prubowalem "dogiąc" jak drugą slalomkę do 10-11m, ale więcej nie pozwolily i wybrykaly...w glebę:D Dogięcie robię poprzez silny nacisk w srodkowej częsci skrętu na dolną nartę poprzez silne prostowanie dolnej nogi. Gdzies na forum jest jazda rekreacyjna T.Grandi, tam akurat , jak pamiętam wyraznie to jest widoczne.

    Sorry ale kto racjionalny probuje na klasykach jezdzic skretem cietym,owszem gdy nie bylo nart taliowanych to fachowcy doginali natre prosta ze zachowywala sie jak taliowana ale to inne czasy. Natomiast mzszkowanie to nic innego jak brak stabilnosci w jezdzie na wprost,najprosciej.Dzioby szalej i szukaja skretu a ty chcesz gdzie inndziej.Problem pojawia sie tez gdy zwiekszasz promien jazdy wzgledem promienia narty.
  11. Kolego dogięcie narty to nic innego jak zmniejszenie jej promieniu skrętu np. jadąc na nartcie GS o promieniu 21m poprzez użycie siły i techniki potrafisz wykonać skręt o promieniu np.18m na tyczkach na krawędzi i bez zeslizgu.Inaczej jadąc bez wysiłku skrętem ciętym narta prowadzi cię po swoim promieniu problem się zaczyna kiedy ten promień chcesz zmniejszyć ale nie wykonując ześlizgu.
  12. Dzisiaj ©trbské Pleso i naprawdę udane zakończenie sezonu . Śniegu dużo nocny przymrozek zrobił swoje i trasa do 10- 11 super twarda i przygotowana czym póżniej tym bardziej miękko no i oczywiście puszczało od dolnej stacji w górę a pierwsza padła 3 koło skoczni.Ale i tak super patrząc na tegoroczną zimę no i oczywiście datę:)

    Załączone miniatury

    • 4.JPG
    • 5.JPG
    • 6.JPG
    • 7.JPG
    • 10.JPG
  13. Obawiam się że niestety tylko wiercenie lub gardy przykręcane tylko od dołu.Faktycznie w starszym modelu jest to rozebrania i wymieniasz element z napisem LEKI który normalnie jest nieruchomy natomiast w nowych modelach nie wpinasz paska w kijek tylko go zaczepiasz o haczyk czyli nie ma elementów do wymiany od góry.Jak nie chcesz wiercić kup poprzedni model.
  14. Dzisiaj od rana Kubínska hoµa ,generalnie jazda tylko powyżej 1000m na naturalnym śniegu ale całkiem przyzwoicie jak przy dodatnich temperaturach,sama trasa choć czynna tylko w połowie zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie chodzi o jej konfiguracje no i ta szerokość u nas niektóre wyciągi maja taką długość W drodze powrotnej obejżeliśmy ©portcentrum Luèivná gdzie trasa przy krzesełku (nieczynna) też wygląda zachęcająco no i koniec rzut oka na Vratną gdzie śnieg tylko sztuczny ale działają i za tydzień też chyba będą jeszcze warunki:) 1 i 2 Kubinska 3 Vratna 4 Luèivná

    Załączone miniatury

    • kh1.jpg
    • kh2.jpg
    • vratna.jpg
    • lucina.jpg
  15. Po twoim pytaniu dochodze do wniosku że więcej się nasłuchałeś o nartach GS niż pojezdziłeś i tutaj chyba o lansowanie chodzi.Owszem zjedzież na tej narcie ale nie wykorzystasz 30% jej potencjału czyli wożenie(może się mylę,mam nadzieję) na początek weż nomalną nartę gigantową nie mniej niż 181 z wypożyczalni(bedzie trudno dostać) spróbuj zjechać, pokręcić skrętem ciętym na krawedzi i jak już ochłoniesz napisz coś więcej o wrażeniach i dalszych zapędach kupna takiego sprzętu. Naprawdę między topową nartą GS a SL jest przepaść a życzę ci żebyś ją przeskoczył:)
  16. Witam, mam pytanko. Czy wiecie może, gdzie w Polsce lub na Słowacji można pojeździć na tyczkach?? Jeśli na Słowacji to najlepiej żeby było to nie zbyt daleko od granicy :) Pozdrawiam :D

    Co weekend jezdzimy z Nartusem na Soszowie,ciekawe bo za trenning płacisz 25 zł od 8 do ok 10-11 a jako bonus dostajesz karnet całodzienny za 50% Jeszcze jest Stożek ale coraz rzadziej można trafić na rozstawione tyczki dlatego wolę Soszów http://www.nartus.pl...towe,31.html#29 Przez tydzień (niestety nie mogę) znajomi wiem że trenują w Nowym Targu tylko że zabierają swoje tyczki i nie mam pewności że są na miejscu http://www.dlugapolana.pl/
  17. Widze że ostro atakujesz ,napewno nie polecałbym ci modeli jesli chodzi o komórki z tego sezonu lub na przyszły bo wszstkie mają promoień od 26 (FIS) i trzeba umieć na tym jezdzić ,polecam wcześniejsze modele,mozna jeszcze dostać nowe.Mam Blizzard'y i Rossignole i z obu jestem zadowolony choć rossi są jednak lepsze jak jest miękko. Jako że wczesniejsze miałeś slalomówki to radziłbym ci jednak coś potestować bo konkretna narta GS to zupełnie inna jazda i możesz się zdziwić po zakupie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...