Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Muldy czy garby?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
566 odpowiedzi w tym temacie

#561 FerraEnzo

FerraEnzo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1026 postów
  • Na forum od: 08.2017
705
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano dziś, 01:03

Szczerze mówiąc to ja nie rozumiem do czego pijesz.

Właśnie (przeczytaj uważnie moje posty) pisałem, że pracuję nad dociążeniem wewnętrznej bo mam tendencję do nadmiernego odciążania w skręcie - tak jest przecież najwygodniej - trzymam ją prawie w powietrzu a to poważny błąd. Traktując ją jak piąte koło u wozu. Nie powinno się tak robić - jak słusznie zauważyłeś - z wielu względów.  Nobody's perfect.  Co w tym niezrozumiałego ?

 

To, że przy zmianie krawędzi jest odciążona to oczywiste (to jest właśnie fizyka :D ) - piszę cały czas o skręcie ....

Do niczego nie piję. Po prostu nie pracuj nad dociążeniem wewnętrznej. Pracuj nad jej odciążeniem. 

Jeśli wydaje Ci się, że jeździsz na zewnętrznej spróbuj javelina, ewentualnie podnieś piętkę wewnętrznej; jeszcze przed linią spadku stoku. 

Trochę odwróciłeś moją wypowiedź, ale mniejsza z tym. Zobacz co Ligety pisze na FB, on się nie myli. 

Pozdr



#562 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1130 postów
  • Na forum od: 02.2009
660
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano dziś, 01:46

Po prostu nie pracuj nad dociążeniem wewnętrznej. Pracuj nad jej odciążeniem. 

Jeśli wydaje Ci się, że jeździsz na zewnętrznej spróbuj javelina, ewentualnie podnieś piętkę wewnętrznej; jeszcze przed linią spadku stoku. 

Trochę odwróciłeś moją wypowiedź, ale mniejsza z tym. Zobacz co Ligety pisze na FB, on się nie myli. 

 

Wiesz,  tak trochę rozmawiamy na ślepo ... zawsze myślałem, że dociążanie wewnętrznej to taki trochę wydumany problem początkujących ale jak widać na tym forum pokutuje i straszy.

Właśnie piszę o tym, że walczę z tym podnoszeniem piętki - taki obrzydliwy nawyk sprzed kilkudziesięciu lat (gdy Gąsienicową szybciej się robiło z buta niż wyciągiem) który czasem udaje mi się wyrugować :/ Ale tylko jak się pewnie czuję i jestem dobrze rozjeżdżony. Na początku sezonu zawsze wewnętrzna idiotycznie idzie do góry żeby nie daj Boże nie przeszkadzała :/

 

Oczywiście, że przed linią problem z dociążaniem wewnętrznej jest największy - najtrudniej to zrobić - całe ciało woła: "Podnieś wewnętrzną, niech Ci się nie plącze, tak trudno na niej jechać z ugiętym kolanem, przecież zewnętrzna to wszystko przeniesie,  odpuść poprawną jazdę, pójdź na łatwiznę ....". Jesteśmy najbardziej pochyleni, wewnętrzne kolano bardzo z przodu więc trudno dociążyć. Jak w ogóle można myśleć o zbytnim dociążeniu nogi zgiętej w kolanie w okolicach 90 stopni ??  Zewnętrzna z samej statyki przeniesie kilka razy większe obciążenie. A przecież jeździ się na obu nartach - to podstawa podstaw.

 

Myślę, że ten cały temat wewnętrznej jest mocno wydumany. Co do zdjęć poklatkowych zawodników na tyczkach (to moja opinia, może kontrowersyjna) - oni podnoszą tą nogę nie dlatego, że tak chcą ale dlatego, że ich po prostu wybija sprężystość narty po głębokim, ciasnym skręcie. Wewnętrzna jest mniej dociśnięta, właściwie w fazie podejścia do zmiany krawędzi potrzebna jak zającowi dzwonek (nie ma skrętu, nie ma krawędzi, narty na płasko) więc się nią za bardzo nie przejmują - podnoszą i to im tylko ułatwia ustawienie wewnętrznej jako nowej zewnętrznej i tyle. A największym ich zmartwieniem jest to (oczywiście zaraz po balansie przód-tył) żeby ich sprężystość nart nie wybiła w powietrze. A to zmartwienie nogi zewnętrznej. 

 

Wciąż jestem ciekaw o co chodzi z ta V-ką : ) Pewnie kolejny mit ale mogę się mylić. 



#563 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2433 postów
  • Na forum od: 01.2017
906
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano dziś, 05:43

Wiesz, tak trochę rozmawiamy na ślepo ... zawsze myślałem, że dociążanie wewnętrznej to taki trochę wydumany problem początkujących ale jak widać na tym forum pokutuje i straszy.
Właśnie piszę o tym, że walczę z tym podnoszeniem piętki - taki obrzydliwy nawyk sprzed kilkudziesięciu lat (gdy Gąsienicową szybciej się robiło z buta niż wyciągiem) który czasem udaje mi się wyrugować :/ Ale tylko jak się pewnie czuję i jestem dobrze rozjeżdżony. Na początku sezonu zawsze wewnętrzna idiotycznie idzie do góry żeby nie daj Boże nie przeszkadzała :/

Oczywiście, że przed linią problem z dociążaniem wewnętrznej jest największy - najtrudniej to zrobić - całe ciało woła: "Podnieś wewnętrzną, niech Ci się nie plącze, tak trudno na niej jechać z ugiętym kolanem, przecież zewnętrzna to wszystko przeniesie, odpuść poprawną jazdę, pójdź na łatwiznę ....". Jesteśmy najbardziej pochyleni, wewnętrzne kolano bardzo z przodu więc trudno dociążyć. Jak w ogóle można myśleć o zbytnim dociążeniu nogi zgiętej w kolanie w okolicach 90 stopni ?? Zewnętrzna z samej statyki przeniesie kilka razy większe obciążenie. A przecież jeździ się na obu nartach - to podstawa podstaw.

Myślę, że ten cały temat wewnętrznej jest mocno wydumany. Co do zdjęć poklatkowych zawodników na tyczkach (to moja opinia, może kontrowersyjna) - oni podnoszą tą nogę nie dlatego, że tak chcą ale dlatego, że ich po prostu wybija sprężystość narty po głębokim, ciasnym skręcie. Wewnętrzna jest mniej dociśnięta, właściwie w fazie podejścia do zmiany krawędzi potrzebna jak zającowi dzwonek (nie ma skrętu, nie ma krawędzi, narty na płasko) więc się nią za bardzo nie przejmują - podnoszą i to im tylko ułatwia ustawienie wewnętrznej jako nowej zewnętrznej i tyle. A największym ich zmartwieniem jest to (oczywiście zaraz po balansie przód-tył) żeby ich sprężystość nart nie wybiła w powietrze. A to zmartwienie nogi zewnętrznej.

Wciąż jestem ciekaw o co chodzi z ta V-ką : ) Pewnie kolejny mit ale mogę się mylić.


Narty nigdy Ci się nie rozjechaly, że nie wiesz?

#564 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4464 postów
  • Na forum od: 03.2006
2390
  • Umiejętności: 1

Napisano dziś, 06:26

Moje drogie kolezanki. Wkrotce bedzie zima, spadnie snieg, bedziemy jezdzic na dechach. Zamienicie sie w praktykow i bedziecie na moje polecenie jezdzic na DWOCH nartach. Odszczepiency i trenerzy na dolnej/zewnetrznej ja na gornej, pokazowo reulem. Enzo psi,psa, csi, hh, osw, lgtb pzpr przed monitorem a Polm znajdzie prace w fabryce i swiat sie wyprostuje na dwoch nartach.

Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#565 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPipPip
  • 1130 postów
  • Na forum od: 02.2009
660
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano dziś, 08:59

Narty nigdy Ci się nie rozjechaly, że nie wiesz?

 

Hmmm ... jak pytasz i sięgam pamięcią to fakt - zdarzało się kiedyś, szczególnie na początku ... a i teraz choć jakoś ostatnio sobie nie przypominam - głównie w takich głupich sytuacjach jak zagapienie się przy zjeżdżaniu z krzesełka, czasem ktoś się na tobie oprze, zajedzie drogę, popchnie, najedzie na nartę i się rozkojarzysz. Tak samo - oczywiście z własnej winy - gdy np. zacznę jechać, jest płasko ale postanawiam jeszcze przetrzeć okulary a tu ciężki śnieg i czegoś nie zauważę - ale tak normalnie w jeździe to raczej nie jest to chyba problem który kojarzę. Tylko nie jestem pewien czy to o to chodzi - dyskusja toczy się wśród osób jeżdżących więc chyba nie o to. 

Myślałem, że o ustawienie odciążonej narty wewnętrznej przy wychodzeniu ze skrętu i wpływ tego ustawienia na sylwetkę ale rozumiem po ostatnich postach, że źle myślałem : )

 

Fajnie by było gdyby ktoś jak krowie na rowie podał definicję tej V-ki albo wrzucił jakiś filmik bo (pewnie nieuważnie czytam) ale mam mętlik w głowie ...



#566 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2433 postów
  • Na forum od: 01.2017
906
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano dziś, 09:51

Hmmm ... jak pytasz i sięgam pamięcią to fakt - zdarzało się kiedyś, szczególnie na początku ... a i teraz choć jakoś ostatnio sobie nie przypominam - głównie w takich głupich sytuacjach jak zagapienie się przy zjeżdżaniu z krzesełka, czasem ktoś się na tobie oprze, zajedzie drogę, popchnie, najedzie na nartę i się rozkojarzysz. Tak samo - oczywiście z własnej winy - gdy np. zacznę jechać, jest płasko ale postanawiam jeszcze przetrzeć okulary a tu ciężki śnieg i czegoś nie zauważę - ale tak normalnie w jeździe to raczej nie jest to chyba problem który kojarzę. Tylko nie jestem pewien czy to o to chodzi - dyskusja toczy się wśród osób jeżdżących więc chyba nie o to.
Myślałem, że o ustawienie odciążonej narty wewnętrznej przy wychodzeniu ze skrętu i wpływ tego ustawienia na sylwetkę ale rozumiem po ostatnich postach, że źle myślałem : )

Dobrze kombinujesz. Zwykle płasko, niedbale, z wyciągu może być, z małą prędkością. Wszystko to może zdarzyć się przy skręcie, rzadziej. Zawsze wewnętrzna łapie krawędź i wyjeżdża.

#567 FerraEnzo

FerraEnzo

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1026 postów
  • Na forum od: 08.2017
705
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano dziś, 10:15

Wiesz,  tak trochę rozmawiamy na ślepo ... zawsze myślałem, że dociążanie wewnętrznej to taki trochę wydumany problem początkujących ale jak widać na tym forum pokutuje i straszy.

Właśnie piszę o tym, że walczę z tym podnoszeniem piętki - taki obrzydliwy nawyk sprzed kilkudziesięciu lat (gdy Gąsienicową szybciej się robiło z buta niż wyciągiem) który czasem udaje mi się wyrugować :/ Ale tylko jak się pewnie czuję i jestem dobrze rozjeżdżony. Na początku sezonu zawsze wewnętrzna idiotycznie idzie do góry żeby nie daj Boże nie przeszkadzała :/

 

Oczywiście, że przed linią problem z dociążaniem wewnętrznej jest największy - najtrudniej to zrobić - całe ciało woła: "Podnieś wewnętrzną, niech Ci się nie plącze, tak trudno na niej jechać z ugiętym kolanem, przecież zewnętrzna to wszystko przeniesie,  odpuść poprawną jazdę, pójdź na łatwiznę ....". Jesteśmy najbardziej pochyleni, wewnętrzne kolano bardzo z przodu więc trudno dociążyć. Jak w ogóle można myśleć o zbytnim dociążeniu nogi zgiętej w kolanie w okolicach 90 stopni ??  Zewnętrzna z samej statyki przeniesie kilka razy większe obciążenie. A przecież jeździ się na obu nartach - to podstawa podstaw.

 

Myślę, że ten cały temat wewnętrznej jest mocno wydumany. Co do zdjęć poklatkowych zawodników na tyczkach (to moja opinia, może kontrowersyjna) - oni podnoszą tą nogę nie dlatego, że tak chcą ale dlatego, że ich po prostu wybija sprężystość narty po głębokim, ciasnym skręcie. Wewnętrzna jest mniej dociśnięta, właściwie w fazie podejścia do zmiany krawędzi potrzebna jak zającowi dzwonek (nie ma skrętu, nie ma krawędzi, narty na płasko) więc się nią za bardzo nie przejmują - podnoszą i to im tylko ułatwia ustawienie wewnętrznej jako nowej zewnętrznej i tyle. A największym ich zmartwieniem jest to (oczywiście zaraz po balansie przód-tył) żeby ich sprężystość nart nie wybiła w powietrze. A to zmartwienie nogi zewnętrznej. 

 

Wciąż jestem ciekaw o co chodzi z ta V-ką : ) Pewnie kolejny mit ale mogę się mylić. 

Nie rozumiemy się i chyba się nie zrozumiemy :P 

Jeździj jak uważasz, ja będę jeździł po swojemu. 

 

V'ka nie jest wydumanym problemem. Stronę wyżej masz filmik dzieciaka, który to robi. 

 

@Fredku mamy duży problem...Nie mam monitora, co teraz zrobimy? 





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 5

2 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych