Skocz do zawartości


Zdjęcie
  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
56 odpowiedzi w tym temacie

#41 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 518 postów
  • Na forum od: 11.2006
397
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 12 listopad 2018 - 12:24


WTF - jak kask zaszkodzi? wiecej niz 75 % uderzen jest "off angle" czyli nieprostopadlych do skorupy kasku

 

Ale ja pisałem o uderzeniach prostopadłych w powierzchnie płaskie, w pewnych warunkach kask może zaszkodzić.

 

 


nowa fizyke tworzysz?

 

Posługuję się starą fizyką i ją rozumiem. Kask ma na tyle twarde wypełnienie i tak dużą powierzchnię kontaktu z głową od wewnątrz, że nie jesteś w stanie tego wypełnienia zagnieść działając głową od wewnątrz, ono w ten sposób praktycznie nie amortyzuje.

Więc jak uderzasz prostopadle w powierzchnie płaską to cała nadzieja w tym, że to nie kask a podłoże będzie amortyzatorem (np. wgniecie się śnieg). Ale działając z taką samą siłą na śnieg łatwiej go wgnieść na małej powierzchni niż na dużej. Głowa bez kasku ma mniejszą powierzchnię kontaktu ze śniegiem niż w kasku i głębiej się w nim zagłębi po takim samym uderzeniu. Można sobie wyobrazić pewne graniczne warunki w których ta różnica zadecyduje o wstrząśnieniu mózgu.

 


to juz paranoja - KOSCI sa nieistotne - istotna jest tkanka mozgowa!!!

Czaszka wgnieciona do wewnątrz często uszkadza mózg, śmiertelnie.

Dlatego uderzając głową o skałę (krawędź schodka, metalowy słupek) wolałbym mieć kask, uderzając o śnieg (nawet trochę mocniej ubity) nie koniecznie i nie w każdym przypadku.


  • a_senior podziękował za tę wiadomość

#42 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9039 postów
  • Na forum od: 09.2006
3328
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 12 listopad 2018 - 14:05

CZASZKA W STOS DO MOZGU DZIALA TAK, JAK STREFA ZGNIOTU.. (sorry za caps)

 

te dywagacje na temat wglobienia czaszki w snieg bo ma mniejsza srednice....................................wybacz, nie przemawiaja do mnie

 

 

zadam Ci proste pytanie wobec pow wywodow:

wyobraz sobie,ze jestes najemnym morderca , bardzo wysoko cenionym, poniewaz jednym uderzeniem piesci (a wlasciwie nadgarstka) w klate potrafisz zabic delikwenta.

wlasnie dostales "zamowienie" na wykonczenie jednej z glow panstw powiedzmy, z bliskiego Wschodu. Za wykonanie zadania dostajesz tyle forsy, ze nawet jak zlamiesz sobie reke to I tak pikus bo do konca zycia mozesz juz nic nie robic.

 

 

Plan ustaliles, okazuje sie, ze facet o pewnej godzinie bedzie na prywatnym basenie z dziwka - oczywiscie, wiesz jak sie tam dostac w tej wlasnie godzinie, zeby faceta wykonczyc

Zeby byc jak pewnym, ze Twoje uderzenie wywola smiertelny skutek, wybierzesz nastepujaca opcje:

 

1/ uderzysz faceta nadgarskiem w punkt L (lethal)

2/ uderzysz faceta jw ale zalozysz rekawice bokserska

3/ opatulisz faceta kocem I dopiero pozniej wyprowadzisz cis

 

Podaj mi odpowiedz, ktora bys wybral.....


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#43 Spiochu

Spiochu

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPip
  • 2344 postów
  • Na forum od: 05.2006
1513
  • Umiejętności: 7
  • Śląsk

Napisano 12 listopad 2018 - 14:28

~Janie

 

Szymon jasno przedstawił zagadnienie, do tego szczegółowo je opisał.

Takie zdarzenie jest mało prawdopodobne ale teoretycznie możliwe.

Nie rozmydlaj zatem tematu, bo wszystko zostało wyjaśnione.


Zawody Skiforum: 2012 GS - 2 miejsce, 2013 SL - 1 miejsce :D

Moja jazda:

http://www.dailymoti...m/video/x3nh7il


#44 wort

wort

    Wujek Dobra Rada

  • PipPipPipPip
  • 1815 postów
  • Na forum od: 11.2005
752
  • Umiejętności: 1

Napisano 12 listopad 2018 - 15:38

Też macie się czym martwić, wstrząśnienie mózgu to jest pikuś,  czy kask chroni przed nim czy nie, jest praktycznie bez znaczenia. Co do kasku mam tylko jedno zastrzeżenie tzn. jego ciężar, czyli o ile mocniej walimy w kasku( mamy dodatkowy kilogram na głowie) w szczególności gdy wcześniej straciliśmy przytomność i głowa jest zupełnie bezwładna, dlatego mając powyższe na względzie oraz wygodę użytkowania kupując kask kieruje się wyłącznie jego wagą. Kiedyś miałem jakiś pancerny model nie sposób było w nim jeździć.



#45 moruniek

moruniek

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 587 postów
  • Na forum od: 03.2016
652
  • Umiejętności: 6
  • Rajszew

Napisano 12 listopad 2018 - 15:52

Do tej pory jeździłem w kasku firmy Uvex, jego konstrukcja to twarda skorupa, wypełnienie z jakiejś twardej pianki i do tego jakaś wyściółka. Bardzo podobnie jest skonstruowany kask mojego syna (Rossignol Hero), kaski mojej żony i córki. Wg. mojej oceny ich amortyzacja w razie upadku jest raczej mała. 

 

Na ten sezon, zakupiłem (okazyjne) kask firmy Dainese model Flex. Kask ten jest całkowicie inaczej zbudowany od poprzednio posiadanych kasków, nie posiada twardej skorupy zewnętrznej, nie posiada wkładki z twardej pianki. Całość jest elastyczna i wyraźnie rozprasza energię uderzenia po całej powierzchni kasku. W mojej ocenie te rozwiązanie może lepiej chronić od modeli tradycyjnych. 



#46 mig12345

mig12345

    Stary maruda

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 6164 postów
  • Na forum od: 02.2008
4176
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik, Ustroń

Napisano 12 listopad 2018 - 16:18

Zapewne w twardym kasku chodzi nie tyle o pochłoniecie energii - co przy zniszczeniu skorupy jest oczywiste- co o rozłożenie punktowych lub prawie punktowych obciążeń na wiekszą powierzchnię...... 



#47 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 518 postów
  • Na forum od: 11.2006
397
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 13 listopad 2018 - 00:54

CZASZKA W STOS DO MOZGU DZIALA TAK, JAK STREFA ZGNIOTU.. (sorry za caps)

 

 

Czyli jednak rozumiesz mechanizm, tylko jakoś nie umiesz go przenieść z czaszki na kask, a konstrukcje kasków, które widziałem mają działać dokładnie w ten sam sposób co pękająca czaszka, maja pęknąć i trwale się odkształcić (a nie amortyzować, czyli ugiąć się i ponownie energię oddać odwlekając to w czasie i zmniejszając przeciążenie). Ale one nie działają jak materac czy trampolina, a żeby chronić mózg przed wstrząsem (przy uderzeniu np. w śnieg) tak powinny działać.

Jest tak jak napisałeś, STREFA ZGNIOTU! Pochłania część energii i nie przenosi pełnego przeciążenia dalej i też go nie oddaje po czasie. A jaką strefę zgniotu ma kask uderzający w ubity śnieg - praktycznie żadną. Jaką strefę zgniotu ma wtedy czaszka ubrana w kask - też żadną. Najbardziej obrywa mózg.

Z kolei jak uderzamy w coś ostrego i twardego to kask prawdopodobnie pęknie i się wgniecie i wolałbym go wtedy mieć, żeby zadziałał zamiast strefy zgniotu czaszki (która i tak jest wtedy w rezerwie).

Ale waląc w śnieg w kasku, nie masz strefy zgniotu w kasku, wyeliminowałeś strefę zgniotu w czaszce i pozostaje strefa zgniotu w śniegu, która też dla kasku jest gorsza. Jak walisz gołą głową, to masz lepszą strefę zgniotu na śniegu i w zapasie strefę zgniotu w czaszce, która niekoniecznie zadziała na śniegu, ale na pewno prędzej niż w kasku.

 

Krótko mówiąc, kaski z twardym wypełnieniem (innych nie spotkałem) chronią przed uderzaniami w ostre i twarde przedmioty, w pozostałych wypadkach chronią tylko przed urazami skóry, kosztem zwiększenia ryzyka dla mózgu. A pewnie zdecydowana większość uderzeń jest o śnieg, dopóki nie są za mocne, ktoś może pomyśleć "dobrze że miałem kask, bo by bardziej bolało i bym sobie guza nabił". Ale jak uderzenie jest mocniejsze, to podejrzewam, że kask może zaszkodzić.

 

Nie chcę teraz zmyślać, ale czy Schumacher miał pękniętą czaszkę? Bo zdaje mi się, że nie miał pomimo, że uderzył podobno w kamień. Może kamień był za płaski a kask za twardy, może gdyby dał sobie wtedy tym kamieniem zrobić dziurę w czaszce ocaliłby mózg? Ale miał kask, żeby chronić czaszkę kosztem mózgu i żeby guza sobie nie nabić. I chyba nawet sobie guza nie nabił, choć nie znam szczegółów, wszystkie istotne uszkodzenia były chyba wewnętrzne, a urazu głowy zewnętrznego zdaje się, że nie miał.

 

Jeszcze czegoś nie rozumiesz, Janie?



#48 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9039 postów
  • Na forum od: 09.2006
3328
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 13 listopad 2018 - 01:33

Czyli jednak rozumiesz mechanizm, tylko jakoś nie umiesz go przenieść z czaszki na kask, a konstrukcje kasków, które widziałem mają działać dokładnie w ten sam sposób co pękająca czaszka, maja pęknąć i trwale się odkształcić (a nie amortyzować, czyli ugiąć się i ponownie energię oddać, tylko odwlec to w czasie). One nie działają jak materac czy trampolina, a żeby chronić mózg przed wstrząsem tak powinny działać.

 

nie powinny, bo wtedy contre-coup bylby zwiekszony

 

 

Jest tak jak napisałeś, STREFA ZGNIOTU! Pochłania część energii i nie przenosi pełnego przeciążenia dalej i też go nie oddaje po czasie.

 

bo nie powinna - ona powinna zaabsorbowac czesc jednokierunkowej energii i to robi..

 

A jaką strefę zgniotu ma kask uderzający w ubity śnieg - praktycznie żadną.

 

wieksza niz sama czaszka - o ile - to zalezy od kasku

 

Jaką strefę zgniotu ma czaszka ubrana w kask - też żadną. Najbardziej obrywa mózg.

 

jw

 

Z kolei jak uderzamy w coś ostrego i twardego to kask prawdopodobnie pęknie i się wgniecie i wolałbym go wtedy mieć, żeby zadziałał zamiast strefy zgniotu czaszki (która i tak jest wtedy w rezerwie).

 

jasne

 

Ale waląc w śnieg w kasku, nie masz strefy zgniotu w kasku, wyeliminowałeś strefę zgniotu w czaszce i pozostaje strefa zgniotu w śniegu

 

 

to jest absolutna bzdura, za wyjatkiem tego, ze strefa zgniotu kasku dodaje sie do strefy wgniecenia sniegu

 

 

, która też dla kasku jest gorsza. Jak walisz gołą głową, to masz lepszą strefę zgniotu na śniegu i w zapasie strefę zgniotu w czaszce, która niekoniecznie zadziała na śniegu, ale na pewno prędzej niż w kasku.

 

oczywiscie - wiec sam przyznajesz, ze czaszka peknie szybciej bez kasku

 

 

Krótko mówiąc, kaski z twardym wypełnieniem (innych nie spotkałem) chronią przed uderzaniami w ostre i twarde przedmioty, w pozostałych wypadkach chronią tylko przed urazami skóry, kosztem zwiększenia ryzyka dla mózgu.

 

czy dobrze rozumiem, ze twierdzisz, ze ktos , kto uzywa kasku ma ZWIEKSZONE ryzyko uszkodzenia mozgu?? dobrze slysze??

 

 

A pewnie zdecydowana większość uderzeń jest o śnieg, dopóki nie są za mocne, ktoś może pomyśleć "dobrze że miałem kask, bo by bardziej bolało i bym sobie guza nabił". Ale jak uderzenie jest mocniejsze, to podejrzewam, że kask może zaszkodzić.

 

podejrzewasz?? a jakies dowody na to??

 

 

Nie chcę teraz zmyślać, ale czy Schumacher miał pękniętą czaszkę? Bo zdaje mi się, że nie miał pomimo, że uderzył podobno w kamień. Może kamień był za płaski a kask za twardy, może gdyby dał sobie wtedy tym kamieniem zrobić dziurę w czaszce ocaliłby mózg? Ale miał kask, żeby chronić czaszkę kosztem mózgu i żeby guza sobie nie nabić. I chyba nawet sobie guza nie nabił, choć nie znam szczegółów, wszystkie istotne uszkodzenia były chyba wewnętrzne.

 

Kask przy uderzeniach w powierzchnię płaskie eliminuje strefę zgniotu w czaszce i zmniejsza skuteczność strefy zgniotu w śniegu, ale za to przy uderzeniach w ostre i twarde przedmioty daje dodatkową strefę zgniotu oprócz czaszki, zmniejsza też ryzyko urazów powierzchownych, a takich delikatnych upadków i "obcierek" jest najwięcej. Ale wybór należy do nas.

 

tego juz nie komentuje bo za duzo "podobno", "nie chce zmyslac "- to sie chwali

 

Jeszcze czegoś nie rozumiesz, Janie?

 

1/ odpowiedz na moje pytanie z poprzedniego postu

2/ jezeli moge spytac, jaki zawod wykonujesz, czy masz "wyuczony" - ale nie chcesz, to nie ujawniaj

3/ ciagne te wymiane  wylacznie ze wzgledow niejako zawodowych…….

 


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#49 Szymon

Szymon

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 518 postów
  • Na forum od: 11.2006
397
  • Umiejętności: 7
  • Tomaszów Maz.

Napisano 13 listopad 2018 - 03:17

Janie, nie chce mi się tego ciągnąć, robiłem to tylko dlatego, że miałbym satysfakcję gdybyś zrozumiał i że ja potrafiłem to wytłumaczyć, ale nie zawsze się to udaje i nie za wszelką cenę.

 

Nie wiem po co pytasz o wykształcenie czy zawód, masz jakiegoś asa w rękawie na tym polu? Jestem zwolennikiem tezy, że tego typu dyskusje należy podpierać wyłącznie rzeczowymi argumentami, ale kiedy ich zabraknie niektórzy uciekają się do licytacji dyplomami, skoro Ci na tym zależy to niech będzie w takim stylu.

 

Kiedyś zrobiłem mgr ekonomii na uniwerku łódzkim. Miałem iść na polibudę, ale stwierdziłem że tam za mało fajnych lasek studiuje. :) To był błąd, bo nie ma zakazu wyrywania lasek z innej uczelni, a szybko doszedłem do wniosku, że ekonomiści nie są potrzebni światu a jedynie jakimś socjalistom, którzy odeszli od idei wolnego rynku, wpadli w tarapaty i usilnie potrzebują pomocy kogoś, kto podpowie jak sztucznie sterować gospodarką, żeby odwlec w czasie klęskę, uchronić ich głowy przed ścięciem i stwarzać pozory, że wszystko jest dobrze. Uważam to za zawód godny pogardy, w ogóle nieprzydatny ludziom uczciwym, a wręcz im szkodzący. Prawa ekonomii rządziły światem najlepiej, kiedy nie mieliśmy świadomości, że takie prawa w ogóle istnieją, a później było już tylko gorzej, nie będę do tego dokładał swojej ręki.

 

Później zajmowałem się różnymi rzeczami, od programowania, poprzez marketing dla internetowej branży porno :D, pozycjonowanie na wyszukiwarkach po produkcję kosmetyków.

Ale w końcu poszedłem na tą polibudę, zrobiłem mgr inż. inżynierii środowiska, potem uprawnienia budowlane do projektowania i kierowania robotami budowlanymi w specjalności instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urządzeń cieplnych, wentylacyjnych, gazowych, wodociągowych i kanalizacyjnych i od jakiegoś czasu zacząłem pracować w tym zawodzie, projektując i wykonując w/w instalacje, co zresztą bardzo przypadło mi do gustu i czuję się w tej branży jak ryba w wodzie.

 

W każdym razie lubię fizykę i matematykę, to chyba jedyne nauki, których nie da się skazić jakąś ideologią czy poprawnością polityczną, bo one wtedy ewidentnie przestałyby działać. Można powiedzieć, że są najbardziej obiektywne wśród nauk, a "pierdolenie" w tym temacie demaskują bezlitośnie.

Potrzebujesz jakichś wyliczeń? Ale i tak uprzedzam, że nie będzie mi się chciało, albo uwierzysz mi na słowo, albo trwaj we własnych poglądach, w sumie to moja porażka, że nie udało mi się tego Tobie wytłumaczyć, będę musiał z tym żyć, ale chyba dam radę. ;)



#50 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2620 postów
  • Na forum od: 11.2008
3323
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 13 listopad 2018 - 09:20

@Szymon

 

Po pierwsze to dziękuję za Twoje wyjaśnienia dotyczące mechanizmów fizycznych. Dobrze skonstruowany model więcej wyjaśnia niż marketingowy bełkot. A prawo Hooke'a i inne po prostu dobrze odzwierciedlają rzeczywistość. Mechanika jest bardzo dobrze dopracowana.

 

W dyskusji, która się tutaj odbyła oczywiste jest, że w miękkim podłożu droga hamowania samej głowy będzie dłuższa od tej w kasku. W związku z czym ujemne przyspieszenia będą mniejsze. Ale od tego wniosku przejście do skutków (w postaci wstrząśnienia) nie jest oczywiste.  Być może upadki w miękkim podłożu nie skutkują wstrząśnieniem (bo zbyt małe są ujemne przyspieszenia). To pierwsza wątpliwość. Druga jest taka, że obejrzałem wyściółkę moich kasków i ona jednak się ugina pod naciskiem. Czyli podczas uderzenia następuje jakaś sprężysta absorpcja energii.

 

Byłbym bardzo ostrożny z przenoszeniem ogólnie prawidłowego wniosku o skróceniu drogi hamowania na skutki w postaci wstrząśnienia. Szczególnie, że wstrząśnienie też jest skalowalne czyli mechanizm o którym piszesz być może w niewielkim stopniu wpłynie na pogorszenie stanu pacjenta przy bardzo lekkich urazach a za to zdecydowanie polepszy w przypadków cięższych urazów (na twardym podłożu).

 

To co napisałeś to ciekawy kierunek do sprawdzenia. Być może masz rację ale równie dobrze jej nie masz. Niebezpieczne jest tylko to, że taki argument może pojawić się w dyskusji jako argument dla bezkaskowców a jego prawdziwa siła jest powiedzmy porównywalna do powiedzmy komplikacji po szczepionkowych vs skuteczność szczepień.

 

Bez problemu można znaleźć inne egzotyczne przypadki gdzie kask może zabić narciarza. Wyobraź sobie, że wylatujesz z prędkością  100 km/h z trasy. Obok rośnie jedno drzewo. Nie mając kasku przelatujesz głową tuż obok pnia i lądujesz w polu pełnym miękkiego śniegu wstajesz i otrzepujesz się. Mając kask na głowie uderzasz w drzewo a potężna siła styczna łamie ci kark...

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#51 Piskoor

Piskoor

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 397 postów
  • Na forum od: 01.2008
330
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 listopad 2018 - 09:20

Janie, nie chce mi się tego ciągnąć, robiłem to tylko dlatego, że miałbym satysfakcję gdybyś zrozumiał i że ja potrafiłem to wytłumaczyć, ale nie zawsze się to udaje i nie za wszelką cenę.

 

Nie wiem po co pytasz o wykształcenie czy zawód, masz jakiegoś asa w rękawie na tym polu? Jestem zwolennikiem tezy, że tego typu dyskusje należy podpierać wyłącznie rzeczowymi argumentami, ale kiedy ich zabraknie niektórzy uciekają się do licytacji dyplomami, skoro Ci na tym zależy to niech będzie w takim stylu.

 

Kiedyś zrobiłem mgr ekonomii na uniwerku łódzkim. Miałem iść na polibudę, ale stwierdziłem że tam za mało fajnych lasek studiuje. :) To był błąd, bo nie ma zakazu wyrywania lasek z innej uczelni, a szybko doszedłem do wniosku, że ekonomiści nie są potrzebni światu a jedynie jakimś socjalistom, którzy odeszli od idei wolnego rynku, wpadli w tarapaty i usilnie potrzebują pomocy kogoś, kto podpowie jak sztucznie sterować gospodarką, żeby odwlec w czasie klęskę, uchronić ich głowy przed ścięciem i stwarzać pozory, że wszystko jest dobrze. Uważam to za zawód godny pogardy, w ogóle nieprzydatny ludziom uczciwym, a wręcz im szkodzący. Prawa ekonomii rządziły światem najlepiej, kiedy nie mieliśmy świadomości, że takie prawa w ogóle istnieją, a później było już tylko gorzej, nie będę do tego dokładał swojej ręki.

 

Później zajmowałem się różnymi rzeczami, od programowania, poprzez marketing dla internetowej branży porno :D, pozycjonowanie na wyszukiwarkach po produkcję kosmetyków.

Ale w końcu poszedłem na tą polibudę, zrobiłem mgr inż. inżynierii środowiska, potem uprawnienia budowlane do projektowania i kierowania robotami budowlanymi w specjalności instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urządzeń cieplnych, wentylacyjnych, gazowych, wodociągowych i kanalizacyjnych i od jakiegoś czasu zacząłem pracować w tym zawodzie, projektując i wykonując w/w instalacje, co zresztą bardzo przypadło mi do gustu i czuję się w tej branży jak ryba w wodzie.

 

W każdym razie lubię fizykę i matematykę, to chyba jedyne nauki, których nie da się skazić jakąś ideologią czy poprawnością polityczną, bo one wtedy ewidentnie przestałyby działać. Można powiedzieć, że są najbardziej obiektywne wśród nauk, a "pierdolenie" w tym temacie demaskują bezlitośnie.

Potrzebujesz jakichś wyliczeń? Ale i tak uprzedzam, że nie będzie mi się chciało, albo uwierzysz mi na słowo, albo trwaj we własnych poglądach, w sumie to moja porażka, że nie udało mi się tego Tobie wytłumaczyć, będę musiał z tym żyć, ale chyba dam radę. ;)

Do wszystkich tych za i przeciw kaskom...  Skoro analizujemy przypadek idealnie prostopadłego uderzenia w śnieg i spowodowanych tym większych obrażeń niż bez kasku to należałoby przy tym uwzględnić :

 

- jadąc na nartach poruszamy się w jakimś kierunku ( z reguły w dół, lub po skosie ), w związku z tym jaka jest szansa uderzenia idealnie prostopadłego do śniegu ? ( skoro się przemieszczamy ). Takie uderzenie mogłoby wystąpić gdybyśmy na nartach stali i przewrócili się na bok. W momencie kiedy występuje ruch takie uderzenie jest chyba fizycznie niemożliwe ponieważ zawsze będzie następowało pod jakimś kątem.

- jeżeli bierzemy jednak pod uwagę znikomą szansę uderzenia idealnie prostopadłego, możemy również brać pod uwagę że w tym miejscu będzie np gruda lodu.

- duża część kasków ma wypełnienie nie idealnie pełne a podobne do rowerowych czyli znowu nie możemy brać równania większa powierzchnia kasku = większa powierzchnia styku głowy 

- znakomita większość kasków ma jednak oprócz sztywnego wypełnienia dodatkowo warstwę materiału ( czy to cienka gąbka czy cokolwiek innego ) jest to znowu dodatkowa warstwa absorbująca

- powierzchnia kasku jest śliska co oznacza ze przy uderzeniu kask nie zatrzymuje się idealnie w miejscu a przynajmniej nie tak jak głowa w czapce czy bez czapki, tylko następuje uślizg co zmniejsza prędkość  uderzenia ( nie wiem czy dobrze to nazwałem :-) 

 

Schumacher nie jest tutaj dobrym przykładem bo nikt nie był świadkiem wypadku, nie jest na 100 % wiadomo czy kask miał, czy był zapięty, jak uderzył, w co dokładnie uderzył itd...

 

Kask to wybór. Wg mnie rachunek prawdopodobieństwa wystąpienia urazu głowy w kasku jest mniejszy niż przy jego braku. Każdy jednak sam może kalkulować czy opłaca się go mieć na głowie czy nie. A sam kask daje dokładnie taka samą ochronę jak przy jeździe na rowerze, skuterze czy motocyklu.

 

Sam bardzo lubiłem jeździć w czapce ale kask mi absolutnie nie przeszkadza.



#52 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1398 postów
  • Na forum od: 10.2006
779
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 13 listopad 2018 - 10:08

Krótko mówiąc, kaski z twardym wypełnieniem (innych nie spotkałem) chronią przed uderzaniami w ostre i twarde przedmioty, w pozostałych wypadkach chronią tylko przed urazami skóry, kosztem zwiększenia ryzyka dla mózgu. A pewnie zdecydowana większość uderzeń jest o śnieg, dopóki nie są za mocne, ktoś może pomyśleć "dobrze że miałem kask, bo by bardziej bolało i bym sobie guza nabił". Ale jak uderzenie jest mocniejsze, to podejrzewam, że kask może zaszkodzić.

Trudno o bardziej klarowne wyjaśnienie. Jeśli ktoś nie rozumie lub się z tym nie zgadza to źle o nim świadczy. Mimo wszystko nawet przy uderzeniu o twardy śnieg, kaski trochę amortyzują, a ściśle - odbierają część energii przez moment (by ją zaraz oddać) bo jakieś niewielkie odkształcenie skorupy zachodzi. No i w przypadku pęknięcia kasku część energii idzie w to pęknięcie. Ale to przypadek punktowego zderzenia z czymś twardym, np. skałą czy drzewem, o czym pisałeś. Mimo wszystko sądzę, choć sam jeżdżę bez kasku, że zalety ich noszenia przewyższają wady. 



#53 wojtek pw

wojtek pw

    Dekadent

  • PipPipPip
  • 647 postów
  • Na forum od: 03.2008
391
  • Umiejętności: 3
  • Szczecin

Napisano 13 listopad 2018 - 10:26

Mimo wszystko sądzę, choć sam jeżdżę bez kasku, że zalety ich noszenia przewyższają wady. 

 

Tak mógłbym napisać, ale dodam że po raz drugu spróbuję sezon zainaugurować w kasku - Bolle© czeka w szafie  :D  Żona zmusiła :angry:

 

Pozdrawiam



#54 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1398 postów
  • Na forum od: 10.2006
779
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 13 listopad 2018 - 10:41

Tak mógłbym napisać, ale dodam że po raz drugu spróbuję sezon zainaugurować w kasku - Bolle© czeka w szafie  :D  Żona zmusiła :angry:

 

Ja dwa razy kupowałem kask dla siebie i dwa razy się poddawałem. Dlaczego dwa razy? Bo pierwszy kask podarowałem synowi. A ten drugi raz to kask, który leży nieużywany na półce. W moim narciarskim życiu, wliczając w to nawet burzliwe młodzieńcze lata, nigdy nie doznałem urazu głowy. Nieliczne były upadki na głowę. Raz dostałem odpiętą nartą, ze dwa razy krzesełkiem, gdy wypadłem z niego wypchnięty przez sąsiada. Raz na siermiężnym krześle na Goryczkowej wypchnięty przez własną żonę i raz, w zeszłym sezonie, przez własną siostrę. :) Krzesło przywaliło mnie niegroźnie w tył głowy.



#55 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9039 postów
  • Na forum od: 09.2006
3328
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 13 listopad 2018 - 13:20

Szymon: dziekuje za cierpliwosc I wyjasnienia - w sumie, chyba jednak za bardzo ulegasz urokowi modeli idealnych, a takich nie ma

Wiesiek : mysle, ze wyjasniles to, czego brakowalo na linii Szymon - ja

Piskoor: masz duzo racji - uderzenie , gdzie kask/glowa wali prostopadle do podloza, jest ba malo prawdopodobne - oceniaja to na jakies 5 max 10%.. Stad madrzy ludzie wprowadzili system MIPS - I tu, w zaleznosci od kata uderzenia, rozproszenie energy przez MIPS lub podpbne systemy, wynosi doatkowo do 30 % (wystarczy poszperac w pracach naukowych)....


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#56 Piskoor

Piskoor

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 397 postów
  • Na forum od: 01.2008
330
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 13 listopad 2018 - 13:26

 .. Stad madrzy ludzie wprowadzili system MIPS - I tu, w zaleznosci od kata uderzenia, rozproszenie energy przez MIPS lub podpbne systemy, wynosi doatkowo do 30 % (wystarczy poszperac w pracach naukowych)....

tutaj całkiem fajnie wyjaśnione

https://www.evo.com/...lmet-technology

i dodatkowo sporo zaproponowanych modeli kasków z tą technologią



#57 jacek-1210

jacek-1210

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 585 postów
  • Na forum od: 04.2013
468
  • Radomsko

Napisano 13 listopad 2018 - 22:14

Niedawno drążyłem trochę temat kasków moto: obecnie są -zdaje się- 2 standardy: stary, czyli twarda (laminat) skorupa i miękka wkładka oraz nowy: miękka (ABS), pękająca skorupa i twarda wkładka. Te pierwsze są zdecydowanie lepsze przy uderzeniu punktowym, te drugie przy uderzeniu w większą powierzchnię. Na chłopski rozum, te z miękką wkładką powinny też lepiej prezentować się w MIPS. Z drugiej strony, nawet przy twardej wkładce, nie może przecież ona być na tyle twarda żeby groziło to uszkodzeniem głowy/mózgu  (?)





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych