Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.05.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
  2. Odpowiedź na Twoje pytanie nie jest oczywista i wymaga pewnego wstepu/wyjaśnienia. Przygodę z "rolkami" zacząłem w 88r za namową dwóch moich starszych kolegów Maurycego i Drozda - skończyłem gdzieś w połowie lat 90tych. Skąd oni wzięli sprzęt nie wiem. Naszym stokiem bazowym była Czantoria a same zjazdy bardziej przypominały Paryż Dakar niż obecną formę F1 grassski. Zabawa jest mega kontuzjogenna - stosunkowo duże prędkości zestawione z dosyć twardym podłożem oraz awaryjnością (wysoką) sprzętu powodowały iż za każdym razem do domu wracaliśmy niemiłosiernie poobijani. Tylko Drozdu ograniczał ochraniacze do minimum - ja miałem gorset, kask, naramienniki hokejowe. Koszulki z uwagi na ostrężyny szły w drzazgi - bardzo dobrze sprawdzały się koszulki chirurgiczne te zielone. Technika jazdy bardzo zbliżona do narciarskiej za wyjątkiem łuków płużnych - da się ale na bardzo wolnych obrotach. W skrętach wykorzystuje się "zakrawędziowanie" gąsienicy połączone z rotacją stopy. Zabawa bardzo wysiłkowa - przełożenie nierówności terenowych na nogi w formacie 0-1. Do tego ciągła kompensacja. Porównując - w tamtych czasach "zrobić" Czantorię 20-25 razy to nie był dla mnie żaden problem - ograniczeniem był jedynie czas pracy kolei, na rolkach góra 7-8 razy i "zgon" - uda spalone do cna. Poniżej sprzęt który posiadam - a został on zrobiony ręcznie przez Drozda (zdolny inżynier). Teraz nie pamiętam czy są one krótsze od fabrycznych czy też dłuższe - wydaje mi się że nieco krótsze. Z pewnością są znacznie krótsze od obecnych. A jak wyglądała jazda: Na filmie Drozdu i Maurycy. Obaj nie byli dobrymi narciarzami. Drozdu sylwetka mocno odchylona i gaz, gaz, gaz, Maurycy znacznie lepszy ale bez iskry Bożej - każda ewolucja najpierw w głowie została opisana wzorem matematyczno fizycznym. Odnośnie Rajczy - to nie moja inicjatywa ale się chyba podepnę - stok jest fajny wystarczy go przewalcować i będzie OK. Sprzęt - nie wiem czy w PL jest dostępny, kiedyś chyba także za pośrednictwem SF nawiązałem kontakt z gościem z Brennej (tam była sekcja sportowa grasski) - twierdził iż ma cały garaż sprzętu z którym nie wie co zrobić. Sumarycznie temat zarzuciłem bo wszystkich srok za ogon się nie da ciągnąc.
    1 punkt
  3. Cześć I tu się z Tobą - chyba po raz pierwszy 🙂 - zdecydowanie nie zgodzę. Znam przynajmniej paru porządnych fachowców i żaden ! nie zaleca ani nie zalecał w działaniach pourazowych jakichkolwiek specyfików tylko porządny zabieg i sensowna rehabilitacja. Znam natomiast parę osób, które przy różnego rodzaju mniej lub bardziej zaawansowanych stanach zwyrodnieniowych stosowały (wcale nie tanie) kuracje i... gówno to krótko mówiąc dało. Ale myślę kluczowe jest tu zdanie porządnego specjalisty. Skoro kolega szuka jakiegoś leku to chyba nie robi tego bo przeczytał w sieci tylko jakiś lekarz mu go zalecił. Choć dziwne, że tu o to pyta a nie lekarza prowadzącego. Ortopedia ma więcej wspólnego z mechaniką niż z farmacją, tak przynajmniej mi się jawi po czterech ortopedycznych operacjach i kilkunastu innych urazach. Pozdro
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...