Skocz do zawartości



Zdjęcie
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
34 odpowiedzi w tym temacie

#21 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 941 postów
  • Na forum od: 02.2009
431
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 marzec 2019 - 19:46

I znowu błąd zasadniczy. Ty szukałeś grupy nart a nie konkretnej narty w grupie. To dwie różne rzeczy! Nie mąćmy ludziom w głowach.

Pozdrowienia

 

Ale co to znowu za pomysły z tą konkretną nartą w grupie ?

Ja np. sobie szukam wielu innych pewnie też bo lubimy, chcemy i możemy ale to poboczna arabeska. 

 

Pytający o radę i ją otrzymujący nigdy nie będą wybierać najlepszej slalomki wśród slalomek lub najlepszej gigantki wśród gigantek. I nikt im tego nie radzi.

Wiele osób  - w tym ja - radzi przetestowanie nart żeby wybrać spośród wielu sprzecznych porad, opisałem je w:

http://www.skiforum....ty/#entry613485

Tylko do tego jakoś nikt się nie chce ustosunkować tylko uparcie o tym szukaniu najlepszej narty w grupie.



#22 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 941 postów
  • Na forum od: 02.2009
431
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 marzec 2019 - 19:58

Czegoś takiego jak narciarstwo hobbystyczno/rekreacyjno/urlopowe nie ma. Narciarstwo to skomplikowany sport przestrzeni, którego uczymy się całe życie tak jak wspinania na przykład. Na nartach nie jeździ się na chwilę ani w długi weekend tak samo jak kogoś kto wynajął sobie raz kajak na Krutyni nie nazywa się kajakarzem.

To sport w czasie uprawiania, którego bardzo łatwo sobie zrobić krzywdę, zrobić krzywdę komuś lub po prostu zapakować się w dębową jesionkę.

Więc albo ktoś uprawia narciarstwo z całym bagażem niezbędnych do tego elementów edukacyjnych albo jest na stoku zbędny jako osoba potencjalnie niebezpieczna. Do samochodu nikogo bez prawka się nie wsadza.

 

Właśnie zaprzeczyłeś istnieniu jakiś 95% narciarzy : ))))

W sumie można, tylko - jakby to powiedzieć - my będziemy dalej istnieć obiektywnie rzecz biorąc :D

Choćby z racji instytucji urlopów między którymi zdarzają się przykre przerwy.

 

Tzn poprawka, patrząc na wczorajsze Flachau - znacznie więcej niż 95%. To całe mrowisko zwala się z góry znacznie za szybko, stawiając narty bokiem raz lewym raz prawym a na koniec w pozycji kibelkowej i "na jajo". W Zauchensee już jeżdżą inaczej. I co im zrobisz ?

Można zaklinać rzeczywistość ale ona się nie zmieni. Czasem kogoś zwożą i interes się kręci.

 

Kolejna grupa to już właściwie elita - górne kilka procent. Mniej lub bardziej stylowo ale z kontrolą, rozglądają się zanim zmienią kierunek, jak przystaną to na boku stoku żeby nie przeszkadzać. I to jest właśnie narciarstwo hobbystyczno/rekreacyjno/urlopowe



#23 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1564 postów
  • Na forum od: 10.2006
1002
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 13 marzec 2019 - 20:41

Ja tam chętnie bym testował... non stop, witaj przygodo, nowe miejsca, nowe nartki, ciekawsze życie.
Wlasnie, w garazu po tesciu sa narty 2 pary, olówki, na oko 2 metry, z czasow jak na lodowce w Alpy jezdził. Musze je wyprobować

Tylko się nie zabij. :) Kiedyś, gdy już trochę pojeździłem na tych moich połkarwingach, spróbowałem ponownie ołówków. Strach było jechać. Jednak inne odruchy. Teraz, gdy jeżdżę od wielu lat na slalomkach 165-170 cm mogłoby się dla mnie źle skończyć. Ale obiecałem sobie, że jeszcze za tego życia spróbuję, tzn. wyciągnę z piwnicy na stok ołówki. Podobne "sensacje" dotyczą roweru. na co dzień jeżdżę na Holenderce. Wyprostowana pozycja, baranek. Gdy przesiadam się na górala to początkowo zadaję sobie pytanie: "jak na tym jechać? Przecież się nie da". :)



#24 tommy101

tommy101

    Nowy użytkownik

  • 14 postów
  • Na forum od: 11.2016
22

Napisano 13 marzec 2019 - 21:00

Czegoś takiego jak narciarstwo hobbystyczno/rekreacyjno/urlopowe nie ma. Narciarstwo to skomplikowany sport przestrzeni, którego uczymy się całe życie tak jak wspinania na przykład. Na nartach nie jeździ się na chwilę ani w długi weekend tak samo jak kogoś kto wynajął sobie raz kajak na Krutyni nie nazywa się kajakarzem.
To sport w czasie uprawiania, którego bardzo łatwo sobie zrobić krzywdę, zrobić krzywdę komuś lub po prostu zapakować się w dębową jesionkę.
Więc albo ktoś uprawia narciarstwo z całym bagażem niezbędnych do tego elementów edukacyjnych albo jest na stoku zbędny jako osoba potencjalnie niebezpieczna.
(...) to niech znajdzie sobie inne hobby.

A tu się kolega lekko zagalopował. Narciarstwo hobby/rek/amat. jest i ma się świetnie. I jest nas miliony. I to dzięki nam są te wszystkie sklepowe slalomki pierwsze i gigantki sklepowe drugie. To dla nas są almontajny i a także narty damskie czy VIP/premium. Co więcej, to nam narciarzom urlopowym co to na ten sprzęt i urlop wydajemy grubą kasę wszyscy
zawdzięczamy nowoczesne krzesła, gondole, ratraki i tysiące hektarów tras narciarskich. Gdyby nie my, nie byloby w ogóle żadnych dylematów sprzętowych bo po prostu nie byłoby sprzętu.
Dlatego też, jako samozwańczy przedstawiciel
urlopowo/rekreacyjnych amatorów proszę o odrobinę szacunku.

#25 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12943 postów
  • Na forum od: 11.2007
7793
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 marzec 2019 - 21:07

A tu się kolega lekko zagalopował. Narciarstwo hobby/rek/amat. jest i ma się świetnie. I jest nas miliony. I to dzięki nam są te wszystkie sklepowe salonki pierwsze i gigantami sklepowe drugie. To dla nas są almontajny i a także narty damskie czy VIP/premium. Co więcej, to nam narciarzom urlopowym co to na ten sprzęt i urlop wydajemy grubą kasę wszyscy
zawdzięczamy nowoczesne krzesła, gondole, ratraki i tysiące hektarów tras narciarskich. Gdyby nie my, nie byloby w ogóle żadnych dylematów sprzętowych bo prostu nie byłoby sprzętu.
Dlatego też, jako samozwańczy przedstawiciel
urlopowo/rekreacyjnych amatorów proszę o odrobinę szacunku.

Cześć

A po jaką cholerę mnie to wszystko? To jest potrzebne Wam - skoro mienisz się takim narciarzem. Mnie to zbędne.

W niedzielę kolega wspominał jak jeździli na Leskowcu. Tam wyciąg był jeszcze na silnik spalinowy. Dochodziło się około godziny pod górę i jeździło w muldach po pachy. Pamiętam takie wyciągi i taką walkę o każdy zjazd gdy GS dla dzieci stawiało się przy pomocy łomu przez dwie godziny.

Więc wszystko to o czym piszesz mam serdecznie w dupie.

Najwyższą wartością jest pusty zaśnieżony stok. Reszta to tylko ułatwienia.

Interes się kręci i tego nie zmienimy. Największą tragedią upowszechnienia jest drastyczny spadek poziomu przed, którym zainteresowani jak widać nie chcą się bronić.

Pozdrowienia



#26 tommy101

tommy101

    Nowy użytkownik

  • 14 postów
  • Na forum od: 11.2016
22

Napisano 13 marzec 2019 - 21:34

Cześć
A po jaką cholerę mnie to wszystko? To jest potrzebne Wam - skoro mienisz się takim narciarzem. Mnie to zbędne.
W niedzielę kolega wspominał jak jeździli na Leskowcu. Tam wyciąg był jeszcze na silnik spalinowy. Dochodziło się około godziny pod górę i jeździło w muldach po pachy. Pamiętam takie wyciągi i taką walkę o każdy zjazd gdy GS dla dzieci stawiało się przy pomocy łomu przez dwie godziny.
Więc wszystko to o czym piszesz mam serdecznie w dupie.
Najwyższą wartością jest pusty zaśnieżony stok. Reszta to tylko ułatwienia.
Interes się kręci i tego nie zmienimy. Największą tragedią upowszechnienia jest drastyczny spadek poziomu przed, którym zainteresowani jak widać nie chcą się bronić.
Pozdrowienia


Ależ mi i pewno większości wisi i powiewa co ci jest w narciarstwie zbędne czy niezbędne. Dla mnie możesz nadal zapieprzac godzinę z but pod górę, żeby potem wciągać się 100m lina podpięta pod silnik od traktora, żeby potem zjechać w puchu na sztachetach przywiązanych sznurkiem do relaxow. Nic mi do tego i mam to dupie.
No ale jak już zdarzy ci się kiedys przewieźć dupę wygodnym, podgrzewanym krzesłem żeby zjechać potem na swoich taliowanych nartach po sztucznie nasniezonym i wyratrakowanym stoku to wiedz, że to za nasze narciarsko-lamerskie pieniądze.
Oczywiście ty to wiesz doskonale, ale masz to w dupie, czego oczywiście nikt ci zabronić nie może i nie chce bo ma to także w dupie.

#27 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1349 postów
  • Na forum od: 01.2015
1478
  • Umiejętności: 1

Napisano 13 marzec 2019 - 21:45

Ja tam chętnie bym testował... non stop, witaj przygodo, nowe miejsca, nowe nartki, ciekawsze życie.
Wlasnie, w garazu po tesciu sa narty 2 pary, olówki, na oko 2 metry, z czasow jak na lodowce w Alpy jezdził. Musze je wyprobować


Witam

Opisałem taki test w Koninkach(Dziadek Kuby lub Dziadek Kuby10). Test Na Dynamic V27. Może ktoś wyciągnie z przepaści forum. Zjechałem. Ale łatwo się zabić. Ale ja to zrobiłem, po prawie czterdziestoletniej praktyce z takimi nartami. Najpierw spróbuj szybszej nieco jazdy samochodem. Bez ABS, bez wspomagania hamulców i kierownicy.... Na wąskich, letnich oponach w zimie. W dodatku nie nowych. To pogadamy.

Pozdrawiam

#28 Marxx74

Marxx74

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 140 postów
  • Na forum od: 01.2012
129

Napisano 13 marzec 2019 - 21:46

@tommy101 .. i masz 100% racji. @Mitek pisze o narciarstwie, Ty o jeżdżeniu na nartach. Raczej się nie dogadacie.
M.

#29 Marxx74

Marxx74

    Nowy użytkownik

  • PipPip
  • 140 postów
  • Na forum od: 01.2012
129

Napisano 13 marzec 2019 - 21:52

@veteran - V27 było bardzo fajną nartą na której latałem w wieku "juniorskim". Zmiłuj się z tym zabijaniem. Więcej problemu sprawiają oblodzone schody.
Narta może pasować do warunków bądź zmuszać do większej staranności/pracy. Narta może być dobrze bądź źle przygotowana. Na tym kończy się wpływ narty o ile nie zaczniemy wchodzić w zastosowania szczególne - a wtedy temat jest prosty.
M.
  • mig12345 podziękował za tę wiadomość

#30 Diakon

Diakon

    Użytkownik

  • PipPip
  • 118 postów
  • Na forum od: 02.2019
11
  • Umiejętności: 6
  • mazowieckie

Napisano 13 marzec 2019 - 23:01

WitamOpisałem taki test w Koninkach(Dziadek Kuby lub Dziadek Kuby10). Test Na Dynamic V27. Może ktoś wyciągnie z przepaści forum. Zjechałem. Ale łatwo się zabić. Ale ja to zrobiłem, po prawie czterdziestoletniej praktyce z takimi nartami. Najpierw spróbuj szybszej nieco jazdy samochodem. Bez ABS, bez wspomagania hamulców i kierownicy.... Na wąskich, letnich oponach w zimie. W dodatku nie nowych. To pogadamy.Pozdrawiam


Juz wdzę te spojrzenia ludzi na kanapie, gdy na nogach nary 30 letnie. Znajomi pewnie ze mną by nie usiedli

#31 wkg

wkg

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 941 postów
  • Na forum od: 02.2009
431
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 marzec 2019 - 23:11

Ja dziś widziałem kilka osób z takimi nartami, ludzie w wieku powyżej 70-ki tak na oko ale dawali rade całkiem całkiem po muldach techniką nóżki razem ... Wiązania Marker M25.

Nikt się jakoś nie dziwił ...  ale to inny kraj, inna kultura ...



#32 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2273 postów
  • Na forum od: 01.2017
823
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 14 marzec 2019 - 07:00

Witam

Opisałem taki test w Koninkach(Dziadek Kuby lub Dziadek Kuby10). Test Na Dynamic V27. Może ktoś wyciągnie z przepaści forum. Zjechałem. Ale łatwo się zabić. Ale ja to zrobiłem, po prawie czterdziestoletniej praktyce z takimi nartami. Najpierw spróbuj szybszej nieco jazdy samochodem. Bez ABS, bez wspomagania hamulców i kierownicy.... Na wąskich, letnich oponach w zimie. W dodatku nie nowych. To pogadamy.

Pozdrawiam

Szukam. Może znajdę.
Tymczasem na inny ciekawy wątek trafilem:
http://www.skiforum....vingowa-porady/
Edit: chyba znalazłem jednak, ładne:
http://www.skiforum....ria-zjezdzania/

#33 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12943 postów
  • Na forum od: 11.2007
7793
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 14 marzec 2019 - 07:50

Ależ mi i pewno większości wisi i powiewa co ci jest w narciarstwie zbędne czy niezbędne. Dla mnie możesz nadal zapieprzac godzinę z but pod górę, żeby potem wciągać się 100m lina podpięta pod silnik od traktora, żeby potem zjechać w puchu na sztachetach przywiązanych sznurkiem do relaxow. Nic mi do tego i mam to dupie.
No ale jak już zdarzy ci się kiedys przewieźć dupę wygodnym, podgrzewanym krzesłem żeby zjechać potem na swoich taliowanych nartach po sztucznie nasniezonym i wyratrakowanym stoku to wiedz, że to za nasze narciarsko-lamerskie pieniądze.
Oczywiście ty to wiesz doskonale, ale masz to w dupie, czego oczywiście nikt ci zabronić nie może i nie chce bo ma to także w dupie.

Cześć

Ja to rozumiem i cieszę się, że zyskałem taką nie ogarnialną bazę do uprawiania narciarstwa dzięki Tobie. Swoja drogą dodatkowy plus, że to za Twoje pieniądze a nie moje więc tym bardziej jestem zadowolony. Ale...

W każdym razie rozumiem, negujesz twierdzenia zawarte w moich wcześniejszych postach, że:
- narciarstwo to sport przestrzeni

- uczymy się go przez całe życie ( mogę jedynie dodać z ponad 40 letniego doświadczenia - i się nigdy nie nauczymy do końca)

- w czasie jeżdżenia na nartach bardzo łatwo zrobić sobie albo komuś krzywdę lub się zabić

- nie można nazwać narciarzem kogoś kto raz sobie zjechał z górki,

- żeby czerpać pełną radość z w pełni kontrolowanej jazdy na nartach trzeba opanować sporo umiejętności technicznych, taktycznych, wiedzy o pogodzie śniegu itd. bo w innym wypadku jesteś trochę jak skaczący bungee ze (a zazwyczaj bez) świadomości, że lina na której leci daje 50/50.

Pozdrowienia



#34 tommy101

tommy101

    Nowy użytkownik

  • 14 postów
  • Na forum od: 11.2016
22

Napisano 14 marzec 2019 - 09:44


W każdym razie rozumiem, negujesz twierdzenia zawarte w moich wcześniejszych postach,

 

Nie no, bez przesady.  Neguję jedynie twoje "Czegoś takiego jak narciarstwo hobbystyczno/rekreacyjno/urlopowe nie ma" , cała reszta jest ok. Takie narciarstwo jest, i tacy właśnie narciarze stanowią miażdżącą większość na stokach całego świata.

Możesz 99% narciarzy amatorów, ze względu na niższy poziom wtajemniczenia niż twój nie nazywać narciarzami, twoja sprawa.

 

Pax tecum!



#35 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12943 postów
  • Na forum od: 11.2007
7793
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 14 marzec 2019 - 09:59

Nie no, bez przesady.  Neguję jedynie twoje "Czegoś takiego jak narciarstwo hobbystyczno/rekreacyjno/urlopowe nie ma" , cała reszta jest ok. Takie narciarstwo jest, i tacy właśnie narciarze stanowią miażdżącą większość na stokach całego świata.

Możesz 99% narciarzy amatorów, ze względu na niższy poziom wtajemniczenia niż twój nie nazywać narciarzami, twoja sprawa.

 

Pax tecum!

Cześć

 

No widzisz.

 

A dlaczego osądzasz mnie tak przyziemnie?

Gdzie napisałem, że porównuje kogoś do swojego poziomu??? To Twoja interpretacja wynikająca z tego, że oceniam surowo ludzi, którzy traktują narciarstwo po łebkach.

W największym skrócie napisałem, że aby uprawiać narciarstwo chcąc nie chcąc trzeba się w to zaangażować aby być bezpiecznym dla siebie i innych.

I tyle.

Jestem prawdopodobnie takim samym narciarzem jak Ty, ale to Ty pierwotnie, wymyślając to bezsensowne wieloprzymiotnikowe określenie podzieliłeś narciarzy a to jest jedna społeczność. Natomiast należy odróżnić narciarzy od przypadkowych osób na stoku, których niestety jest coraz więcej. Ciebie i wtórujących Ci chórem podziękowań do tej grupy nie zaliczam aczkolwiek wymowa tego chóru mnie nie cieszy.

Pozdrowienia


  • tommy101 podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych