Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Zerowy - pierwszy serwis nart


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

#41 fredowski

fredowski

    Umiejetnosci 11

  • PipPipPipPipPip
  • 3857 postów
  • Na forum od: 03.2006
2044
  • Umiejętności: 1

Napisano 14 listopad 2017 - 16:56

 

Nie wiem czy pamiętacie te Volki komórki sprzed kilku lat w promocji z niemieckiego sklepu. One nie miały krawędzi zrobionych bo kupujący może chcieć inne kąty.

Na tym smarze fabrycznym pojedźcie sobie na zimnym śniegu, takim o temp -20 stopni albo niższej. 

To byl produkt wybrakowany dlatego bylo tak tanio.

Krawedzie?  wystarczy ze byly, Katy? a komu one sa potrzebne. 

Producenci nart ostrza na 88-89 i kazdemu z tu piszacych wystarczy.


Jak ciezko jest lekko zyc :)  Nie ma gazu nie ma skretu


#42 widzewiak_z_gor

widzewiak_z_gor

    Użytkownik

  • PipPip
  • 189 postów
  • Na forum od: 11.2007
57
  • Umiejętności: 6
  • Z Gór

Napisano 14 listopad 2017 - 17:14

Warto bo nawet 2 dychy na ulicy nie leżą a poza tym to jest bardzo ważne czy możesz biec na stok prosto ze sklepu lub po wizycie kuriera czy też będziesz musiał poczekać

Chytry dwa razy traci.

Czasami narta pojedzie a czasami nie, podczas swieżego opadu śniegu w serwisach zaczyna się kocioł, bo narty nie chcą jechać czy to te nowe prosto ze sklepu, które dostarczył kurier czy te już używane.

Kto smaruje ten jedzie :)

#43 boogymen

boogymen

    Nowy użytkownik

  • Pip
  • 47 postów
  • Na forum od: 01.2012
35
  • Umiejętności: 5
  • Oświęcim

Napisano 14 listopad 2017 - 19:33

Końcem zeszłego sezonu kupiłem narty atomic gs. Przyszły ładnie zapakowane razem z wiazaniami do zalozenia. Ze swojej strony mogę tylko napisać że nie wyobrażam sobie bym nie zmył smaru zabezpieczajacego slizg. W dotyku slizg był lepki! Ręka kleiła się do narty. "Smar" ten zupełnie nie przypominał smarow które stosuje do swoich nart. Dodam również ze krawędzie były ostre ale do ideału wiele im brakowało. Od czterech lat sam serwisuje swoje narty i przez ten okres sporo się nauczyłem. Krawędzie wymagały jeszcze dopieszczenia . PS. Z atomic cloud żony również była podobna sytuacja. Smar przypominał mi smar wykorzystywany do zabezpieczania nowych łańcuchów rowerowych wyciagnietych z pudełka.

#44 gajowy01

gajowy01

    carve diem

  • PipPipPipPipPip
  • 3287 postów
  • Na forum od: 01.2008
1789
  • Umiejętności: 1
  • Kraków - Neue Hütte

Napisano 15 listopad 2017 - 04:36

Nie wiem czy pamiętacie te Volki komórki sprzed kilku lat w promocji z niemieckiego sklepu. One nie miały krawędzi zrobionych bo kupujący może chcieć inne kąty.

 

To jest tak: Völlkl narty z kategorii FIS robi w dwóch grupach: World Cup (umównie lepsze) i Race (bardziej amatorskie) - obie grupy nazwiemy "komórkami" bo obie grupy niemal identyczne, obie w jednym katalogu "rennski", i oczywiście obie grupy spełniają aktualne wymogi FIS, czyli, taliowanie, promienie itp
Są jednak różnice:

- budowa (w sensie sztywności) - czyli podejrzewam np. różną grubość blach titanalowych,

- detale, np. budowa ślizgu - twardszy pitex pod butem, przy krawędzi, czyli takie wstawki wklejki (w WC)
- asortyment: w klasie WC są po prostu tylko takie które spełniają wymogi seniorskiego WC (2 długości SL, dwie długości GS), w klasie Race jest np. sporo więcej długości, bo istnieją różne klasy: dla emeryta i dla juniroa itd
- ad meritum: tamte narty z Monachium, to były narty z grupy WC (rzadkość), te własni narty z grupy WC przychodzą kompletnie surowe (bez kątów, struktury, "ohne preparation" itd), te inne, z grupy Race, są zrobione jako tako: czyli jest struktura, są kąty, i jakieś smarowanie (?).

Piszę to tylko na podstawie katalogów oraz kilku par FISówek nabytych drogą kupna :)

 

Żeby nawiązać do głównego tematu: wszystkie te narty serwisowałem po kupnie,  te ww. SLki Völkla (fenomenalne) oczywiście wymagały serwisu kompletnego "po maksie" - tu odsyłam do Racemana/Alojza czyli Marcina Stanieczko, który serwis nart sportowych (zwłaszcza) robi naprawdę dobrze ...golić się można ;). Robił mi też kolejne "komórki" z grupy Race - i tu uznał, że smarowanie i liźnięcie diamentem wystarcza. W związku z tym ostatnie GS sobie zrobiłem sam - diament + smar.

 

Tak ogólnie, na przestrzeni lat, jedne serwisowałem, przed jazdą, inne nie - wg mnie warto jednak je robić po swojemu i porządnie.

Zależne jest to także oczywiście od klasy narty (czy narta stricte sportowa, czy do "zadań ogólnych"), i od oczekiwań: ja np lubię raczej narty "na ostro", np. krótkie  i wąskie narty (SL i podobne) chcę prawie bez podniesień (na ile to możliwe).
Fabryka daje je raczej nieco wykastrowane na moje oko :)

 

PS.

Korzystając z okazji: Marcin w najbliższy piątek po południu, robi kolejne spotkani+szkolenie u siebie w serwisie. W archiwum skiforum pewnie jest parę anonsów i relacji z poprzednich lat.

Jacek, czyli forumowy kolega Kaja45 zrobi jakiś wykład, pokazy itd ...i ogólnie pewnie będzie fajnie jak zwykle :) Tym razem być tam nie mogę ale polecić mogę bez wahania :)
https://www.facebook...33347593547472/
 



#45 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4914 postów
  • Na forum od: 12.2008
1774
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 15 listopad 2017 - 14:34

Panowie, z ręką na sercu. Jeśli mamy informację, że narty są przygotowane do jazdy fabrycznie, to zagwarantujecie kupującemu, że KAŻDY serwis przygotuje te narty LEPIEJ?
Pozdr
Marcin



#46 Harpia

Harpia

    Wywalam się co 10 skrętów :)

  • PipPipPipPipPip
  • 3654 postów
  • Na forum od: 02.2009
2737
  • Umiejętności: 6
  • Kraków

Napisano 15 listopad 2017 - 16:43

Panowie, z ręką na sercu. Jeśli mamy informację, że narty są przygotowane do jazdy fabrycznie, to zagwarantujecie kupującemu, że KAŻDY serwis przygotuje te narty LEPIEJ?
Pozdr
Marcin

 

Marcin.

To jest możliwe.

Pomimo, że nie pamiętam abym robił nowe narty to zdarza się, że ślizg nie jest płaski i wymaga planowania. Zdarza się i to nie rzadko, że jest wypukły lub wklęsły albo nawet to i to razem na jednej narcie.

Jeśli nartę splanujesz to potem muszą nastąpić wszystkie serwisowe czynności.

Oczywiście na "łódkowatych" da się jeździć ale prawdziwie płaskie inicjują skręty znacznie lepiej.

 

p.s. Salomony których nie robiłem nowych  bo uznałem, że są w miarę OK , po splanowaniu i reszcie zabiegów wykonanych po dwóch sezonach były MEGA.

Lepsze niż nowe.

 

Podsumowując:

Zależy kto jeździ i jakie ma oczekiwania.

To nie ocena innych tylko spostrzeżenie.

 

Przypomnę,że ja nowych nart nie robiłem.

Nie dziwi mnie jednak jak solidni ściganci zaczynają od serwisu.

Przeciętnym narciarzom nie polecam bo to zwykłe marnowanie kaski.



#47 bocian74

bocian74

    Kiepski narciarz

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4914 postów
  • Na forum od: 12.2008
1774
  • Umiejętności: 2
  • Rybnik

Napisano 15 listopad 2017 - 17:25

Marcin.
To jest możliwe.


Oczywiscie, nigdy nie twierdziłem, że to niemożliwe :)

Nie dziwi mnie jednak jak solidni ściganci zaczynają od serwisu.
Przeciętnym narciarzom nie polecam bo to zwykłe marnowanie kaski.


Dokładnie o to mi chodzi :)
Pozdr
Marcin

#48 sebawroc

sebawroc

    Użytkownik

  • Pip
  • 61 postów
  • Na forum od: 02.2017
130
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 16 listopad 2017 - 08:56

Dziękuję za odpowiedzi

Na razie wstrzymam się z serwisem, a pierwszy dzień na stoku prawdę powie.

Pozdrawiam





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych