Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * - 1 głosy

Powrót zerwany ACL


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#21 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12959 postów
  • Na forum od: 11.2007
7884
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 25 marzec 2018 - 18:44

 ponad 16 lat temu też to usłyszałem to od pewnego lekarza, prawda i gówno prawda :) czyli różnie może być, w moimi przypadku po około 10 latach od zerwania z powodu zakłóconej mechaniki w ruchomości stawu okazało się, że powierzchnia stawowa w jednym miejscu jest tak żużyta zę po każdej aktywności sen bez mocnych środków znieczulających jest niemożliwy....., Po rekonstrukcji stopniowo  zaczeło to ustępować. Generalnie uważam, że nie ma co się zastanawiać tylko robić, tym bardziej jak ktoś ma praktyczne powody dla których zagląda na skiforum..... Gdyby to było forum sekretarek i 50 letnia Pani która np na śliskim chodniku doznałaby takiej kontuzji i  by mówila że 10 h spędza za biurkiem, potem pokręci sie po kuchni do wieczora  na kanapie i idzie spać to bym jej napisał że ACL nie jest  jej koniecznie potrzebne oczywiście  pod warunkiem, ze wzmocni określone partie mięśni :)

Cześc

Oprócz mnie = 21 lat bez ACL znam jeszcze co najmniej dwie osoby, które nie mają ACL i jakoś żyją ale może i gówno prawda. Zużyta powierzchnia stawowa - współczuję wiem co to znaczy ale na to rekonstrukcja nie pomoże. Musisz zamienić zużytą powierzchnie na dobrą.

Pozdrowienia



#22 a_senior

a_senior

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1569 postów
  • Na forum od: 10.2006
1024
  • Umiejętności: 8
  • Krakow

Napisano 25 marzec 2018 - 20:10

Oczywiście błędy w jeździe, ocenie warunków i trudności terenu...
stare nawyki ...
Jestem otwarta na krytykę i chętnie się nią podzielę, dla Waszego forumowego dobra:
 

Myślę, że nawet nie chodzi o błędy techniczne, które każdy robi (BTW to temat szeroki, bo są błędy, które błędami nie są, tylko są pewnego rodzaju niezgodnością z aktualnie dominującą szkołą jazdy) co raczej niedostosowaniu techniki, a zwłaszcza prędkości do warunków. Dam Ci jeden przykład. Żony. Jeździ średnio technicznie, ale daje sobie radę wszędzie na trasie. Kilka lat temu, w Kappl (obok Ischgl), w pierwszym dniu jeżdżenia, pomimo fatalnej pogody (pada śnieg, mgła, piździ) wybraliśmy się na narty. W połowie dnia stwierdziliśmy, że dość, wystarczy, w tych warunkach jeżdżenie to proszenie się o kłopoty. Siedliśmy wszyscy w knajpce, pozamawiali to i owo, rozmawiając o wszystkim i niczym. Z wyjątkiem mojej żony, która postanowiła pojechać w górę na dość trudną trasę. "Nie będę tu siedziała i marnowała czas, nie po to tu przyjechałam" - tak stwierdziła. :) I pojechała w asyście b. dobrze jeżdżącej córki. Efekt: wywrotka (żony), uszkodzenie kolana, w tym łąkotki, koniec jeżdżenia do końca pobytu. BTW rok później był udany zabieg, który problem definitywnie rozwiązał. Czyli niedostosowanie do panujących warunków i własnych możliwości. O to mi mniej więcej chodzi. 



#23 Veteran

Veteran

    Veteran

  • PipPipPipPip
  • 1355 postów
  • Na forum od: 01.2015
1493
  • Umiejętności: 1

Napisano 25 marzec 2018 - 20:45

Witam

 

Ten "drill"-"tysiąc kroków", to znali nasi dziadowie. I nauczali na dziewiczym stoku ludzi pierwszy raz stojących na nartach. Co prawda to tylko w jedną stronę. Ale co sprytniejsi potrafił  także w drugą, bez zatrzymywania się. Nazywało się to - skręt  z przestępowaniem. Bez ACL też się mi fajnie jeździ. Nawet ta noga jest silniejsza. Pewno doszła już dawno do wniosku, że coś z tym trzeba zrobić. Ponieważ nie wiem kiedy to się stało. Świetną rehabilitacją jest zbieganie po sporych głazach w dół.  Faktem jest, że nigdy nie oszczędzałem kolan w górach. I jakoś to wytrzymywały. Zagadnienie jest szersze, niż  ograniczenie się tylko do ćwiczeń na siłowni. Ale niech w tej sprawie wypowiedzą się ortopedzi, jak należy postępować z nogami, by wytrzymały przez statystyczną długość życia w dość przyzwoitym stanie. 

 

Pozdrawiam



#24 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2389 postów
  • Na forum od: 01.2017
885
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 25 marzec 2018 - 22:50

Cześc
Oprócz mnie = 21 lat bez ACL znam jeszcze co najmniej dwie osoby, które nie mają ACL i jakoś żyją ale może i gówno prawda. Zużyta powierzchnia stawowa - współczuję wiem co to znaczy ale na to rekonstrukcja nie pomoże. Musisz zamienić zużytą powierzchnie na dobrą.
Pozdrowienia

Nie wiem jaką. Ja mam staw skokowy zryty i daje rade. Zejście 1k km powoduje następnego dnia rozruchowe kalectwo, oprócz tego w normie. Z kolanowym może być gorzej. PS. Joasia ostra jest, widać, słychać i czuć;-)

#25 FerraEnzo

FerraEnzo

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 997 postów
  • Na forum od: 08.2017
686
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 25 marzec 2018 - 22:59

 PS. Joasia ostra jest, widać, słychać i czuć;-)

Ej no :) większość z nas jojczałaby "zerwałem acl, zerwałem acl...umrę"...a ona prosi o dirty jokes :)

Nie to żeby robić z nas facetów pipy, ale wśród kobiet zdarzają się jednostki wybitnie odporne na ból i jego następstwa.

Pozdr



#26 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9325 postów
  • Na forum od: 09.2006
3602
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 26 marzec 2018 - 02:25

Ej no :) większość z nas jojczałaby "zerwałem acl, zerwałem acl...umrę"...a ona prosi o dirty jokes :)

Nie to żeby robić z nas facetów pipy, ale wśród kobiet zdarzają się jednostki wybitnie odporne na ból i jego następstwa.

Pozdr

Bo kobiety z reguly sa silniejsze, bardziej odporne i bardziej pragmatyczne: to faceci pija piwo, hoduja brzuchy, pozniej wyskakuja na narty , a jak sie cos stanie, to umieraja z byle powodu - taka jest prawda: im starsi tym bardziej zaniedbani……wstyd byc facetem…...

 

 

BTW: M poprzeczny to czesc 6 packs….


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#27 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPipPip
  • 2389 postów
  • Na forum od: 01.2017
885
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 26 marzec 2018 - 05:35

Bo kobiety z reguly sa silniejsze, bardziej odporne i bardziej pragmatyczne: to faceci pija piwo, hoduja brzuchy, pozniej wyskakuja na narty , a jak sie cos stanie, to umieraja z byle powodu - taka jest prawda: im starsi tym bardziej zaniedbani……wstyd byc facetem…...

Coś w tym jest. Ponadto wchodzą na górę i nauczają. Z wiekiem coraz gorzej...ech!

#28 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12959 postów
  • Na forum od: 11.2007
7884
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 26 marzec 2018 - 07:57

Ej no :) większość z nas jojczałaby "zerwałem acl, zerwałem acl...umrę"...a ona prosi o dirty jokes :)

Nie to żeby robić z nas facetów pipy, ale wśród kobiet zdarzają się jednostki wybitnie odporne na ból i jego następstwa.

Pozdr

Cześc

Dla mnie to są właśnie normalne dziewczyny. Znam takich całkiem sporo. Reszta to po prostu łajzy.

Pozdrowienia



#29 Joanna Sm

Joanna Sm

    Użytkownik

  • PipPip
  • 192 postów
  • Na forum od: 01.2017
357
  • Umiejętności: 6

Napisano 26 marzec 2018 - 18:50

Ej no :) większość z nas jojczałaby "zerwałem acl, zerwałem acl...umrę"...a ona prosi o dirty jokes :)
Nie to żeby robić z nas facetów pipy, ale wśród kobiet zdarzają się jednostki wybitnie odporne na ból i jego następstwa.
Pozdr

Musiałam się źle wyrazić, żeby posądzać mnie o takie przymioty!

Całkiem odwrotnie:
Właśnie, że jojczałam, ale niej jak „łajza” , tylko jak „ syrena” alarmowa! No i oczywiście bałam się, że nie wstanę!

Gdyby nie te żarty, to na pewno rychło bym umarła za strachu!

Śmiech z przyjaciółmi podwyższa próg bólowy o 10%- i to naukowo zbadano- ;) nie wiem jak?

Również w takiej sytuacji pomaga głaskanie po plecach, ale uwaga według badań naukowych - tylko wolne pomaga, a szybkie głaskanie- w ogóle nie pomaga!
:)
I co ? oczywiście bałam się poprosić ratownika, żeby oprócz żartów jeszcze pogłaskał mnie po plecach!
Mało odwagi w tym wszystkim...

Właściwie, to źle trenowani Ci ratownicy, że sami tego nie oferują!
;) :)

#30 FerraEnzo

FerraEnzo

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 997 postów
  • Na forum od: 08.2017
686
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 26 marzec 2018 - 20:58

Właściwie, to źle trenowani Ci ratownicy, że sami tego nie oferują!
;) :)

Właśnie to, że zachowałaś zimną krew i racjonalne myślenie jest imponujące.

Wiesz punkt widzenia zależy od...

Czułbym się delikatnie mówiąc niezręcznie gdyby ratownik zaczął mnie głaskać po plecach :D

A tak całkiem poważnie, orientowałaś się może skąd u Ciebie kolejne zerwanie więzadeł? Co jest tego powodem? Geny, predyspozycje? Jak to jest, że w grupie dobrze przygotowanych fizycznie i motorycznie zawodowców jedni zrywają inni nie?



#31 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 75 postów
  • Na forum od: 02.2017
36
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 26 marzec 2018 - 21:21

Jak to jest, że w grupie dobrze przygotowanych fizycznie i motorycznie zawodowców jedni zrywają inni nie?

 

Nie doszukiwałbym się tu jakichś statystycznych zależności. To raczej kwestia przypadku i samego upadku. Jak jest pechowo i noga nieszczęśliwie się zakleszczy z silną rotacja na kolanie, to i któreś z wiązań w kolanie może zerwać. Wiadomo, kwestia sprawności fizycznej, siły mięśni w nogach, może próba korygowania upadku, o ile to można kontrolować, może mieć znaczenie. Ale jak jest pechowo, to jest pechowo. 



#32 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9325 postów
  • Na forum od: 09.2006
3602
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 27 marzec 2018 - 01:38

Nie doszukiwałbym się tu jakichś statystycznych zależności. To raczej kwestia przypadku i samego upadku. Jak jest pechowo i noga nieszczęśliwie się zakleszczy z silną rotacja na kolanie, to i któreś z wiązań w kolanie może zerwać. Wiadomo, kwestia sprawności fizycznej, siły mięśni w nogach, może próba korygowania upadku, o ile to można kontrolować, może mieć znaczenie. Ale jak jest pechowo, to jest pechowo. Duza 

Duza bzdura. 

Np kobiety 4:1  zerwanie ACL w porownaniu do facetow (jedna z niewielu rzeczy w ktoirym kobieta jest "gorsza")

Gdzie na nartach noga sie zakleszcza?

Akurat sila nie ma takiego znaczenia jak umiejetnosc upadania i proprio

 

jasne ,ze nie wszystko mozna przewidziec - ale zwalanie na pech - duuuuuze uproszczenie


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#33 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 75 postów
  • Na forum od: 02.2017
36
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 27 marzec 2018 - 07:52

@jan koval, jeśli tak wygląda rzeczywiście statystyka, czyli 4:1 ilościowo w zerwanym ACL u kobiet vs. mężczyzn, to naturalnie jakaś zależność musi być. Chcąc być jednak dokładnym, samo przyjęcie jednego składnika do oceny (czyli wg Ciebie podział na płeć) np. w ramach root cause analysis byłoby kompletnie niemerytoryczne. I takie procesowe podejście to byłaby duza bzdura. Wiek, okoliczności wypadku, wcześniejsze urazy w kolanie, mięśnie nogi, etc., etc. i wiele innych czynników uwzględnionych do analizy mogłoby dać obraz przyczynowo-skutkowy.

A gdzie na nartach noga się zakleszcza? Jestem sobie w stanie wyobrazić dużo, choćby to, że narta się nie wypnie z wiązania.



#34 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12959 postów
  • Na forum od: 11.2007
7884
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 27 marzec 2018 - 08:53

@jan koval, jeśli tak wygląda rzeczywiście statystyka, czyli 4:1 ilościowo w zerwanym ACL u kobiet vs. mężczyzn, to naturalnie jakaś zależność musi być. Chcąc być jednak dokładnym, samo przyjęcie jednego składnika do oceny (czyli wg Ciebie podział na płeć) np. w ramach root cause analysis byłoby kompletnie niemerytoryczne. I takie procesowe podejście to byłaby duza bzdura. Wiek, okoliczności wypadku, wcześniejsze urazy w kolanie, mięśnie nogi, etc., etc. i wiele innych czynników uwzględnionych do analizy mogłoby dać obraz przyczynowo-skutkowy.

A gdzie na nartach noga się zakleszcza? Jestem sobie w stanie wyobrazić dużo, choćby to, że narta się nie wypnie z wiązania.

Cześć

Nie ma przypadków jeżeli sytuacja zachodzi po raz kolejny. Kuba jako specjalista przytoczył Ci statystykę. Ja ze swojej strony mogę przytoczyć porównanie sportowe. 

Kacper ma serdecznego kolegę z którym trenuje od lat. Michał jest dobrym karateką - szeroka kadra polski juniorów - aczkolwiek niedoskonałym. Przez 3 lata miał złamaną kość śródręcza 5 razy - 3 razy w jednej ręce i dwa razy w drugiej w wyniku ewidentnych błędów technicznych przy blokach. Zero przypadku.

Jeżli ktoś ulega identycznej kontuzji po raz kolejny to jest to na 95% wynik błędów technicznych.

Pozdrowienia



#35 FerraEnzo

FerraEnzo

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 997 postów
  • Na forum od: 08.2017
686
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 27 marzec 2018 - 10:23

Cześć,

błędy techniczne jako główny czynnik? Dosyć mocno interesuję się piłką nożną (sam trochę grałem od podstawówki do liceum); właśnie piłka nożna skłoniła mnie do zastanowienia się nad powodami zrywania więzadeł. Przykład naszego Arka Milika, zawodowy piłkarz, pod okiem specjalistów, fizjo, dieta, psycholog, odpowiednie jednostki treningowe itd. Na przestrzeni roku zrywa ACL w obydwu nogach. Czemu tak się dzieje? Mowa o jednej grupie ludzi, faceci, doskonali sportowcy, cały czas pod okiem specjalistów...jedni zrywają inni nie. Czy tutaj powodem również jest gorsze przygotowanie? Może jakieś braki z lat młodzieńczych?

 

@jan koval - serdeczne pytanie do Ciebie, do innych też ale Ty jesteś wielkim orędownikiem proprio :) Już w którymś z tematów trafiam na Twoje wpisy namawiające do trenowania proprio. Poczytałem trochę o tym, nawet zaczął na jednej nodze coś tam próbować. Pytanie, które chcę zadać wydaje się retoryczne ale naprawdę AŻ TAK WARTO ćwiczyć proprio? Idzie lato kupiłbym sobie bosu...już kiedyś o to pytałem, namawialiście ale nie kupiłem...

Poboczne pytanie, proprio a inne aktywności (rower i pływanie), jakieś przeciwwskazania?

Z góry serdeczne dzięki!



#36 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9325 postów
  • Na forum od: 09.2006
3602
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 27 marzec 2018 - 12:57

Phil : jasne, ze nie ma jednego czynnika , np zenska plec ma szereg podczynnikow: inna anatomia, inne czynniki hormonalne, oraz uposledzona proprio I czas reakcji co skokowo uwidacznia sie po rozpoczeciu cyclu menstruacyjnego

wczesniejsze urazy tego samego kolana nie sa czynnikiem ryzyka, wykluczajac rzadkie przypadki np increase posterior slope of the tibial plateau - natomiast uszkodzenie ACL w jednym kolanie zwieksza ryzyko nieuszkodzonego kolana..itp itd. Nidy ACL nie jest wypadkowa jednego czynnika , ale warto je znac (ha ha, tak mi sie skojarzylo - nie namawiam do zmiany plci,zeby zmniejszyc ryzyko ACL-a!! :) :) :)).

 

FerraE

warto - praktycznie kazda czynnosc "sportowa" cwiczy prioprio - zadaniem specjalistycznego treningu jest posuwac granice proprio,poprzez trudniejsze poziomy, ktorych jest bez liku

trzeba zaczac od podstaw - warto dazyc do coraz  bardziej wyszukanych cwiczen po opanowaniu podstaw.

proprio ma , z grubsza, 3 znaczenia :

-profilaktyka (zmniejszenie ryzyka ACL)

-, ulatwia wejscie na wyzszy poziom sportu poprze lepsza kontrole ruchow, rownowagi I koordynacji calego ciala

- w przypadku zerwania ACL - jest to koniecznosc - wiazanie ACL nie zaweira np zakonczen bolowych - posiada wylacznie nerwy wlasnie proprio - wiec w przypadku zerwania, proprio jest zdecydowanie obnizone


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#37 FerraEnzo

FerraEnzo

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 997 postów
  • Na forum od: 08.2017
686
  • Umiejętności: 7
  • Kraków

Napisano 27 marzec 2018 - 14:01


 

FerraE

Podziękował :) Porobię coś przez lato i zobaczymy jakie będą efekty za sezon!



#38 Vitty

Vitty

    Nowy użytkownik

  • 23 postów
  • Na forum od: 02.2017
13

Napisano 26 grudzień 2018 - 01:53

Witam

Nie chcę zaśmiecać forum nowym tematem więc może przykleję się do tego. 13 marca zerwałem ACL - na nartach ale w zasadzie nie przez narty - głupio jak zwykle pewnie to bywa. Końcem maja rekonstruowałem bo kolano było niestabilne - mimo że zerwało się niemal bez obrzęków. Jestem dość wyrehabilitowany i jak ortopeda rzekł gotów do jazdy. Chodzi o ortezę zabezpieczającą. Kupiłem Donjoy fullforce. Jeszcze do piątku mogę zwrócić. Czy jest sens?.  Kosztuje sporo - ok 1500pln, ale oczywiście jeśli miała by mi pomóc (nie tylko na głowę) to ją zostawię. Bardzo proszę o pilną i rzeczową odpowiedź.

Pozdrawiam

 


  • Mikoski podziękował za tę wiadomość

#39 Mikoski

Mikoski

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 328 postów
  • Na forum od: 03.2016
394
  • Umiejętności: 1
  • Górny Śląsk

Napisano 26 grudzień 2018 - 10:14

Witam
Nie chcę zaśmiecać forum nowym tematem więc może przykleję się do tego. 13 marca zerwałem ACL - na nartach ale w zasadzie nie przez narty - głupio jak zwykle pewnie to bywa. Końcem maja rekonstruowałem bo kolano było niestabilne - mimo że zerwało się niemal bez obrzęków. Jestem dość wyrehabilitowany i jak ortopeda rzekł gotów do jazdy. Chodzi o ortezę zabezpieczającą. Kupiłem Donjoy fullforce. Jeszcze do piątku mogę zwrócić. Czy jest sens?.  Kosztuje sporo - ok 1500pln, ale oczywiście jeśli miała by mi pomóc (nie tylko na głowę) to ją zostawię. Bardzo proszę o pilną i rzeczową odpowiedź.
Pozdrawiam

Cześć
Jestem 18 miesięcy po operacji ACL więc dostaniesz odpowiedz od praktykującego narciarza. Orteza o której piszesz wygląda bardzo solidnie ale sporo kosztuje,co do jazdy w ortezie oczywiście zakładać i cieszyć się jazdą. W zeszłym sezonie byłem tylko 10 dni na nartach zawsze z ortezą w tym sezonie już 10 dni,po konsultacji z ortopedą i rehabilitantem mam ten sezon zakładać ortezę . Dobra orteza nie przeszkadza w jeździe ja nawet nie wiem że ją mam 6...7 godzin jazdy bez dyskomfortu. Z praktycznych porad to jeśli nie będziesz ubierał bielizny termicznej to załóż pod ortezę ściągacz kolanowy raz jeździłem bez i po 2 godzinach miałem wrażenie że zawiasy zaczynają obcierać założyłem opaskę i było ok.
Pozdro

#40 Vitty

Vitty

    Nowy użytkownik

  • 23 postów
  • Na forum od: 02.2017
13

Napisano 26 grudzień 2018 - 11:22

Dzięki za rzeczową odpowiedź. A jakiej ortezy używasz? - jeśli równie skuteczna byłaby tańsza, to może bez sensu zatrzymywać tą. Mam jeszcze jeden problem - wszystkie spodnie jakie mam są bardzo przylegające - takie mi się podobały i takie kupowałem. Czy orteza dużo straci na skuteczności działania, jeśli mocno zapnę na nich?





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych