Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Salzburg - Lungau


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

#1 SkiForum

SkiForum

    Administrator SkiForum.pl

  • 940 postów
  • Na forum od: 10.2005
251
  • Umiejętności: 1
  • Bielsko-Biała

Napisano 18 wrzesień 2007 - 06:00

Salzburg - Lungau

Krótki opis ośrodka krótki opis ośrodka krótki opis ośrodka.

Strona ośrodka: http://www.lungau.at...LGID=3&PGID=581

Położenie

Dojazd

Parkingi
(Ilość miejsc, cena, odległość od stoku)

Miejscowości
(krótka charakterystyka miejscowości w jakiej znajduje się ośrodek, lub miejscowości sąsiednich)

Noclegi

Trasy
(liczba tras, długość tras, poziom trudności, mapki)

Ceny
kalkulator karnetów http://www.lungau.at...LGID=3&PGID=582

Kamera online
(link do strony z kamerą online na stok)

Aktualne warunki
(link do strony z aktualnymi warunkami)

Serwis narciarski


Instruktorzy / Opieka nad dziećmi
http://www.lungau.at...LGID=3&PGID=583
Wyżywienie
(gdzie można zjeść, jakie jedzenie, jakie ceny)

Galeria zdjęć
(link do galerii zdjęć z tego ośrodka)

Użytkownik maikki edytował ten post 06 listopad 2008 - 17:52


#2 maikki

maikki

    Użytkownik

  • Pip
  • 45 postów
  • Na forum od: 11.2006
2
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 16 październik 2008 - 17:14

Byłem tak w tamtym roku przed świętami. bardzo mało osób, zdarzało mi się być samemu na trasie a pomimo tego wszystkie wyciągi czynne. Niesamowita różnorodność tras przy czym z tego co się orientuje to jest to najbliżej położony od Polski region narciarski. Na jednym karnecie do dyspozycji mamy 5 kurortów narciarskich:KATSCHBER-AINECK, GROSSECK-SPEIRECK, FANNINGBERG i OBERTAUERN.zdecydowanie polecam Obestauern i Grosseck-Speireck chociaż naprawdę warto zobaczyć też pozostałe. Jeżeli chodzi o ceny to za 5dniowy karnet przed sezonem z tego co pamiętam zapłaciłem ok 120E.
  • jabol podziękował za tę wiadomość

#3 pivot

pivot

    Użytkownik

  • PipPip
  • 103 postów
  • Na forum od: 10.2008
7
  • Umiejętności: 9
  • wrocław

Napisano 30 październik 2008 - 11:17

Mnie też się tam bardzo podoba i jadę już tam 4 raz. W zeszłym roku byłem w Zell am See, ale tam był taki natłok ludzi, że przyjemność z szybkiej jazdy miałem dopiero jak zamkneli wyciągi i ruszyłem przed ekipą sprawdzającą trase:( W Lungau i różnorodnie i bez tłoku-polecam.

#4 ivanhoe

ivanhoe

    Nowy użytkownik

  • 3 postów
  • Na forum od: 02.2009
11
  • Umiejętności: 7
  • śląsk

Napisano 13 luty 2009 - 22:24

Kilka wspomnień z pobytu w Lungau marzec 2008

Rejon Lungau
(mapa http://www.lungau.biz/interaktiv.htm) składa się z czterech ośrodków: Obertauern, Katchberg/Aineck, Fanningberg, Grosseck-Speiereck - rozlokowanych dookoła powiatowego miasteczka Tamsweg. Karnety dostępne są w wersji Lungo (wszystkie cztery ośrodki), Oberlungau (bez Obertauern, tylko pozostałe trzy) oraz pojedyncze na jedno miejsce. Kalkulator cen (powtarzam link z pierwszego postu): http://www.lungau.at...LGID=3&PGID=582

1. Obertauern - nie jeździliśmy, nasz skipass (Oberlungau) go nie obejmował, więc nie mam nic do powiedzenia. Dla zainteresowanych mapa:
http://www.ski-obert...norama_ot1.html
Zresztą poświęcony mu jest cały sąsiedni wątek.

2. Katchberg-Aineck: kompleks wyciagów rozlokowanych wokół gór Aineck i Tschaneck
mapa: http://www.katschi.at/pano.html
Z przełęczy Katchberghohe możemy wjechac na:
- Tchaneck (trzy wyciągi krzesełkowe dla średniozaawansowanych, szereg bardzo przyjemnych tras łączących je oraz jedno krzesełko typu "ośla łączka'' plus kilka orczyków)
- krzesełkiem na Aineck z którego możemy zjechac do Katchberghohe z powrotem trasą czerwoną, albo tzw. Direttisimą (UWAGA: trasa momentami b. trudna, przynajmniej początkowy odcinek, napis u góry "100% spadek, tylko dla doświadczonych narciarzy" należy brac na serio), lub też szesciokilometrową piękną nartostradą A1 do St. Margarethen. To bardzo miła trasa, niestety wyjazd z powrotem na Aineck wymaga skorzystania z czterech wyciągów, w tym trzech orczykowych - jak na Austrię klapa. Do tego sporo tras pobocznych - o ośrodku najlepiej mówi fakt że przez trzy dni intensywnej jazdy nie znaleźliśmy czasu by ze wszystkich skorzystac.

3.Grosseck-Speiereck
mapa http://www.bergbahne...ointeraktiv.htm
Wyjeżdzamy kabinką z Mautendorf, ewentualnie krzesełkiem z St. Martin, na górze po dwa krzesełka na Speiereck i Grosseck - kilka ciekawych tras, generalnie warunki dobre, tylko na samej górze czasem dośc mocno wiało, czasem chmury ograniczały widocznośc. Na sam dół prowadzą dośc monotonne, wąskie trasy - najciekawsze są te u samej góry. Jest gdzie spędzic cały dzień, zwłaszcza dla osób radzących sobie już z czarnymi trasami.

4. Fanningberg
Ośrodek z bardzo zróżnicowanymi trasami - od łagodnych po całkiem wymagające, wiele dośc długich, plątaninę tras dookoła dwóch wyciągów krzesełkowych (i kilku dodatkowych orczyków) można zwiedzac prawie cały dzień. Z wyżej wymienionych kompleksów moim zdaniem najlepszy dla grup osób o zróżnicowanym poziomie jazdy: każdy znajdzie coś dla siebie.

Wszystkie ośrodki są bardzo dobrze rozwinięte infrastrukturalnie - parkingi, gastronomia. Na podkreślenie zasługuje nienaganne przygotowanie stoków (choc pogoda podczas naszego pobytu również sprzyjała).

Zakwaterowanie, gastronomia: my spaliśmy w Ramingstein (u dołu głównej mapy), w pensjonacie prowadzonym przez Polkę - jeśli ktoś obawia się bariery językowej. Mogę spokojnie polecic ten ośrodek (http://www.durigon.at/). Wyżywienie: śniadania typu szwedzki stół, bardzo obfite i smaczne obiadokolacje - naprawdę ciężko było zjeśc wszystko, a i menu było przyswajalne dla polskiego żoładka, nawet lokalne specjały. Na stokach trudniej znaleźc coś spoza kuchni austriackiej - zapamiętałem tylko włoską knajpkę w Katchberghohe - która aczkolwiek zjadliwa bywa dosc monotonna. Hotel czysty i odnowiony, chociaż zabytkowy. Obsługa bez zarzutu. Na zakupy jezdziliśmy do Tamsweg.

Jedynym minusem była jednak pewna odległośc od stoków (ok.20-30 min jazdy do naszych ośrodków, prawie godzina do Obertauern). Jeśli ktoś chce jeżdzic także w Obertauern polecam wynając coś w okolicach Mauterndorf (nieco większe miasteczko niż senna wioska Ramingstein) - ale tam będzie drożej, a na tydzień nasze trzy kompleksy to było więcej niż wystarczająco. Jeżeli ktoś nie chce z kolei dojeżdżac tylko wolałby nocowac pod wyciągiem to może wynając coś np. w Katschberghohe - właściwie nie jest to miejscowośc, raczej skupisko kilkunastu raczej nowych hoteli pomiędzy dolnymi stacjami wyciągów.

Dojazd: jest to podobno najbliżej Polski leżacy alpejski ośrodek. Dojazd od Katowic zajmuje 8-9 godzin. Wyjazd w piątek po południu na Cieszyn, Brno, nocleg przed granicą austriacką w miejscowości Znojmo. Dalej na Wiedeń, potem S1 i S6 na Leoben, dalej S36 do Scheifling, skręt w prawo i do samego Tamsweg cały czas prosto. Większośc drogi za wyjątkiem odcinka za Cieszynem, części drogi między Brnem a Wiedniem i ostatnich 60 km po drogach ekspresowych i autostradach. Powrót tą samą trasą - wyjazd w niedzielę po południu, na północ byliśmy w domu.

Summa summarum:
(+) znakomite warunki i przygotowanie licznych stoków
(+) absolutny brak kolejek i tłoku na trasach
(+) ceny relatywnie niższe w porównaniu do innych ośrodków austriackich

Żeby jednak nie było zbyt laurkowato:
(-) są to góry niższe niż Alpy "właściwe" - stąd też sezon jest krótszy a warunki nie tak dobre (choc i tak o wiele lepsze niż w Tatrach) jak w ośrodkach położonych o godzinę jazdy dalej
(-) stosunkowo niewiele atrakcji poza narciarskimi w okolicy

Moja ocena końcowa jest bardzo pozytywna - to znakomite miejsce na spędzenie tygodnia w górach dla średniozaaawansowanych narciarzy, a i początkujący mają zagwarantowane dobre warunki.

Pozdrawiam.

Użytkownik ivanhoe edytował ten post 23 luty 2009 - 15:32


#5 jaspar

jaspar

    Nowy użytkownik

  • 15 postów
  • Na forum od: 12.2007
2
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 03 luty 2010 - 11:10

Niewątpliwie jeden z moich najbardziej udanych wyjazdów na narty do Austrii (byłby najbardziej udany, gdyby nie coś, o czym na samym końcu)

1. W ramach oszczędności zdecydowaliśmy się na wyjazd prywatny i samodzielnie rezerwowaliśmy apartament. Nie ma z tym najmniejszych kłopotów. Jeszcze w grudniu dostałem całą stertę katalogów, ale można też szukać bezpośrednio na stronach poszczególnych miejscowości. Z prawie setki ofert wybraliśmy 112-metrowy apartament z 3 sypialniami i dużą kuchnią z salonem w gospodarstwie w Wölting za 85 Euro dziennie (dzielone na 6) + standardowo sprzątanie i Orttax. Rewelacja
2. Wybraliśmy karnet Lungo, by pojeździć również w Obertauern. 6-dniowy karnet dla osoby dorosłej w Nebensezon kosztował 172 Euro, czyli, zważywszy na to, że obejmuje 4 ośrodki, cena co najmniej atrakcyjna.
3a) Obertauern. Spędziliśmy tu 2 dni. Naprawdę jest gdzie pojeździć, choć na niektórych trasach zdarza się konieczność popracowania kijkami. Są też minusy. Ośrodek uchodzący za kultowy, więc i ludzi, jak na standardy austriackie, kupa. Zdarzają się kolejki do wyciągów. Oczywiście ktoś, kto miał "przyjemność" odwiedzić Białkę w weekend, nie zrozumie o czym ja tu piszę ;)
3b) Aineck-Katchberg. Również 2 dni. Nie będę chyba odkrywczy, pisząc, że to jedne z najlepszych tras w Alpach. W tym sezonie nastąpił wielki skok jakościowy jeśli chodzi o infrastrukturę na Aineck. 2 górne orczyki zostały zastapione pachnącą nowością gondolą 6-osobową. ktoś, kto był tam wcześniej, zdaje sobie sprawę jak bardzo wzrósł przez to komfort wyjazdu podczas silnego wiatru. A wiało, że hej. W pierwszy dzień nawet odcięło nas w Katchbergu, bo z powodu wiatru zamknęli krzesełko, a auto mieliśmy w St. Margaretchen. Ale kursują skibusy, więc z powrotem nie było problemu.
3c, d) Fanningberg-1 dzień; Grosseck-Speiereck-1dzień - p. komentarz ivanhoe
4) Ceny na stokach. Duża różnica cenowa pomiędzy Obertauern, a pozostałymi ośrodkami. Obertauern jest gdzieś o 30% droższe. Piwo, grzaniec, zupa to wydatek ok 3-4 Euro, danie główne 7-9 Euro, czyli ceny do zaakceptowania, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by brać swoje jedzenie na stok!
5) A dlaczego wyjazd nie był do końca udany? Otóż pierwsze półtora dnia spędziłem w szpitalu w Tamsweg... na szczęście jako tłumacz. Niestety dziewczyna, która była z nami w bardzo przykry sposób przekonała się, że wyjazd na narty bez żadnej zaprawy, za to po siedzeniu przez rok za biurkiem, to dość ryzykowny pomysł. Zerwane 2 wiązadła w kolanie to lekko licząc kilka tygodni bolesnej rekonwalescencji i co najmniej ten, o ile nie następny, sezon z głowy. Na szczęście operację udało się przeprowadzić na miejscu i wróciła razem z nami. U nas, chcąc tę operację robić w ramach NFZ trzeba by czekać do 6 miesięcy, a prywatnie jest niewiele tańsza niż w Austrii.
Widok na całą dolinę z 3 piętra szpitala w Tamsweg - rewelacyjny... mimo wszystko nie polecam:(

#6 Ted1

Ted1

    Użytkownik

  • Pip
  • 35 postów
  • Na forum od: 02.2010
8
  • Umiejętności: 7
  • Radom

Napisano 13 luty 2010 - 19:42

Warto zamieścić informacje dla narciarzy, chcących odwiedzić stoki okolic Tamsweg, St. Michael, Mautendorf i Obertauern, czyli rejon Lungau. Bardzo ciekawe dla mnie opinie zamieścili Ivanhoe i jaspar (powyżej).

Góry Lungau to przede wszystkim:
Grosseck-Speiereck (2066 m i 2411m) – Mautendorf, St. Michael,
Aineck-Katchberg (2210 m i 2020 m) – St. Margarethen, Katchberg,
Fanninghohe (2150 m) – Fanningberg,
Gamsleitenspitz i Seekarspitz (2357 m i 2350 m) – rejon Obertauern.

Dojazd:
Dystans od granic Polski do rejonu Tamsweg to niecałe 700 km. Konieczne jest wykupienie winietek na autostrady Czech i Austrii (na 10 dni to łączny koszt 99 zł).
Z Cieszyna kierujemy się na Frydek-Mistek, Ołomuniec (obwodnica) i Brno (obwodnica). W okolicach Brna spokojnie na obwodnicy na Pragę i czekamy na zjazd na Mikulov i następnie Wiedeń. W Wiedniu szukamy autostrady A2 (w Wiedniu równolegle z A22) na Graz, kilka wiaduktów, dwa tunele i…. mijamy Wiedeń. Kilkadziesiąt km autostradą i szukamy w prawo S6 na Bruck. Dwupasmówka kończy się w Judenburg i ostatnie 90 km do Tamsweg wymaga zwiększonej uwagi.

Pokój w tym rejonie nie jest problemem, trzeba się liczyć z wydatkiem min. 20 Eu na osobę na dzień.

Skipas w sezonie na 6 dni Grosseck-Fanningberg-Aineck to 176 Eu (+3 Eu za kartę), z rejonem Obertauern to 189 Eu. Pełny na 7 dni to koszt 212 Eu.

Grosseck-Speiereck to zespół dwóch szczytów, na który jest dostęp z dwóch miejsc: gondolą (tuż za Mautendorf) i podwójnym krzesłem (od strony St. Michael). Mapka góry (od ivanhoe).

Gondola jest najlepszym sposobem dotarcia tuż pod szczyt Grosseck. Długość 1914 m, różnica poziomów 800 m, max 8 osób, czas na górę to około 10 min. Kolejki tylko rano (max parę minut). Jak dla mnie rewelacja. W dół dobra czerwona trasa lub powiązana z nią niebieska. Zjazd niebieską to około 12 min – czyli doskonały współczynnik wjazdu do zjazdu.
W Polsce zaliczyłem już takie sytuacje, że kolejka i wjazd na górę to około 20 min, a zjazd…. 1 min.
Górna stacja gondoli (Panorama) to ważny punkt, z knajpą i z komunikacją na drugą stronę góry, w stronę Speiereck. Z Panoramy można zjechać w stronę Mautendorf i po 500 m zjechać do ławki na szczyt Grosseck (2066m). Stąd mamy naprawdę fajną trasę czerwoną – 860 m do ławki lub dalej, aż do samego podnóża (gondola).

Szczególnie emocjonujący jest zjazd ze szczytu tuż przy wyciągu rano – porządnie dogniata ;) Dalej trasą z Panoramy, łącznie jak na moje oko to ponad 3 km ciekawej czerwonej trasy (przetknięta niebieskim odcinkiem - dla odpoczynku). Przykładowy zjazd ze szczytu Grosseck na filmiku (nie mój).

Rano – po ratraku - można szybciej.
W 30 sek. filmu widać po prawej stronie stację końcową gondoli, a w około 60 sek. stację początkową krzesła.

Po drugiej stronie Grosseck czekają na nas jeszcze większe wyzwania. Zjeżdżamy niebieską na polanę, z której można wyjechać 4 os. krzesłem na Speiereck (2411). Krzesło z osłoną, dł. 1750 m, różnica 520 m. Ze szczytu (prawie) można spojrzeć w dół na Grosseck i zjechać naprawdę fajną, szeroką nartostradą. Największy kłopot w tym, że wjeżdżają tam całe tłumy, więc bardzo szybko trasa staje się zamuldzona.

Najtrudniejszy jest pierwszy odcinek (około 1 km), potem w lewo czarną, lub dalej czerwoną i znów w lewo czerwoną, do dwuosobowej ławki. Można jeszcze jechać dalej i szerokim łukiem docieramy do polany z której wyruszyliśmy, a z niej ławka x4 na Speiereck, ławka x2 na górę trasy czerwonej od połowy Speiereck lub z powrotem ławka x2 na Grosseck (pod nią krótka czerwona traska).

Ze szczytu Speiereck można pojechać również w stronę St. Michael, skręcając w prawo, zamiast w lewo na polanę z wyciągami. Dalej jedziemy długą czerwoną trasą - razem to zapewne grubo ponad 4 km wymagającej trasy (to chyba najdłuższa trasa na tej górze). Niestety – podjazd ze St. Michael ławką x2 jest bardzo długi – około 20 min – ale dzięki niej „wracamy do gry”. Końcowa stacja tej ławki to również koniec orczyka, który zaczyna się u podnóża dużej „oślej łączki”, ukrytej w lesie.

Generalnie – Grosseck-Speiereck sam w sobie jest bardzo ciekawym zespołem dobrych i ciekawych tras i – ważne – dobrze skomunikowanych wyciągów. Jest gdzie pojeździć i posilić się (o ile pamiętam to 5 almów na górze). Jest dużo tras dla zawansowanych, ale także wiele ciekawych niebieskich. Czarna jest jedna - ze Speireck - i wcale nie śmiercionośna. Można nią zjechać, „wypoczywając” na dużej prędkości na dojeździe do ławki. Inna, długa czarna jest wyznaczona ze Speiereck poza trasami.
Dopiero na czwarty dzień zaczęliśmy szukać czegoś nowego, ale i tak najpierw zaliczaliśmy” codziennie o godz. 9 czerwoną trasę pod gondolą na Grosseck.

Polecam, polecam, polecam.
Ze Speiereck widać szczyt Aineck o którym innym razem.

Użytkownik Ted1 edytował ten post 13 luty 2010 - 23:01
e


#7 arti666

arti666

    Użytkownik

  • Pip
  • 63 postów
  • Na forum od: 01.2009
7
  • Sosnowiec

Napisano 21 luty 2010 - 12:23

Witam
Krótko na temat mojego pobytu w regionie Lungau od 13.02 do 20.02. Jeździłem w ośrodkach Grosseck-Speiereck, Aineck, Katchberg, Fanninghohe. Najlepiej przypadł mi do gustu Grosseck-Speiereck, ale to moja opinia, tras jest bardzo dużo, jest gdzie pojeździć, moi przedmówcy chyba wszystko powiedzieli co trzeba, mieszkałem z żoną w Mariapfarr, kwatera 20 euro od osoby ze śniadaniem, do każdego ośrodka z mieszkania około 5 km, ceny przystępne obiad na osobę 10 euro wystarczy, pogoda była super do piątku, później zaczął padać śnieg.

#8 arti666

arti666

    Użytkownik

  • Pip
  • 63 postów
  • Na forum od: 01.2009
7
  • Sosnowiec

Napisano 21 luty 2010 - 12:41

kilka fotek
http://picasaweb.goo...CMGG0Jenpq-iNQ#

#9 Ted1

Ted1

    Użytkownik

  • Pip
  • 35 postów
  • Na forum od: 02.2010
8
  • Umiejętności: 7
  • Radom

Napisano 21 luty 2010 - 15:09

W tym miejscu warto opisać również szczyt Aineck (2210 m) (w uzupełnieniu opisów jaspara i ivanhoe).

Geograficznie przełęcz Katschberg - ze szczytami po obu stronach Aineck i Tschaneck – należy do Karyntii. Opis tego ośrodka znajduje się w dziale Karyntia (i dobrze), lecz bliskość do Grosseck-Speiereck sprawia, że w rzeczywistości tworzą one jeden zespół. Ze szczytu Aineck w dobry dzień można dostrzec narciarzy na Speiereck (2411 m) i odwrotnie. Również skipasy – począwszy od podstawowych – obejmują te dwa zespoły szczytów oraz Fanningberg.

Zjeżdżając z ze szczytu Speiereck trasą czerwoną do St. Michael (długość grubo ponad 4 km, różnica poziomów około 1300 m) mamy około 5 min. samochodem do St. Margarethen, leżącej u podnóża Aineck. Do Katschberg jest trochę dalej i wyżej. Mapa Aineck i Tschaneck

Na dole – w St. Margarethen – czeka na nas duży parking, restauracja, dwa krótkie orczyki i dwuosobowa ławka. Ławka jest szybka, bez wyprzęgania, ale za to z ruchomym dywanikiem. Jazda nią to ponad 11 min. Wzdłuż tego wyciągu jest czarna trasa oraz kombinacja niebieskich, czerwonej i czarnej.
Jeśli chcemy dostać się na szczyt, to zjeżdżamy 100 m w prawo do orczyka i nim jedziemy wyżej. Po kolejnych ok. 15 min. w górę docieramy na miejsce. Stąd możemy poszukać początku niebieskiej (ponad 6 km do podnóża, do St. Margarethen), zjechać w lewo do krótkiego orczyka (tu jest też fajny alm, z piecem na środku sali) albo jeszcze kolejne 100 m do stacji gondoli, która zawiezie nas na szczyt Aineck. Gondola jest nowa i zastąpiła dwa orczyki na szczyt. Łączny czas podróży na szczyt Aineck ze St. Margarethen to około 40 min. (ławka-orczyk-gondola-przesiadki), ale warto.

Wzdłuż gondoli mamy fajne trasy czerwone i czarną. Trasa czerwona ma tu 3 km i wziąwszy pod uwagę szybkość i sprawność gondoli, to najlepsze miejsce na Aineck. Dużą atrakcją – moim zdaniem – jest też 6 km trasa A1 (różnica poziomów 1140 m). Tablica „autostradowa” A1 w kolorze niebieskim sugeruje, że trasa jest łatwa, ale to może być mylące. Początek jest aż zbyt łatwy, ale stopniowo nachylenie wzrasta, a jeden z ostatnich odcinków jest moim zdaniem czarny. Ale cała trasa jest wyjątkowo szeroka, tak że zmęczeni (bywa ich dużo ;) ) mogą z boku przystanąć. Jeździłem nią wiele razy - pomimo długiego podjazdu - jednak nie przejechałem tej trasy wcześnie rano po sztruksie, ale zrobię to na pewno w przyszłym roku.

Z drugiej strony Aineck są dwie trasy w kierunku Katschberg (różnica poziomów 570 m): 4 km czerwona i 2,5 km czarna. Czerwona jest dobrze wyprofilowana, szeroka, z kilkoma zdecydowanymi zakrętami. Z niej można wpaść na czarną w 2/3 i 1/3 wysokości. Aby nauczyć się tej czarnej lepiej zacząć od przejazdu odcinkami. Początek - górny odcinek - tej czarnej trasy jest naprawdę czarny i tylko dla najlepszych narciarzy, o czym ostrzega tablica. Górnego odcinka jeszcze nie przejechałem, ale te niższe owszem - dzięki skomunikowaniu z czerwoną. Na zdjęciu nr 9 z albumu arti666 widać obie trasy bardzo dobrze.

Na filmiku z U2B podjazd ławką na Aineck, z lewej trasa czarna, z prawej czerwona. Aineck
(początek i koniec „dzieła” do pominięcia)

Po przeciwnej stronie przełęczy wznosi się Tschaneck (2020 m), a na jego zboczu 6 różnych, równoległych wyciągów i szereg równoległych tras (różnica poziomów około 400 m). Ja wolę jednak dłuższe trasy, może ktoś opisze Tschaneck?

Reasumując - Aineck to dla narciarzy ciekawa góra. Myślę, że przydałaby się tam gondola do skomunikowania dołu z górną gondolą. Dojazd 40 min. na szczyt dla zjazdu kilku minut z A1 to jednak długo. W połączeniu z Grosseck-Speiereck Aineck-Tschaneck tworzą kompleks, na którym jest dużo ciekawych i różnorodnych tras. Nie brakuje almów i miejsc na parkingach. Kolejek nie ma, jeśli się pojawiają to bardzo małe.

#10 jendrulakowalski

jendrulakowalski

    Nowy użytkownik

  • 5 postów
  • Na forum od: 02.2009
0

Napisano 23 luty 2010 - 11:10

Witam
Czy jest sens wybierać się do Lungau pod koniec marca?Będzie to mój pierwszy wyjazd w Alpy i nie chciał bym aby na miejscu okazało się że są już kiepskie warunki śniegowe.A zarezerwować trzeba z wyprzedzeniem. Dlatego zastanawiam się czy jest duże ryzyko że ze śniegiem może być ciężko?

#11 Iven

Iven

    użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1203 postów
  • Na forum od: 12.2007
267
  • Umiejętności: 6
  • Chełmża

Napisano 23 luty 2010 - 11:29

Witam
Czy jest sens wybierać się do Lungau pod koniec marca?Będzie to mój pierwszy wyjazd w Alpy i nie chciał bym aby na miejscu okazało się że są już kiepskie warunki śniegowe.A zarezerwować trzeba z wyprzedzeniem. Dlatego zastanawiam się czy jest duże ryzyko że ze śniegiem może być ciężko?


Sniegu na pewno nie zabraknie, lecz od ok.13 może robić się kasza. Zazwyczaj o tej porze w dzień robi się mała "sauna", słońce jest coraz wyżej iiiii można złapać niezłą opaleniznę ;).Dlatego wskazana jest wczesna pobudka. :) Nie przejmuj się tym jednak wielu ludzi planuje wyjazd jeszcze na kwiecień .....
  • Voytheck podziękował za tę wiadomość

#12 jendrulakowalski

jendrulakowalski

    Nowy użytkownik

  • 5 postów
  • Na forum od: 02.2009
0

Napisano 24 luty 2010 - 08:12

No to super:).Mysle jeszcze nad Molltalerem gdzie śnieg będzie napewno.Dzieki za odpowiedź.

#13 chudziak

chudziak

    Nowy użytkownik

  • 11 postów
  • Na forum od: 11.2007
0

Napisano 06 marzec 2010 - 10:32

Witajcie ,też się chcę wybrać w ten rejon ale moje umiejętności a i wiek skłania mnie do preferowania tras na pograniczu niebieskich i czerwonych . Prosiłabym o wskazanie ,które z tras w ramach posiadanego karnetu polecilibyście :D
PS I czy nie było by zasadne kupić ten karnet bez Obertauern ?

Użytkownik chudziak edytował ten post 06 marzec 2010 - 11:53


#14 czechu70

czechu70

    Nowy użytkownik

  • 6 postów
  • Na forum od: 02.2008
0

Napisano 30 październik 2010 - 12:35

Witam Wszystkich na początku nowego sezonu.
W zeszłym roku byłem również na Aineck-u i sąsiadujących szczytach oprócz Obertauern. W ciągu 6 dni jazdy wraz z dzieciakami (7 i 8 lat) zrobiliśmy troszkę ponad 200 km. Spaliśmy w St. Margarethen - warunki bardzo dobre, praktycznie przy wyciągach żadnych kolejek (termin 16-23 01.2010r). W tym roku w styczniu jedziemy znowu do St, Margarethen, do tego samego domu poszaleć na nartkach. Polecam zainteresowanym.

#15 Mr.Maciek

Mr.Maciek

    Użytkownik

  • Pip
  • 81 postów
  • Na forum od: 01.2009
17
  • Umiejętności: 7
  • Wrocław

Napisano 04 listopad 2010 - 14:33

Czy z Matuerndorf chodzą darmowe skibusy do Obertauern oraz do innych ośrodków, które obejmuje karnet Lungau? Może ktoś polecić jakiś nocleg w Matuerndorf?
Ja ze swojej strony gorąco polecam Obertauern - w zeszłym sezonie spędziłem tam 6 wspaniałych dni. Nocleg w Tweng, mogę dać namiary na tani i fajny nocleg. Teraz szukam gdzie indziej, ponieważ w Tweng nie było kuchni do dyspozycji gości. Jeszcze raz gorąco polecam Obertauern!!
Pozdrawiam!

#16 marmaz

marmaz

    Użytkownik

  • PipPip
  • 120 postów
  • Na forum od: 01.2008
8
  • Umiejętności: 9
  • Błonie koło Warszawy

Napisano 04 listopad 2010 - 22:02

Czy z Matuerndorf chodzą darmowe skibusy do Obertauern oraz do innych ośrodków, które obejmuje karnet Lungau? Może ktoś polecić jakiś nocleg w Matuerndorf?
Ja ze swojej strony gorąco polecam Obertauern - w zeszłym sezonie spędziłem tam 6 wspaniałych dni. Nocleg w Tweng, mogę dać namiary na tani i fajny nocleg. Teraz szukam gdzie indziej, ponieważ w Tweng nie było kuchni do dyspozycji gości. Jeszcze raz gorąco polecam Obertauern!!
Pozdrawiam!


Tak jeżdżą Tytaj nawet rozkład jazdy http://www.bergbahne...erndorf0910.pdf

#17 Ted1

Ted1

    Użytkownik

  • Pip
  • 35 postów
  • Na forum od: 02.2010
8
  • Umiejętności: 7
  • Radom

Napisano 16 marzec 2011 - 09:27

W ostatnim tygodniu lutego tradycyjnie odwiedziłem Grosseck-Speiereck i Aineck Trzeba jednak pamiętać, że gdy w styczniu w Austrii jest w górach trochę luźniej, to w lutym niestety wyraźnie widać ferie.

W styczniu byłem cztery dni na Stubai, ale dla mnie Grosseck-Speireck jest optymalny; dużo tras, szybkie i wygodne wyciągi. Jedną z najlepszych tras jest ta z Grossek do Mautendorf (tutaj przejazd kogoś ze szczytu)

Gondola pod szczyt Grosseck jedzie tylko ok. 10 min. (długość 1914 m, różnica poziomów 800 m).
Jak dla mnie rewelacja, fenomenalny stosunek czasu wjazdu do zjazdu. Rano trasę spod panoramy (koniec gondoli) przejeżdżałem w trochę ponad 4 min. Przed 9:00 nie ma jeszcze zbyt wielu narciarzy, a doskonały sztruks umożliwia jazdę na pełnej prędkości długim łukiem.

Bardzo dobre wyprofilowanie tego odcinka zapewnia naprawdę szybką jazdę. Ale tylko do około godz. 10. Potem pojawia się coraz więcej narciarzy i takie przejazdy już są nie na miejscu, ze względu na bezpieczeństwo.

Jedną z najdłuższych tras regionu jest Speiereck – St. Michael. To 6,5 km czerwonej, różnica wysokości to ponad 1300 m. Niebieską odnogą przez las to około 8 km. Ponieważ to był koniec lutego, a St. Michael jest na południowym stoku, to trasę zaczyna się na zmrożonym i wietrznym szczycie Speiereck, by parę minut później jechać już naśnieżoną trasą wśród pól bez śniegu.

Wolna ławka na górę nie była uciążliwa, bo świeciło słoneczko w plecy.

Jedna z najfajniejszych tras w regionie to A1 z Aineck do St. Margaretten. Niestety w tym roku dwa razy trafiłem na taki moment, że gondola na szczyt nie jeździła. Prwdpdbn z powodu silnego wiatru, chociaż nie był aż tak bardzo porywisty. Raczej bardziej ze względu na prognozy.

Tak więc przejazdy A1 bez pierwszego "niebieskiego" kilometra ze szczytu, czyli około 5 km. Niestety, dojazd na A1 to w dalszym ciągu około 40 m (ławka + dwa orczyki).

Jeden dzień na Fanningberg, ale bez rewelacji. Dwie główne niebieskie trasy i kilka czarnych, dość wąskich. Z trudem najeździłem 40 km, ale nagrodą może być podgrzewana prawa kanapa.

Łącznie przez 6 dni przejechałem ponad 300 km, bez większego wysiłku, właśnie ze względu na dobrą komunikację na Grossek-Speireck. Skipas podrożał do 180 Eu za 6 dni.
  • Voytheck podziękował za tę wiadomość

#18 Kaem

Kaem

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1855 postów
  • Na forum od: 10.2011
637
  • Umiejętności: 6
  • Gromadka :D

Napisano 18 luty 2012 - 19:59

Ted i Ivanhoe , gratuluję postów - świetnie piszecie, relacje są doskonałe i wyczerpujące!!
Dorzucę garść informacji ze stycznia br.

Pojechaliśmy w 8 osób (2 rodziny) w region Lungau w terminie 21 - 28 stycznia br.
W grupie: 4 dorosłych jeżdżących na zróżnicowanym poziomie, 3x młodzież 17 lat + 1 x młodzież 15 lat, w tym jedna 17-latka pierwszy raz na nartach ( od zera). tą osoba zajmował się podczas całego pobytu jeden z dorosłych osobników.
Mieszkanie: 2 apartamenty w Begoriach (satelita Mautendofru) w bardzo sympatycznym standarcie. Cena za 7 noclegów + 6-dniowy skipas Lungau (bez Obertauren): 3 osoby (2 dorosłych + 1 junior): 875 €, 5 osób (2 dorosłych, 2 x junior + 1 dziecko): 1155 €.
Dojazd na stoki: do przystanku skibusu ok. 300 m ( z górki - na nartach). Do Grossecka- ok. 7 minut, do Ainecka - to samo, do Fanninbergu - ok. 30 min.
Wg mojego subiektywnego odczucia , najciekawszym ośrodkiem był Aineck. Już kapitalna trasa pod dolnym krzesłem dobrze rozgrzewa, a później możliwości są tylko większe: kombinacja czerwonych z samej góry ( z powrotem do na dół), świetna czerwona z góry do Katschberghohe, pozwalająca i na prędkośc i na fun, dość przerażająca w górnym odcinku czarna w stronę Katschbergu (ale tak szeroka, że kompensuje nastromienie!), zaś opisywana wyżej A1 to perełka ... (zgoda , że ostatnia ścianka jest wyraźnie ciemnego koloru).
Aha, obecnie wjazd na górę to krzesło (jak wcześniej ) z samego dołu, później trzeba się przesiąść do GONDOLI, z niej zjechać kawałkiem czerwonej (najszybciej się ,,deformującej'') w prawo w dół i wsiadamy w ostatnią gondolę, która wywozi nas na samą górę.
Grosseck absolutnie OK, ale mielismy pecha penetrując ten ośrodek (duży opad śniegu) i być może dlatego nie dzierży palmy pierwszeństwa. Fajna czerwona od gondoli na dół (z kilkom trudniejszymi ściankami), lajtowa z samej góry do gondoli, natomiast trasy ze Spreiecka nie były dla mnie specjalnie atrakcyjne, może ze względu na dużą ilość słabo jeżdżących, ewidentnie znaleźli się w niewłaściwym miejscu.
Za wymagającą uważam czerwoną trasę zaczynającą się przy NOWEJ GONDOLI, wywożącej narciarzy z St. Margherite. Długa, z wieloma ściankami, licznymi zakrętami, jest co jechać.

Ośrodkiem najprzyjaźniejszym grupom o mocno zróżnicowanym potencjale narciarskim jest kameralny Fanninberg. Coś koło 30 km tras , z dominacją przesympatycznych niebieskich . Jest kilka fajnych czerwonych i coś czarnego, z reguły pozostawionego bez ratrakowania. Świetna komunikacja pomiędzy trasami i dwoma krzesłami, fajne plenery, przygotowanie tras bez zarzutu - szczerze polecam grupom z przewagę mało zaawansowanych (wybierając Fanninberg jako styację główną warto poszukać miejscówek w Mariapfarr).
Na Katschim nie zdołalismy pojeździć ze względu na okoliczności pogodowo - organizacyjne. Szkoda.
Pojechalismy w okresie przedferyjnym dla Niemiec, Austrii, Holandii itp. Na stokach naprawdę niewiele osób (dominowali Niemcy i zapewne Austriacy, sporo Polaków i Holendrów , trochę Czechów , Słoweńców, Duńczyków i Belgów, można było na okrągło z lewej do prawej i odwrotnie jeździć..
Infrastruktura garmażeryjna dobra, ceny umiarkowane: kawa ok. 2,5 €, nalewka gulaszowa z pieczywem ok. 4,5 €, solidne i obfite dania typu sznycel wiedeński z frytami i surówkami , kiełbasa z frutkami i zieleniną lub fajne dania kuchni regionalnej to wydatek ok. 7 - 10 €.
Dojazd: jechaliśmy z okolic Bolesławca - w sobotę 21 stycznia ok. połdnia przejazd 50 km w rejonie Monachium zajął nas 3 godziny, w drugą stronę ( z Austrii) chyba bractwo jechało jeszcze wolniej. Tankowanie w tej okolicy - kolejka na ok,. 20 minut, kolejka do toalety - to samo. W drodze powrotnej pojechałem za Salzburgiem drogami lokalnymi i wbiłem się w autostradę w okolicach Regensburga- oszczędnośc 2 godzin i lajtowa droga.
Autochtoni w Mautendofrie (ok. 2500 osóB) mili, życzliwi. Intrastruktura umiarkowana: 1 market a la Lidl, 1 piekarnia, 1 rzeźnik, świetna informacja turystyczna z życzliwą angloniemiecką obasługą, poczta w sklepie z pamiątkami, sporo knajpek i pensjonatów, klimatycznie.
Chleb stosunkowo drogi - najtańszy kosztował bodaj 2,35 €. Nadto: 4 salony samochodowe (Toyota, Audi , VW, Skoda). Ciekawa forteczka z XIII w., warta krótkiego spaceru.
Moje ogólne wrażenie bardzo pozytywne. Być może znów się tam wybierzemy - przecież nie jeździliśmy na Katschbergu!

Wszelkie moje opinie oparte są na WYJĄTKOWO SUBIEKTYWNYM oglądzie rzeczywistości - proszę nie zapominać :D


#19 paw1

paw1

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 483 postów
  • Na forum od: 12.2007
127
  • Umiejętności: 1
  • śląsk

Napisano 18 marzec 2012 - 19:39

Do regionu Lungau pojechaliśmy w 6 osób. Niestety doszło do nielichej kontuzji jednego z członków naszej ekipy co na pewno trochę zaburza ocenę tego regionu.
Fanningberg dwie nowoczesne kanapy i jeden orczyk ( na polanie przy dolnej stacji kolejki jeszcze jeden orczyk dla dzieci ). Duża ilość tras. Czerwona przy większej kanapie nr 5 szeroka fajna w dolnej części nieco bardziej stroma, kończy się dojazdówką do krzesełka. Obok niej czerwona nr 6 w dolnej części węższa chyba trochę mniej stroma. Orczyk – wąskie niezbyt fajna trasa czerwona. Trasa prze drugiej krótszej kanapie czarna nr 13 bardzo fajna góra dość stroma szeroka kończy się płaską dojazdówką. Trasu niebieskie dość wąskie ale przejezdne na pewno da się znaleźć coś dla siebie.
Grosseck- Speiereck. Bardzo fajna trasa prze wyciągu krzesełkowym ze szczyt Grosseck zaznaczona jako niebieska i czerwona i rzeczywiście w zależności od sposobu pokonania tej szerokiej trasy może być mniej lub bardziej stroma. Obok druga trasa narciarska właściwie ścianka do drugiego krzesełka fajna tylko nie ma gdzie hamować.
Speiereck z samej góry trasa narciarska którą można pojechać do dołu prosto lub skręcić w lewo. Po skręcie w lewo trasa zmienia kolor na czarny i rzeczywiście robi się nieco stromiej. Ostatnia krótka ścianka i dojazdówka do wyciągu. Jadąc prosto jedziemy cały czas czerwoną, która w dole dość mocno zwęża się.
Aineck Katschberg
Aineck stare dwu osobowe krzesełko wwozi narciarzy do pierwszej stacji potem już nowoczesne wagoniki. Trasa A1 bardzo rekreacyjna niezbyt nachylona fajna dla całej rodziny. Na drugą stronę to znaczy do Katschbergu prowadzą dwie trasy jedna czerwona niezbyt szeroka i druga czarna. Trasa czarna jest bardzo szeroka i fajna składa się ze ścianek i wy płaszczeń pierwsza ścianka jest stroma pozostałe trochę mniej. Trasa bardzo fajna. W Ketchbergu zjeżdżałem czarną trasą prze skrajnym krzesełku. Dość równo nachylona górka szeroka fajna Podsumowując: niedrogi rejon narciarski blisko Polski z fajnymi urozmaiconymi trasami marciarskimi

#20 orcio

orcio

    Użytkownik

  • Pip
  • 80 postów
  • Na forum od: 05.2007
21
  • Umiejętności: 9
  • Kraków

Napisano 22 marzec 2012 - 12:11

Trasa A1 z Aineck do Sankt Margarethen - 1200m w pionie za jednym zamachem, tydzień temu :

  • WLMS podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych