Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.04.2022 w Odpowiedzi

  1. ale one są głównie na lodowcu a grudzień - styczeń może być bardzo zimno, zadyma i jeszcze dziewczyna się zbiesi zobacz jeszcze Saalbach-Hinterglemm-Leogang, cały ośrodek można objechać wyłącznie niebieskimi trasami, jest sporo kwater w całej dolinie i dobrze działa system skibusów, niebieskie trasy prowadzące do doliny kończą się przy stacji kolejki albo na przystanku skibusa
    3 punkty
  2. Stok przygotowany równiarką laserową..... Zresztą kazdy tak jeździ po 15tej, jak już mu się nic nie chce... ;-))
    2 punkty
  3. Koledzy, jak się zdecydujecie na te konfrontacje i stawianie do pionu to błaga @Gabrik.. dokumentacja filmowa ...koniecznie 🙂
    2 punkty
  4. Zarówno bolszewikom, jak i Denikinowi jedno jest do powiedzenia – jesteśmy potęgą, a wyście trupy. Mówiąc inaczej, językiem żołnierskim: dławcie się, bijcie się, nic mnie to nie obchodzi, o ile interesy Polski nie są zahaczone. A jeśli gdzie zahaczycie je, będę bił. Jeśli gdziekolwiek i kiedykolwiek was nie biję, to nie dlatego, że wy nie chcecie, ale dlatego, że ja nie chcę. Lekceważę, pogardzam wami. Jesteście pogrążeni w rękach Żydów i junkrów niemieckich, nie wierzę wam, waszemu gatunkowi ludzkiemu. O jakichkolwiek tedy stosunkach… dyplomatycznych mowy być nie może, bo ich warunkiem podstawowym są wiara i dyskrecja a wy nie zasługujecie na jedno, nie znacie drugiego, zdradzacie cywilizację, własny kraj i jeden drugiego…
    1 punkt
  5. Zdrówko dla użytkowników SF:
    1 punkt
  6. Pierwsze kroki - (zakładanie nart, hulajnoga, podchodzenie, obracanie, upadanie, hamowanie, skręcanie) zaczyna się zawsze na polankach, łączkach, płaskich stokach i jest to ogólnie przyjęty schemat w nauczaniu jazdy na nartach. Mnie trafia, jak widzę osoby, które są pierwszy raz na nartach i za namową znajomych, pchają się na kanapę. Przyjemny wjazd na górę a później przerażenie, strach w oczach i walka o życie.
    1 punkt
  7. Cześć Tylko proszę nie przeginać z tą konsumpcją bo później ciężko. Pozdrowienia
    1 punkt
  8. Ja jestem prekursorem takiego stylu. Tylko nie wiedziałem, że tak się nazywa. Staram się eliminować wszelki wysiłek w czasie jazdy. Co jest chyba zrozumiałe w moim wieku. Są w praktyce pewne trudności w postaci tak gładkiego stoku i braku wszelkiego otoczenia. Jak rozpocznę sezon może w październiku lub listopadzie, to proszę liczyć na mnie w sprawie hybrydowego stylu jazdy. Będę relacjonował swoje postępy. Chwilowo mam inne zajęcie. Besenik z solanką 30 st. Pływanie(jakoś da się), bulgotniki. I to wszysko w odległości paru km od od chaty z widokiem na stok narciarski i pasące siś młode byki na drogą i smaczną konsumpcję.
    1 punkt
  9. to może być też Lofer - kameralnie i znacznie bliżej niż do Włoch zresztą ja mam wrażenie że we Włoszech wszystkie trasy mają zawyżone kolory https://www.bergfex.pl/lofer/panorama/
    1 punkt
  10. Cześć No więc.... 🙂 Z punktu widzenia osoby słabo jeżdżącej i mającej obawy te "leśne" trasy są lepsze bo mamy jednoznaczne punkty odniesienia, łatwiej jest nam orientować się w terenie, nie ma strachu przed przestrzenią itd. - pisał zresztą o tym pośrednio Michał. Kontynuując tą myśl dla osób uczących się lepsze są mniejsze ośrodki, kameralne - pisał o trym z kolei Krzysztof ale trochę w innym sensie - z jedną górką. Znajomość terenu i jego ogarnięcie wpływa na pewność działania. Kolejna kwestia to "nabranie szybkości do ułożenia ciała" - Krzysztofie nie dorabiaj głupawej ideologii proszę. Układają ciało przy szybkości to zjazdowcy w DH. Jasne, że wszystko na nartach jest łatwiejsze gdy się jedzie niż gdy stoi ale nie potrzeba do tego nie wiadomo jakich prędkości a już uzależnianie od tego czegokolwiek jest dość niebezpieczne. Najpierw technika później prędkość. I jeszcze...: przy osobach z oporami psychicznymi ważne jest stworzenie odpowiedniego klimatu i atmosfery zabawy, odciążenie ich umysłu od borykania się z innymi kłopotami dlatego zabieranie ich w duże góry rzadko jest dobrym pomysłem. Najważniejsza rzecz jednak, która może wszystko załatwić to stworzenie sytuacji 100% zaufania do instruktora. To instruktor poprzez swoją absolutną pewność tego co robi i niemalże wojskową (nie w formie ale w wytworzeniu zależności) podległość ma zdjąć z uczącego się całą stertę jego obaw. To jest dość kluczowa sprawa i tu nie może być przypadków ani dyskusji. Uczący się musi ufać instruktorowi w 100% i wiedzieć, że np, jak go poniesie to ten go złapie, że jak mówi tu jedź to znaczy, że ma jechać bo instruktor lepiej wie od uczonego co umie i na co go stać. Pozdro
    1 punkt
  11. "W lesie" wcale nie oznacza wąsko. Często są to trasy po 50 i wiecej metrów szerokosci. Oczywiscie dojazdowki też bywają ale to niezależnie czy powyżej czy poniżej linii drzew. Dla mnie największe wrażenie robią trasy prowadzone granią że zboczami po obu stronach i najbliższym miejscem odniesienia dla wzroku w odległości kilkunastu km.... Nawet niebieska wyglada na czarną.... 😉
    1 punkt
  12. Cześć Kolejna bzdura. Chciałbym zobaczyć "hybrid skiing" na muldach. 🙂 Wiesz sam - takie czasy, że jak nazwiesz coś "hybrid" to może się sprzeda. Ekonomika jazdy to bardzo ważny jej element i cecha dobrego narciarza - jeździsz ekonomicznie = jeździsz skutecznie i długo bo masz na to siłę, nogi "nie palą" itd. normalne bujanie z dorobiona ideologią. Takie filmy/pomysł robią zdecydowanie więcej złego niż dobrego dla narciarstwa. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  13. no to Sölden raczej zapomnij dużo niebieskich ma SkiWelt
    1 punkt
  14. Cześć Mnie chodzi o to aby nauczyć się rozpoznawać i odróżniać jazdę dobra od takiej, która tylko na taką wygląda. Jazda dobra to... jazda dobra, niezależnie od techniki jaką ktoś jedzie więc nie twórzmy bajki z cyklu jazda dobra to tylko jazda skrętem pełnym ciętym, albo innej, że jazda dobra to tylko jazda dynamicznym śmigiem. Warto popracować nad tym aby np. na stoku nie fascynować się byle kim kto jedzie szybciej czy pewniej od nas ale tylko tymi, którzy jeżdżą naprawdę porządne narty.Taką jazdę cechuje zawsze pewien rodzaj nieuchwytnej swobody i luzu, który fantastycznie przekazuje w swoim przejeździe Bode Miller. Na forach panuje od dawna moda na fascynowanie się jazdą typowo prezentacyjną, instruktorską, powiedziałbym nawet sterylną. Na takich filmach mamy do czynienia z zaprzeczeniem praktycznej jazdy na nartach. Dobrane pod technikę stoki, idealne warunki (idealne do tego co akurat chcą zaprezentować), montowane przejazdy, specjalnie dobrane kamuflujące błędy ubiory itd. https://www.projectedproductions.com/ Oczywiście Glashan czy inny Lorentz to narciarze znakomici ale tworzą pewne wyidealizowane formy, które mają być sugestią co i jak robić i (a może przede wszystkim) maja pokazać, że warto wywalić 1500$ na parodniowe seminarium z gościem. Jazda na nartach to sport techniczny i baza dla wszystkich jeżdżących jest taka sama. Ale gdy już tą bazę się opanuje każdy szuka własnej recepty na optymalną jazdę (dopiero wtedy zaczyna się optymalizowanie), która dla każdego jest inna. Znakomicie widać te indywidualne style w jeździe zawodników, którzy wszyscy szkoleni są podobnie bo maja taki sam cel a każdy jeździ inaczej - i do tego wszyscy znakomicie. Pozdrowienia
    1 punkt
  15. Białoruską też. Wreszcie może będzie po ciągłych szybciej jeździć… Taycan.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...