Skocz do zawartości



sstar

Rejestracja: 26 sty 2017
Poza forum Ostatnio: wczoraj, 23:38
-----

#622820 Trochę HUMORU

Napisane przez sstar w wczoraj, 21:43

...

Załączone miniatury

  • z24093948IH,MEMY.jpg

  • Szabir podziękował za tę wiadomość


#622752 Dobór nart używanych do 600 zł- proszę o pomoc

Napisane przez sstar w 16 sierpień 2019 - 21:43

To ja zacząłem wątek off-piste.

Skoro szeroka i solidna decha freeride, może być w miarę lekka, to rekreacyjna on-piste, tym bardziej.
Myślę że nawet w sprzęcie dla ambitnych amatorów, takich jak my, można by zejść z wagi butów, wiązań, płyt. Bez szkody dla dynamicznej jazdy. Samej narty sportowej chyba bym nie odchudzał, choć może i to jest w niewielkim stopniu możliwe.


Tam jest 2k zł a tu 600zł. Drobna różnica.
Do tego te FISy z racji długości, kosztują mniej niż większość klepek w sklepie.
Za 2k zł, może sobie kupić FISy i używane klepki jako drugą parę.


Edit:
Za 600zł, nie można kupić dobrych nart.* Każdy wybór będzie kompromisem.
Nie wiem czy te Rossii 7.6 to dobry wybór, ale nie wiem też czy zły.

No i za taką uczciwą opinię jak ja cię poważam i szanuję;-)
PS. The testers liked this ski's slope conformity and ease of turn initiation. "A light and lively sport ski," our 200-pound tester called it.
Z książki Skiing nt... ciekawostka:
https://books.google... ski sl&f=false
  • Spiochu podziękował za tę wiadomość


#622575 VOLKL RTM 79 co sądzicie? ma ktoś? może porównać do RTM 78?

Napisane przez sstar w 12 sierpień 2019 - 17:51

Salomon też ok. Wydaje się.
Ja polecałbym
https://www.ntn.pl/s...-slight-83-ski/
Ale wyhaczyc trudno. Te Rossi Hero to Oversize?
PS bierz co ci się fajnego trafi, nie upieraj się przy marce, modelu.
  • tionami podziękował za tę wiadomość


#622290 Kadencja na rowerze

Napisane przez sstar w 06 sierpień 2019 - 09:13

Jak można pieszo z kadencją i fasonem, vide Kordiankw, to voila. Łeba. Nowy asfalt na 214, plaża nudystów - no ale byłem sam, ech życie. No ale przynajmniej wykapalem się jak Bóg stworzył i przykazal.

Załączone miniatury

  • DSC_5515.JPG
  • DSC_5543.JPG
  • DSC_5506.JPG
  • DSC_5533.JPG
  • DSC_5490.JPG
  • DSC_5480.JPG
  • Screenshot_20190806-101002.png
  • Screenshot_20190806-100938.png

  • wkg podziękował za tę wiadomość


#622281 Trochę HUMORU

Napisane przez sstar w 06 sierpień 2019 - 03:44

Na jakich nartach jeździ marszałek Kuchciński?
Na HEADach.


KuchcińSKI
  • RobertK podziękował za tę wiadomość


#622251 Cienkie rękawiczki narciarskie

Napisane przez sstar w 04 sierpień 2019 - 21:42

Są jakieś rowerowe rękawiczki z dużą odpornością na wodę?
Przy lampie, na stoku wszystko się topi, więc takie zwykłe będą mokre po 5 min.


Poprobuj motorowe.
  • Spiochu podziękował za tę wiadomość


#622100 Relacje MTB i wyprawy znalezione w sieci

Napisane przez sstar w 03 sierpień 2019 - 08:05

Dlatego kupuję auta nowe albo roczne z sieci dealerskiej i eksploatuje je co najmniej 10 lat. W swoim życiu miałem pewnie z 15 aut i tylko jedno auto było porażka.

To ty jeszcze żyjesz?;-)
Moja strategia to zakup 7-8 letniego za dwie dychy i jazda... chyba do końca.
PS. Śpiochu Mondek mu jednak trochę nawalał.


#622073 Relacje MTB i wyprawy znalezione w sieci

Napisane przez sstar w 02 sierpień 2019 - 13:09

Akurat w Alfie na lawetę i mechaników przez 110 tkm wydaliśmy zero.


Tu też urban legends;-)
A jak Mondeo?
  • Spiochu podziękował za tę wiadomość


#622058 Narty w lipcu, czyli subiektywny, austriacki przegląd

Napisane przez sstar w 02 sierpień 2019 - 05:44

Narty w Lipcu? Czemu nie? Po ubiegłorocznej przygodzie w Zermatt w tym roku postawiłem sprawdzić co do zaoferowania mają latem austriackie lodowce.
W 3 dni odwiedziłem zatem 3 lodowce, leżące w trzech austriackich krajach związkowych: Kitzsteinhorn (Salzburg), Mölltaler Gletscher (Karyntia) i Hintertux (Tirol).
Wrażenia które tu opiszę są wyłącznie moim odczuciem, a niektóre informacje są dla niektórych oczywiste, ale proszę o wyrozumiałość ;)
 
(1)
Na pierwszy ogień poszedł najmniejszy z wymienionych Kitzsteinhorn. Liczba otwartych w lecie stoków ogranicza się do 400-metrowej traski przy górnej stacji.
attachicon.gifPSX_20190712_135817.jpg
Biorąc pod uwagę cenę karnetu (42 euro) jest to chyba najdroższy ośrodek na świecie, przeliczając cenę za 1km trasy, nawet biorąc pod uwagę że bilet daje nam dostęp do restauracji, platformy widokowej i stoku na którym pojeździć możemy na sankach… 400-metrowa trasa nie dostarcza wielkich przeżyć – sam ośrodek też reklamuje się raczej jako miejsce do „testów sprzętu” i „sesji foto”, ponieważ na serio pojeździć się tu nie da. Na stoku od rana faktycznie pracuje sporo instruktorów i trenerów z dziećmi, a około 12.00 robi się pusto i można sobie pozjeżdżać oraz (głównie) powjeżdżać do góry powolnym orczykiem. 
attachicon.gifPSX_20190712_121831.jpgattachicon.gifPSX_20190712_135923.jpgattachicon.gifPSX_20190712_182328.jpgattachicon.gifPSX_20190712_182541.jpg
Reasumując: jeśli jesteś rekreacyjnym narciarzem i przy okazji wakacyjnego pobytu w Austrii chciałbyś przekornie nauczyć się jeździć na nartach lub posmakować letniego narciarstwa, by potem zdjęciami oszołomić znajomych, którzy w tym czasie prażyli się na plaży, to Kitzsteihorn jest idealny > Kitzsteinhorn:> Otwarty: czerwiec/lipiec> km tras: 0,4km> Godziny otwarcia: 8.15-14.30> Cena karnetu: 42 euro
I podsumowanie wideo:

 
(2)
Drugim odwiedzonym lodowcem był Mölltaler Gletscher w Karyntii. Dojazd do niego jest nieco upierdliwy – najpierw mocno dziurawą i wąską – jak na austriackie standardy – drogą, następnie podziemną kolejką i w końcu gondolą. Na samym lodowcu działają teoretycznie 3 trasy: czerwona i 2 niebieskie (o długości ok. 1km każda), przy czym podział na dwie niebieskie trasy jest raczej symboliczny, a samo ich nachylenie jest całkiem duże.
attachicon.gifPSX_20190713_085850.jpgattachicon.gifPSX_20190713_135218.jpgattachicon.gifPSX_20190713_093940.jpgattachicon.gifPSX_20190713_135313.jpg
Na górę wjeżdżamy 6-osobową kanapą, a niedaleko jej górnej stacji rozciąga się rzekomo piękna panorama z widokiem na najwyższy austriacki szczyt – Grossglockner. Dlaczego rzekomo – wyjaśniają zdjęcia… Bardzo bawiły mnie liczne pytania, czy na stoku widuję "dziewczyny w bikini" ;)
attachicon.gifPSX_20190713_093909.jpgattachicon.gifPSX_20190713_135457.jpgattachicon.gifPSX_20190713_100446.jpg
Ośrodek jest czynny cały rok, choć w ciągu lata trzeba obserwować pokrywę śnieżną, by nie wpakować się w jazdę po gołym, antycznym lodzie…
Reasumując – jazda bardzo przyjemna, solidna, choć na dłuższą metę dość monotonna. > Mölltaler Gletscher:> Otwarty: cały rok> Km tras: 2km (oficjalnie: 3km)> Godziny otwarcia: 8.00-14.00 Cena karnetu: 49 euro
I krótkie wideo:

 
(3)
Perłę Tyrolu - Hintertux - zostawiłem sobie na koniec, bo to ośrodek który znam i w którym mógłbym tam jeździć z zamkniętymi oczami. Jak na połowę lipca, warunki trafiły mi się wyjątkowo zimowe: rano -2C i śnieżyca, popołudniu lekkie słońce (choć i tak mocno grzejące – wszak to lipiec) i jazda po 10cm świeżego śniegu.
attachicon.gifPSX_20190714_094207.jpgattachicon.gifPSX_20190714_094032.jpg
Hintertux jest czynny cały rok i stale otwarte jest ok. 18km tras, choć im późniejsze lato, tym większą ostrożność zalecam, ponieważ można trafić na doskonałe warunki (jak ja w sierpniu 2016), albo na jazdę po gołym, topniejącym lodzie (jak ja w sierpniu 2017). Z reguły we wrześniu zaczyna sypać od nowa, a sezon zimowy zaczyna się od października, ale i tu może trafić się susza (jak mnie w 2018). Miały się wtedy odbyć „Powder days”, zjechało się mnóstwo „pozatrasowców” na tych swoich szerokich nartach, a w rzeczywistości śmigało się niemal po gołym lodzie, po którym kierowcy ratraków rozpaczliwie próbowali rozetrzeć pozostałości z wrześniowych opadów… W lipcu jednak warunki są na ogół przyzwoite, a do tego moim zdaniem Hintertux oferuje niezrównane widoki (choć równie dobrze może się trafić widoczność na 30m ). Mnie rano powitał taki piękny widok na Olperer:
attachicon.gifPSX_20190714_093943.jpg
Dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia wnętrza lodowca. W tym roku byłem tego bliższy niż kiedykolwiek – już nawet zapytałem o cenę i godzinę rozpoczęcia wycieczki . Do dyspozycji narciarzy są dwie gondole, 2-osobowa, leciwa kanapa (fajna opcja na ciepły, słoneczny dzień) oraz orczyki. Z rana część tras jest okupowana przez zawodników, od około południa robi się pusto, choć przy ciepłej pogodzie także mokro i miękko. Ale to lipiec, więc… nie narzekamy! 
Reasumując – największa liczba wyciągów i tras oraz dolina o dużej bazie noclegowej i gastronomicznej sprawia że jest to mój ulubiony ośrodek.
attachicon.gifPSX_20190714_111332.jpgattachicon.gifPSX_20190714_111511.jpgattachicon.gifPSX_20190714_111511.jpgattachicon.gifPSX_20190714_111618.jpgattachicon.gifPSX_20190714_133439.jpgattachicon.gifPSX_20190714_133519.jpgattachicon.gifPSX_20190715_011252.jpgattachicon.gifPSX_20190715_011416.jpgattachicon.gifPSX_20190714_093743.jpgattachicon.gifPSX_20190714_093818.jpg> Hintertux:> Otwarty: cały rok> Km tras: 20> Godziny otwarcia: 8.15-16.00 (wyciągi orczykowe do 13.30)> Cena karnetu: 46 euro
I filmik:

 
A na koniec nienachalnie zapraszam do polubienia mojego niekomercyjnego profilu na Facebooku, gdzie opisuję swoje narciarskie przygody :)
https://www.facebook.com/skibumpl/
 I
Pozdrawiam!


Te 10 cm to jak truskawka na lodzie, zazdroszczę i pozdrawiam serdecznie.
  • rung podziękował za tę wiadomość


#622000 Vipy na nartach

Napisane przez sstar w 01 sierpień 2019 - 08:16

Witamy kolejnego skiturowca:
https://www.tvn24.pl...ego,957408.html
Serce rośnie, ciśnienie też;-)

Załączone miniatury

  • DyjV3YJXcAEFRaQ.jpeg



#621999 Kadencja na rowerze

Napisane przez sstar w 01 sierpień 2019 - 04:16

trzeba po prostu dobrze jeździć na rowerze ;)
to taki odpowiednik 45st na nartach ? :D

tutaj 26 ma przewagę :D

Jakie 45? Przecież gościu jedzie po płaskiej i dość szerokiej ścieżce. Tyle że nad luftem. Przecież gdyby iść pieszo to nie byłaby to żadna droga wspinaczkowa tylko szeroką ścieżka dla zwykłego turysty. Czasem bywa że po ditretissimie z dobrą rzeźba trza zrobić trawers po trawkach. Inne trudności. Na nartach zaś zwykły trawers mało nachylony tyle że nad przepaścią. Kwestia psyche nie jakichś niezwykłych umiejętności technicznych. Jeden wymięknie, drugi nie. Czasem wymieka ten z wyobraźnia jak Wkg, ten co jej nie ma - jedzie jak gdyby nigdy nic. Gdyby nie otoczenie to byłaby banalna ścieżka nawet dla dzieci.
PS zresztą procenty nie jeżdżą, można je najwyżej wypić; 45 przy odpowiednim śniegu może byc nader przyjemne, niekoniecznie ekstremalne
  • Spiochu podziękował za tę wiadomość


#621998 Trochę HUMORU

Napisane przez sstar w 01 sierpień 2019 - 04:07

.. jeszcze raz


Jest takie rosyjskie powiedzenie, jeśli kobieta może nieść swój plecak w górach, może nieść i plecak faceta.


#621987 Kadencja na rowerze

Napisane przez sstar w 31 lipiec 2019 - 19:02

Od Tubajki (dobre ciasta)
https://m.facebook.com/Tubajka/
Do Twojej Bryki (Denso za 8 dych)
http://www.twojabryka.pl/
Właściciel spod Padwy pochodzi Ferra... ale nie Enzo się zowie;-)
Edit: Krzysztof Ferraretto.
Wzdłuż Jesieni, przez Młyn ale nie Księży a Wójtowski. Kadencja? Wtf is kadencja? Była za to mała Górka. PS. Merynos w Decathlonie za 80 dych w przecenie.

Załączone miniatury

  • Screenshot_20190731-140902.png
  • Screenshot_20190731-140915.png



#621965 Kadencja na rowerze

Napisane przez sstar w 30 lipiec 2019 - 19:43

Jedne zrodliska w których świetny lokal tubajka, drugie zrodliska to tam gdzie mój mały boulder. Takie parki z wodą te zrodliska. Opodal Kinematograf i filmowka. Za Jasienią sklep twojabryka.pl, jutro po wycieraczki hybrydowe Denso się wybiorę.

Załączone miniatury

  • Screenshot_20190730-204504.png
  • DSC_5389.JPG

  • wkg podziękował za tę wiadomość


#621928 Przebieg

Napisane przez sstar w 29 lipiec 2019 - 16:38

Tekst CG, z powrotroberta.pl:

Świadomość
A tak to brzmi i wygląda, gdy kierowca w kokpicie lepiej ogarnia i rozumie, co się dzieje w chaotycznym wyścigu, niż inżynierowie przed monitorami. Ale to nie pierwszy raz i nie pierwszy taki zespół. Wystarczy wspomnieć sezon 2007 w BMW Sauber...
Nie mam tu żadnych pretensji czy to do teamu, czy do inżyniera. To niezwykle trudny sport, a i wyścig był mega ciężki. Błędy popełniały największe ekipy i czołowi, najbardziej doświadczeni kierowcy czy stratedzy. Chodzi tylko o skalę zjawiska - gdy format zawodnika, jego ogarnięcie w wyścigach i standardy zdecydowanie przerastają możliwości jego stajni. I teraz sobie wyobraźcie, na ilu jeszcze polach w tym piekielnie skomplikowanym sporcie, zespół odstaje od norm, jakie kojarzą się nam ze słowem „Formuła 1”... Z czym jeszcze, za zamkniętymi drzwiami, ma do czynienia Robert...
Przy okazji poruszę wątek, o którym się nie mówi głośno nawet w kręgach F1, a który mają w głowach bardziej doświadczeni ludzie tego sportu. Ludzie, którzy przeżyli, widzieli więcej, niż na przykład moje pokolenie.
Kilka wyścigów temu zaczepił mnie Roger Benoit, zaniepokojony tym, w jakiej sytuacji jest Robert, jeżdżąc takim samochodem. Mówi: „to bardzo niepokojące. W Austrii w tunelu do padoku są wielkie portrety kierowców, a obok nich przyciski. Podejdź do zdjęcia Jochena Rindta i posłuchaj, co mówi. Mówi, że on wie, jakim jest kierowcą, wie, jak potrafi jeździć, ale jest przekonany, że z tym autem jest coś nie tak. Ja nie chcę zapeszać, ale zobacz, jak to się skończyło...” Zmroziło mnie. Zabrzmiało to bardzo złowieszczo i próbowałem nie wracać do tej myśli.
W końcu wczoraj, przed paradą kierowców wpadłem na lunch do Ferrari i dosiadłem się do stolika dwóch weteranów. Jeden - Brazylijczyk - widać od lat, że naprawdę szanuje i lubi Roberta. Drugi... Giorgio Piola. Legenda tego sportu, z poważną miną kończy myśl, kręcąc głową: „...i on w takim samochodzie musi jechać na limicie, gdy nie wiadomo, co się stanie”. Od razu przypomina się piątkowa sytuacja, gdy na okrążeniu wyjazdowym, z nowymi częściami samochód zaczynał się rozpadać.
Piszę to, abyśmy mieli pełną świadomość, w jakiej cholernie ciężkiej sytuacji znajduje się Robert i jak świetnie sobie w niej radzi. W środku fatalny sprzęt i jego obsługa i Bóg raczy wiedzieć, jakie wewnętrzne gierki, które są nieodłączną częścią tego sportu (a czego naiwni dyletanci nie potrafią ani sami dostrzec, ani zrozumieć). Nie tego potrzebujesz wracając do gry po tak długiej przerwie.
Z zewnątrz „Xperci” oceniający cię przez szybę - na podstawie własnej fantazji, obrazka z telewizora i PRowego bełkotu, napędzający hejt bandy cebulaków, którzy wylewają ci na głowę pomyje, co jest tak ku..wsko (wybaczcie to słowo, ale nie da się tego inaczej ująć) niesprawiedliwe - już choćby z racji tego, czego dokonałeś w tym sporcie przez prawie trzy dekady...
W samochodzie obok superzdolny, inteligentny, wykształcony w wyścigowym rzemiośle i wściekle ambitny junior, pod parasolem mistrzowskiego teamu i chroniony przez własny, rodzimy zespół (to zupełnie naturalne), z którym porównuje cię cały świat, a 99% obserwujących nie wnika w detale. Wynik idzie w świat.
I w takich okolicznościach wsiadasz do rozlatującej się maszyny, która jest z innej ligi, niż wszystkie pozostałe - niższej ligi - i wciąż robisz swoje. Tylko to, co pozostaje kierowcy. Tych 10 procent sportu w biznesie i polityce, jakimi jest w istocie Formuła 1. W każdym wyścigu dojeżdżasz tym czymś do mety i nagle w nagrodę dostajesz tylko jeden, ale jakże wspaniały punkt. Tylko i aż jeden! Co za radość! Magia! Mały cud!
Dlatego dziś mam głęboko gdzieś jakieś apelacje i dowodzenie, czy to Alfa zyskała czy nie zyskała i czyja to była wina. I znając życie domyślam się, że w wywiadach Robert może bagatelizować tę zdobycz za dojechanie do mety na 12. pozycji, ale mi ten jeden dzień i ten jeden punkt wynagradzają dotychczasowe frustracje tego cholernie ciężkiego sezonu. Dodają otuchy i wiary. Dają radość na miarę zwycięstwa i siłę na kolejne zmagania, kolejne trudne momenty. Kolejne wyścigi, w których nasz kierowca nadstawia karku, aby wywiązać się ze swojego zadania. Wykonać profesjonalnie swoją robotę, w mało profesjonalnym środowisku. Spełniać powołanie...
Zaiste był to wspaniały dzień 😆

Mam 405 k km na taczce, krzywego H.