Skocz do zawartości



Mitek

Rejestracja: 23 lis 2007
Dostępny Ostatnio: dziś, 07:58
****-

#624373 Prośba o osobiste doświadczenia i ocenę szkół/przedszkoli narciarskich.

Napisane przez Mitek w wczoraj, 07:45

Witajcie!
Chciałbym zapytać czy ktoś z Was brał udział w kursach kadrowych w Szczyrku organizowanych przez szkoły STANISŁAWSKI i ŚMIG? Jak je oceniacie? Przymierzam się do kursu pomocnika i nie wiem co wybrać. Poza tym czy ktoś korzystał z przedszkoli narciarskich w Szczyrku? Mam 7 letnią córkę, która już coś jeździ(kilka godzin z instruktorami wyjeździła, samodzielnie korzysta z wyciągu talerzykowego) i myślę, że czas na naukę w grupie. Na razie na tapecie przedszkole Dimbo i Skilandia. Ktoś ich zna? Poza tym widzę, że p. Maria Stanisławska coś organizuje w terminie ferii lubelskich, a to mnie urządza. Gdzie uczyły się Wasze dzieci? Kolejny temat (bo Szczyrku nie znam -jeździłem tylko pół dnia i tylko po to aby zaliczyć zawody regionalne) czy macie jakieś sprawdzone miejscówki noclegowe tzn. przykładowo wersja budżetowa jak jadę sam na 2 tygodnie na kurs pomocnika i wersja rodzinna(coś o lepszym standardzie jak z żoną i dzieckiem). Dzięki za pomoc! Pozdrawiam!

Cześć

Obie szkoły to pierwsza liga w kursach kadrowych.  Nie wiem jak jest obecnie ale swego czasu w obu szkołach zbyt dużo uczono jeździć na nartach - na pomocniku - a zbyt mało uczono uczyć. To chyba jedyne zastrzeżenie jakie można napisać. Ważne też kto będzie Twoim wykładowcą ale myślę, że w obu wypadkach będziesz zadowolony.

Skoro sam jesteś na etapie kursów kadrowych to dziwię się, że szukasz przedszkola dla córki. Uczenie na nartach własnej pociechy gdy się  wie jak to robić i umie jeździć na nartach, to wielka przyjemność i satysfakcja.

Pozdrowienia




#624324 Rowerowe MTB - relacje

Napisane przez Mitek w 17 wrzesień 2019 - 11:34

Tak na oko przypomina mi to trochę łupki kwarcowe tyle tylko, że układ "słupowy" - gdzie to?

 

Pozdro

Wiesiek

Cześć

Od Wlenia jedziesz w kierunku zamku mijasz go, mijasz pałac i kierujesz się na Klecze. Droga (asfalt) idzie do góry. Po jakimś kilometrze po lewej stronie w lesie są takie małe łomiki chłopskie i tak występują te piaskowcowe porwaki w paleogeńskich skałach wulkanicznych. Wcześniej jest kamieniołom gdzie też ten cios jest pięknie widoczny. Zdjęcia są miejsca położonego nieco wyżej w lesie.

Na podmorskich wulkanitach stoi zamek we Wleńskim Gródku.

Pozdrowienia


  • Wujot podziękował za tę wiadomość


#624297 Rowerowe MTB - relacje

Napisane przez Mitek w 16 wrzesień 2019 - 19:45

Kaczawskie to wulkany, tyle, że wygasłe;-)
https://www.villagre...rze-kaczawskie/

Aż tak upraszczać się nie godzi.

Pozdrowienia




#624121 Różnice terminologiczne - równowaga

Napisane przez Mitek w 12 wrzesień 2019 - 12:45

Cześć

Andrzeju... tłumaczysz język mówiony, który z zasady jest trochę "potoczny", trochę slangowy a trochę specjalistyczny i jak rozumiem taką manierę/charakter przyjąłeś w tłumaczeniu - bo chyba inna nie ma sensu.

Myślę, ze powinieneś zachować polskie określenia, które w takim języku polskim funkcjonują o ile dobrze przekazują myśl.

Typowym przykładem jest słowo kapeć, które w światku narciarskim występuje odkąd pojawiły się buty dwuwarstwowe.

Określenie botek jest takim "literackim" a kapeć typowo narciarskim i tyle.

Pozdrowienia




#624013 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 10 wrzesień 2019 - 08:18

[quote name="Spiochu" post="624003" timestamp="1568064833"]Ja byłbym za tym, żeby jednak zamieścił. Ciekaw jestem jak jeżdżąc na co dzień inną techniką(w tym na tyłach), adaptuje się do jazdy na krawędzi.
~PSmok - jeśli masz film z jazdy sportowej, wrzuć go. Nawet jeśli nie wygląda to spektakularnie, będzie miało ciekawą wartość dydaktyczną. A jakie są zasady egzaminów tyczkowych dla instruktorów CSIA? Jakie są limity czasów, kto je ustala?
 

 
Biuro sobie odpuść. Tam pracują jakieś Panie sekretarki, które nie mają o niczym pojęcia. Jeśli chcesz się coś dowiedzieć, kontaktuj się

bezpośrednio z jakimś IW.[/


Na level 1 i 2 nie musisz jeździć na tyczkach . L3 jest wskazane , L4 obowiązkowe. L4 egzamin to 4 dni , od pługu , przez krótkie skręty , długie i karwingowe ( czarna trasa).Później muldy, skręt krótki a później gigantowy (długi ) po muldach. Na koniec gigant ok 40s/ 60s. A później pisemne i ustne , czyli ty uczysz lekcje zaawansowana.

Najciekawsze jest to ze najwiecej ludzi oblewa skręty z pługu. Jest to najprostsza niby rzecz a najtrudniejsza. Mój kolega ( demonstrator) L4 pracuje z Kanadyska kadra od biegu zjazdowego i super G. Poświęcają masę czasu na jazdę pługiem. Tam wychodzi wszystko a szczególnie jak balansujesz na nartach , jak skręcasz i co skręcasz ( kiedy) jak krawedziujesz i kiedy . Jest to napewno lepiej ogarniać na tej szybkości niż eksperymentować przy 120km/g plus. Sama Tina Maze jeździła tez przez dłuższy czas ze świetnym instruktorem ( demonstratorem ).
Stara zasada , pokaz mi jak jeździsz pługiem a powiem ci jaki dobry jesteś!

Pozdrowienia

Cześć

Pług. Łuki płużne czy skręt z pługu to zawsze były najtrudniejsze ewolucje, głównie dlatego, że wszystko odbywa się wolno, każdy błąd widać i nic nie da się oszukać co w jeździe "szybkimi" technikami jest normą.

W naszym polskim szkoleniu zawsze kulała jazda terenowa i jazda sportowa co moim zdaniem jest błędem. Swego czasu elementem egzaminu był przejazd terenowy a na szkoleniu instruktorskim była jazda po lesie ale była to raczej inicjatywa wykładowcy a nie zasada. Uważam, że dopuszczenia do szkolenia instruktorskiego powinno być oparte na tych dwóch elementach a ewolucje powinny być nauczone wcześniej, bo na obozach instruktorskich powinno się przede wszystkim uczyć uczyć a nie uczyć jeździć.

Zdecydowanie mniej instruktorów a na zdecydowanie wyższym poziomie albo/i zdecydowane rozróżnienie w stawkach w zależności od posiadanych uprawnień i umiejętności. Zdecydowanie to znaczy 2,3 razy więcej za godzinę a nie 10-20%.

 

 

Powracając do muld to fajnego posta napisał Veteran i może (choć wątpię) czytając go niektórzy koledzy wreszcie zrozumieją co miałem na myśli mówiąc o roli siły i szybkości w jeździe terenowej. Staram się unikać wątków osobistych bo nie ma się czym chwalić ale jak miałem 20-30 lat potrafiłem zjechać ówczesną Bieńkulą (lata 80-90) na nartach zjazdowych 215cm z konieczności skacząc po garbach i sprawiało mi to przyjemność. Obecnie twarde muldy po prostu przejeżdżam. I tyle.

Pozdro




#623977 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 09 wrzesień 2019 - 07:59

Czy Pan Adam może być bardziej dokładny ?
Czego nie może zrozumieć, czytać czy tez wykonać ?
Oto moja jazda z marca 2019 wiec z przed kilku miesięcy gdzie robie to o czym pisze. Znalazłem muldy i straszą trasę żeby było w temacie :)

Musiałem trochu obciąć bo nie mogłem dołączyć :)

Pozdrowienia

Cześć

Ja wiem jak jeździsz, dlatego gdy ktoś taki włącza się do dyskusji grzecznie słucham.

Jak chcesz materiały to napisz co Ci potrzeba i podeślę tylko... na cholerę Ci to wszystko?

Post wyżej Mario pisał o objeżdżeniu. Uważam to za jeden z kluczowych elementów w jeździe po nierównym. W czasie różnych kursów miałem okazje obserwować jak radzą sobie na nierównym lub w gorszych śniegach narciarze bardzo dobrzy technicznie w sensie czystości skrętu na ubitym i mniej zaawansowani technicznie ale za to objeżdżeni skiturowcy. Już na samym początku postawiłem tezę, że objeżdżenie w różnych warunkach poparte odpowiednim przygotowaniem fizycznym będzie dla amatora skuteczniejsze niż piękna wycyzelowana na ubitym technika. Co Ty na to?

 

Pozdrowienia


  • PSmok podziękował za tę wiadomość


#623735 Mistrzostwa Świata w narciarstwie Alpejskim 2019

Napisane przez Mitek w 04 wrzesień 2019 - 21:28

Cześć

Jego decyzja. Wydaje się ze wszech miar racjonalna. Odchodzi w chwale jako niedościgniony Mistrz. Jest młody może jeszcze wiele marzeń zrealizować. Może mu się po prostu narty znudziły, stracił motywację itd.

Moim zdaniem ta decyzja świadczy o tym, że chłop ma szerokie horyzonty.

Życzę aby mu się wszystko co planuje i czego nie planuje udało.

Pozdrowienia




#623692 dramat:(

Napisane przez Mitek w 04 wrzesień 2019 - 07:47

Tylko, że takie dywagacje masz praktycznie w każdej dziedzinie sportu czy tez rekreacji i nie ma się co nimi zniechęcać.
Weźmy tak prozaiczną rzecz jak bieganie. Możesz kupić buty do 2 stówek (albo i taniej), założyć koszulkę i spodenki i wyjść pobiegać - tak zrobiłem w tamtym roku na jesieni, gdy nie mogłem jeździć na rowerze.
Biegałem rekreacyjnie po 8-12 km, dwa-trzy razy w tygodniu. Ale jak wszedłem na forum biegowe to od razu dowiedziałem się, że poniżej 500 PLN butów dobrych nie kupisz. Że inne muszę mieć do lasu, a inne na asfalt czy chodniki, że trzeba mieć pulsometr, zegarek z gps i Bóg wie co jeszcze.
Popatrz na wątek rowerowym. Od czerwca dyskusje jaki rower najlepszy. W tym czasie bez większego zastanawiania się, zrobiłeś na swoim rowerze pewnie 2-3 tys. km :-).
Generalnie ja wolę zdecydowanie od razu działanie niż bez końca roztrząsanie co będzie najlepsze dla mnie. Na początku podchodzę do tematu budżetowo. Dopiero jak się wkręcę w temat to sam wiem najlepiej co zmienić, a co nie.

Cześć

Od czerwca mało bo były wakacje i miałem fajniejsze rzeczy do roboty - takie, których nie zrobię np. w zimie (na rowerze mogę jeździć zawsze). Miesiąc nie jeździłem w ogóle.

Generalnie oczywiście zgadzam się z Tobą ale ja nawet jak mówisz jak wkręcę się w temat to walę te sprzętowe dyskusje. Im ktoś więcej gada o sprzęcie tym jest większym leszczem w praktyce - prawidłowość sprawdzona wielokrotnie.

Kiedyś kupowałem jakieś buty w adidasie i przede mną w kolejce do kasy stała panienka z całym koszem ciuchów do biegania. Rachunek solidnie przekroczył 1000 pln w outlecie. Pan przy kasie chciał być miły i zagadał:

- To Pani musi sporo biegać.

- Nie w ogóle nie biegam, ale zamierzam. - padła dość zaskakująca odpowiedź.

I to jest kwintesencja.

Jeżeli jesteś zawodnikiem, nawet amatorem ale zawodnikiem, realizującym się w sporcie i walczysz o sekundy ale działasz w górach na granicy przeżycia - ma to wielki sens. Ale jak jesteś amatorem i robisz coś dla siebie to jest to zwykłe zaspokojenie własnej próżności.

Pozdrowienia serdeczne




#623679 Prognoza Pogody

Napisane przez Mitek w 04 wrzesień 2019 - 06:47

Skupniow Uplaz wystawiony co nieco, fakt.

Chyba schodzili przez Jaworzynkę, żeby było śmieszniej.

Pozdro


  • sstar podziękował za tę wiadomość


#623657 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 21:04

Na to też przyjdzie czas : ) Każdemu niestety.

 

Miałem na myśli infantylne posty raczej niż wiek ale może faktycznie tak myśleć będzie Ci wygodniej ; ) 

Wydaje Ci się, że wszystkim czytasz w myślach i kontrolujesz każdą wymianę zdań.

Faktycznie, może tak myśleć jest Ci wygodniej.


  • Mikoski podziękował za tę wiadomość


#623651 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 20:45

Kompletnie się z tym nie zgadzam. Muldy można jechać tylko technicznie. Jeśli nie ma techniki to przez chwile może być siła, a potem już tylko bar. Każde uda spłoną na długiej trasie z muldami, jeśli będzie jazda tego typu

https://youtu.be/UWh...Nbuf6ZDg?t=968 (od 16 minuty jeśli link nie przeniesie do podanego momentu). 

 

 

Podstawą jest kontrola prędkości i pięty pod tyłkiem. Jedno i drugie wymaga techniki która wcale nie jest oczywista. W podręczniku SITN ten rozdział jest tak słabo napisany bo jak widać z filmu, pojęcie o jeździe po muldach jest takie jak ten rozdział. Wiem, że jadą tam świetni instruktorzy ale to co pokazują na muldach jest smutne. 

A powracając do meritum... Jazda na filmie oczywiście nie jest porównywalna z jazdą specjalistów od muld albo zawodowych demonstratorów ale celem filmików nie jest spektakularność ale edukacja w w jedzie Mietka widać wszystko o co chodzi. Chciałbym zobaczyć choć jednego forumowicza tak pokonującego muldziasty stok w wieku 50 lat.

Pozdro


  • a_senior podziękował za tę wiadomość


#623643 dramat:(

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 20:29


Mitku.... byłby czas zgodzić się że nasze pojęcie narciarstwa ma się nijak do działań komercyjnych TMR, czy może odwrotnie. Narciarz że skiforum zdecydowanie jest "targetem" dla tego typu osrodkow. Normalny narciarz lubi niebieską trasę, ładne pejzaże , dobrego grilla na widokowym tarasie i nowoczesną infrastrukturę. To wszystko dostaje w postaci wyciągu i trasy z Kopy. W dodatku jest to lacznik na Skrzyczne. Mozna narzekac, ale nie bardzo widze inną alternatyweJechałem tam 2 razy tylko dlatego że to łącznik na Skrzyczne, ale znam opinie wielu zachwyconych klientów. Dla mnie, dla Ciebie to nie jest trasa do jazdy, bez kijów nie da rady....

I dlatego narciarstwo powoli przestaje mnie interesować. Wstyd mówić o sobie narciarz po prostu.

Pozdro


  • mig12345 podziękował za tę wiadomość


#623610 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 16:59

To może napiszcie, gdzie muldy sprawiły Wam największą trudność. Mi chyba na Mont Gele w Szwajcarii. Nie dość że były olbrzymie to do tego ostro ścięte.  No i mój lek wysokości....

Cześć

To źle postawiony problem Majka. Niestety muldy są nie tyle testem techniki ile głównie siły, miękkości i szybkości. Większość ludzi obecnie nie ma porządnych podstaw techniki i sobie na muldach nie radzi ale w czasach gdy muldy były wszechobecne takich narciarzy było mało i nawet niedoskonali technicznie radzili sobie na nierównym zdecydowanie lepiej niż współcześnie mistrzowie carvingu.

Powracając do pierwszej myśli im dalej w kalendarzu tym muldy będą trudniejsze i tyle.

Oczywiście gdy jedziesz po lodowych garbach będzie trudniej niż w miękkich odsypach nawet metrowych ale zasada generalna pozostaje. Miękkość, giętkość i szybkość reakcji na teren to niestety domena ludzi młodych i tego nie zmienimy. Poprawić sytuacje może objeżdżenie.

Pozdrowienia




#623609 dramat:(

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 16:46

A jak chcesz zbudować tam niebieska trasę? Przy okaxji jak bedziesz w gorach, zobacz jakie " ciągi pieszo-jezdne" wydeptaliscie i wyjezdziliscie na głównej grani beskidzkiej, jak zdewastowany i zasmiecony jest las na Stozku i Czantorii ( nie wydeptaly go korniki) a na wejście na Malinowską skale tworzą się kolejki jak na Giewont. W dodatku sami szukacie, jak piszesz, dziewiczych miejsc i po krotkim czasie je skutecznie likwidujecie. A potem narzekanie...

Cześć

Michale zawsze identyfikuję się z Twoim trzeźwym rozsądkiem ale w tym wypadku koledze chodzi o ten konkretny przypadek, który jest po prostu koszmarny. Niebieskie trasy... Polanki o ile pamiętam to trasa niebieska - widzisz różnicę w poprowadzeniu pięknej (moja ulubiona trasa w Szczyrku) wykorzystującej naturalne polany i przecinki trasy a chamskim wcięciem się w stok jak pod chorwacką autostradę.

Ta trasa to jest skandal i koniec a dalsze dywagacje kolegów o wyższości narciarzy nad rowerzystami czy pieszymi to mydlenie tematu. Przyczyną zniszczeń i śmietnika są po prostu zwykłe chamy a nie przedstawiciele jakiejś konkretnej działalności górskiej.

Jedyne co możemy robić to ograniczać  i utrudniać dostęp w prawdziwe góry dla hołoty wyznaczając i tak już stracone rejony.

Pozdrowienia




#623595 Muldy czy garby?

Napisane przez Mitek w 03 wrzesień 2019 - 14:00

No bez jaj. Trzy osoby które znam zjeżdżały z Nosala po tygodnu szkolenia z instruktorem, nie demonizujmy. Dwie na nartach a jedna na desce. Ja go odkryłem stosunkowo późno, po jakis 2 latach

Nosal to trudny stok w czasach  o których pisze Veteran czyli jak jeździło krzesło był to stok bardzo trudny. Trawers zawsze był bardzo nierówny i zlodzony. Garby były niesymetryczne urywające się, śnieg zazwyczaj kiepski.

Zjechać a jeździć to wielka wielka różnica.

Osób zjeżdżających znam setki, jeżdżących może z 10 -15.

Pozdro


  • yoss podziękował za tę wiadomość